12 167,01 +21,23 = 12 188,24


HM Plan - Finale - Poznań Half Marathon


Nadejszła wiekopomna chwila - dzień wyścigu. Nie dość że poszedłem spać późno, to jeszcze hałasy Półwiejskiej obudziły mnie gdzieś ok. trzeciej i nie dało się łatwo zasnąć. Po pięciu godzinach snu zjadłem bułkę z dżemem i wybraliśmy się na Międzynarodowe Targi Poznańskie, by rozpocząć zmagania.


Tłumy. Naprawdę dużo osób, na szczęście podzielonych na strefy startowe. Ciepła pogoda, dla mnie praktycznie gorąco - rzadko biegam w 15+. Za każdym razem, gdy spiker lub gość na mikrofonie chwalił "cudowną pogodę", kręciłem głową. Nie było źle, ale wymarzona to ona nie była.


Udzielił się klimat, wspólna rozgrzewka, próby animowania tego wielonożnego molocha, meksykańska fala itp. Bass odczuwało się całym ciałem. Wreszcie ruszyłem, jako część trzeciej fali. Pacemakerzy na 1:45 odjechali mi momentalnie, ale to raczej z powodu początkowego ścisku. Do pierwszej piątki jednak wyrównałem i udało mi się ich mieć w zasięgu wzroku. Jednak temperatura, zawrotne 19 stopni, robiła swoje - czułem, że dość szybko się męczę. Korzystałem z wody w soft flaskach, wziąłem pierwszy żel i biegłem dalej.


Zapomnijcie o negative splitcie - od połowy jakoś zacząłem zwalniać. Zacząłem też odczuwać bandaż na palcu, a raczej to, że obija drugi palec. Bałem się, że po zdjęciu skarpetki spotkają mnie dantejskie sceny, ale nie było źle. Przedtem oczywiście była trochę bardziej wymagająca końcówka podbiegowa i pseudosprint po niebieskim dywanie do mety.


Czas 1:49 - niby to poniżej założeń, ale jednak z ostatnimi przejściami... Biorę go i przyjmuję za dobry punkt wyjściowy do przyszłych założeń. Żona ukończyła swój bieg w 2:18, biegnąc coraz szybciej - jestem z niej bardzo dumny.


#sztafeta #ziomanbiega

1e40231b-e018-4c86-b4f7-7bb089b6ad9e

Komentarze (24)

@pluszowy_zergling powodzenia i dziękuję! Pierwszy taki prawdziwy wyścig, rok temu pobiegłem w Liverpoolu tak treningowo

@TheCaptain na szczęście obyło się bez zejścia z trasy, ale trzeba by było, gdybym poczuł coś naprawdę złego. Nie żałowałbym, dałbym z siebie wtedy wszystko.

@grzyp-prawdziwek niestety nie Początek na Grunwaldzkiej straszny ścisk, starałem się patrzeć na boki, ale wypatrzeć byłoby ciężko. Znajoma za to ustawiła się na podbiegu przed metą, tam był już luz. Ten wiatr to ogólnie nie przeszkadzał mocno, jak wjeżdżał, to nawet miło wentylował przy słońcu i temperaturze. Doceniam gest tak czy siak!

Zaloguj się aby komentować