Krótkie przypomnienie, w jaki sposób jaskółki przenoszą kokosy
#heheszki #montypython


Sezonowo dodaję ciekawostki. Regularnie i z premedytacją popełniam rękodzieło inspirowane fantastyką - zapraszam na tag #apaturiart (ɔ◔‿◔)ɔ ♥
Krótkie przypomnienie, w jaki sposób jaskółki przenoszą kokosy
#heheszki #montypython

Zaloguj się aby komentować
Powiedz przyjacielu i wejdź
Z okazji Światowego Dnia Czytania Tolkiena, dziś pokazuję projekt tematycznie związany z uniwersum Śródziemia - drewniana skrzynka-książka zdobiona motywem Drzwi Durina z "Władcy Pierścieni" i krasnoludzkimi runami. Grafika nakładana metodą decoupage, detale wypukłe odciskane (imitacje zwięzów i okuć) i ręcznie rzeźbione (geometryczne obramienie, imitacja skał i gałęzi), malowane i lakierowane. Po bokach skrzynki wypukła imitacja stron, plus srebrne zamknięcie z przodu.
Runy wkomponowane w grafikę zostały zaczerpnięte z wariantu krasnoludzkiego pisma zwanego Angerthas Moria - był to wariant używany przez krasnoludów z Khazad-dûm.
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
#tolkien #lotr #wladcapierscieni #fantasy #fantastyka #rekodzielo #handmade #tworczoscwlasna #chwalesie #hobby




Zaloguj się aby komentować
Nie mogę spać, więc zabrałam się za "Hobbita". Właśnie rozpoczął się Światowy Dzień Czytania Tolkiena (25 marca) - najwyżej zacznę doroczne świętowanie trochę wcześniej niż zwykle
#tolkien #hobbit #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Jaskółki hibernujące w jeziorze? Brzmi nieprawdopodobnie, jednak jeszcze w XIX wieku niektórzy badacze byli przekonani, że jest to jak najbardziej możliwe.
Migracje ptaków, w tym także jaskółek, od tysięcy lat stanowiły dla mieszkańców Europy zagadkę
W średniowieczu, dzięki autorytetowi Arystotelesa, hipoteza o hibernujących jaskółkach przyjęła się i była traktowana jako pewnik jeszcze przez wiele kolejnych stuleci. W XVI wieku szwedzki duchowny, uczony i kartograf Olaus Magnus pisał, że jaskółki przed nadejściem zimy gromadzą się na brzegach jezior i stawów, a następnie wpadają do wody, opadają na dno i hibernują, zagrzebane w mule. Miał to być fakt powszechnie znany rybakom, którym ponoć zdarzało się podczas zimowych połowów wyciągać zahibernowane jaskółki zaplątane w sieci. Według jednych przekazów, uśpioną jaskółkę można było "ożywić", przenosząc ją do ciepłego pomieszczanie - według innych, przerwanie snu zimowego kończyło się dla ptaka śmiercią.
Dopiero później, około XVIII wieku, niektórzy badacze zaczęli przyglądać się hipotezie o hibernujących jaskółkach nieco bardziej krytycznie. Niektórzy na próżno próbowali wyśledzić moment, w którym jaskółki nurkują w wodzie i na tej podstawie dochodzili do wniosku, że z historią o podwodnej hibernacji ptaków coś chyba jest nie tak.
Na ostateczne poukładanie spraw trzeba było poczekać jednak aż do XIX wieku, kiedy to europejscy uczeni zaczęli bardziej swobodnie podróżować po krajach półkuli południowej. Mogli wtedy naocznie przekonać się, gdzie podziewają się jaskółki znikające z kontynentu zimą.
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #ptaki #przyroda #zwierzeta #europa #qualitycontent #gruparatowaniapoziomu

