18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna

18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
No cóż, wciągnęło mnie z butami w #seriale Wikingowie którego 4 sezony śmignęły jak wikińska szczała w TV4. Wiem, że są jeszcze dwa sezony (5 i 6) które już leciały na History w wersji PL dwa lata temu. Wie może ktoś czy będzie wkrótce jakaś powtórka? BTW wersja Netflix mnie nie interesuje :).
Zaloguj się aby komentować
Szukam ciekawych propozycji na wykorzystanie bonu turystycznego. Najlepiej w okolicach #lublin ale niekoniecznie. Wygasa 31 marca i szkoda by się zmarnował. Wszelkie propozycje mile widziane. Swoją drogą organizacja tego bonu woła o pomstę do nieba. Wyszukiwarka wywala listę nazw firm co jest tak pomocne jak trzecia noga. Większość atrakcji albo nie informuje o bonie albo ma to gdzieś głęboko pochowane. Tak to jest z tymi socjalistami, chcieli dobrze a łajno wyszło. Było mi dać 500 zł do ręki to bym miał na benzynę i pojechał na Wolin zobaczyć festiwal słowian i wikingów albo do Biskupina. A tak to doopa ... #turystyka

Zaloguj się aby komentować

Przy okazji promocji książki "Giganci Psychologii" dr Tomasza Witkowskiego na kanale Racjonalista.tv odbyła się interesująca dyskusja z autorem o #psychologia . Czy to wciąż #nauka skoro ułamek procenta badań jest reprodukowalnych, królują te deklaratywne a wielu sławnych...
Kompletowania ekwipunku przed sezonem ciąg dalszy... Na OLX wyczaiłem małą kuchenkę spirytusową za 3 dyszki. Co ciekawe w innych miejscach wołali za nią wielokrotnie więcej więc chyba jakaś okazja
Niech się w końcu kończy ta zima

Zaloguj się aby komentować
Kolejnym #seriale po "Klątwie Wyspy Dębów" jaki oglądam jest "Klątwa Umarlaka - w poszukiwaniu zaginionego złota " (org: Deadman's Curse). U nas leci na Polsat Viasat History (polecam te nowe kanały Viasat skądinąd są świetne dla miłośników dokumentów i różnych dziwnych seriali awanturniczych). Cholercia, tam gdzie złoto tam zawsze jakieś klątwy. W skrócie chodzi w nim o to, że ponad 100 lat temu jakiś starszy indianin Slumach ukrywający się przed wymiarem sprawiedliwości gdzieś w dzikich górach Kanady podobno odnalazł złoto. Bardzo dużo złota, a jak go wieszali to przeklął wszystkich poszukiwaczy. Historia jak się w nią wczytać śmierdzi fejkiem na kilometr ale zwabiła oczywiście reporterów którzy kręcą film o tym jak już za parę sezonów grupa dzielnych poszukiwaczy odkryje to złoto na waszych oczach.
Nie pierwszy taki serial i nie ostatni. Z tym że ten jest całkiem zabawny bo zaczęli pokazywać też różnych świrów którzy na własną rękę próbują odkryć kopalnię. Moim faworytem jest niejaki David. Twierdzi że odkrył kopalnię Slumacha, nie wziął z niej złota bo się bał klątwy ale ta i tak go dopadła bo go rodzina wywaliła z domu i śpi w samochodzie. Ale skoro kręcą film to za parę $ ich tam zaprowadzi ... Jak? Oczywiście popłyniemy tratwą z folii ogrodowej pędzoną żaglem z worka na kartofle. Pędzoną to za duże słowo bo akurat ani podmuchu. Napęd spalinowy nie wypalił. Może dlatego że była to w istocie podkaszarka z nakręconą śrubą napędową? W każdym razie dzielny David rusza na wyprawę na naszych oczach przeżywając niesamowite przygody. Np. zagadkowy atak puchliny dłoni albo pad na ryj do strumienia i utratę okularów bez których ledwo widzi. I jak tu bez nich wyjść na 300 metrowy wodospad? Ale najlepsze jest gdy odkrywa ślady sporych niedźwiedzi i postanawia zabezpieczyć biwak rozlewając z butelki swój mocz wokół obozowiska. Problem w tym, że biedak nie wie że tego absolutnie nie wolno robić (sól zawarta w moczu tylko je przyciąga ...). Nie będę spojlerował ale ten serial to ubaw po pachy. Można oglądać dla beki bo wiadomo że łajno tam znajdą ;).

