To co widzimy na obrazku w rzeczywistości nie istnieje (#pdk bo lubię zarzynać żarty aż staną się nudne), jest to mozaika wielu zdjęć z różnymi czasami naświetlania i pasmowymi filtrami, celem uchwycenia jak najszerszej rozpiętości tonalnej słonecznej korony. Może i niewidoczne gołym okiem, ale świadomość że "to wszystko naprawdę tam jest" przyprawia mnie o ciarki
Słowo się rzekło, powiedziałem x to teraz muszę powiedzieć D
Niniejszym rozpoczynam #worekchallenge
Celem jest ruszenie dupska siedząc w domu, niezapomnienie techniki i poprawa kondycji poprzez zrobienie 326 trzyminutowych serii bokserskich na worku w miesiącu kwietniu.
Nie będzie to łatwe zadanie ale przyłożę się na tyle, na ile starczy mi sił xD
Jak się uda to ruszę z dwoma krótkimi treningami dziennie, po 10 serii, rano i wieczorem. Do tego dochodzą normalne treningi, więc czasem wieczorny trening odpadnie, a z czasem postaram się dokładać kilka serii.
Dziś rano pykło 10, w dwóch różnych treningach na Garminie. Zaplanowałem sobie trening w apce, ale po dwóch seriach zczaiłem się, że to jest trening biegowy xD Więc przerzuciłem się na zwykły program "boks", stąd na start takie pomieszane statystyki. Na początek luźno, bo dawno nie robiłem żadnego kardio i nie chcę zejść na serce:p
Nie powiem, post @Keredafreda o bieganiu za pioruny był pomysłowy i motywujący :v
Sam nie biegam bo nie lubię, ale kardio trzeba robić i tak, zwłaszcza po miesiącu z liczbą treningów równych liczbie przebytych jelitówek (2:2 xD)
Ile piorunów tyle dodatkowo 3-minutowych serii na worku machnę w tym miesiącu. Bez opierdzielania sie - serie będą na poważnie, 30%
Kalkukując na szybko, nie będzie tego dużo ale od czegoś trzeba zacząć, bo miałem ćwiczyć w domu a się nie mogę zebrać :v Jak się uda to za miesiąc zwielokrotnię stawkę
Secund, na zdjęciu możemy zaobserwować do czego zdolni są astroświry żeby zrobić zdjęcie XD
Pod koniec 2021 roku mogliśmy obserwować całkowicie zaćmienie Słońca. Mogliśmy albo nie mogliśmy, bo widocznie było jedynie z okolic bieguna południowego, więc ktoś postanowił polecieć tam samolotem. Efekt widoczny na zdjęciu
Image Credit: Paul Beck (Univ. Vienna), Georg Zotti (Vienna Inst. Arch. Science)
Copyright: Library of Melk Abbey, Frag.
Odkryta przez przypadek strona rękopisu przedstawia spojrzenie na astronomię w czasach średniowiecza, przed renesansem i wpływem Mikołaja Kopernika, Tycho de Brahe, Johannesa Keplera i Galileusza. Jest to fragment z notatek z wykładów astronomii, opracowanych przez mnicha Magistra Wolfganga de Styria przed 1490 rokiem.
Górne panele ilustrują geometrię zaćmienia Księżyca (po lewej) i Słońca w układzie Ptolemeusza skupionym na Ziemi.
W lewym dolnym rogu znajduje się diagram przedstawiający ptolemejski pogląd na Układ Słoneczny z tekstem w prawym górnym rogu, wyjaśniającym ruch planet zgodnie z modelem geocentrycznym.
W prawym dolnym rogu znajduje się wykres umożliwiający obliczenie daty Niedzieli Wielkanocnej w kalendarzu juliańskim.
Ilustrowana strona rękopisu została znaleziona w historycznym benedyktyńskim opactwie w Melk w Austrii.
Czwarty co do wielkości, tj. najmniejszy z księżyców galileuszowych, posiada, jak widać, całkiem rozbudowaną sieć dróg i autostrad. A tak poważniej, za wikipedią, są to rysy związane ze spękaniem lodowej skorupy. Cechy te świadczą, że powierzchnia księżyca jest geologicznie bardzo młoda – ma szacunkowo ok. 30 mln lat. Europa posiada bardzo rzadką atmosferę (1 mikropaskal), zaś pod jej powierzchnią prawdopodobnie znajduje się ocean słonej wody, możliwe że głęboki nawet na 90km. A jedna z hipotez pojawienia się życia na Ziemi sugeruje, że właśnie w takich warunkach zrodziło się życie. Kosmiczna Europa rozpala zatem wyobraźnię poszukiwaczy pozaziemskiego życia tak, jak jej mitologiczna imienniczka rozpalała niegdyś Zeusa - ależ to wszystko do siebie pasuje :v
Na drugim zdjęciu porównanie Europy z Księżycem i Ziemią (w tej samej skali)
#astronomia #astrofotografia #oczkcontent
-------
Przypominam też o ostatnich dniach akcji hejtonaksiezycu (nie będę tagował żeby nie śmiecić tagu) i o super podsumowaniu obiektów, które obserwowaliśmy w marcu, wykonanym przez autora pomysłu - @TymczasowyNick66
To bydle znajduje się ok. 15 tys. lat świetlnych od nas, w halo Drogi Mlecznej. Składa się z około 10 milionów gwiazd, rozciąga się na średnicę 150 l.ś., a w samym centrum posiada czarną dziurę o masie około 40 tysięcy mas Słońca. Wiek gromady szacuje się na 12 miliardów lat i wiele wskazuje, że jest to pozostałość jądra galaktyki wchłoniętej przez Drogę Mleczną.
Obiektu niestety części z nas nie będzie dane zobaczyć, mimo sporych rozmiarów (gromada jest większa niż księżyc w pełni) i jasności (porównywalna do galaktyki w Andromedzie) - jest gwiazdozbiorem nieba południowego, obserwowana od szerokości geograficznej mniejszej niż 40, a więc samo południe Europy (południowe włochy, Grecja, południe Hiszpanii)
Abell 1656, Gromada Coma, czy też inaczej - Gromada Warkocza Roguc.... znaczy Bereniki
Najgęstsza znana nam gromada galaktyk. Niemalże każde światełko na tym obrazku jest galaktyką (ciężko mi ocenić, które nią nie jest). Coma gra już od 320mln lat świetlnych od nas i sama rozciąga się na setki milionów l.y.
Mimo, że galaktyki są położone od siebie w kosmicznych (:v) odległościach, ciężko powiedzieć żeby przestrzeń między nimi była pusta. Wypełniona jest supergorącym gazem i plazmą, co powoduje że galatyki w Abell 1656 poruszają trochę jakby pływały pod wodą, ale nie do końca. Dochodzi tu jeszcze efekt nazywany ram-pressure striping (ciężko mi znaleźć fachową nazwę na to zjawisko), który powoduje że przemieszczające się obiekty pod naporem ciśnienia gazu i plazmy są rozgrywane - co najlepiej widać na przykładzie galatyki D100 (wycinek z gromady), w której siłą przyjaźni połączonych teleskopów Hubbla i Subaru, udało się ukazać "warkocz" jaki zostawia z materii wypchniętej ram-pressure strippingiem.
Gromada Warkocza Bereniki to także pierwsze miejsce, gdzie zaobserwowano "anomalie grawitacyjne". Już w 1933 Fritz Zwicky zaobserwował, że galatyki w gromadzie poruszają się za szybko, niż pozwalałoby na to przyciąganie z widocznej materii. Napisał więc, że muszą być związane "ciemną materią", chociaż ta idea potrzebowała jeszcze 50 lat zanim została zaakceptowana przez środowisko naukowe. Szacuje się, że ponad 90% masy Gromady Coma stanowi właśnie ciemna materia.
Image Credit: NASA, ESA, Zolt Levay (STScI) - Acknowledgment: J.Bell (ASU) and M.Wolff (SSI)
Wiele tu widać i wiele niewidzialnego na zdjęciu się dzieje.
Po pierwsze, widzimy - piękny Mars widziany lustrem Hubbla. Kontynenty, chmury CO2, może jakieś burze piaskowe? Trzeciego nie jestem pewny, bo nie znam jeszcze geografii marsa i nie wiem czy jaśniejsze/ciemniejsze obszary na planecie są "stałe".
A po lewej, "zachodniej" stronie Marsa, widzimy wschodzący (tak, wschodzący od zachodu) Fobos. 13 ujęć uchwyconych w przedziale zaledwie 22 minut.
No i niewidoczne na pierwszy rzut oka ciekawostki:
Fobos potrzebuje zaledwie 7h39m żeby okrążyć Marsa. Co przy marsjańskiej dobie, 24h40m, daje możliwość oglądania wschodu księżyca nawet 3 razy dziennie.
Jak widać na drugim zdjęciu, posiada mocno nieregularny kształt - szacuje się, że tak naprawdę jest przechwyconą asteroidą z pasa pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Znajduje się także niezwykle blisko swojej planety - zaledwie 6000 km nad powierzchnią (nasz Księżyc lata od 364 400 do 406 700 km od nas). I z każdym obrotem ta odległość się zmniejsza. Za jakieś 100mln lat (wg. danych NASA z dnia 28.10.2012) zostanie rozerwany przez sił pływowe - przekroczy Granicę Roche'a https://pl.wikipedia.org/wiki/Granica_Roche%E2%80%99a
I utworzy malutki pierścień wokół Czerwonej Planety.
Ciekawe czy gatunkowi ludzkiemu dane będzie oglądać ten spektakl "od spodu" - może do spółki z jakimś innym inteligentnym gatunkiem z innego zakątku galaktyki? (#teamasari)
Dorzucam trzecie zdjęcie, porównujące bba virgin księżyce Marsa z ziemskim gigachadem
Widzimy tutaj po raz kolejny, Triplet Lwa . Cytując obszerny artykuł z Wikipedii:
mała grupa galaktyk znajdująca się w konstelacji Lwa w odległości 35 milionów lat świetlnych. Do grupy tej należą galaktyki: Messier 65, Messier 66 oraz NGC 3628. Triplet Lwa wraz z grupą Lew I może stanowić większą grupę należącą do Supergromady Lokalnej.
Piękny, fotogeniczny obiekt, każda galaktyka nachylona pod innym kątem. Na niebie zajmują taki obszar, że jako-tako zmieściłby się pomiędzy nimi księżyc w pełni.
I jak wspomniałem, dla porównania dorzucam widok z amatorskiego - mojego - teleskopu
Sezon galaktyk trwa w najlepsze, więc NASA dzieli się pięknym zdjęciem pary galaktyk z Łańcucha Markariana tj. sporej grupy galaktyk w gwiazdozbiorze Panny.
Obiekt robi na mnie dodatkowe wrażenie przez to, że sam go kiedyś fotografowałem i nie sądziłem, że jest tam jakikolwiek inny kolor niż żułty
Oczy to para galatyk NGC 4438 i NGC 4435, oddalona na ten moment od siebie o jakieś 100k ly (i od nas o 50 mln...), choć kiedyś były dużo bliżej, w dystansie ok. 16 tys ly, czego owocem jest nieregularna chmura gwiazd przy NGC 4438.
W tle oczywiście całe mnóstwo innych galaktyk, jakże by inaczej.
I dorzucam dziś dwa bonusy:
Pierwszy to te same galaktyki w amatorskim teleskopie (moim xD)
Image Credit & Copyright: Alan Dyer, Amazingsky.com, TWAN
Zdjęcie raczej nie powala (pod względem "astronomicznym", bo tak to imo całkiem udane), poza faktem, że obserwowane tu słońce wschodzi dokładnie na wschodzie - a potem zajdzie dokładnie na zachodzie.
Czary? Nie, równonoc
Mimo że zdjęcie jesienne, a za oknem zawrotne 4 stopnie celsjusza, to czuć już wiosnę
Dzisiejszą bohaterką (a w zasadzie ostatnich tygodni w astro-internecie) jest kometa 12P/Pons-Brooks - patrząc na nią, kompletnie nie ma się co dziwić.
