Zdjęcie w tle

hejtoanonim

Wirtuoz
  • 30wpisów
  • 22komentarzy

#anonimowehejtowyznania


Ehhh co tu się odjebalo.

Tldr: Będzie to nudny vent na moją niestabilność emocjonalną.


Jakiś 2 lata temu poznałem sobie koleżankę online do szlifowania języka - zero podtekstu, tak o do pogadania od czasu do czasu. Czasem pograliśmy w jakieś warcaby gadając zupełnie o niczym i komentując otaczający świat i wydarzenia polityczne.

Nigdy nie poleciał żaden temat nsfw czy nawet pytanie o wygląd - nie miało to żadnego znaczenia bo nie było w tym żadnego podtekstu. Ona ma faceta, ja żonę i dzieci. Fakt faktem zgadzaliśmy się ze wszystkim, z czasem chaty były coraz częstsze, przerodziły się w dzwonienie do siebie czy to luźno pogadać czy zrobić leki vent - tak naprawdę żadnego oversharingu spraw prywatnych, raczej bym powiedział, że luźno, prawie że biznesowa gadka.

Traf chciał, że miałem klienta w UK i wybrałem się do niego. Bez żadnych planów po skończonym spotkaniu poszedłem porozmawiać sobie z gościem, którego tam w firmie znałem do kawiarni i wysłałem jej foto filiżanki kawy na stoliku z kawiarni i widoku - oboje jesteśmy uzależnieni od kawy i wysyłanie sobie fancy zdjęć kawy było takim zwyczajem. Dostałem tylko odp. "No waaay!" I po chwili zadzwoniła do mnie by umówić się na spacer bo ona poznaje to miejsce. W końcu mieliśmy możliwość porozmawiać, pospacerować, wypić kolejne 3 kawy w kolejnych 3 kawiarniach. Okazało się, że żadne z nas nie skłamało z niczym o sobie, swoim życiu czy pracy. Żadnego bliższego kontaktu czy coś, luźna przyjacielska gadka. Następnego dnia też olała swoje obowiązki by mnie trochę oprowadzić po Londynie, oczywiście jak na gentlemana przystało również obie strony odpuściły sobie jakiekolwiek cielesne kontakty ale niestety coś pękło i w niej i we mnie. Od miesiąca nie mogę przestać o niej myśleć i pewnie bym sobie to jakoś w głowie ułożył, przeprosił, zerwał kontrakt, gdyby nie to, że kilka dni temu stwierdziła, że powinniśmy wszystko rzucić i spróbować zbudować coś razem na jakimś neutralnym gruncie - bo całe życie jej rodzina wybierała partnerów (pochodzi z bardzo wpływowej angielskiej rodziny) a ona nigdy nie była nikim tak oczarowana jak mną. Sytuacji nie pomaga fakt, że jest piękna, opiekuńcza, podzielamy wręcz identyczne podejście do życia, mamy podobne priorytety i marzenia itd.

Czuję się okropnie z tym wszystkim.

Decyzja w stylu co nie zrobię to i tak będę żałował.

Z jednej strony jest to coś czego chyba nigdy nie czułem do mojej żony, z drugiej strony kocham moją żonę i dzieci i pewnie poświęcę swoje szczęście w imieniu spokojnego życia moich dzieciaków, zwłaszcza, że nie mogę powiedzieć, że mam nieudane małżeństwo - wręcz jest bardzo dobre tylko chyba coś wygasło, o czymś zapomnieliśmy, że mam takie rozterki. Nie mam z kim o tym pogadać, gdybym zwierzył się żonie to pewnie byśmy już pisali papiery rozwodowe, a może i ja podświadomie liczyłem na jakąś zmianę w moim życiu? Mam mętlik w głowie i najchętniej bym przespał kolejne kilka miesięcy by się z tej sytuacji wyrwać. Nie mam pojęcia szczerze mówiąc. Nie liczę na żadne rozwiązania, po prostu musiałem to z siebie wyrzucić.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_c256972da1a4ce57

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


#depresja #zalesie


Po kilku miesiącach żona wkoncu przyznała mi rację że ma depresję. Początkowo przypuszczałem romans ale z biegiem czasu to wykluczyłem.

Całymi dniami siedzi w pokoju i gapi się w telefon, ma brak chęci do zrobienia czegokolwiek w domu, jest cieżko, cierpi psychicznie, jej samoocena spadła kilometr poniżej dan i dwóch metrów mułu

Jedyne co przynosi jej lekką ulgę to samotny wyjazd w góry na kikla dni, po powrocie ma natychmiastowy zjazd samopoczucia.

Raz w tygodniu ma nieco lepszy dzień i można z nią logiczniej porozmawiać, coś sie dowiedzieć i posłuchać jak się czuje lecz takich okazji do normalnej rozmowy jest mało.

Brzydzi się mną; przestała nosić obrączke uważa że już nie jesteśmy razem i mnie nie kocha lecz rozwodu nie chce, wielokrotnie powtarza abym znalazł sobie nową żonę. Męczą ją dzieci, meczy ją moja osoba, męczy ją brak pracy mimo iż ma możliwość podjęcia takowej praktycznie natychmiastowo w kilku miejscach lecz bardzo wybrzydza.

Przyczyna depresji jest wielowarstwowa i wg mnie sięga spraw związanych jeszcze z latami młodzieęczymi.

Za swoją depresje obwinia mnie i uważa że jedynym ratunkiem dla niej jest "ucieczka" , zostawic mnie z dziećmi i się wyprowadzić, najlepiej gdzieś daleko, podjąć nową prace i sie w niej "utopic" #pracoholizm

Czynnikiem ktory uaktywnił to wszystko była rezygnacja z dotychczasowej pracy (na moją prośbę aby odpoczęła pół roku) stąd też wg niej jestem głownym winowajcą obecnej sytuacji i stąd frustracją na mnie.