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Czasem tak mam, że zafixuję się na jakimś temacie i czytam lub oglądam wszystko co jest z nim związane. Wcześniej czytałem o Wyspie Dębów (Oak Island ) i związaną z nią legendą gidantycznego skrarbu wciąż czekającego na odkrycie. Historia jest fascynująca ale zawiera też solidną porcję niepotwierdzonych elementów więc trzeba uważać... Ale ślady materialne wskazują ewidentnie na jakąś zdumiewającą historię. Co to za historia? Długo by pisać ale generalnie ktoś pod koniec 18 wieku popłynął z nudów łódką na niezamieszkaną wysepkę w okolicach Nowej Szkocji (Kanada). Natrafił tam na dziwne miejsce w którym zaczął kopać. Po nim kopało wielu innych odsłaniając pionowy szyb poprzecinany co parę metrów drewnianymi pomostami i zasypany różnymi materiałami. Nigdy nie zdołano się dokopać do końca z przyczyn technicznych chociaż wielu próbowało odkryć kto zadał sobie wielki trud wykopania 30 metrów profesjonalnego szybu na małej odludnej wysepce a potem jego zasypania. Na pewno wiąże się z nim jakaś wielka tajemnica a być może jest to miesce ukrycia olbrzymiego skarbu.
#seriale "Klątwa Wyspy Dębów" którego 10 sezon leci obecnie na History ( u mnie w Canal+) pokazuje kolejną próbę wyjaśnienia zagadki. I też w wielkim skrócie, przez wiele sezonów rodzina milionerów finansuje i prowadzi badania wyspy. Czego tam nie ma, wiercenia głębokościowe, odkrywki koparką, bieganie z wykrywaczem, lidary, eksperci i najnowocześniejsze technologie, kwerendy biblioteczne i badania archeologiczne. Oczywiście skarbu nie odkryli ale i tak wygląda to całkiem profesjonalnie. Ich odkrycia są też ciekawe np. po badaniach chemicznynych wody z odwiertów wykryli że zawiera złoto.
Czasami historia jest tylko pretekstem dla istnienia serialu. Producenci dmuchają pusty balon by sprzedać jakieś dęte historie. Udają że czegoś szukają, coś ustalają ale tak na prawdę liczy się tylko kasa z reklam... W tym przypadku wydaje mi się, że film tylko wspomaga w drodze do odkrycia tajemnicy Wyspy Dębów która zawiera z pewnością realne jądro. Dokumentuje i popularyzuje ten temat, pobudza wyobraźnię. Moja jest już pobudzona wystarczająco więc polecam go wszystkim. Może w którymś sezonie im się uda i będzie gigantyczna sensacja ... kto wie :).



Zaloguj się aby komentować
Drugi etap regat klasy IMOCA 65 "The Ocean Race" właśnie się kończy. A ja przecieram oczy ze zdziwienia że wszyscy wbili na metę w Kapsztadzie w jednym momencie. Po ponad 17 dniach żeglugi różnice pomiędzy pierwszym jachtem a drugim to ... 15 minut, a między drugim a trzecim 9! https://www.theoceanrace.com/en/racing/tracker . Tak jakby się ustawili między sobą, że ma być emocjonująca końcówka. Już wcześniej mnie to dziwiło czemu wszyscy płynęli razem jedną trasą i nikt nie podjął jakiegokolwiek ryzyka kursowego (no może poza najstarszą łódką w stawce czyli Guyot który coś tam próbował). Drugie wytłumaczenie jest takie, że płyną po kursach wyliczanych im przez jeden program a jachty są niemal identyczne. Czyli w sumie nie ma po co tego śledzić na trasie skoro wystarczy obczaić finisz. No chyba że jakaś awaria może tylko rozwalić tę "rywalizację".
#zeglarstwo

