
mannoroth
- 2168wpisów
- 6243komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dziś mamy 75 rocznicę sprzedania Polski, Polaków i Żołnierzy Wyklętych komuchom przez wyszyńskiego i kościół.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Porozumienie_Pa%C5%84stwo-Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_1950
#bekazkatoli #historia
Zaloguj się aby komentować
Umarell (inaczej: dziady bolońskie) – określenie w języku włoskim, powszechnie używane w Bolonii, odnoszące się do starszych mężczyzn w wieku emerytalnym, którzy spędzają czas przy placach budowy, obserwując i komentując pracę robotników zazwyczaj poprzez niechciane rady.
Termin Umarell opisujący zjawisko „dziadów bolońskich” został spopularyzowany w 2005 roku przez lokalnego pisarza Danilo Masottiego w jego trzech książkach oraz na osobistym blogu. W grudniu 2020 roku słowo to zostało włączone do Słownika Języka Włoskiego Niccolo Zingarelliego.
https://elektrykapradnietyka.com/45018/dziady-bolonskie/
https://en.wikipedia.org/wiki/Umarell
#ciekawostki #wlochy #heheszki #starebabyjebacpradem

Aż mi się przypomniał nieżyjący sąsiad mojej babci. 100% tego typu człowiek którego nawet inni sąsiedzi unikali jak mogli bo jak cię zaczepił na ulicy to 30 min. pierdzielenia o głupotach to minimum.
Pewnego dnia nowy blok zaczęli stawiać dosłownie po drugiej stronie płotu więc to już było spełnienie marzeń. Codziennie skubany tam biegał i chciał wgląd w dokumentację i czy na pewno mają wszystkie pozwolenia i takie tam. W końcu jeden majster rzucił mu kilka segregatorów - 'Masz pan tu wszystkie papiery tej budowy i daj nam k⁎⁎wa pracować!'
@Mati800 Ja kiedyś w pewnym urzędzie miałem w pokoju takiego dziada - 65 lat, emerytowany milicjant. Pierdolił o jakiś rzeczach przez 8 godzin i nie przestawał. nigdy się tym nie męczył, natomiast ja się męczyłem koszmarnie. Po dwóch dniach chciałem uciekać z tego urzędu, ale kadrowa mnie przekonała, żebym mu wytłumaczył, że muszę pracować. Gościu jeszcze był półgłuchy więc musiałem krzyczeć, tłumacząc mu to wszystko.
Do dzisiaj kiedy sobie to przypominam, to mi się robi zimno na to wspomnienie. Dosłownie jakiś wampir energetyczny niczym Colin Robinson. Szybko stamtąd uciekłem, ale to wspomnienie mnie prześladuje.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@jedzczarnekoty Mnie kuzyni wyjebali z pontonu na jeziorze. Tylko debile nie przewidzieli, że woda mi sięgnie do barków. Jak wylazłem na brzeg, to już ich nie było, bo się bali że ich zatłukę pierwszym co mi w ręce wpadnie.
Jeszcze musiałem ponad 20km iść pieszo (bo autem spierdolili).
Nadal nie umiem pływać. Z kuzynami się czasem spotykam. Przeszła mi złość po jakimś czasie.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować