Zdjęcie w tle

boogie

Lider
  • 2214wpisy
  • 5471komentarzy

@boogie Na całym wschodzie nie ma w szachach "królowej". Jest jakiś rodzaj generała. W Europie to też widać - kraje w których szachy trafiły przez Arabów a potem przed Włochy/Hiszpanię mają Królową, ale kraje gdzie trafiło lądem mają jakiegoś hetmana.

@Ragnarokk tutaj chodzi chyba bardziej o to, że szachy kiedyś były grą hazardową, ponieważ rzucało się kośćmi przed każdym ruchem, a ilość oczek wskazywała jaką figurą masz się ruszyć. Więc dla pewności, ortodoksyjne kraje muzułmańskie zakazują gry w szachy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

3/150


Dziś na tapet biorę grę, która zajmuje specjalne miejsce na mojej półce wstydu... tfu, chwały! Mowa o Brass: Lancashire, czyli tytule, przy którym poczujecie się jak prawdziwi XIX-wieczni przemysłowcy, tylko bez konieczności noszenia cylindra i wąchania fabrycznego smogu (chyba że akurat odkurzacie).


Muszę się przyznać – to jedna z moich absolutnie ulubionych gier. Tak, wiem, mówię tak o wielu, ale tym razem to szczera prawda, jak to, że zaraz po partii mam ochotę na herbatę z mlekiem i narzekanie na pogodę. A dlaczego tak ją kocham? Cóż, zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze.


Grafika, co cieszy oko (i duszę estety)


Pamiętacie oryginalnego Brassa? Tego z grafiką, która wyglądała, jakby ktoś ją narysował w Paincie podczas przerwy na lunch? No cóż, nowa edycja od Roxley Games to zupełnie inna para kaloszy! Plansza jest mroczna, klimatyczna, a ilustracje na kartach i kafelkach to małe dzieła sztuki. Widać, że ktoś tu włożył serce (i pewnie sporo funtów szterlingów) w to, żeby gra wyglądała jak milion dolarów... a przynajmniej jak solidny brytyjski funt. Poważnie, różnica jest kolosalna – to jak przesiadka z furmanki na parowóz! Nagle budowanie tych wszystkich kopalń i portów stało się jakieś takie... bardziej epickie.


Żetony tak przyjemne, że chcesz nimi płacić za zakupy (serio!)


A skoro już przy pieniądzach jesteśmy... Jeśli mieliście szczęście załapać się na wersję z Kickstartera (lub po prostu lubicie wydawać pieniądze na rzeczy, które błyszczą), to wiecie, o czym mówię. Te ciężkie, pokerowe żetony pieniędzy! Och, jaka to jest przyjemność! Stukanie nimi, układanie w stosiki, rzucanie o stół, gdy bierzesz kolejną pożyczkę, bo przecież "jakoś to będzie"... Czysta poezja. Zwykłe tekturowe pieniążki mogą się schować. Te żetony są tak satysfakcjonujące, że czasem łapię się na tym, że chcę nimi zapłacić za bułki w sklepie. Kasjerka patrzy wtedy dziwnie, ale co ona tam wie o prawdziwym bogactwie przemysłowca!


O co w tym całym Brassie biega? (Krótko i na temat, bo zaraz fajrant)


Dla niewtajemniczonych: w Brass: Lancashire wcielamy się w przedsiębiorców w czasach rewolucji przemysłowej w Anglii. Budujemy kopalnie węgla, huty żelaza, przędzalnie bawełny, porty i stocznie. Łączymy to wszystko siecią kanałów, a później kolei. Brzmi jak praca domowa z historii? Może trochę, ale uwierzcie mi, jest w tym więcej emocji niż na trybunach podczas meczu Manchester United z Liverpoolem (a przynajmniej równie dużo strategicznego myślenia).

