
Mahjong
- 531wpisów
- 599komentarzy

Zaloguj się aby komentować
22 + 1 = 23
Tytuł: Diablica
Rok produkcji: 1989
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Susan Seidelman
Czas trwania: 1h 39m
Ocena: 8/10
Na #aff byłą retrospektywa filmów Susan Seidelman - miałam w planach właśnie "Diablicę", ale ostatecznie nie poszłam na to. Ale wczoraj nadarzyła się okazja i obejrzałam.
Filmowy jezusicku, jaki to wspaniały film, wspaniała komedia! Roseanne Barr gra Ruth, taką typową, zwyczajną żonę i matkę. Jednak nastąpi znacząca zmiana w jej życiu - mąż zdradza ją z popularną pisarką romansów (Maryl Streep).
Ruth więc szykuje zemstę na niewiernym mężu.
Nie będę zdradzać planu tytułowej Diablicy, film gorąca polecam.
Zemsta jest zacna i przebiegle przeprowadzona i dzięki temu dostarcza widzom rozrywki najwyższej klasy. Aktorzy - brawismo, szczególnie właśnie Barr i Streep.
Niektóre smaczki są szczególnie fajne - np. w ramach zemsty Ruth zostawia dzieci na głowie męża-kobieciarza i jego kochanki, pisarki. I co się dzieje? Najnowsza powieść romansowa pisarki więcej opowiada o zwyczajnych dniach, jak pranie czy zajmowanie się dziećmi i wszyscy są rozczarowani, że nie ma kolejnego romansu, ale cóż, jak zauważa sama Fisher- pisze, to co dostarcza jej życie. Wcześniej była wolna i mogła romansować z kim chciała, a teraz jej życie nagle się zmieniło.
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
13 + 1 = 14
Tytuł: Drugi akt
Rok produkcji: 2024
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Quentin Dupieux
Czas trwania: 1h 20m
Ocena: 7/10
Kolejna fajna komedia od Dupieuxa.
Tym razem nieco szkatułkowa formuła. Szybko okazuje się, że bohaterowie, których poznajemy na początku filmu to tak naprawdę aktorzy, grający w filmowym projekcie reżyserowanym i produkowanym przez sztuczną inteligencję.
W sumie nie wiadomo ile jest tam grania, a ile filmu, bowiem te proporcje ciągle się zmieniają. W pewnym momencie już sami nie wiemy co jest pierwszym, a co drugim aktem.
Błyskotliwe dialogi, albo głupie, albo mądro-głupie, kto oglądał parę komedii Dupieuxa ten wie o co chodzi.
Jak zwykle - świetna zabawa i ubaw po pachy!
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem



Zaloguj się aby komentować
11 + 1 = 12
Tytuł: Lolly-Madonna XXX
Rok produkcji: 1973
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Richard C. Sarafian
Czas trwania: 1h 43m
Ocena: 7/10
Uwaga pierwsze porno na tagu!!!
XD - żadne porno, tytuł jest mylący.
W konflikt dwóch zwaśnionych rodzin trafia przypadkowa pewna dziewczyna. Bracia jeden z rodzin w wyniku żartu porywają dziewczynę, która miała być Loly Madonną i miała przyjechać do jednego z braci drugiej rodziny. Jednak to tylko głupi kawał.
Konflikt zacznie jednak przybierać na sile. Chłopaki wyciągną broń, siostra z jednej z rodzin zostanie zgwałcona, a w drugiej rodzinie zaczną wychodzić na wierzch wyrzuty w pewnej sprawie, która kilka lat temu całkowicie zmieniła oblicze tej rodziny.
Czyli redneki na wojnie. No i nie są to polskie redneki, żadne "Sami swoi", tylko amerykańska wojenka na całego.
Oglądało się dobrze, samo pompowanie konfliktu ładnie poprowadzone.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zapraszam chętnych do komentowania listy Top Wszech Czasów Radia 357
Co roku to samo — znowu źle, znowu nie tak, znowu „kiedyś było lepiej”.
W pakiecie:
– śmianie się z playlisty
– zbiorowe jęczenie
- wspólne odśpiewanie „Child In Time” (AAAAAAAAAAAAAAAAAAA)
– szkalowanie Bono (tradycja, nie opinia)
Zapro: https://discord.gg/Aqxfh3uX
#muzyka #topwszechczasow #radio357

Zaloguj się aby komentować
Moje podsumowanie 2025, wybiórcze takie:
Obejrzane filmy - 340 (+ 1,2 lub 3 więcej dziś, bo sylwka spędzam na oglądaniu). Zaliczone oba moje kochane festiwale czyli Nowe Horyzonty i American Film Festival. Ten wynik to mój życiowy rekord. Pytacie się jak to spamiętać? Otóż bardzo pomogło mi dołączenie do #filmmeter - od zawsze robienie notatek polepszało mi pamięć, pozdrawiam serdecznie kochany tag!