Za wikipedią, Kometę tę odkryli astronomowie Jean-Louis Pons (21 lipca 1812) oraz William Robert Brooks (2 września 1883)
W tym roku postanowiła wrócić do downtown naszego Układu Słonecznego i w planowanym na 8 kwietnia całkowitym zaćmieniu słońca (w Ameryce Północnej) znajdzie się zaledwie 25 stopni od słońca - a więc bardzo blisko i zapewne zostaną po tym wydarzeniu niesamowite zdjęcia.
Obecnie kometa jest na skraju widoczności gołym okiem, ale jej jasność rośnie. Zostawia za sobą piękny kolorowy warkocz, a za ten śliczny wir odpowiada wolno rotujące jądro... w zasadzie to za cały warkocz i kolorystykę odpowiada jądro XD A więc za ten śliczny wir odpowiada powolna rotacja jądra
@WalIy @Arxr zobaczcie sobie w Stellarium web (chociaż też polecam apkę stellarium na telefon) 12P/Pons-Brooks (na zdjęciu przykładowo widok o godzinie 19 z mojej lokalizacji (ale teren nie mój :p))
Obecnie widoczna w konstelacji ryb, pomiędzy Andromedą i Trójkątem (i trochę w dół)
Myślę, że pójdzie ją wypatrzeć przez teleskop (nasa twierdzi że wystarczy jakakolwiek lornetka), tylko trzeba dobrze się ustawić, a że nisko nad horyzontem to i niebo musi być dobre)
Chociaż nie, źle spojrzałem, po 20 jeszcze jest nad horyzontem i niby można próbować. Niestety z miasta raczej nic nie ugram, a wyjazd dopiero w weekend wchodzi w grę
Dzisiaj będzie walczone, przyjechały szkiełka od majfrenda, może się w końcu uda, chociaż ostatnio mam pecha jeżeli chodzi o seeing na niskich deklinacjach
Coś niesamowitego. Za każdym razem jak widzę takie fotografie zastanawiam się czy aby na pewno nie żyjemy w symulacji. Hiponotyzujące zdjęcie niczym zabójczy, kosmiczny taniec.
A więc mamy to, moje pierwsze foto do #hejtonaksiezycu
(i podobno Jowisz w komentarzu)
Tym razem miałem wreszcie okazję wypróbować Maka 150 na księżycu, zarówno wizualnie jak i testując kamerkę. I widok "na żywo" był nieziemsko lepszy niż to, co udało mi się uwiecznić na zdjęciu. Po prostu niesamowity
A co do zdjęcia, tym razem do fotografowania użyłem kamerki Asi120mm mini - mono kamerka której używałem do tej pory tylko do guidingu. Raczej nie ma szału z tą kamerką, raptem 2Mpix i mocno szumi, ale i tak lepiej niż fotografowanie konkretnych fragmentów księżyca z pomocą canona aps-c (zwłaszcza że wczoraj zabrakło mi jakiejś przedłużki żeby podłączyć aparat do Maka). Dokręciłem do niego filtr obserwacyjny jasno-czerwony. Niestety nie mam dedykowanych filtrów astrofotograficznych, a ten nie dość że tylko tani obserwacyjny (więc jakość wykonania gorsza), to i przepuszcza jeszcze za szerokie pasmo światła.
Tak czy inaczej, z braku laku i ta kamerka spełniła swoją rolę i pozwoliła się nauczyć obsługi czegoś innego niż aparat :v
Przed wami,
Herkules i Atlas
To te dwa kratery na samym środku kadru. Herkules ma średnicę ok. 68km i głębokość 3km, zaś Altas 80km średnicy i 2km głębokości.
Następnym razem spróbuję także podłączyć Canona i porównać która matryca bardziej się sprawdza
A jeszcze na dokładkę, testowo spojrzałem na jowisza -wrzucam jako ciekawostkę, bo i ten czerwony filtr fatalny do foto planet, i kamerka za słaba, i sam Jowisz za daleko. Na żywo też wyglądał lepiej
#astronomia #astrofotografia #oczkcontent
Podpisane największe struktury: https://www.hejto.pl/wpis/a-wiec-mamy-to-moje-pierwsze-foto-do-hejtonaksiezycu-i-podobno-jowisz-w-komentar?commentId=76ee8f0a-46eb-4378-ac81-8aa73d72ea03
@rebe-szunis @Oczk Akurat wiem, bo swego czasu sam się tym interesowałem.