Zaloguj się aby komentować
Myślisz, że to wonsz - a tak naprawdę to gąsienica
Tak to wygląda na żywo: https://www.youtube.com/watch?v=_5CRKTgFal0
Podobną taktykę stosuje gąsienica występującego w Polsce zmrocznika gładysza (Deilephila elpenor), która wciąga głowę do wnętrza ciała i nadyma szyję, żeby upodobnić się do węża (drugie zdjęcie).
#ciekawostki #zwierzeta #zwierzaczki #przyroda


Zaloguj się aby komentować
Drewniana skrzynka-książka w klimatach magicznych
Jak ja lubię projekty stylizowane na księgi magiczne
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart - zapraszam!
#rekodzielo #handmade #hobby #tworczoscwlasna




@Apaturia sytuacja jest zatem rozwojowa
Jakieś wrzutki z etapu powtawania robiłaś, czy tylko foto efektów końcowych?
Mnie zawsze fascynują etapy powstawania czegoś. Widać dzięki temu nakład pracy i czasu jaki potrzeba do efektu finalnego.
@VonTrupka Nie wrzucałam jeszcze, ale chyba mam gdzieś fotki z etapów ozdabiania paru małych skrzyneczek - zamieszczę w następnym wpisie, jeśli uda mi się je wygrzebać

@Apaturia za⁎⁎⁎⁎ście!
wiadomo, nie musisz od razu zdradzać warsztatu, ale to jak z płaskiego wieczka robisz magiczny krąg dla druida zawsze przyjemnie się ogląda
Zaloguj się aby komentować
Dziś dzień świętego Patryka
W rzeczywistości w Irlandii węże nigdy nie występowały. Podczas ostatniej epoki lodowcowej okolice Irlandii były zbyt zimne, by gady były w stanie przemieścić się na obszar wyspy - z kolei kiedy zrobiło się cieplej, otaczające Irlandię morza stworzyły dla węży przeszkodę nie do pokonania. Dla porównania, Wielka Brytania 6,5 tys. lat temu wciąż miała lądowe połączenia z kontynentem (Doggerland, aktualnie znajduje się tam Morze Północne) i z czasem została zasiedlona przez takie gatunki węży, jak zaskroniec zwyczajny, gniewosz plamisty i żmija zygzakowata. Irlandia tymczasem pozostała bezwężowiem.
Jedynym gadem podobnym z wyglądu do węża i występującym aktualnie w Irlandii jest padalec zwyczajny - beznoga jaszczurka. Po raz pierwszy odnotowano go tam jednak dopiero w latach 70. Prawdopodobnie pierwsze osobniki zostały przeniesione do Irlandii z Wielkiej Brytanii w latach 60. i nielegalnie wprowadzone do środowiska w okolicach Burren w hrabstwie Clare.
#ciekawostki #historia #weze #zwierzeta #gady

Zaloguj się aby komentować
Dziś przypada 86. rocznica śmierci H. P. Lovecrafta, który zmarł 15 marca 1937 roku.
Lovecraft został pochowany na cmentarzu Swan Point w Providence w grobowcu rodzinnym, jednak w 1977 roku fani autora ufundowali mu osobny nagrobek. Został on ulokowany kawałek dalej od właściwego miejsca pochówku.
W 1997 roku ktoś próbował kopać pod tym właśnie nagrobkiem, najwyraźniej nie wiedząc, że w tym miejscu nikt nie został pochowany. Sprawca (lub sprawcy) odwiedził cmentarz nocą. Sądząc po odnalezionych rankiem śladach, wkopał się na niecały metr, a potem zrezygnował z dalszej pracy, pozostawiając po sobie dziurę w ziemi i pojedynczy odcisk buta.
Właściwy grób Lovecrafta został podobno zabezpieczony betonową pokrywą ważącą około dwóch ton, ułożoną powyżej trumny - wykopanie szczątków pisarza jest więc zasadniczo niemożliwe, przynajmniej nie bez użycia ciężkiego sprzętu.
#ciekawostki #lovecraft #ksiazki #horror