Nie mam pomysłu jak namówić ją na spotkanie ze specjalistą aby zaczęła terapie, jest totalnie zablokowana na możliwosc leczenia a o przyjmowaniu jakichkolwiek pigułek nie chce słuchać, uważa że poradzi sobie sama.

Podsunąłem dwie książki jak radzić sobie z depresją i nawet je przeczytała.

Nie ma swoich przyjaciół stąd tez nie ma z kim pogadać, zaproponowałem jej rozmowe z moim przyjacielem ktory przechodził dwa epizody depresji lecz odmówiła.

Była próba wspolnego wyjazdu wakacyjnego, taka forma odskoczni lecz nic to nie pomogło.

Wzięła ode mnie kartke z numerem infolinie dla ludzi z depresją i o dziwno nie wyrzucila jej od razu tylko nosi w portfelu.

Przypuszczam że samotna wyprowadzka by jej dobrze zrobiła lecz boje sie iż tak już zostanie na stałe bo uzna że jej sie poprawiło i tak musi zostać.

Przed obecną sytuacją mieliśmy normalne życie, bez kłótni bez kredytu, na swoim, bez stresu w pełnym zdrowiu z dużą poduszką finansową na kilka lat. Znamy się od zawsze i dobrze nam razem było (przynajmniej w moim odczuciu) , w związku od 12 lat.


Nie wiem co robić dalej, nie oczekuje sugestii, chciałem się tylko wyżalić.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_ae6f16edd2bc9c31

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Miałem dzisiaj sen.


Krążyłem po starym mieście jakiejś miejscowości. Może to był Toruń, może Gdańsk, może Warszawa, może Kraków... Nie wiem... Jednak ogólnie teren był dla mnie raczej nowy. Wszedłem do jakiegoś sklepiku zapytać się czy nie polecą mi klimatycznego miejsca w okolicy gdzie można napić się piwka. Stojąca za ladą dziewczyna (nie potrafię ze snu określić jej wieku - była dorosła, raczej młoda, chociaż momentami mam przebłyski, że mogła mieć siwe włosy zamiast blond) uśmiechnęła się tak... tak po prostu promiennie, wybiegła zza lady, złapała zdumionego mnie za rękę i ciągle z tym ogromnym uśmiechem powiedziała, że z chęcią mi pokaże fajne miejsca.


Przeprowadzała mnie przez przeróżne korytarze, bramy, dziury w ścianach, studnie i podwórka, a ja kompletnie zdumiony i zszokowany, z wybałuszonymi w "WTF się tu dzieje" oczami, dawałem się jej prowadzić ciekaw co się wydarzy i kim ona właściwie jest?! W końcu dotarliśmy do wielkich drzwi, obitych dębowymi deskami gdzie wprowadziła mnie do ciemnego, cichego pubu. Na ścianach były czerwone cegły, jakieś obrazy, za barem neon, ładne i zadbane polakierowane ławy i stoły.


Zapytałem się jej czy może tak zostawić na tyle czasu swój sklep? Odpowiedziała mi, że już skoczyła pracę i nigdzie się nie spieszy i cieszy się, że może komuś pokazać miejsca, które lubi. Spytałem się więc czy napije się piwa ze mną? Uśmiechnęła się tak bardzo mocno, splotła dłonie za swoimi plecami i z przekrzywioną głowa odpowiedziała radośnie "No pewnie!".


Boże jaka klisza. Żywcem wyciągnięta z jakiegoś serialu, anime lub reklamy. Wstyd mi za siebie, że coś takiego sobie sam wyprojektowałem i że ten ja ze snu wsiąkł w to tak bez żadnego oporu.


Nie pamiętam naszej rozmowy. Jak to we śnie - czas leci tam inaczej i nie zawsze rzeczywistość zachowuje ciągłość. Pamiętam jednak, że siedziałem bardzo blisko niej, coś tam bajerowałem, ona w którymś momencie się odwróciła do mnie, tak że nasze nosy prawie że się zetknęły i wtedy mnie pocałowała.


Co to był za pocałunek! Jeżeli byłoby we mnie jakiekolwiek podejrzenie, że to sen, to ten pocałunek by wydarł ze mnie wszelkie wątpliwości. Był tak realny. Ciepły, wilgotny, miała tak miękkie usta, słodkie jakbym zatopił sie w truskawkowym cieście, jej język delikatnie biegał po moim języku i wnętrzu moich warg. Z miejsca cały zesztywniałem a potem kompletnie się roztopiłem. Fala gorąca, niczym ciepła woda zaczęła rozlewać się od mojej klatki piersiowej po całym ciele. Każdy mięsień i każda tkanka dotknięta tym wewnętrznym, gorącym tsunami rozluźniła się, stawała się jakby płynna.


Pocałunek trwał i trwał i nie chciałem by się kończył, gdy jednak sam (a jednak wbrew mej woli) odsunąłem się od niej, uśmiechała się znowu tym ogromnym, promienistym uśmiechem. Szczerzyłem się jak głupi... nawet nie do sera, ale do całego działu serowego w Auchanie. NIC nie rozumiałem z tego co się dzieje, ale byłem "all in" w cokolwiek to było.


Ona powiedziała, że wkrótce zamykają lokal, ja - że muszę przecież wracać na dworzec i jechać do domu! Zaproponowała mi żebym został, że mogę przyjść do niej i przenocować, ale żebym sobie nic nie wyobrażał! Z miejsca się zgodziłem, bez sekundy zawahania. Napisałem tylko do szefa, smsa, że nie będzie mnie w pracy jutro.


Znowu ciągnęła mnie za dłoń w nieznanym kierunku, podążałem za nią bez najmniejszego oporu, uśmiechając się jak jakiś debil. Przechodziliśmy koło jej sklepiku, obróciłem się i zobaczyłem, że jest otwarty, gdy odwróciłem się z powrotem z pytaniem czy nie powinna go zamknąć jej już tam nie było.


Przestraszony przebiegłem przez korytarz do drzwi. Za drzwiami przez studnie do bramy. Za bramą na ulicę. Ale jej już nie było.


Zbudziłem się wystraszony jak po najgorszym koszmarze. Serce mi się ścisnęło aż do fizycznego bólu. Rozlewał mi się kłującą fala po całej klatce piersiowej. Zrozumiałem, że jej nie ma, nie było i nie będzie. A ja zapewne już nigdy nie przeżyję tego co przeżyłem w tym śnie. I zapłakałem.


Nigdy mi nie było źle samemu. Zawsze uważałem, że nie przeszkadza mi życie singla. A tam płakałem za wspomnieniem czegoś nieprawdziwego i żalem, że prawdziwe nigdy nie będzie.


Smutno mi.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_f7080cc2d839a2ed

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @mles

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mam rozterki odnośnie swojej orientacji seksualnej czy jestem gejem.

Mój przebieg wynosi: 1 i było to w liceum. Ostatni seks miałem w klasie maturalnej z kobietą.Poza nią z żadną nie udało mi się. Na studiach jak spodobała mi się jedna dziewczyna i pokazałem jej media społecznościowe to wszyscy mówili"przecież to chłopak". Minęły lata i zauważyłem, że trans dziewczyny mi się podobają gdy widzę na portalach randkowych. Znajomi mówią, że to gejowe i to zawsze będzie chłop. Już nie wiem czy to objaw desperacji czy serio jestem gejem.

#zwiazki #seks



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_82855e4b2a5b7af4

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @mles

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Znacie tą pastę o Sylwii 'chciałem być miły'? Bo ja znam i czuję aż za dobrze. Z tą różnicą że nie chodzi o związek a 'przyjaźń'.

#chcesiewyzalic dlaczego jestem JELENIEM


Lata temu do mojej rodziny wkroczyła osoba X, ponieważ związała się z inną osobą z mojej rodziny którą nazwę Y. Osoba X od początku nie wzbudziła mojej sympatii bo zachowywała się dość osobliwie. Mimo wszystko wyszła ode mnie inicjatywa aby jednak jakiś kontakt mieć bo w końcu rodzina. Ich związek był długi i burzliwy, a z mojej strony był dystans ale bez żadnych krzywych spojrzeń, jak się kochają to c⁎⁎j z nimi.

Nadszedł czas ich rozstania co wyszło od osoby Y. I tutaj wchodzi cytat z pasty 'chciałem być miły' więc poszła ode mnie wiadomość do X że przykro mi że im się nie udało i 'jak chcesz pogadać to pisz'. I tak to się zaczęło.

Na początku niewinnie, dość rzadkie wiadomości i raz na ruski rok jakieś piwko. Osoba X jest mocno zaburzona w relacjach międzyludzkich i z samą sobą więc tematy zawsze były ciężkie, raczej nie gadaliśmy o mnie tylko o X bo po pierwsze nie było wrażenia że X umie słuchać (tylko gadać) a po drugie nie lubię się uzewnętrzniać, szczególnie że X nie budzi zaufania.

Międzyczasie były jakieś związki, a kiedy ostatni grubo pierdolnął okazało się że moja osoba została jedyną która po pierwsze nie pokłóciła się z X bo unikam niepotrzebnych spin a po drugie starała się jakoś podnieść X na duchu bo 'chciałem być miły'. Zostało to odczytane jako wielka przyjaźń i nagle wiadomości zaczęły spływać codziennie w ilości masowych głównie w formie nagrywek (na temat co było na śniadanie, jak ta k⁎⁎wa z księgowości odniosła się do X, na co była promocja w Biedronce itp) plus masę linków do rolek z instagrama. Mimo że było to dla mnie wkurwiające to nie umiem już tego odkręcić, wszystko zaszło za daleko. Teraz wyciąga mnie z piwnicy raz w miesiącu a ja nie umiem odmówić, na spotkaniach zwykle płacę ja bo mam kasę a X pracuje na najniższej krajowej. Były nawet wyjazdy finansowane przeze mnie, a kasę oddaje tylko jeśli się z tym przypomnę bo 'zapomina'.

A co z X jest nie tak prócz tego? Wszystko, zaburzenia które powodują że najlżejszy wiaterek powoduje u X agresję, depresję, kurwicę. Skrajna prawica nienawidząca wszystkich wokół, głosząca najgorsze możliwe opinie. Po prośbie by X pohamowala zapędy zbywam to już milczeniem. Ale jak się człowiek tego nasłucha to potem wpływa to na mój nastrój i chęci do życia. Ale nie potrafię tego zakończyć bo 'chciałem być miły'.

Co jakiś czas ta osoba odpierdala grube akcje, czasem dzieje się to w mojej obecności a czasem muszę 'tylko' wysłuchiwać godzinnych nagrywek jakie nieszczęście spadło na X. Były z mojej strony próby ghostowania ale na dłuższą metę albo mam wyrzuty albo lepszy humor i odpisuję. Od dłuższego czasu zdecydowanie mam ten gorszy humor, ale nie widzę dla siebie nadziei że po kilku latach umiem z tego wyjść.

Mam swoją rodzinę a osoba X jest skłócona z każdym wokół i na związek z tym charakterem i w tym wieku już raczej nie ma szans więc zostaję ja i całe nieszczęście które spływa w moją stronę.