Przeczytane książki - nie wiem, ale nie za dużo, myślę, że coś pomiędzy 10-12 książek. Najdumniejsza i najpiękniejsza przygoda to pierwszy raz z "Lalką" Prusa, dawno nic tak za⁎⁎⁎⁎⁎tego nie czytałam!
Przejechane rowerem kilometry - 4,775 km.
Waga - schudłam od końcówki 2023 ponad 12 kilogramów. Skutek zminimalizowania używek typu słodycze, czipsy i browary. No i do tego rowerek lub jakieś półgodzinne ćwiczonka domowe.
Pisanie - dzięki filmeterowi dużo napisałam o filmach, plus udało mi się i dla siebie i za kaskę napisać kilka dłuższych artykułów. Niestety pisanie powieści siadło ponad pół roku temu i nie chce ruszyć.
Plany na 2026?
Filmy - obejrzeć ponad 300 filmów (teraz wiem, że to wykonalne, ba! nawet więcej ale nie będę podwyższać sobie limitu) i pojechanie przynajmniej na Nowe Horyzonty.
Przeczytane książki - bez presji, ale muszę się zobligować do nadrobienia klasyków, jak widać z "Lalką" to był strzał 10/10, więc warto.
Rower - no to cel 5k km! I minimum jedna "stufka"!
Waga - w sumie chudnąć już nie muszę, ale utrzymanie to dopiero robota!
Pisanie - pisać dalej o filmach tutaj, napisać jeszcze parę dłuższych artykułów, no i zabrać się za powieść, albo ogólnie za fabułę.
Dziękuję za uwagę! Pozdrawiam Was mocno! Ostatnie postanowienie to ograniczyć wykop do minimum albo zera i udzielać się tylko na hejto!
#filmy #rower #ksiazki #podsumowanieroku

@Mahjong jesteś Kinomaniaczką przez duże K, zdecydowanie
Zaloguj się aby komentować
#sylwesterzhejto #filmy
Przez to, że 1 stycznia już tradycją jest dla mnie rano wstać i słuchać topki wszech czasów, to nie łażę na imprezy, sama nie piję (przynajmniej za dużo, browar jeden + lampka szampana) i idę spać po 1. Więc moim planem będzie pewnie obejrzenie jakiegoś filmu.
Więc pytanko kochani - jakim filmem zamknąć rok 2025? Proszę bez oczywistości. Pod #kinozmahjongiem widać co już oglądałam. Najlepiej żeby film był dostępny na streamingach, ale niekoniecznie.
Zazwyczaj nie zadaję takich pytań, bo doskonale sama wiem co chcę obejrzeć i nie mam problemu z wyborami. Ale chciałam sprawdzić co mi ciekawego zaproponujecie
pozdrawiam serdecznie - madżong

@Mahjong Jedyna słuszna opcja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować
1061 + 1 = 1062
Tytuł: Czerwona Sonja
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Fantasy
Reżyseria: M.J. Bassett
Czas trwania: 1h 50m
Bez oceny.
Specjalnie nie sprawdzałam ocen przed seansem - czułam, że się uparłam i tak to zobaczę, więc po co od razu negatywnie się nastawiać? Kocham fantasy to dam radę. I dałam radę.
Film opowiada o pięknej, dzikiej lecz sprytnej i mądrej i rudej Sonji, która po tym jak jej osada obróciła się w pył uciekła do lasu. Las ten ma skrywać jakieś tajemnice i zły cesarz, który wprowadził technologię w tym świecie fantasy na wyższy poziom, chce teraz podbić ten las.
Obserwujemy więc przygody Sonji, która trafia niewoli cesarza i tam musi jak reszta podobnych jej ludzi walczyć na arenie. Oczywiście tylko piękna, młoda, dzika, sprytna i ruda Sonja potrafi wygrywać i przeciwstawić się cesarzowi i uciec z resztą przyjaciół i doprowadzić do tego, że w jej ukochanym lesie załatwią partyzancko żołnierzy cesarza i jego samego. Oczywiście tak się dzieje.