Zaloguj się aby komentować
Przeglądając stary dysk natrafiłem na fotki jedynej rakiety jaką wykonałem całkowicie z kartonu. Projekt ściągnięty jako freeware ze sklepu FlisKits. Wystarczyło wrzucić na drukarkę, wydrukować, powycinać i posklejać. Fajna zabawa była. Nawet zechciało mi się ją pomalować jak widać. Niestety pliki mi gdzieś zaginęły a i na stronie już ich nie ma. Może na jakiś chomikach są jeszcze do ściągnięcia. W każdym razie polecam bo to najprostszy sposób na zbudowanie rakiety. Szczególnie łatwo zrobić głowicę jak widać (co jest największą trudnością początkujących). Po sklejeniu jest zdumiewająco sztywna i na pewno da się ją wystrzelić wiele razy. Ta akurat nigdy nie wzleciała chociaż miałem już prawie gotowy silnik ale tyle kminiłem nad odpalaniem spadochronu że zrobiło się z niego abandonware ;).


@tmg chyba już się wycofali z darmowych szablonów, bo nie mogę znaleźć (odnośniki z wątku na forum o tych plikach do pobrania prowadzą do strony 404; https://www.rocketryforum.com/threads/fliskits-painting-templates-free-download.101690/ ) :<
Zaloguj się aby komentować

Fascynacja modelarstwem rakietowym może się zacząć od bardzo prostych "rakiet". Dawno dawno temu były nimi kapsle po wódce napełnione mieszanką saletry potasowej i cukru (tak zwane "bączki"). Postanowiłem dzisiaj z synem puścić kilka z nich. Uprzednio przepatrzyliśmy okoliczne...
Zaloguj się aby komentować
Hej chłopaki hejciaki. Zimowa masakra za oknem nie odpuszcza więc tym chętniej przygotowuję się do sezonu wodnego. W tym poście radziłem się w temacie zakupu kajaka ale po intensywnej burzy mózgów doszedłem do przekonania że to nie jest najlepsza opcja. Skończyło się na tym że kupiłem 12 stopowy #sup Atlas Aqua Marina. Oto male #chwalesie . Żem to z trudem napompował zasapawszy się nieco. BTW elektryczna pompka za prawie 300 zł to zły pomysł bo pompuje tylko do 1 bara (co jest najłatwiejsze). Resztę i tak musisz dobić ręczną.
Na Olx za stówkę kupiłem dwie używane ale solidne kamizelki oraz nowiutki plecak typu dry bag (też za stówkę).
Sup jest wielki i dobrze bo bałem się że nie zmieszczę się tam z synem ale bez potrzeby. Jedyna rzecz która mi się nie podoba to jakość wiosła ale na to byłem przygotowany bo wielu pisało że zatrzask regulacji długości wiosła nie działa. No i to prawda, muszę to jakoś naprawić.
Ogólnie z supa jestem mega zadowolony i pewnie go już wypróbuję wczesną wiosną. Myślę jeszcze o zakupieniu takiego gumowanego obuwia tylko na razie waham się czy mi to potrzebne.



