Zdjęcie w tle

efceka

Osobistość
  • 126wpisów
  • 545komentarzy

1. Bunkrołaz IV RP

Zaloguj się aby komentować

318 + 1 = 319


Tytuł: Jest u nas fabryka w Warszawie - Opowieść o FSO 1951-1996

Autor: Praca Zbiorowa

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Daewoo-FSO Motor

Format: książka papierowa

ISBN: 83-909310-0-1

Liczba stron: 166

Ocena: 8/10


Książka spisana jako świadectwo pamięci o FSO w momencie wejścia w spółkę joint venture z koreańskim Daewoo. Opowieść głównie o fabryce i ludziach będących jej częścią. O samych szczegółach technicznych produkowanych samochodów jest stosunkowo niewiele. Książka skupia się na tym jak powstało FSO, jak się rozwijało i czym było na tle Warszawy i PRL-u.


#bookmeter #ksiazki #samochody #fso

7d191874-dfb0-4512-93cd-ef399df774d9

Zaloguj się aby komentować

325 433,66 - 7,75 = 325 425,91


Lekarz kazał chodzić, to w dni wolne będę chodzić bez celu. Cel wstępny jest taki, żeby odpalać Randonautica i dojechać we wskazane miejsce w promieniu 10 km komunikacją zbiorową, a wrócić pieszo. Ewentualnie w obie strony pieszo, jeśli wylosuje się blisko. Dzisiaj spacerek do odległego ukraińskiego sklepu po kilka frykasów.


#ksiezycowyspacer


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

239b691a-c95a-4bf2-96b0-f5f1134e5edc

@efceka Lepiej codziennie po trochę spacerować i wyrobić nawyk. Niż raz w tygodniu większą trasę robić. Powodzonka Też próbuję sobie wyrobić nawyk do chodzenia, a nie tylko siedzenia na czterech literach

@Djnx @Lubiepatrzec Ależ ja chodzę codziennie. Do niedawna po odstawieniu po południu samochodu pod zajezdnie, żeby mieć czym wrócić, tramwajem jechałem w miasto od razu na miejsce startu. Obecnie auto odstawiam rano, potem dojeżdżam do centrum, a stamtąd pieszo do domu. A potem dopiero pieszo/tramwajem (w zależności od odległości). Na dłuższych postojach na pętlach w miarę możliwości też chodzę po pustym tramwaju w te i we wte. W ten sposób potroiłem już liczbę kroków z telefonem w kieszeni w ciągu dnia (z 2500 na 7500).

8f79ae41-aab5-4537-8d53-70fb58b24ce5

Zaloguj się aby komentować

184 + 1 = 185


Tytuł: Wojna służb. Racja stanu

Autor: Aleksander Wasilewski

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Spybook

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-941888-0-1

Liczba stron: 288

Ocena: 2/10


Katastrofa smoleńska ujęta w świecie political fiction, z naciskiem na fiction. Cała armia RP przeprowadza niemalże zamach stanu, by wbrew rozkazom ratować pojedynczego GROM-owca, który przeżył katastrofę xD Wszystko podlane wojną służb, podsłuchami, i krwawymi strzelaninami. Z naciskiem na bardzo szczegółowy opis doznanych obrażeń i krwawej miazgi.


Odnoszę wrażenie, że książka ta nie była z nikim konsultowana. Nieistniejące samoloty, nieistniejące sprzęty, zmyślone procedury, sztuczne i pełne patosu dialogi w samym środku walki. Obrzydliwa grafomania. Gdyby nie literówki i powtarzające się (!) błędy ortograficzne, dałbym sobie wmówić, że to książka napisana przez Groka, czy inne czatdżipiti. Autor nie istnieje, wydawnictwo wydało tylko tę jedną książkę xD


Kupiłem na szybkości w dworcowej księgarni, aby czymś zabić czas, czekając na spóźniony pociąg. 18 złotych wyrzucone w błoto. Nawet nie próbuję jej odsprzedawać na OLX, tylko leci od razu do pojemnika na odpady kartonowe.