W dużym skrócie: prędkości tych kolizji są bardzo duże (można rzec kosmiczne ( ͡° ͜ʖ ͡°). Energia takiego uderzenia powoduje praktycznie natychmiastowe wyparowanie całego uderzającego obiektu oraz fragmentu podłoża w jakie on uderza. Dlatego krater będzie bardziej przypominał krater po wysokoenergetycznej eksplozji niż po kamieniu ryjącym piach.
Było trochę eksperymentów i symulacji, i Scott Manley miał świetne wideo dokładnie na ten temat (podsumowujące większość materiałów): https://www.youtube.com/watch?v=BCGWGJOUjHY .
Dobra to od czego zacząć oglądać ciała niebieskie? Czy możecie polecić jakiś fajny pierwszy setup dla dzbana? Jara mnie to jak ktoś wrzuca takie wpisy :) pobawiłbym się
@Ryba_z_mordom_jenota zacząć trzeba od ustalenia budżetu (i nastawieniu się że z czasem się go podwoi) i określeniu, czy zależy Ci tylko na księżycu/planetach czy też na czymś dalej
Dla laika chyba wystarczy księżyc na początek, plus żeby dzieciom pokazać jakieś fajne 'miejsca' lub jakieś gwiazdy, mgławice, Wenus mars. Sorry jeśli język nie jest odpowiedni, wszystkiego chce się nauczyć. Budżet taki żeby wystarczyło na te 'podstawowe' obserwacje, z myślą że kiedyś mogę się przemigrowac na coś lepszego jeśli się w to wkręcę :) nie wiem czy 5k starczy??
@cyberpunkowy_neuromantyk najdalszy to łańcuch Markariana, główne galaktyki znajdują się ok 60mln lat świetlnych dalej. Oczywiście z tych celowo obserwowanych, bo zawsze w tle się trafi jakaś kropka która się potem okazuje galaktyką
A najciekawszy to chyba Galaktyka Wir (M51) - moja ulubiona, pięknie pokazane jak pożera koleżankę, ex aequo z Mgławicą Koński Łeb - nie mogę się zdecydować który obiekt lubię bardziej
To co widzimy na zdjęciu, to galaktyka spiralna z poprzeczką NGC 1055 znana także jako PGC 10208 lub UGC 2173 (ależ blisko!), znajdująca się w gwiazdozbiorze Wieloryba, ok. 53 miliony lat świetlne od nas. Ciekawe czy u nich na hejto powiadomienia działają normalnie :v
Sama galaktyka rozmiarami przypomina naszą Drogę Mleczną, posiada wielkie halo czyli tę jasną sferę wokół środka galaktyki. Podobno w tym halo można rozróżnić lekkie struktury, które mogą być szczątkami pożartej ok. 10 milionów lat temu galaktyki satelickiej.
Image Credit & Copyright: Daniel Lopez (El Cielo de Canarias)
Jak się ma księżyc do 14.03, albo pisząc w zapisie North America 3.14? Ano tak, że będąc w pełni, ale takiej prawdziwej, na 100%, jest nachylony do płaszczyzny ekliptyki pod kątem 180 stopni, czyli... 3.14 radiana, więc zakładając przybliżenie ze szkoły średniej (pomijam abomninacje "załóżmy π=3") - Pi radiana. Tak, mamy to! Sukces odtrąbiony, możemy wrzucić zdjęcie cienia góry na stronę o astronomii XD
#astronomia #oczkcontent
edit: małe sprostowanie, zanim ktoś zauważy że plotę głupoty: Pi radianów to po prostu 180 stopni, ale do tego żadnego suchara nie wymyślę xD I trochę nasa zbaitowała opisem na stronie APODa, a że wczesna godzina była to i ja źle zrozumiałem, i trochę mało pamiętałem ze szkoły
Tak naprawdę to mgławica nosi nazwę zwyczajową Mewa - chyba nie ma większych problemów ze znalezieniem dzioba. Obłok rozgrzanego i świecącego (głównie) wodoru o rozpiętości ok 100 ly, odległy jest od nas jakieś 3800 lat świetlnych - daleko czy blisko, zależy kogo zapytać