Gra dzieli się na dwie epoki: kanałów i kolei. Musisz mądrze zarządzać kartami (które pozwalają budować konkretne rzeczy w konkretnych miejscach lub po prostu budować), kasą (której zawsze jest za mało) i swoimi zasobami. Interakcja? Owszem, jest! Możesz korzystać z węgla czy żelaza przeciwnika (za co on dostaje punkty i dochód – sprytne!), a także rywalizować o najlepsze miejsca na planszy i dostęp do rynków. Czasem trzeba komuś podłożyć świnię... znaczy, zbudować kanał tam, gdzie on bardzo chciał. Ups!


Co jest w tym najlepsze? To, że każda decyzja ma znaczenie. Każda pożyczka to krok w stronę bankructwa albo... wielkiego zwycięstwa. Każdy wybudowany kafelek to potencjalne punkty i dochód. Gra potrafi nieźle rozgrzać szare komórki, a satysfakcja z dobrze przeprowadzonej akcji, która przynosi krocie (albo chociaż kilka punktów więcej od rywala), jest nie do opisania.


Dlaczego moja żona już nie chce w to grać?


Cóż, może dlatego, że ostatnim razem, gdy budowałem swoje bawełniane imperium, tak bardzo wczułem się w rolę, że zacząłem do niej mówić "Szanowna Pani Inwestor" i próbowałem ją przekonać do sprzedaży jej udziałów w przędzalni za symboliczną kwotę. Albo może dlatego, że gra potrafi być dość... intensywna. Planowanie, liczenie, optymalizacja – to nie jest lekka, familijna gierka przy niedzielnej kawce. To raczej ciężka artyleria dla tych, co lubią, gdy mózg paruje. Po kilku partiach, gdzie tłumaczyłem jej zawiłości rynku zamorskiego i dlaczego musi mi oddać swój węgiel, stwierdziła, że woli jednak układać pasjansa. A ja? Ja wciąż poluję na kolejnych chętnych, by pokazać im, kto tu rządzi w Lancashire!


Werdykt końcowy, czyli brać czy nie brać?


Jeśli lubisz gry ekonomiczne, gdzie trzeba trochę pogłówkować, a do tego cenisz sobie piękne wykonanie i satysfakcjonujące komponenty (te żetony!), to Brass: Lancashire jest pozycją obowiązkową. To klasyk, który w nowej szacie graficznej lśni jak świeżo wybity pens. Tylko uważajcie – może wciągnąć tak, że zapomnicie o bożym świecie. I może się okazać, że Wasi współgracze zaczną Was unikać. Ale czego się nie robi dla kilku dodatkowych punktów zwycięstwa, prawda?


#gryplanszowe #grybezpradu #hobby #boogiecontent

61b8e7c1-3972-4e24-b3d1-4559f291ba9c
b507fa9e-d960-4cbc-af3f-18a8e8feb3f2
abce9fe6-b7c8-4b6d-a5d9-bcf380e570e5

Mi osobiście ta gra nigdy nie podeszła, ale ja to jestem graczem Ameri i Area Control.

Niemniej feeling tej gry - za to grę doceniłem, nawet jako kompletny eurocienias.

@Pawelvk gra nie należy do najłatwiejszych i budowanie kanałów i później kolei to dla nowego gracza koszmar (zrozumieć połączenia jest niezłym wyzwaniem:) Poza tym, jak jesteś ameritrashem to się nie dziwię

Przedwczoraj zagrałem w Birmingham w 3 osoby, po dłuższej przerwie. I muszę przyznać, że z dobrą ekipą gra lekko zyskała. Ale to była jedyna partia tego wieczoru:)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Na sali jest dziś klub parawspinaczy. Ludzie bez rąk, nóg, z różnego rodzajami niedowładami. Staram się o tym pamiętać za każdym razem jak zaczynam marudzić jak coś mi się nie chce, albo coś mi nie wychodzi.


#wspinaczka #hobby

fe796289-2c62-4836-893d-7a9cd5755147

Miałem kiedyś kumpla co się wspinał i on mi opowiadał o znanym zawodniku który nie miał nóg poniżej kolan i robił trasy których inni nie potrafili bo po pierwsze był lżejszy a po drugie miał protezy z takimi specjalnymi zakończeniami które mógł wsisnąć w każdą szparę w którą stopa by nie weszła.