"W 1997 roku ktoś próbował kopać pod tym właśnie nagrobkiem, najwyraźniej nie wiedząc, że w tym miejscu nikt nie został pochowany."
Tiaa... Historia kołem się toczy
"Robert Hart, nocny stróż na cmentarzu Północnym, zaskoczył dziś nad ranem, w najstarszej części cmentarza, kilku mężczyzn, którzy przybyli tam ciężarówką. Z pozostawionych śladów wynika, iż natknął się na nich, nim ci zdążyli dokonać tego, co zamierzali — bez względu, co to miało być.
Zaskoczył ich około czwartej nad ranem; uwagę jego zwrócił bowiem dochodzący spoza budki, w której
przebywał, dźwięk motoru. Kiedy zaintrygowany wyszedł na zewnątrz, ujrzał w niewielkiej odległości na drodze
ciężarówkę: niestety szelest stóp na żwirze zdradził jego obecność. Mężczyźni spiesznie umieścili na ciężarówcewielką skrzynię i nim zdołał ich pochwycić, odjechali w stronę ulicy. Żaden z okolicznych grobów nie został uszkodzony i Hart sądzi, że chcieli tę skrzynię zakopać w ziemi.
Kopacze musieli pracować już dłuższy czas, bowiem Hart natknął się na olbrzymi, świeży wykop, w znacznej odległości od szosy w kwaterze Amosa Fielda, gdzie pozostało już niewiele kamiennych nagrobków. Dziura wielkości grobu była pusta, a ZGODNIE Z PLANEM CMENTARZA W MIEJSCU TYM NIGDY NIE BYŁO ŻADNEGO GROBU"
@KLH Zacnie pasujący cytat
@Apaturia Mam wrażenie, że jeszcze w czymś była podobna sytuacja, ale mogę się mylić. Z drugiej strony mogę mieć racje, bo nierzadko powtarzał pomysły. Nie chciałbym napisać, że był wtórny.. Nie wiem, czy można być wtórnym wobec samego siebie
A Przypadek - jak dla mnie - jest jedną z lepszych realizacji pomysłów, jakie miał. Może ma mniej wad, które zwykle jego realizacje mają
Zaloguj się aby komentować
Kotarwice - według miejscowej opowieści, wieś ta miała wziąć swoją nazwę od... uskrzydlonych kotów, które ponoć zamieszkiwały niegdyś okoliczne ziemie i przynosiły ludziom szczęście
Legenda o skrzydlatych kotach z Kotarwic ma raczej nowoczesną metrykę, ale jest całkiem ciekawa, więc wklejam jej fragment (ze zbioru "Baśnie i legendy ziemi radomskiej" Zenona Gierały).
Bardzo, bardzo dawno temu, jak świat światem, a ziemia ziemią, na terenach położonych dzisiaj na południe od Radomia znajdowały się wielkie wody. Tak wielkie, że gdyby nawet w tym miejscu stał najwyższy dom świata, a na nim dziesięć innych, a na samym szczycie człowiek wybudowałby sobie mieszkanie, to woda sięgałaby mu jeszcze po sufit. Po upływie wielu tysięcy lat, w czasach, gdy na ziemiach położonych daleko na południe i zachód prorocy zapowiadali przyjście na świat Mesjasza, nad wspomnianą wodę przyleciał bardzo, bardzo duży ptak. Wyglądem przypominał dzisiejszego kota, pióra miał koloru żółtego, zaś skrzydła jego były tak wielkie, że gdyby zebrać i ustawić jeden za drugim sześćset największych statków świata, to nie okrążyłyby jednego z nich. Ptak był bardzo spragniony, więc pił, pił i pił, aż z dna zaczęły wynurzać się grzbiety wielkich ryb. A gdy zaspokoił pragnienie, uniósł znów skrzydła do lotu, czyniąc nimi taki wiatr, że resztki wód uniosły się w chmury, a z nimi i ryby wzleciały w powietrze. Jeszcze dzisiaj możemy spotkać takie ryby latające nad morzami.
Od tego czasu na obszary południowego Radomia coraz częściej zaczęły przylatywać żółte koty, a ponieważ wody i pokarmu było dosyć, zamieszkały w pobliskich lasach i na mokradłach. Mijały lata, aż pewnego razu na tereny zalesione i zamieszkałe dotychczas przez żółte koty, zaczęli przybywać ludzie. Osadnicy karczowali lasy, a żółte koty zaczęły przychodzić pod domostwa. Człowiek koty te powoli przyzwyczaił do siebie, a każdego nowo przygarniętego poddawał „wicie", czyli wyrywaniu wszystkich piór ze skrzydeł. Otóż takie pióra wyrwane z dopiero co oswojonego kota miały przez okrągłych trzydzieści zachodów słońca wielką, czarodziejską moc. Kto je zatem zdobył opływał w dobro wszelakie. I choć rozmaitych nieszczęść w owych czasach było dookoła bez liku, kraina zasłynęła ze szczęścia i bogactwa. Choroby ją omijały, złe powietrze opuszczało, pola złociły się zbożem, a lasy pełne były zwierza. (...)
Miejsce, gdzie usiadł wielki kot i osiedliły się następnie inne koty o ceglasto żółtej barwie, poddawane później „wicie", nasi praprapradziadowie nazwali od tego wydarzenia Kotarwicami. A żółte koty, choć mniejsze od swych przodków i bez skrzydeł, po dzisiejszy dzień latają po zagrodach na południe od Radomia i odstraszają złe duchy.
W rzeczywistości miejscowość wzięła swoją nazwę od nazwiska właścicieli. Pierwsza wzmianka o Kotarwicach pojawiła się w źródłach pisanych w 1529 r. - wieś odnotowana jako Kotarbycze miała wówczas należeć do miejscowego rodu szlacheckiego. Nazwisko właścicieli Kotarwic wywodzi się z kolei od staropolskiego słowa "kotarba", oznaczającego czeremchę.
#nazwymiejscowosci #ciekawostki #polska #ciekawostkihistoryczne #historia #koty #kitku