Po raz ostatni sugerowałem się oceną na lubimyczytać xD


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #bookmeterksiazkiczytajzhejtojezusmarian

da9c6b22-8bac-4c9d-92c2-a0973ba3ebed

@efceka jak widzę książkę, która na LC ma ponad 1/4 ocen 10/10, to od razu potężnie śmierdzi xD I jeszcze te oceny 10/10 od użytkowników, którzy ocenili tylko tę jedną książkę xDDD

Zaloguj się aby komentować

Po raz pierwszy od miesięcy zaczęła mnie męczyć zgaga. Lenistwo nie pozwoliło mi pójść do apteki. Mam sodę oczyszczoną, ale nigdy nie próbowałem i pewnie smakuje ohydnie.


Niewiele myśląc, strzeliłem kielona oliwy z oliwek.


JAK RENKOM ODJOŁ


#protip

ca30db26-ddd1-45f1-94ce-956ea127f2a4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1 250 + 450 = 1 700


#oceankrwi #krwiodawstwo #barylkakrwi

No to w końcu debiut mam już za sobą. Specjalnie wybrałem się na "akcję wyjazdową RCKiK" do oddalonej o ponad 50 km miejscowości, bo tam zazwyczaj nie ma kolejek i wszystko idzie względnie szybko i sprawnie. Taki wuj xD Akurat była jakaś akcja specjalna oddawania krwi dla jakiejś dziewczynki i przybyło pół powiatu xD Mnóstwo ludzi z policji i SW. Akcja miała trwać od 8:30 do 12:30. O 8:30 byłem xdziesiąty w kolejce, do rejestracji dorwałem się o 12. Samą rejestrację wydłużyli minimum do 15:30. Fajnie, że dobrzy ludzie trzymali mi miejsce gdy latałem do sklepu, bo zdążyłem zgłodnieć xD Od rejestracji do donacji to już było szybkie pyk pyk. Leciało ze mnie jak z kranu, nie wiem czy chociaż pięć minut spędziłem na fotelu. Po donacji czułem się zupełnie normalnie, więc będę kontynuował dzieło. Dostałem kalendarz, czekoladę mleczną typu taniocha, ciasteczka z kakałem, migdały i orzeszki ziemne niesolone.

Na posiłek regeneracyjny wybrałem się do losowego bistro, które okazało się wielokrotnie nagradzanym liderem Polski w branży xD Na ścianach mnóstwo zdjęć celebrytów i och podpisy na ścianach. Byli też bracia Golcowie. Ale na zdjęciu był jeden. Czyli to jednak prawda, że drugiego dorabiają komputerowo jak w Ranczu.


#oceankrwi #krwiodawstwo #barylkakrwi

Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

9dc0d411-dccb-4612-b798-4fba9b2bce68

@efceka jeżeli chodzi o psiarskich to oni tylko na takie akcje chodzą bo można się pokazać, zawsze im ktoś zdjęcie zrobi i później "o jaka policja super"

@cebulaZrosolu Tu akurat nie wszyscy byli umundurowani, a z rozmów między nimi wynikało, że razem służą. Może małe miasteczka rządzą się swoimi prawami.

@efceka u mnie co 2 miesiące jest akcja na azotach i tam przychodzą. Oczywiście bez kolejki a zdjęcia z akcji to 80% tylko oni xD


Nie lubię tam chodzić, na szczęście tylko kilka razy tak mi wypadało że musialem

@efceka Akcja miała trwać od 8:30 do 12:30. O 8:30 byłem xdziesiąty w kolejce, do rejestracji dorwałem się o 12.

To i tak mało ludzi w kolejce było. Mój rekord to byłem na 8:00 na otwarcie i czterdziesty w kolejce. Pierwszy co był to od 6:00 stał. Często lepiej przyjść później, a najlepiej to w ogóle na osocze na konkretną godzinę się umawiać.

Akurat była jakaś akcja specjalna oddawania krwi dla jakiejś dziewczynki i przybyło pół powiatu xD

Fajnie, że było dużo ludzi no ale nie ma czegoś takiego jak oddawanie krwi dla kogoś. Wszystko trafia do jednego wora i bank krwi nią rozdysponowuje według własnych potrzeb.

@Bigos To i tak mało ludzi w kolejce było. Mój rekord to byłem na 8:00 na otwarcie i czterdziesty w kolejce. Pierwszy co był to od 6:00 stał. Często lepiej przyjść później, a najlepiej to w ogóle na osocze na konkretną godzinę się umawiać.


Z tego co rozmawiałem z ludźmi, normalnie gdy RCKiK przyjeżdża do tego miasteczka, to maksymalna kolejka z rana to 20 osób, a potem to już w ogóle pojedynczo. Ogrom ludzi i długaśne kolejki to raczej domena centrów stacjonarnych, których będę unikał jak ognia.


Fajnie, że było dużo ludzi no ale nie ma czegoś takiego jak oddawanie krwi dla kogoś. Wszystko trafia do jednego wora i bank krwi nią rozdysponowuje według własnych potrzeb.

Ja tylko powtarzam, co ludzie między sobą mówili w kolejce. Tak czy owak, z jakiegoś powodu nagle pojawiło się 10x tyle ludzi, co normalnie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#niestety #polityka #tramwaje


Na każdej pętli sprawdzamy wóz, by wyprosić niechcianych pasażerów, sprawdzić stan techniczny i przejąć pozostawione fanty. Wczoraj wpadło polityczne combo xD

45d8e4b6-ca8b-4ea8-b888-deb97106a76a

Zmywasz takie rzeczy jakoś na bieżąco? Czy zwyczajnie ignorujesz/wpisujesz do książki?


Pytam, bo przynajmniej markery Edding da się stosunkowo łatwo zmyć bez śladu w przeciągu kilku godzin od użycia, a im więcej czasu mija, tym gorzej. Po kilku dniach już trzeba szorować.


Zaciekawiło mnie to, bo w pracy regularnie bazgram eddingami po sprzęcie, a potem to zmywam Izopropanolem / PCB Cleanerem

@MuojemuKotu Nie zajmujemy się takimi rzeczami. Naszym zadaniem jest prowadzenie pojazdu. Codziennie po zjeździe na zajezdnię, tramwaj przechodzi krótki przegląd z obsługą codzienną, a następnie po zaparkowaniu w nocy jest sprzątany przez dedykowaną do tego firmę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#tramwaje #zalesie

Na dworze -6 z tendencją spadkową, a ja dziś równiutkie 10h (maksimum ile mogą dać jednego dnia) na trasach do Leśnicy, które statystycznie są najczęściej wybierane przez królów Sparty.


Gaz pieprzowy jest, rękawiczki nitrylowe są, czas w końcu ruszyć tyłek po szczepienia na to i owamto.


Jeśli nie ma zagrożenia zdrowia i życia, to służby mają na nas wywalone i zostajemy pozostawieni sami sobie.


Tak więc dziś szykuje się dzień typu trudny pod patronatem Vanessy Paradis


https://www.youtube.com/watch?v=Ulay2FvUEd8

O panie, ale mi dałes teraz feelsy. Jak bylem gówniakiem mieszkałem na Biskupinie i jedną z rozrywek było wówczas wejscie w tramwaj nr 10 i na Lesnicę i z powrotem :)

@Ragnarokk Moje najwcześniejsze wspomnienie z dzieciństwa to właśnie wycieczka z babcią tramwajem na Leśnicę w tę i nazad.