Biegacze na protezach też są szybsi niż ci bez, na przykład niesławny Pistorius.

@Kronos jest zdecydowanie łatwiej wspinać się mając prawdziwe nogi. Ci ludzie faktycznie są bardzo zdeterminowani, ale jednak brak nóg lub dłoni to raczej problem niżeli "benefit".

@boogie Znam człowieka, który przed utratą nogi był leniwą kluską, problemy z alkoholem i ogólnie pojęte bezrobocie z beznadzieją. No i tak paradoksalnie to właśnie wypadek zmienił jego sposób życia. Musiał dużo wkładać wysiłku, żeby ogarnąć się bez nogi i wyszło, że jednak daje radę z tym, to zaczął dawać radę wszędzie. Dzisiaj to zupełnie inny człowiek, aktywny, wysportowany, żonaty i działający na pełnej. Niemal przeciwieństwo.

I po treningu ❤️ Wlazłem na 6a+ ale był bliżej 6b niż 6a. W cholerę trudny z przerzuceniem balansu ciała z prawej na lewą bez holdów pod nogi. Jakiś hardcore. Chyba zrobiłem wszystkie możliwe błędy..., ale doszedłem do końca :)

9678446c-31e8-4a0d-89c5-e8631385ea73

Zaloguj się aby komentować

Podlasie welcome to xD


A teraz zgadujemy, którego z kandydatów wyborcy są przedstawieni na tym filmiku:)


#heheszki #polityka #heheszkipolityczne

Najbardziej pokojowo nastawieni ludzie świata, tak jak każda religia jest nastawiona pokojowo xD panowie w drodze do kosciółka pewnie uczyć się miłosierdzia. doszczętnie wyprane mózgi

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@NiebieskiSzpadelNihilizmu na zakopiance widziałem samochód straży pożarnej, tylko zamiast "STRAŻ" to miał napis "BRAUN" i ciągnął baner wyborczy. braun lecący na gaśnicy by mnie już nie zdziwił.

Zaloguj się aby komentować

Dziwna historia. Siedzę sobie dzisiaj w robocie, a tu nagle szef zaczyna mi walić konia. Uwielbiam jednoosobową działalność gospodarczą.


#heheszki #suchar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@boogie kiedyś za gnoja z kumplami na nocnym chlaniu zrobiliśmy taki "dowcip" statkowi wycieczkowemu. Imprezowiczom się raczej nie spodobał (ʘ‿ʘ)

Zaloguj się aby komentować

W kategorii „najgorsza pierwsza randka” wygrało krótkie opowiadanie Mariana z Pułtuska:

„Już na pierwszej randce rozpięła mi rozporek i zrobiła tak zaje*istego loda, co to tak nigdy dobrze w życiu nie miałem. Następnie wstała, obtarła usta, rozpięła rozporek, wyjęła bydlaka i grubym głosem powiedziała: «Teraz twoja kolej!»”.


**#suchar #heheszki **

Zaloguj się aby komentować

Jeżeli kiedykolwiek będziecie marudzić, że macie ciężki dzień albo życie. Pomyślcie o tym człowieku.


Jedyne pytanie jakie mam, to w jaki sposób stracił te ręce 😈


#feels #zycie #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Świetnie. Niesamowita precyzja. Jednak nie wiem po co tak dokładnie odwzorowywać wnętrzności skoro nie można ich zobaczyć bez niszczenia całości

Zaloguj się aby komentować

@AndrzejZupa ale zdajesz sobie sprawy, że nie wiesz czy jest jebnięta do czasu aż to spróbujesz? To może być ciężka lekcja :)

Zaloguj się aby komentować

@boogie najlepsze że problem stalinówek sam by się rozwiązał wraz z rozwojem technologicznym elektryków ale k⁎⁎wa nie wiadomo nie od dziś że na ekologie stać tylko najbiedniejsze kraje wiec trzeba j⁎⁎⁎ąć w rynek XD

Zaloguj się aby komentować