Zaloguj się aby komentować
W poprzednim wpisie były babskie nazwy miejscowości, więc dziś dla równowagi będą chłopskie
W przeciwieństwie do słowa "baba", które w dawnych czasach miało całkiem sporo różnych znaczeń i mogło oznaczać zarówno kobietę, jak i pagórek lub mokradło, z chłopem sprawa była prosta: "chłop" - czyli mężczyzna należący do warstwy społecznej znanej jako chłopstwo, żyjący z uprawy ziemi.
Typowo "chłopskich" nazw miejscowości na mapie Polski jest nieco mniej niż "babskich" i są trochę mniej zróżnicowane. Mamy jednak między innymi Chłopy, Chłopice, Chłopiny, Chłopią Łąkę, Chłopią Kępę czy Chłopski Las - w takich przypadkach z ustaleniem pochodzenia nazwy nie ma żadnego problemu. To ziemie, na których gospodarowali chłopi.
Do tej samej kategorii, co Chłopski Las, można zaliczyć Chłopigozd, jako że "gozd" to dawna nazwa lasu.
Istnieje też Chłopia Wola. Z wolą w rozumieniu współczesnym ma jednak niewiele wspólnego - terminem "wola" określano dawniej po prostu wieś, której mieszkańcy korzystali z pewnych nadanych im przez prawo swobód (stąd "wólka", czyli "mała wola").
Jeśli ktoś chciałby sprawdzić, jak wygląda rozkład chłopskich nazw obiektów fizjograficznych na mapie Polski, można zerknąć na mapkę by @zuchtomek https://www.hejto.pl/wpis/zageszczenie-chlopskie-zdecydowanie-na-poludniu-tth-tth-mapa-obiektow-fizjografi
Nieco więcej nazw miejscowości wywodzi się od "dziada". Niektóre z nich mogą oznaczać majątki dziedziczone po dziadkach, np. Dziadusiówka - od "dziaduś" czy, jakbyśmy dzisiaj powiedzieli, "dziadziuś". Zdecydowaną przewagę mają jednak miejscowości, w których słowo "dziad" oznacza człowieka ubogiego.
I tak mamy na mapie prawie trzydzieści Dziadówek - mianem "dziadówki" określano kiedyś część wsi zamieszkaną przez najuboższych. Do dziadów-ubogich nawiązują też najpewniej nazwy takie, jak Dziadowe Kąty, Dziadowska Dolina czy Dziadowski Koniec.
Ciekawym przypadkiem "dziadowej" nazwy miejscowości jest Dziadowa Kłoda. Po raz pierwszy została ona wymieniona w średniowiecznym dokumencie, w którym została zapisana jako Czadowa cloda ("czadowa" - zniekształcony zapis "dziadowa"). Miejscowa legenda głosi, że w dawnych czasach pewien stary wędrowiec przechodził przez porastające okolicę sosnowe bory i odkrył, że wśród sosen rosną tam też stare dęby zdatne do wyrobu beczek - stąd założona w tym miejscu wieś miała otrzymać nazwę Dziadowa Kłoda.
Z kolei Dziadów Most, położony niedaleko Dziadowej Kłody, zaczął swoją karierę jako "wieś Alberta" - nazwa nie przetrwała jednak, zmieniając się z czasem na Ulbersdorf. Po wojnie wieś funkcjonowała krótko jako Ułanów, ale ta nazwa też jakoś się nie przyjęła. Koniec końców, w 1947 roku urzędowo przyklepano nową nazwę wsi: Dziadów Most. Ponoć nie ma ona uzasadnienia historycznego i jest wyłącznie wytworem urzędniczej inwencji.
Przy okazji Dnia Mężczyzn - najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich panów (i chłopów
#nazwymiejscowosci #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #polska

Zaloguj się aby komentować
Babskich
Badacze nie we wszystkich przypadkach są w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale jedno jest pewne: jeśli chodzi o etymologię, z niektórymi babami nigdy nie wiadomo, jak to do końca jest
Słowo "baba" mogło oznaczać po prostu kobietę, w szczególności już niemłodą. Babami nazywano też w przeszłości wszelkiego rodzaju zielarki, znachorki czy akuszerki, którym czasem - przynajmniej w przekonaniu sąsiadów - blisko było do wiedźm. Być może od takich właśnie "bab" wzięły swoją nazwę gdyńskie Babie Doły. Miejscowa nazwa Babi Dół odnosiła się pierwotnie do wąwozu, który na mapie z początków XX wieku figuruje jako Babi Dole oder Hexengrund. "Hexengrund" - "Ziemia Czarownic".
Przymiotnik "babi" lub "babski" miał też niekiedy niezbyt pozytywne, nacechowane lekceważeniem znaczenie - jeśli coś było babskie, znaczyło to, że niekoniecznie warto zawracać sobie tym głowę. Możliwe więc, że nazwy typu Babia Górka, Babi Las czy Babi Koniec (w sensie, koniec wsi lub gruntów) oznaczały obszary o małej wartości użytkowej, na których gospodarowanie było średnio opłacalne.
Babami nazywano też czasem w przeszłości wyniesienia terenu typu wzgórze czy pagórek. Czasem wręcz dosłownie kojarzono je z kobiecymi kształtami - od takiego skojarzenia wzięła się ponoć żartobliwa nazwa Babi Brzuch. Zarys znajdującego się w pobliżu wzgórza najwyraźniej skojarzył się komuś tak, a nie inaczej i nazwa się przyjęła.
Pod słowem "baba" mogło też kryć się bagno lub mokradło. Dla dodatkowego utrudnienia, babicą bywała nazywana w przeszłości wierzba (rosnąca na mokradłach). Przez takie niejednoznaczności ustalenie, skąd dokładnie wzięła się "babska" nazwa miejscowości, jest czasem praktycznie niemożliwe. Weźmy na przykład Babice, sztuk na mapie przeszło piętnaście. Które nazwano od baby-człowieka, które od baby-mokradła, a które od babicy-wierzby? Trudno powiedzieć.
Co do zabawnie brzmiącej nazwy Babia Gać wspomnianej na początku - nie, nie wzięła się od babskich gaci
#nazwymiejscowosci #ciekawostki #polska #historia #ciekawostkihistoryczne #rozowepaski

@Apaturia no jasne, korzystaj. Jak przyslesz jonkretne miejsca to oznacze tylko te co chcesz, albo chociaż wyróżnię :)
Zawsze jak ktoś zobaczy, że to w jego okolicy to łatwiej go skłoni do odwiedzin. Przynajmniej tak myślę xd
Zaloguj się aby komentować
Trumiejki - brzmi jak nazwa miejscowości, w której produkuje się skrzynie na ostatnią drogę
Obie nazwy wywodzą się jednak nie od trumien, ale od używanego w przeszłości słowa trump, wywodzącego się najpewniej od litewskiego trumpas i oznaczającego tyle, co "krótki".
W przeszłości Trumieje były nazywane Trumpnia, Tromey, Tromenya - a więc "krótka wieś", krótki skrawek terenu (ewentualnie - "wieś Krótkiego", jeśli nazwa odnosiła się do właściciela). Trumiejki to z kolei "małe Trumieje".
#nazwymiejscowosci #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #polska

Zaloguj się aby komentować
Zgon - nazwa miejscowości idealna na zakończenie tygodnia
Co ciekawe, żadne lokalne opowieści nie wyjaśniają, dlaczego ta niewielka, położona nad malowniczym jeziorem mazurska wieś miałaby otrzymać tak ponuro brzmiącą nazwę. Żadnych przerażających historii o pobojowiskach, utopionych armiach czy trupach... no, przynajmniej nie o ludzkich trupach.
Pierwsza, chyba najczęściej wzmiankowana hipoteza zakłada, że nazwa Zgonu pochodzi od miejsca nad jeziorem, do którego spędzano bydło, żeby mogło napić się wody. Zatem - "zgon" od "zganiać", "zaganiać". Proste.
Druga hipoteza, znacznie ciekawsza, wywodzi nazwę miejscowości od sposobu poławiania ryb, określonego w XIX-wiecznym słowniku języka polskiego właśnie jako "zgon". Na jeziorze zastawiano sieci w jednym wybranym miejscu, a następnie napędzano tam ryby i po jakimś czasie wyciągano sieci pełne zdobyczy.
Jako że rybołówstwo należało do typowych zajęć ludności mazurskiej, druga opcja wydaje się bardziej pasować. Wyglądałoby więc na to, że - przynajmniej pod względem etymologicznym - zgon w Zgonie zaliczały co najwyżej ryby
#ciekawostki #polska #historia #ciekawostkihistoryczne #nazwymiejscowosci

@dziedzicpruski dla twojej przyjemnosci w srode sie wybiore nad krutynie pietnasty raz w życiu, tym razem do wojnowa. Gdzies tam w okolicach mam znajomego kleche to moze cos tam poopowiada jak to działa. Zdac relacje fotograficzna?
Co do map online to geoportal sie na mnie wypial i nie ładuje mi żadnej mapki.
Troche mnie wysylasz w daleka podroz bo siedze teraz w muszynie XD
Zaloguj się aby komentować
Zainspirowana ostatnim wpisem w Ciekawostkach o Księdze Umarłych, dzisiaj pokazuję skrzynkę, która wyszła z mojego warsztatu już jakiś czas temu, ale którą wciąż miło wspominam
Hieroglify widoczne na wierzchu i na wewnętrznej stronie wieczka zostały zaczerpnięte z oryginalnego staroegipskiego tekstu Księgi Umarłych, z wersji spisanej w tzw. Papirusie pisarza Ani z ok. 1250 r. p.n.e. Anubis, egipski bóg umarłych z głową szakala, był często przedstawiany w sztuce staroegipskiej z symbolem ankh w dłoni - co miało podkreślać związek bóstwa z życiem, a dokładnie z życiem wiecznym czekającym zmarłego w zaświatach. Całkowicie czarne ciało symbolizowało związek Anubisa z procesem mumifikacji (przebarwienie zwłok po zanurzeniu w natronie, nasączanie bandaży mumii ciemnymi, żywicznymi substancjami), jak również z odradzającym się życiem (czerń była kolorem mułu użyźniającego pola podczas cyklicznych wylewów Nilu).
Wypukła imitacja stron księgi po bokach pudełkach została poczerniona i pozłocona dla bardziej "mrocznego" efektu. Jak dotąd to jedyna skrzynka w staroegipskich klimatach, którą przyszło mi wykonać, ale mam nadzieję, że kiedyś jeszcze trafi mi się okazja popracować z tą tematyką
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
#rekodzielo #handmade #hobby i trochę #sztuka