Aktorstwo drętwe, dla mnie ledwo, ale znośne - najlepiej wypadł aktorsko typ, który aktorem nie jest, tylko byłym mistrzem UFC - Michael Bisping. Sama aktorka od Sonji nie ma niestety potencjału, ale za to jest młoda, ładna i ruda.
Efekty - może to zostawię bez komentarza?
Cała reszta? Ot prosta historyjka fantasy, vibe lekko xenowski, więc mi się podobało mimo licznych wad.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
Słuchacie przez 3 dni #topwszechczasow na #radio357 może?
Jak co roku organizuję stypę nad wysokimi miejscami Bono
A tak serio jeśli ktoś chce poczatować na żywca to zapraszam na discorda: https://discord.gg/Aqxfh3uX
#muzyka

Zaloguj się aby komentować
1056 + 1 = 1057
Tytuł: Viridiana
Rok produkcji: 1961
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Luis Buñuel
Czas trwania: 1h 30m
Ocena: 7/10
Bunuel bez absurdów też jest znośny.
Tym razem to historia młodej dziewczyny, która zaraz ma śluby zakonne, ale wcześniej musi odwiedzić owdowiałego wujka. Viridiania nie za bardzo chce, ale przybywa z wizytą. Od tego momentu już nic nie będzie takie samo. Wujowi dziewczyna przypomina zmarłą żonę i postanawia się z niedoszłą zakonnicą ożenić, sposobem próbuje zatrzymać ją przy sobie - uśpi ją i będzie o krok od wykorzystania jej. Na drugi dzień przyznaje się jej do wszystkiego, ale i to nie utrzyma Vididiany w jego domostwie i już prawie jest gotowa wrócić do zakonu, gdy okazuje się, że wuj popełnił samobójstwo.
Dziewczyna zostaje w domostwie, tam przybywa też syn wuja by zamieszkać. Zaś pobożna wciąż i otumaniona religią panna postanawia zaopiekować się grupką biedaków i żebraków. Ci niby na początku są jej wdzięczni, ale wystarczy chwila i bidoki robią pod jej nieobecność imprezę życia, a gdy ta wraca do domu, zamiast skruchy prawie zostaje zgwałcona.
Dla mnie to film w stylu - wypuście niewinną pannicę zza murów zakonu, dajcie jej wolną rękę - i patrzmy co się stanie. Faceci nie potrafią utrzymać rąk przy sobie, a byle żebrak wykorzysta jej gołębie serduszko. Zderzenie Viridiany z rzeczywistością obmywa ją z nabytej naiwności. Niczym pies, który nie dostał pełnej miski - nagle musi sama zapolować na swoje szczęście. A tego przecież nie uczyli w zakonie.
Chyba wolę jednak te powalone filmy Bunuela, na których można się pośmiać, ale ta historia też jest świetna. I pełna, gotowa do wielu interpretacji.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
1054 + 1 = 1055
Tytuł: Matrix Rewolucje
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: Wachowski
Czas trwania: 2h 9m
Ocena: 8/10
Czas powiedzieć "c". Ostatnia część trylogii za mną (IMO ta czwarta część wygląda trochę na odrębny matrixowy twór). Od razu dodam, że "d" nie będzie w bliższym czasie - jednak za świeżo jestem z seansem by robić rewatch, chociaż nie wykluczam, żeby utrzymać wczutkę to po nowym roku sobie włączę.
A jak Rewolucje? Całkiem spoko. Neo odkrywa, że pewna część jego umiejętności przerzuciła się na świat realny. Tymczasem armia maszyn zmierza do Zionu. Zaczyna się gra z czasem. Neo ostatni raz odwiedza Wyrocznię, by tam dowiedzieć się, że ma tylko dwie drogi wyboru i sam musi zdecydować co wybrać. Neo postanawia oczywiście uratować ludzkość. I przy okazji Matrix, bo kopiujący się Agent Smith przejmuje symulację na całego, do tego służy mu też ludzkie ciało, które przejmuje, by robić dywersję i zabić Neo.
Neo robi o wiele więcej niż zapowiedziała Wyrocznia w drugiej części - robi ze Źródłem deal, który uratuje każdego w Zionie - "ja uratuję Matrix przed Smithem, a ty zakończ wojnę". To wielkie poświęcenie, bo Neo straci wszystko co dla niego najważniejsze, ale taka jest widocznie cena za ratunek. I tylko on może tego dokonać.
Wszystko gra w tym filmie, akcja toczy się gładkim strumieniem, dla mnie np. w dwójce ta akcja była trochę toporna, jakby na siłę, by się popisywać realizacją. W trójce naprawdę siedzimy na spiętej d⁎⁎ie, dzieje się dużo. Na przykład nie pamiętałam już tej potwornej drogi drugim statkiem do Zionu, a jest ona dość emocjonująca.
Kiedyś myślałam, że to Rewolucje są najsłabszym ogniwem trylogii, ale nie - ta część całkiem ładnie składa i jedynkę i dwójkę do kupy - mimo, że było widać, że te dwie część to dokrętka po sukcesie pierwszego Matrixa.
Bardzo była to fajna i wcale nie taka sentymentalna rewatchingowa przygoda. Bawiłam się znakomicie i naprawdę - cała trylogia znakomicie broni się po latach.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Czyli ostatecznie mamy podobną opinię na temat trylogii
Zaloguj się aby komentować
1052 + 1 = 1053
Tytuł: Dyskretny urok burżuazji
Rok produkcji: 1972
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Luis Buñuel
Czas trwania: 1h 45m
Ocena: 8/10
Lubię Bunuela filmy, choć tak mało ich widziałam. Chyba najlepiej wspominam "Widmo wolności", gdzie do góry nogami zostały wywrócone normy społeczne, oraz "Anioła zagłady".
DSB ma ten sam sznyt co wyżej wymienione filmy - czyli wtapiamy się w pojawiające się absurdy. Grupka takich lepszych elit, złożona z trzech par, prawdopodobnie to ambasadorzy lub dyplomaci - nie załapałam wszystkich - próbują razem zjeść kolację. Ale nie będzie to im dane, ponieważ za każdym razem trafiają na jakieś dziwne przeszkody - a to zły termin przybycia, a to branie udziału w spektaklu, a to spóźniają się sami zapraszający, a to areszt.
Ogólnie to czasem sprawy w filmie to pewnego rodzaju sny bohaterów - przynajmniej częściowo te kontynuacje nieskonsumowanych spotkań, na co Bunuel nas naprowadza wprowadzając epizodyczną rolę żołnierza, który podczas (nie odbytej do końca oczywiście kolacji) opowiada swój sen.
Można zapatrywać się na to, że po prostu burżuazja nie może się... najeść!
Piękna jest scena w restauracji gdzie akurat spotykają się same kobiety i próbują zamówić coś do picia, lecz kelner co chwilę przychodzi z wiadomością, że zabrakło kawy/herbaty/innego napoju.
Dużo jest tam naprowadzeń, że burżuazja to ogólnie ćwoki, kombinatorzy i okrutnicy - opowieść umierającego ogrodnika, który spowiada się z morderstwa swoich pracodawców. Zabił ich bo byli dla niego okropni.
Nawet gdy śmierć zagląda w oczy, warto sięgnąć po kawałek cielęciny - taka to burżuazja.
Ale nie mamy jakieś złego wrażenia o naszych bohaterach, ogólnie są nawet sympatyczni, gdy rozmawiają ze sobą. Te ich "przygody" z niemożliwością dokończenia kolacji głownie nas rozśmieszają.
Pod spodem przewija się też wątek narkotyków, areszt za przemyt, czy wątek z jointem na kolacji, której oczywiście nie udało się skończyć
Kto lubi taki absurdalny humor, polecam. W sumie nawet nie trzeba za bardzo rozkminiać sensu tego filmu by się dobrze bawić.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
1049 + 1 = 1050
Tytuł: Matrix Reaktywacja
Rok produkcji: 2003
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: Wachowski
Czas trwania: 2h 18m
Ocena: 8/10
Powiedziało się "a", trzeba powiedzieć "b". Więc po rewatchu pierwszego Matrixa przyszedł czas na Reaktywację.
No cóż, to już bardziej kino akcji niż sprawny miszmasz gatunkowo-filozoficzny. Wciąż ogląda się świetnie, ale rozkmin już mniej.
Neo jest bohaterem wielkim już, i główną obroną ludzkiego miasta Zion. Jednak to, co odkrywa Neo w Matrixie, nie napawa optymizmem. Symulacja jest cykliczna, tak samo jak istnienie Zionu i pojawianie się Wybrańca. Albo wszystko pierdolnie, albo zaczynamy od nowa.
Każdy program jest już ustawiony od samego początku każdej symulacji na działanie w jednym kierunku - nawet zbuntowany agent Smith mówi, że robi to co robi, bo musi.
Ten motyw chyba najbardziej mi się podobał w Reaktywacji - że przeznaczenie jest brutalne i twarde - na pewno w sensie programów, których pomoc ludziom ma swoje drugie dno - czyli doprowadzenie do tego by anomalia nie rozwaliła systemu - trzeba go więc doprowadzić do rebootu.
To dalej świetny film, ale do jedynki nie ma podjazdu. Jednak jeśli ktoś lubi świat Matrixa, to warto obejrzeć. Mi teraz ciężej będzie zabrać się za trzecią część. Pewnie dlatego, że po pierwszym Matrixie miałam takie "WOW, ale odjazd", a druga część podwinęła trochę skrzydła. Ale obejrzę pewnie w końcu na dniach, bo trzeba powiedzieć "c".
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem


Zaloguj się aby komentować
1042 + 1 = 1043
Tytuł: Mr. Mercedes
Kategoria: Akcja / Thriller
Reżyseria: David E. Kelley
Ocena: 7/10
Emerytowany detektyw nie czuje się dobrze na emeryturze, postanawia rozwiązać sprawę Pana Mercedesa, który sam się do niego dobija. Oczywiście detektyw zbierze swoją wierną ekipę w postaci młodego Jeroma, speca od kompiuterów, Idę - starą ale mundrą sąsiadkę i Holly - autystyczną lecz bystrą dziewczynę, która chce się wyrwać z marazmu swojego życia. W roli złola tytułowy pan Mercedes - Brady Hartsfield - typo vide vibe Bates z Psychozy, tyle, że oprócz motywu matki ma trochę inne zainteresowania.
Czytałam książki, chyba nie wszystkie, ale większość i cóż. Serial jest dość wierną adaptacją - przynajmniej w pierwszym sezonie, ale największą satysfakcję sprawił dobór aktorów - tak sobie mniej więcej wyobrażałam Hodgesa, Jeroma, Holly czy Mercedesa.
Bawiłam się bardzo dobrze, po to właśnie oglądam seriale. Tutaj ma być FUN, bo bez tego nie włączę kolejnego odcinka. W Mercedesie włączam kolejny i kolejny, więc widocznie była zabawa
Teraz muszę znaleźć sobie kolejny serial na dobijanie do snu - tak traktowałam Mercedesa. Ale przeraża mnie, że znów się wyłożę na jakimś serialu, który ma zapowiedziany pięć kolejnych sezonów i fabuła się nie domyka.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #seriale #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
1041 + 1 = 1042
Tytuł: Zostańmy przyjaciółmi
Rok produkcji: 2005
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Roger Kumble
Czas trwania: 1h 36m
Ocena: 3/10
Jak wyjść z friendzone? Wyjechać na 10 lat do Hollywood, tam zostać człowiekiem sukcesu i schudnąć, wrócić na swoją wioskę i swoją "przyjaciółkę" przygruchać na nowy image.
Beznadzieja, oglądałam bo mama prosiła byśmy coś obejrzały razem w tv. Jedynym jasnym punktem filmu jest Anna Farris, solidnie gra przerysowaną do granic rozpieszczoną i powaloną gwiazdkę pop.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

@bojowonastawionaowca zobaczyłam, że gra Anna i pomyślałam, że może będzie dzięki temu trochę śmiesznie, no i było, ale Farris gra tam rolę drugoplanową i też przesadza trochę w stronę "strasznofilmową" i nie zawsze tym pasuje do filmu, albo może film nie pasuje do niej?
typowy amerykański romkom - i chyba tylko miłośnikom gatunku może się podobać
Zaloguj się aby komentować
1040 + 1 = 1041
Tytuł: Misja
Rok produkcji: 1986
Kategoria: Dramat / Historyczny
Reżyseria: Roland Joffé
Czas trwania: 2h 6m
Ocena: 9/10
Ten film widziałam tak dawno temu... Pamiętałam większość, ale jednak jako całość dopiero robi wrażenie w głowie.
To film o pewnym jezuicie, który wierzy w potęgę miłości i na tym opiera swoją misję. Chce nawrócić pewną grupkę Indian zamieszkujących nad wodospadami w Ameryce Południowej, w hiszpańskiej kolonii. Ciekawe jest, że na początku filmu widzimy jak owi Indianie zrzucają z wodospadu przywiązanego do krzyża poprzednika Ojca Gabriela.