Żeby nie było, znam wartość prawdziwej przyjaźni bo mam paru przyjaciół i różnica jest uderzająca, mimo wszystko większość czasu poświęcam X mimo że z mojej strony nie ma wiele sympatii, raczej współczucie i chęć 'bycia miłym'. Co prawda z mojej strony już dawno nie ma tylu słów wsparcia i odpisuję raczej krótko i nigdy nie proponuję spotkań, dystansuje się ale wciąż jestem dla X najważniejszym człowiekiem i zapewnienia dozgonnej przyjaźni


Niektórzy pewnie znają mnie z tego problemu jednak wolę pisać z anonimowych bo jednak wstyd być takim frajerem


Dziękuję za uwagę



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_10184b93de1f6159

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Z jedną dziewczyną z Tindera udało mi się pisać, ale nie spotkaliśmy się bo daleko mieszka i wolę dłużej popisać by ocenić czy jest sens, nie ma go.


Pisze do mnie tylko gdy za⁎⁎⁎⁎ście jej się nudzi jak ten podróżnik z kapitana bomby do pamiętnika, lub też jej smutno. Naprawdę nie ma innej opcji np pisze koło północy a jeszcze jej nie odpisałem nigdy o tej porze gdyż śpię to i tak pisze "co tam?", gdy w ciągu dnia napisze to tylko, że jej smutno bo tak lub przeciążona dużą ilością nauki na studiach.

Dla kontrastu: spodobała mi się dziewczyna na integracji studenckiej, studentka politechniki. Przy luźnym pisaniu wysłała mi zdjęcie czego się uczyła (obliczenia, nic nie rozumiałem) i próbowała wytłumaczyć o co chodzi. Sama z siebie, natomiast tę z Tindera trzeba ciągnąć za język by dowiedzieć się o co chodzi. Jedyne co jest w stanie napisać to ojojać jak ma dużo nauki.

Typowa odpowiedzieć gdy się nudzi: "jem." Nic więcej xD a sama zaczęła konwersację. Pytając "co jesz?" odpowiada:"schabowe".

Żali się też, że chłopaki z Tindera ją ghostują a ona chce związku, jeśli z innymi gada jak ze mną to nie dziwię się...


Ja dziwnie gadam chyba przez autyzm bo pełny zdaniami, gdy coś mnie zaciekawi to zapytam. Tu uznaję, że strata czasu gdy druga osoba nie ma nic do powiedzenia lub żali się obcej osobie.

#tinder #logikarozwychpaskow



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_a39f4d8b945c9082

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Nie ma już nas


Jeszcze wczoraj byliśmy, a dziś nie ma nas,

Bo "my", dzisiaj pustym wybrzmiewa frazesem,

I choć było nam dobrze przez tak długi czas,

To dla "nas" już miejsca jest brak na tym świecie.


Bo miłość kurz przykrył, wkradł w słowa się brud,

Zbutwiały uczucia tak kiedyś niewinne,

Cierpienie z odrazą i nienawiści smród,

Całunem leżą na wspomnieniach intymnych.


A gdy patrzę na ciebie ten ostatni raz,

To smutek na sercu mi się jednak kładzie,

Bo wczoraj byliśmy, a dziś nie ma nas,

I żadne z nas nie wie dlaczego w zasadzie...


#zafirewallem #nasonety #diriposta



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_aebf8118536eef2b

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @mles

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Mam problem z utrzymywaniem kontaktu wzrokowego. Podczas rozmowy, wodzę oczami, mój wzrok przykuwają elementy otoczenia, jakiś ruch w tle, akcenty w ubiorze rozmówcy.


Ostatnio w robocie miałem rozmowę, że skanuję wzrokiem laski i czy mógłbym się od tego powstrzymywać XD


Dla sprawiedliwości powiem, że skanuję tak samo kobiety jak i mężczyzn. Jak ktoś ma czerwone buty, to mój wzrok tam podąży, jak ma plamkę na spodniach, to na nią popatrzę. Raz nawet miałem nieprzyjemną sytuację w pubie, gdzie przy stoliku obok siedzieli kolesie, którzy mocno gestykowali i się do mnie dowalili, czemu się na nich gapię XD


Jak niby mam to zmienić? Są na to jakieś ćwiczenia?



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_b9a849fb9077af9e

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Ehhh... napiszę to Wam bo z nikim irl nie mogę porozmawiać.


Od prawie roku staramy się z żoną o dziecko. Udało się raz w zeszłe lato ale poroniła we wrześniu. Mimo, że już w 6 tygodniu to długo po tym dochodziła do siebie. W styczniu udało się nam po raz kolejny. Pierwszy trymestr za nami, żona super ucieszona, ja bardziej chyba przerażony wyzwaniem jakie nas czeka ale też podekscytowany. Dzisiaj byliśmy na pierwszym usg i okazało się, że od miesiąca jest martwe.

W życiu nie widzialem jej tak zdruzgotanej. Mi też jest ku⁎⁎⁎⁎ko smutno.

Jesteśmy pod 40', czas nam się kończy. Żona jest po ciężkiej chorobie (stąd tak późno się zabieramy) a ciąża to dla niej spore ryzyko.

Nie wiem czy mamy jeszcze siłę probować.

NOŻ K⁎⁎WA MAĆ!!!



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_3b69a582c2e75c2f

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Jestem na średnim szczeblu zarządzania w firmie.

Prawie co dzień musze się z masturbować w pracy... Pozwala mi to się bardziej skupić i mocno ogranicza stres.

Seks uprawiam normalnie z żoną.


Obgryzanie paznokci czy skubanie brody nie wchodzi w grę. Masturbacja co innego.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_4b769e753ea479a1

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Może przesada dodawać przez anonim ale lepiej dmuchać na zimne...


Słyszeliście o czymś takim jak Liminal Spaces? To takie miejsca, często opuszczone, które kiedyś miały pewien sens i cel, ale zostały z różnych względów opuszczone i cechują się brakiem obecności człowieka.