Zaloguj się aby komentować

Parę dni temu jachty tej klasy wystartowały w kolejnym The Ocean Race 2023. Relacje z kolejnych etapów portowych znajdziecie na Eurosport 2. To chyba najpiękniejsza klasa jachtów regatowych jakie widziałem. To ścigające się po falach najnowocześniejsze technologie. Coś jak F1 tylko że jest dużo...
Jak to w końcu jest z kamizelkami ratunkowymi, czy muszę je mieć na statku (kajaku/żaglówce/supie) czy też muszę mieć ją założoną na siebie. Bo z prawa wynika że musi być na statku ale nic nie mówi o tym bym musiał ją nosić. Jeśli tak to czemu jakieś ratowniki się do mnie przypływają i straszą mandatami że nie mam jej na sobie tylko na niej się opieram? Można ich olać w takich przypadkach? Ignorancja czy nadużycie władzy?
https://gokajak.com/blog/porady/czy-kamizelka-ratunkowa-jest-obowiazkowa/
@tmg Aż zacząłem szukać czy są jakieś wyjątki dla kajaków ale nic nie znalazłem, być może jest to kolejny przykład bałaganu prawnego albo ja nie umiem szukać. W każdym razie środki ratunkowe mają być ale nie ma też nigdzie obowiązku ich noszenia. W Twoim wypadku może to był akwen prywatny ?
P.S. Jakby co to znalazłem "ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY 1) z dnia 5 listopada 2010 r. w sprawie wymagań technicznych i wyposażenia statków żeglugi śródlądowej"
Tam jest napisane:
§ 6.
- Statek, z wyjątkiem statku na stałe zacumowanego do nabrzeża, powinien być wyposażony w pasy lub kamizelki ratunkowe w liczbie odpowiadającej liczbie osób znajdujących się na statku oraz w koła ratunkowe.
- Statek pasażerski powinien być wyposażony dodatkowo w pasy lub kamizelki ratunkowe dla dzieci, w liczbie odpowiadającej 10 % maksymalnej liczby pasażerów.
Czyli inaczej niż ja pamiętam z kursu (ilość kamizelek = ilości osób dopuszczonych na statku)
@WolandWspanialy akwen na którym się stale o to przywalają jest publiczny. To Zalew Zemborzycki w Lublinie. Następnym razem dla pewności zażądam podania podstawy prawnej a jak nie to każę spadać na drzewo. Zaczyna mnie ogólnie to już wnerwiać, chodzi mi o to że kraj staje się represyjny ponad miarę a komendanci sobie szczelają z granatników po komendach i nic (może jeszcze wywalczy odszkodowanie znając życie).
Zaloguj się aby komentować

Swoją drogą czyżby to było bliżej niż dalej? Ukraińcy przyznają się do posiadania osobowych źródeł informacji na kremlu więc może coś wiedzą. Prawdę mówiąc wolałbym by prowadził Moskowię jak najdłużej by jeszcze bardziej pogrążyć to dziadowskie imperium. Jest on najlepszym gwarantem utrzymania...
Hej,
W tym sezonie chciałbym w końcu pobawić się w spływy kajakowe. Sporo dotychczas pływałem ale raczej po wodach stojących np. zalew. Tym razem chciałbym spróbować rzeki. Nie lubię zorganizowanych spływów więc wolałbym sam z synem ewentualnie z kimś jeszcze. Dlatego myślę o własnym kajaku. No i mam parę pytań by nie wkopać się na minę co mi się często zdarza w takich przypadkach. Myślę o pneumatyku dla 2 osób na rzekę. Nie ceny jak widzę między 2-8 tyś. Znalazłem coś takiego (to zestaw SCORPIO KAYAK HYBRID II ). Cena w moim zasięgu i wystarczy dokupić kamizelki. Ma to sens czy szukać czegoś innego? Trochę martwi mnie rozmiar (390 cm) . A może jednak plastik?
Od razu pozwolę sobie zawołać kolegę @zuchtomek

@Opornik w wersji jednoosobowej faktycznie leciutkie 3-4 kg. Czyli można by przyjechać nad rzekę autobusem spłynąć 30 km, spakować się i wrócić jakimś busem do domu. Ale cena takiego kajaka powala jak zauważyłeś. No i wyglądają mi na bardzo wrażliwe na przebicia, pewnie coś jak materac dmuchany. Spore ryzyko jak dla mnie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować