Wojskowi będą mieli okazję zrewanżować się za ubiegłoroczny wpierdol i za Jagę, która z kolei będzie miała okazję pomścić Wisełkę. Teoretycznie Legia mogła wpaść na Jagę i wtedy mielibyśmy jedną drużynę z automatu w ćwierćfinale. Teraz możemy mieć aż dwie lub żadnej
20 lat temu, 21 lutego 2005 roku w swoim mieszkaniu w Warszawie został zamordowany Zdzisław Beksiński inżynier, architekt, malarz, rzeźbiarz, fotograf, rysownik i artysta fantastyczny posługujący się też grafiką komputerową. Miał 76 lat.
Sprawcą okazał się 19-latek, który od lat, podobnie jak ojciec, matka i siostry pracowali dla artysty, zajmując się dokonywaniem drobnych napraw i sprzątaniem. Motywem morderstwa miało być to, że Beksiński odmówił udzielenia pożyczki sprawcy. Zabójca zadał malarzowi siedemnaście pchnięć nożem, po czym razem ze swoim 16-letnim kuzynem wyniósł ciało na balkon i usiłował zatrzeć ślady zbrodni.
@Gilgamesh Oraz oczywiście krytykiem kulinarnym. Prócz twierdzeń, że jak widział las, to wolałby go ściąć, zalać betonem i postawić McDonalda, pozostawił jeszcze tezy:
Tezy Gastronomiczne Zdzisława Beksińskiego:
„Wszystkie potrawy na świecie można podzielić na potrawy zdrowe oraz potrawy smaczne. Określenia te wzajemnie się wykluczają: potrawy zdrowe nie są smaczne, zaś potrawy smaczne nie są zdrowe. Jako przypadki szczególne potraktować należy potrawy zarazem niesmaczne i niezdrowe, natomiast potrawy zarazem smaczne i zdrowe w ogóle nie występują w przyrodzie. Powyższe stawia pod znakiem zapytania teorię ewolucji i stanowi pośredni dowód na istnienie Boga.
Pieprzu jest zawsze za mało.
Nawet niewielki dodatek oliwy jest w stanie kompletnie popsuć smak każdej potrawy.
Czosnek jest niejadalnym paskudztwem.
Cukinia, patison, melon, kabaczek i dynia są niejadalnym paskudztwem.
Pomimo zaangażowania Liama Neesona do jednej z głównych ról (ponurego grabarza), film reżyserki o polskich korzeniach został przyjęty dość chłodno. Jednak pomimo wszystko mi przypadł do gustu z uwagi na postawienie przed widzem zagadki czy film opowiada historię szukającej ukojenia duszy, która błąka się po świecie żywych, bo nie może pogodzić się z nagłą śmiercią czy to historia o psychopacie żywcem zakopującym ludzi.
Adam Buksa najpierw strzelił gola z karniaczka, a potem asystował przy trafieniu kolegi. Ale i tak do przerwy Midtjylland przegrywa 2:3 w San Sebastian z Realem Sociedad i potrzebuje dwóch trafień, aby doprowadzić do dogrywki.
Gromowładny Perun ma #hejtowyzwanie któremu nie jestem w stanie podołać.
Perun jest uważany za głównego bohatera słowiańskiego mitu o starciu Gromowładnego z jego głównym adwersarzem - Żmijem, który mógł być zoomorficznym wcieleniem samego Welesa. Motyw ten powracał wielokrotnie zarówno w folklorze, jak i źródłach pisanych. Starcie to jest symbolem nieustającej walki ładu z siłami chaosu i jest charakterystyczne nie tylko dla mitologii słowiańskiej. Aleksander Gieysztor zwracał uwagę na podobieństwo Peruna i Welesa do Mitry i Waruna, opozycyjnej pary wedyjskich bóstw. Semiotycy zwrócili również uwagę na podobieństwo tej pary do św. Eliasza i św. Mikołaja. Skąd pomysł na powiązanie kultu Peruna z prorokiem Eliaszem? Święty Ilja został wniebowzięty w czasie wichru wraz ze swoim ognistym rydwanem. W świadomości prostego ludu nic jednak w zupełności nie znika, przez co na terenie Słowiańszczyzny zostały odnotowane podania opowiadające o św. Eliaszu jeżdżącym po niebie na swym rydwanie. Turkotem jego wozu miały być grzmoty, zaś błyskawice iskrami wydostającymi się spod płonących kół. Prorok Eliasz w relacjach ludu jest zatem gromowładnym, istotą sprawującą kontrolę nad pogodą. Innymi podobieństwami do Peruna dostrzeganymi w poszczególnych wizerunkach świętego są biały koń oraz dzierżenie broni w jednej z dłoni. Pewne imiona z czasem przez ludzi zostają zapominane, jednak same mity, historie i wierzenia są znacznie trwalsze, przez co z upływem czasu zmieniają się wyłącznie ich bohaterowie.