Pewnie słyszeliście, bo takie miejsca wywołują u niektórych pewne poczucie nostalgii, przemijania.

A co powiecie o pracy w miejscu które staje się takim Liminal Space?

W miejscu gdzie jeszcze kilka lat temu szła produkcja na 3 zmiany, firmowa kantyna serwowała średnio smaczne ale w miare tanie jedzenie, ludzie siedzieli przy biurkach czy stali przy lince i wytwarzali coś, co było komuś potrzebne.

Ale to było kiedyś. Fabrykę zamknięto. Na miejscu powstał park przemysłowy, ale z różnych względów firmy wynajmujące pomieszczenia nie potrafią zagospodarować tego miejsca i jedna po drugiej wypowiadają wynajem.

I jesteście wy. Szeregowi pracownicy którzy jakimś cudem przetrwali masowe zwolnienia, zamknięcie się firmy matki, przejście do innej spółki. Jesteście specjalistą od przybijania jakiejś tam pięczątki, specjalistą których nikt już za bardzo nie potrzebuje.

Firmowa kantyna już dawno nie działa, z 3 zmian produkcyjnych idzie jedna, a i to bardziej przypomina jakąś manufakturę o limitowanym nakładzie. O podwyżkach możecie zapomnieć, jakiekolwiek kursy czy szkolenia są zablokowane, kierownictwo stara się jechać tak długo póki koła nie odpadną. Pracujecie, ale wiecie że to na dłuższą metę nie ma sensu, to wszystko zaraz padnie i zostaną tylko puste pomieszczenia z przygaszonym światłem. I ciszą. Ciszą na hali produkcyjnej.


Ja pracuję w takim miejscu. I pomimo tego, że szukam pracy bo ta sytuacja mi już wchodzi na łeb to nie jest łatwo na rynku. Z miesiąca na miesiąc czuje się coraz gorzej, mam coraz mniej motywacji żeby wstawać rano i pracować.

#liminalspaces #praca #pracbaza oraz #zdrowiepsychiczne #hejtoanonimowewyznania #hejtoanonim



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_f54c7eeadd3343f6

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Fakt że się uchowałeś znaczy że jesteś wartościowy dla tej firmy. Niestety, biznesuyprzechodzą lepsze i gorsze chwile, tak to już jest, rośnie cały czas tylko inwestorom z tagu #gielda

Póki płacą - to jeszcze nie jest tak źle


Sam pracuję w fabryce. Głośnej, ludnej, jadącej 24/dobę. Są jednak z rzadka takie dni kiedy produkcja stoi, a na zakładzie zamiast paruset osób jest parę. W tym ja. To są te moje ulubione

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Hej, moja dziewczyna jest w kryzysowej sytuacji... Potrzebujemy pomocy, choć nawet nie wiem sam gdzie jej szukać.


Otóż moja dziewczyna od 4,5 tygodnia znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. Jest to jej ósmy pobyt w tego typu ośrodku. Praktycznie zawsze trafiała tam z powodu sytuacji rodzinnej, a mianowicie była torturowana psychicznie przez jej własnych rodziców. Bagatelizowanie prób samobójczych, umniejszanie osiągnięciom na rzecz nauki, ignorowanie problemów, dotykanie jej samej oraz jej brata, szantażowanie, ograniczanie kontaktów z koleżankami oraz ze mną, zakazywanie wykonywania najprostszych czynności w domu, a nawet zamykanie ją w domu to była codzienność. Tym razem trafiła tam, ponieważ jej matka szantażowała ją abym pokazał jej rodzicielce swój dowód osobisty. Zaczęły się bić, toteż jej stara zadzwoniła na policję. Nazajutrz trafiła do szpitala i od tej pory tam przebywa.


Moja dziewczyna czuje ogromny wstręt do swoich rodziców i kiedy tylko ich widzi w szpitalu to ogarniają ją myśli aby ich zabić. Matka przez całe życie stosowała pasywną agresję w jej stronę, ojciec natomiast był służalczy wobec swojej żony jak pies i miał gdzieś co córka powie, dopóki jego żona tego nie poprze. Na żadnego z opiekunów nie miała co liczyć, nawet przytulić się do nich nie mogła, bo ich wymówką było to, że nie mają czasu. Mimo, iż matka jest bezrobotna, ojciec natomiast po powrocie z pracy nie miał żadnych obowiązków. Niekiedy jej własna stara wycierała swoją głowę o szyję oraz klatkę piersiową mojej dziewczyny, a także dotykała ją po pośladkach, ojciec natomiast wcale nie reagował, ewentualnie mówił, że mama żartowała i/lub również ma prawo się zezłościć. Kiedy moja dziewczyna pisała na WhatsAppie swoim starym, że chce się zabić, odpisywali jej emotkami i śmiali się z tego, co pisze lub tłumaczyli się tym, iż świat nie kręci się wokół niej, i że ich też może kiedyś zabraknąć. Odnośnie mnie mówili, iż będę ją przywiązywał do kaloryfera i głodził. Od zawsze były z nimi problemy, ale ostatnie 5 lat wspomina najgorzej.


Dlatego też ona nie chce z nimi mieszkać. Problem w tym, że każdy wariant alternatywnego miejsca zamieszkania napawa ją strachem. Może ona trafić do ośrodka dla ofiar przemocy domowej, jednak może przebywać tam maksymalnie 3 miesiące, no i też rzekomo strasznie kładą tam nacisk na szukanie pracy. Moja dziewczyna miała dzisiaj rozmowę telefoniczną z dyrektorką tej placówki. Na pytanie czy ona jest zdolna do pracy, odpowiedziała, że musi się zastanowić, a tamta zaczęła pi⁎⁎⁎⁎lić, że "skoro pani tak mówi, to zakładam, że nie jest pani zdolna do pracy". Na odchodne jeszcze rzuciła tekstem "witamy w świecie dorosłych". Może jeszcze trafić do domu dziadków lub z powrotem do rodziców, ale te opcje są absolutnie nie do przyjęcia ze względu na negatywne wspomnienia związane z tymi osobami. Każdy członek rodzeństwa jej rodziców jest albo za granicą, albo jest pokłócony z nimi. Nie chcę nawet myśleć, że po tych 3 miesiącach spędzonych w tym ośrodku zostanie wyrzucona na bruk. Jeżeli chodzi o edukację, to jest w klasie maturalnej i ma średnie wykształcenie, jednak nie jest w stanie pisać matury na ten moment (nauczyciele ją przepuścili mają na uwadze to, iż nie może uczestniczyć w lekcjach w chwili obecnej). Miała iść na studia i bardzo chce to zrobić, ale niestety nie jest to na tę chwilę możliwe.


Podczas pobytu miała robione różnorakie badania, wobec czego ma stwierdzony autyzm (jednakże na tę chwilę nie wiadomo jeszcze nic odnośnie dokładnej jego postaci), ADHD i CPTSD. Czy te wyniki wystarczą do uzyskania jakiegoś mieszkania socjalnego, zapomogi lub innej formy wsparcia? Moja dziewczyna codziennie ma rozmowy z lekarzami, psychologami oraz z pracownicą socjalną, lecz owa mówi, iż na razie nie widzi innego wyjścia niż ośrodek. Nie ma żadnego członka rodziny, rodziców, dziadków, którzy by jej pomogli. Teoretycznie mógłbym ją przygarnąć do siebie, jednakże mieszkam od niej ponad 300 km w linii prostej, w dodatku na wsi, nie stać nas na tak skomplikowane procesy logistyczne, a nasz dom jest za mały, aby pomieścić jeszcze jedną osobę. Gdyby to ode mnie zależało, to zrobiłbym to od razu... Bardzo ją kocham i strasznie mi zależy na lepszym jutrze dla niej. Nie zrobiła absolutnie niczego, aby być tak potraktowaną przez los. Jest jeszcze jakieś inne wyjście? Bardzo prosimy o pomoc, ja oraz ona.



Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo


#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_0b83b284a1d1468f

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

@hejtoanonim a co Ci doradzają twoi najbliżsi? - co mówią twoi rodzice? - co doradza rodzeństwo? - co na ten temat radzą przyjaciele?

@hejtoanonim ja pi⁎⁎⁎⁎lę stary, to jest sprawa życia i śmierci, więc angażuj swoich rodziców i przyjaciół i zabieraj ją stamtąd. Musicie ją stamtąd zabrać, a jak pieprzysz, że "Twój dom jest za mały na jeszcze jedną osobę" w sytuacji zagrożenia życia, to pomyśl jakie będziesz miał wyrzuty sumienia jak dziewczyna się huśtnie. Wasz pierwszy priorytet to jest usunięcie jej z tamtego środowiska - nie wiem czy macie razem mieszkać w pokoju, czy coś wynająć, czy co, ale nie może to być kontynuowane tak jak jest. Jak ja bym to widział:

  • zabranie jej z obecnego środowiska,

  • odcięcie się od rodziców, nie mogą wiedzieć gdzie córka mieszka

  • kontakty z rodzicami tylko na córki wyłącznych zasadach z Twoim udziałem i obecnością

  • jakieś awaryjne lokum, albo mieszkanie razem albo wynajęcie czegoś na czas ustabilizowania sytuacji

  • praca/matura wedle potrzeb, najpierw muszą być pieniążki na życie, a potem można myśleć o edukacji i rozwoju.

ps. jak ja byłem w liceum, czy na studiach to się spało po namiotach i po chatach w dziesięciu i nikt nie narzekał, więc się przemęczycie. Jej rodzice wykorzystują to, że jest zależna od nich, więc musicie im tę moc zabrać. Będzie bolało, a matka na pewno będzie robić problemy, więc się szykujcie. Powodzenia.

@hejtoanonim życie jest brutalne. Weź się porządnie za naukę jakiegoś zawodu. Jeśli chcesz i możesz to ty skończ studia. Ten związek pewnie i tak się rozpadnie. Myślę że miłość się wypali bo to neurobiologia, i chormony młodego człowieka. Jeśli w tym utkniesz nie ogarniesz ani swojego życia ani jej. Za kilka lat będziesz żałował tej decyzji. Zajmij się nauką albo pracą, zdobądź jakiś zawód który pozwoli Ci zarobić na chleb i utrzymać rodzinę bo dzisiaj nie jesteś zdolny. I nie jesteś wyjątkiem, wielu ludzi tak ma i po prostu nie zakładają rodziny. Pragmatyzm - nie stać Cię na związek z kobietą którą musisz utrzymywać. I nie bierz jej też na głowę swojej rodzinie, nie zasłużyli sobie na to żeby utrzymywać jeszcze jednego nieporadnego dorosłego człowieka - to duże obciążenie.

Zaloguj się aby komentować

Cześć,


Jak słusznie zwróciliście nam uwagę w postach pod tagiem #anonimowehejtowyznania brakowało możliwości anonimowego odpowiadania na nie. Informowaliśmy wtedy, że funkcja taka jest w planach. Teraz natomiast informujemy, że plany te zostały wprowadzone w życie.


W stopce każdego nowego posta dodanego przez hejtoanonim.pl będzie automatycznie dodawany link, po kliknięciu w który będzie można zostawić równie anonimowy komentarz. W kilku ostatnich wpisach, które już są - takie linki, dzięki uprzejmości kolegi @bojowonastawionaowca, również się pojawiły.


Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania


Cześć.


Chciałem się was spytać, czy znacnacie może dobrego psychiatrę z okolic Poznania bądź Gorzowa Wielkopolskiego pracującego z osobami, które wyszły z uzależnia od narkotyków.


Chodzi tutaj głóqnie o możliwość swobodnej rozmowy ze specjalistą. Wiem, że czasami gdy przewija się temat narkotyków powoduje on rożne reakcje u lekarzy.


Z góry dziękuję za jakiekolwiek namiary.


---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_dca06280f8b835b9

Link:https://hejtoanonim.pl/re/dca06280f8b835b9

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @fonfi

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania

Hej kochani będę się teraz żalił ale chciałbym się podzielić moją sytuację i wnioskami oraz problemami które z tej sytuacji wynikają. Na początku trochę o mnie. Wychowałem się w rodzinie patologicznej z jednym rodzicem. Miałem ogromne problemy z nauką i z relacjami z innymi dziećmi. Po drodze zdażały mi się relacje romantyczne z dziewczynami ale nie potrafiłem się otworzyć i zawsze było mi wstyd za to kim jestem. Nie wierzyłem w siebie i zawsze byłem z siebie niezadowolony. Padałem ofiarą przemocy i agresji ze strony innych dzieciaków. Całe życie się martwiłem wszystkim.


Mieszkam w Polsce b gdzie jest ciężko o prace a ta pierwsza do której poszedłem była bardzo zła byłem tam mobbingowany i po prostu musiałem ją rzucić. Później udało mi się znaleźć drugą lepszą gdzie pracuje do tej pory i w sumie jest całkiem okej bo dobrze wykonuje swoje obowiązki. Wchodząc w dorosłość nie miałem nic poza problemami natury psychicznej nie umiem sam siebie zdiagnozować ale wydaje mi się że było to coś w rodzaju epizodów depresyjnych i powiązaną z tym bezsennością. Udało mi się odłożyć pieniądze dzięki czemu odkupiłem od rodziny domek i go wyremontowałem. Poznałem dziewczynę z którą jestem od dwóch lat i zrobiłem prawo jazdy i kupiłem samochód. Staram się też rozwijać uprawiam sport oraz próbuję uczyć się języka obcego ale mam wrażenie że przez to że byłem bity w dzieciństwie mam ogromne problemy z koncentracją i nauką. Zwyczajnie za dużo razy dostałem w głowę. Przeczytałem w życiu sporo książek lubię rozmawiać na różne tematy. przez to że wychowałem się w skrajnej biedzie chomikuje pieniądze i mam spore oszczędności mimo że nie wiem nawet na sobie wydać. nie piję też alkoholu ponieważ to zniszczyło moją rodzinę.


Moi znajomi którzy mi zostali często powtarzają mi że jestem dosyć elokwentną osobą i inteligentną ja tak nie uważam ponieważ mam bardzo dużo kompleksów na tym polu. Zdarza się że mówią mi że mi zazdroszcza mojej sytuacji życiowej i mówią coś w rodzaju że jestem bardzo ogarniętym człowiekiem.


I tu dochodzimy do sedna mojego problemu nie potrafię być z siebie zadowolony. Czegokolwiek nie zrobię i jakiej decyzji nie podejmę uważam że robię źle albo mógłbym to zrobić lepiej. Zaczynając od tego co ugotuję na obiad albo jak pomaluję ścianę w pokoju. Ostatnio kupiłem samochód A sprzedawca okazał się nieuczciwy i zataił kilka wad. I zamiast być złym na sprzedawcę jestem zły na siebie że kupiłem taki samochód. Gdy biegałem regularnie poprawiałem swój czas to nigdy nie bylem z siebie zadowolony i zawsze uważałem że biegam za wolno. Gdy sam wyremontowałem dom byłem z siebie zadowolony tylko przez krótką chwilkę później sam znajdowałem mankamenty i niedociągnięcia mimo że robiłem coś pierwszy raz. Czasami gdy wykonywałem dla kogoś jakąś pracę to zaniżałem cenę bo uważałem że mógłbym to zrobić lepiej a zleceniodawcy później sami mi dokładali pieniądze bo uważali że powinienem wziąć więcej. Zwyczajnie nigdy nie byłem z siebie zadowolony i zawsze chodzę z tego powodu smutny. Często przechodzą mi przez głowę myśli na S bo zwyczajnie chciałbym w życiu zacząć się uśmiechać. Ostatnio pozwoliłem sobie kupić bilet na koncert mojego ulubionego artysty. Już czuję że na niego nie zasługuje mimo że całe życie marzyłem żeby zobaczyć go na żywo.


Macie dla mnie jakieś rady? Mieliście coś takiego? Z góry przepraszam jeśli uznacie że jest to użalanie się nad sobą.


---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_689193744ef7e4d8

Link: https://hejtoanonim.pl/re/689193744ef7e4d8

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

@hejtoanonim O chłopie, gdyby nie info o jednym rodzicu to w 90% byłby mój opis.

Cały czas mam wrażenie że jestem w czym gorszy, niemal zawsze zaniżam swoje stawki. A pochwały od znajomych brzmią jakoś prześmiewczo.

Ale to właśnie wynika z zaburzeń. Tak jak macgajster chodzę na terapię.

Masz kasę, wiesz że potrzebujesz pomocy, a jeszcze jak masz partnerkę która by ci w tym pomogła to masz wszystko co potrzebne by go wygrać.

@hejtoanonim mam podobny background i wyrastałem w podobnych warunkach - ciężka rodzina, przemoc, bez jednego rodzica, bieda etc. Mi zajęło 10 lat dojść ze sobą do ładu, uporać się w większości z depresją, lękami, nauczyć się ufać ludziom i sobie samemu. Daj sobie czas. Bardzo ważne jest uświadomienie sobie, że Twoja historia nie definiuje Ciebie jako osoby i że masz moc zmieniać swój świat i swoją przyszłość na lepsze (co już robisz). Z prostych technicznych rzeczy mi bardzo pomogły afirmacje - do teraz mam stos afirmacji na szafce i co jakiś czas je przekładam - czytam tę na górze codziennie jak wstaję i robię to już od kilku lat. To super technika na podbudowanie własnej wartości i uświadomienie sobie, że nie jest się porażką i że osiągnęło się już w życiu wiele. Radzisz sobie lepiej ode mnie skoro znalazłeś dziewczynę i stworzyłeś związek, bo ja tego na przykład nie potrafię i nawet nie wiem czemu w zasadzie... powodzenia!

@hejtoanonim odjebałeś kawał dobrej roboty. Szacun. Umiejętność docenienia siebie trochę Ci zajmie po latach dzieciństwa, w którym byłeś na każdym kroku traktowany chujowo. Po pierwsze znajdź konkretnego terapeutę, po drugie dla mnie już jesteś kozak trzymaj się tam byku!

Zaloguj się aby komentować

#anonimowehejtowyznania

Ale się poczułem jakby mi ktoś w pysk dał.

Dwa lata temu odszedłem z firmy w której miałem załamanie nerwowe z powodu sposobu zarządzania i przydziału obowiązków. Ponad miesiąc spędziłem na L4, ponad rok na lekach zanim wróciłem do normy. Wiem o kolejnych kilku przypadkach ludzi którzy skończyli podobnie, listę osób które zwolniły się przez jedną managerkę mogę recytować z pamięci, z resztą HR o wszystkim wiedział bo na rozmowie podsumowującej nikt się nie hamował już z wyrzyganiem. Jak są opinie o byłej firmie na goworku, to w każdej jednej wspomina się o tej managerce jako o osobie która wprowadza chaos.

Miesiąc temu ta managerka się zwolniła, a dziś dostałem od niej zaproszenie na instagramie do followowania jej pracowni wsparcia dla osób z wypaleniem zawodowym, gdzie podkreśla swoje doświadczenie we wspieraniu ludzi.

---

#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

ID: #HA_de4605b64f72f018

Link: https://hejtoanonim.pl/re/de4605b64f72f018

Wpis dodany za pomocą hejtoanonim.pl . Zaakceptowany przez @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

23 lutego – Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją


Depresja to choroba. Nie „gorszy dzień”, nie „brak motywacji”, nie „weź się w garść”. To realne, często niewidoczne cierpienie, które może dotknąć każdego – niezależnie od wieku, sytuacji życiowej czy tego, jak bardzo „ogarnięty” wydaje się na zewnątrz.


Dzisiejszy dzień jest przypomnieniem, że rozmowa ma znaczenie. Wysłuchanie ma znaczenie. Zauważenie ma znaczenie.


Jesteśmy społecznością. Może różnimy się poglądami, zainteresowaniami czy poczuciem humoru, ale łączy nas jedno – po drugiej stronie ekranu zawsze jest człowiek.


Jeśli przechodzisz trudny czas – nie musisz zostawać z tym sam. Możesz napisać. Możesz się wygadać. Możesz powiedzieć, że jest ciężko.


Pamiętaj, że istnieje hejtoanonim.pl – miejsce, w którym można całkowicie anonimowo podzielić się swoimi problemami. Znajdziesz tam również listę telefonów i instytucji oferujących wsparcie w różnych rodzajach kryzysów – psychicznych, emocjonalnych, rodzinnych czy życiowych.


Czasem pierwszy krok to po prostu napisanie kilku zdań.


Dbajmy o siebie nawzajem.

I pamiętajmy – proszenie o pomoc to nie słabość. To odwaga.

Jeśli możesz – bądź dziś dla kogoś uważny. Jeśli potrzebujesz – pozwól sobie pomóc.


#depresja #anonimowehejtowyznania


Najważniejsze telefony i adresy pomocowe:


@hejtoanonim Jim Carrey, ktory swego czasu chorowal na depresję, mowil ze to choroba ciala, ktore nie chce juz dluzej odgrywac powierzonej mu roli. W sensie, ze zmuszasz sie do zycia, ktorego nie chcesz żyć, do bycia postacią, ktorą nie chcesz. Zgodzisz się z tym? https://m.youtube.com/shorts/HtWoeEhG8gA

Prawidlową reakcją na depresję powinno byc więc odpuszczenie sobie, zdjecie z siebie presji i bycie sobą.

Zaloguj się aby komentować

Cześć,


W poprzednim poście informowaliśmy, że skrypt do dodawania anonimowych wpisów wymaga autoryzacji danymi z hejto. Ta informacja wywołała sporą dyskusję i słuszne wątpliwości dotyczące realnego zachowania anonimowości na hejtoanonim.pl .


W komentarzach (i poza nimi) pojawiło się kilka argumentów, z którymi trudno było się nie zgodzić. Dlatego — chcąc być w 100% transparentni — zmieniliśmy zasady działania i całkowicie zrezygnowaliśmy z autoryzacji dla użytkowników.


Teraz każdy może dodać wpis anonimowo za pomocą formularza. Po sprawdzeniu zgodności z regulaminem oraz zasadami publikacji na hejto.pl , post zostanie opublikowany z konta @hejtoanonim pod tagami #anonimowehejtowyznania oraz #hejtoanonim.


Logowanie pozostało wyłącznie na potrzeby moderatorów i — co ważne — po zalogowaniu nie ma możliwości dodania posta.


Jeśli macie kolejne uwagi albo pomysły — dawajcie znać. Dzięki za konstruktywną dyskusję.



hejtoanonim.pl
#anonimowehejtowyznania #hejtoanonim

Zaloguj się aby komentować