Zawsze mi się to wydawało przykładem, jak trudno dotrzeć do "dzikusów". Ale w trakcie oglądania filmu doszło do mnie, że może to był jakiś wybrakowany jezuita, bo samemu Gabrielowi (w tej roli znakomity Jeremy Irons) udaje się to bez większego wysiłku. To on dopiero pokazuje jakie efekty daje miłość i podążanie taką ścieżką życia. Jego najjaskrawszym efektem działań jest Mendoza (Robert De Niro), niegdyś najemnik, chcący teraz odpokutować zabicie własnego brata. Dzięki Gabrielowi Mendoza zmienia całkowicie swoje życie, zamieszkuje w jego misji z Indianami i sam zostaje jezuitą.
Tymczasem Hiszpania sprzedaje swoją kolonię Portugalii, która chce usunąć z misji jezuitów Indian. Ojciec Gabriel i jego ekipa postanawia zostać w swojej misji, bo ich Indianie orzekli, że nie porzucą swoich ziem. Jedna część jezuitów postanawia chwycić za broń i stanąć w obronie wraz z Indianami.
Chyba nic nie łamie tak serca jak właśnie cały ojciec Gabriel, który patrzy jak przez ludzką chciwość i hipokryzję jego filozofia przestaje mieć sens, a przynajmniej nie pomoże przetrwać.
Film dość antykościelny, bo kościół popiera żądania Portugalczyków, nie biorąc pod uwagę opinii jezuitów.
To film smutny, który daje nadzieję, pokazuje jak mógłby wyglądać raj, a potem to wszystko ginie.
Wspaniałe aktorskie kreacje, cudowne widoki, niesamowita muzyka Ennio Morricone. Kto nie widział - niech nadrabia, bo bardzo warto.
PS. pierwsza scena z jezuitą na krzyżu spadającym z wodospadku to także symbol upadku kościoła/religii? różnie można to interpretować
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem



Zaloguj się aby komentować
1035 + 1 = 1036
Tytuł: Predator: Pogromca zabójców
Rok produkcji: 2025
Reżyseria: Dan Trachtenberg, Joshua Wassung
Czas trwania: 1h 25m
Ocena: 6/10
Trzy epizody polowań Predatorów łączące się na koniec w całość. W pierwszej części starsza pani Wiking, w drugiej samuraj-way coś jakby, a w trzeciej mechanik-pilot z II wojny. Ta trójka okazuje się sporym wyzwaniem dla predatorów więc zabierają ich na "stadion" igrzyskowy - który z ludzi wygra z resztą w nagrodę może zmierzyć się z największym predatorem-badassem.
Kino akcji na pełnej, kino animowane, bardzo przewidywalne, ale można się bawić, nie uważam za seans stracony. Jakościowo coś pomiędzy Predators, a Prey, więc większej tragedii nie ma.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
1034 + 1 = 1035
Tytuł: F1
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Sportowy
Reżyseria: Joseph Kosinski
Czas trwania: 2h 35m
Ocena: 7/10
Typowy sportowy film - tutaj mamy kozaka-weterana, który od losu dostaje jeszcze jedną szansę. Przy okazji pomoże innym, więc oprócz samej jazdy bolidem dostaniemy też relacje międzyludzkie na spokojnie przyswajalnym poziomie.
W sensie realizacyjnym ten film to bajka, i za to głównie taka wysoka ocena. Dla mnie F1 jest nudne, ale rozumiem przygotowanie filmowe - coś na kształt futbolu amerykańskiego - w filmach i serialach to wygląda na mega sport, a potem idziesz na żywca obejrzeć w tv lub gdzieś na boisku i nie możesz uwierzyć, że to ktoś ogląda z własnej woli
Ale nie o to mi chodzi, o gusta sportowe, ot, takie porównanie - naprawdę bardzo dobrze wchodzi ten film w oczy i robi puk puk dopaminko - baw się dobrze mózgu! Mój się bawił nawet bardzo dobrze!
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

@Mahjong jestem fanem F1, Sport jest mega ciekawy i angażujący, jak się jest zaznajomionym w szczegóły. Ten film to jakby splunąć w twarz myślącym ludziom. Kolejny głupi film po Gran Turismo, a najlepsze jest to, że w temacie ścigania można zrobić wciągający i w miarę sensowny film, na przykład Ford vs Ferrari.
@JackDaniels gadasz jak mój szwagier bezrobotny, który cały dzień siedzi na Netflixie i ma mózg wypełniony gównem oglądając miernej jakości produkcję.
A tak bardziej serio jak coś jest bzdurą i krytyka jest rzeczowa, to ja nie widzę problemu. Jakiś laik z USA będzie oglądał i film zarobi a ja nadal mogę mieć własne zdanie i nic w tym złego.
Zaloguj się aby komentować