Mmm, Vanessa i "żule w taxi". O ile dobrze pamiętam to mając naście lat nawet z parę razy mógł być "Koń z Valony" pod jej zdjęcia. A swoją drogą dopiero teraz się dowiedziałem szukając ile ma obecnie lat, że była przez 14 lat w związku z Johnny Deppem, ale rozstali się bo niedoszła teściowa jej nie cierpiała. No cóż, za mało pewnie srała do wyra Rany boskie, co za debil z tego Deppa... https://www.pomponik.pl/plotki/news-vanessa-paradis-i-johnny-depp-rozstali-sie-przez-jego-matke,nId,1675054

@JackDaniels oo, to jakaś nowa (pewnie nowa stara) teoria, bo narracja w Pudelkach była taka, że rozstali się przez romans Deppa z miłośniczką kakaowej pościeli

@Vampiress być może, nie wiem - to jakiś tam pierwszy strzał przy okazji szukania co tam u Vanessy teraz się dzieje. Najprawdopodobniej Johnny wymienił ją zwyczajnie na nowszy model, a wina poszła na mamusię żeby jemu opinii nie psuć

Zaloguj się aby komentować

@Ravm To mi przypomniało.

Flaki w chińskich restauracjach (tych dla chińczyków, nie poprawianych pod europejskie podniebienia) wyglądają właśnie tak, albo podobnie. Jadłem kilka razy, różne dania i za każdym razem były to najlepiej przyrządzone flaki jakich próbowałem.

Za to zupy - próbowałem rumuńskiej i jakiejś chińskiej (nie pomnę z której kuchni) - były mdłe, więc polska dalej rządzi.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ktoś musi w kółko jeździć, by świętować też mógł ktoś.

WSZYSTKIEGO NAWZAJEM

(Kto może niech zje za mnie dodatkową porcję barszczu z uszkami)


#swieta

103736ba-5afd-49e0-a9d0-34093d29285d

Zaloguj się aby komentować

@Ten_koles_od_bialego_psa mialem pisac ze te fotele w welurku takie przyjemne były, kiedys to byl OPEL a teraz nie ma opla

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1695 + 1 = 1696


Tytuł: Twoja domowa obrona cywilna. Jak mądrze zabezpieczyć i przygotować swój dom i rodzinę

Autor: Paweł Frankowski

Kategoria: poradnik

Wydawnictwo: Pascal

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383175676

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Nie jestem w stanie właściwie ocenić jej pod kątem merytorycznym. Czyta się przyjemnie. Jest prosta, zwięzła, posiada konkretne przykłady i sporą bibliografię. Opisuje rodzaje zagrożeń (od pożaru po trzesięnia ziemi), sposoby na radzenie sobie z nimi. Sposoby na radzenie sobie z własną psychiką. Sposoby na spakowanie i użytkowanie szpeju w trakcie ewakuacji.


#bookmeter #ksiazki #poradnik

161b82e8-4c82-49cf-86c6-29168a7c341f

Zaloguj się aby komentować

1683 + 1 = 1684


Tytuł: Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne

Autor: Kate Brown

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380493315

Liczba stron: 600

Ocena: 7/10


Plutopia to opowieść o dwóch miastach, w których produkowano pluton. Jedno znajdowało się w USA, drugie w ZSRR. Na pierwszy rzut oka powinny być zupełnie inne. Jednak przyglądając się bliżej, zauważamy, że mają ze sobą więcej wspólnego, niż przypuszczaliśmy. Autorka skacze raz do USA, raz do ZSRR, prezentując po kolei jak owe kombinaty, i obsługujące je zamknięte miasta powstawały. Z jakich pobudek i w jaki sposób. Następnie prezentuje charakter powstałej tam społeczności, kto tam mieszkał, o czym myślał i w jaki sposób widział świat. Aktem trzecim jest schyłek plutonowych utopii, afery oraz jawne i ukryte koszta finansowe, społeczne,. zdrowotne i środowiskowe. O ile część sowiecka mnie kompletnie nie zdziwiła, tak po USA wielu rzeczy zawartych w książce bym się nie spodziewał.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #reportaz

a0303525-56aa-4bf6-9466-6b5c495d658a

Zaloguj się aby komentować