A ja w ogóle nie rozumiem tej LM inaczej niż jako produkt marketingowy. Wszystko tam jest dla kasy i na sprzedaż. Potem grają w kółko te same kluby i czasami jakieś kopciuszki. I po raz setny klasyk wielkiego z wielkim. LM powinna być bardziej egalitarna
@Ragnarokk no zgadza się niby. Ale może odpowiem inaczej: to mistrzów czy bogatych wybrańców? Drużyna, która zajmuje czwarte miejsce w bundeslidze nie jest mistrzem. To nazywajmy to może jednak superligą? Albo ligą bogaczy?
@Yes_Man jednak mimo wszystko to chyba bardziej City słabe niż Real mocny. A jak patrzę na tabelę PL to zastawiam się czy mam omamy czy faktycznie Nottingham Forest jest trzecie, a Bournemouth piąte.
Prawie #golgif bo BVB po pewnej wygranej w pierwszym meczu, w rewanżu przed własną publicznością, pomimo kilku dogodnych sytuacji nie potrafiło nawet karniaczka wykorzystać i ostatecznie zadowoliło się bezbramkowym remisem.
W tym tygodniu w wypożyczalni C+ pojawiła się trzecia część filmowych przygód Paddingtona, która trafiła do kin w listopadzie ubiegłego roku.
Już tytuł wskazuje, że miejscem akcji będzie ojczyzna sympatycznego miśka, gdzie wyruszy wraz z rodziną Brownów, która dość mocno zmieniła się przez dekadę od premiery pierwszej części i która zmaga się z typowymi problemami starych ludzi, których pociechy szukają się do opuszczenia rodzinnego gniazda.
W przeciwieństwie do poprzednich odsłon, w tej rodzina Brownów ma zdecydowanie mniejszą moc sprawcza, jej działania ograniczają się do podążania śladem Paddingtona.
Chociaż to dotychczas napisałem nie wygląda zachęcająco, jednak wartka i pełna humoru akcja w egzotycznej scenerii, intrygi i (mniej lub bardziej) zwroty akcji prezentują się przyzwoicie i co więcej dobrze komponują się w poprzednimi częściami (jest parę smaczków, które mogą być niezrozumiałe dla osób, które ich nie widziały) i co więcej rozwijają fabułę opowieści (gryzę się w język, żeby nie spoilerować).
Pomimo, że film powiela schematy poprzednich produkcji i zgodnie z przewidywaniami wszystko dobrze się kończy, jednak mimo wszystko do samego końca całość trzyma poziom.
PS: W planach jest kolejny film, a także serial o przygodach Paddingtona. Mają pojawić się za 2-3 lata.
Mecz prowadził Szymon Marciniak, który zdążył już napomnieć żółtą kartką rodaka-Polaka Jakuba Modera, który od pierwszej minuty pojawił się w składzie Feyenoordu (Polak-Polakowi-Polakiem)
@aerthevist kuurła, napisałem referat i przełączyłem na inną kartę w apce...
Ogólnie Milan musiałby zamknąć mecz w 30min, a że tego nie zrobili... No i portugalski zaciąg. Sergio pokazuje, że będzie stawiał na swoich mimo ich braku produktywności (Felix).
Osobiscie, to już po ostatnim meczu zasadniczym można było wyczuć, że tam się sypie. A poszczególne zwycięstwa to był pokaz siły bez totalnej stabilności. Pożyjemy zobaczymy. Wciąż, Conceicao jest lepszym wyborem niz Fonseca