@Logytaze Jest już wystarczająco dużo kanałów tego typu o decoupage, mixed media i tak dalej - nie sądzę, żebym mogła wnieść coś nowego do tematu, nawet biorąc pod uwagę polski YT
Poza tym, tak szczerze, do nagrywania i ogarniania kanału musiałabym się zmusić i uporządkować mój naturalny, chaotyczny tryb pracy nad projektem - a jak znam siebie, kosztowałoby mnie to mnóstwo nerwów i odebrało sporą część przyjemności z tworzenia. W zdobieniu pudełek najbardziej kocham to, że pracuję wtedy po swojemu, w kreatywnym bałaganie, w którym postronny obserwator pewnie by się pogubił
Zaloguj się aby komentować
Trupień, Trupienie, Trupieniec. Takie nazwy miejscowości nie kojarzą się w pierwszym odruchu pozytywnie. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy Trupienia w gminie Pionki (okolice Radomia) pewnego dnia wystąpili do odpowiednich władz z prośbą o zmianę nazwy miejscowości na przyjemniejszą w odbiorze. Na skutek tego pod koniec 1976 roku jeden z polskich Trupieni zniknął z mapy, zmieniając się w Zalesie.
Co mogło dać początek "trupim" nazwom?
Jedna z takich legend wiąże się z przysiółkiem Trupienie w okolicy Daleszyc (powiat kielecki) oraz z przepływającym nieopodal strumieniem o nazwie Trupień, przecinającym okoliczne bagna. Jak głosi lokalna opowieść, podczas pierwszej wojny światowej żołnierze austriaccy przeprawiali się tam nocą przez wodę i utonęli w grzęzawiskach razem z końmi i armatami.
Odcinek rzeki Bobrzy w Górach Świętokrzyskich oraz przyległe uroczysko miały zyskać nazwę Trupieniec, ponieważ zgodnie z miejscową legendą za czasów potopu szwedzkiego górnicy, gwarkowie i hutnicy kieleccy pod wodzą lokalnego starosty mieli stoczyć w tym miejscu walkę ze Szwedami. Według innej wersji, na Szwedów zasadził się tam zbój świętokrzyski Pozner razem ze swoją bandą - tak czy inaczej, trup nad Trupieńcem ścielił się ponoć gęsto
Niektórzy autorzy nieśmiało próbowali wiązać "trupie" nazwy cieków wodnych i miejscowości z cmentarzyskami, zbiorowymi mogiłami ofiar epidemii, a może nawet z trędowiskami. W "Słowniku ilustrowanym języka polskiego" Michała Arcta z 1916 roku definicja hasła "trupień" to rodzaj trądu o strupach zgniłych.
Tak naprawdę jednak chyba tylko jeden Trupień na mapie Polski jest pośrednio powiązany z klimatami cmentarnymi - jest to wzniesienie Trupień na Pogórzu Złotoryjskim. Mimo że lokalne opowieści wywodzą tę nazwę (a jakże) od mających tu miejsce podczas wojny krwawych starć, wiąże się ona tak naprawdę z wcześniejszą niemiecką nazwą wzniesienia: Sargberg, czyli Góra-Trumna. Wydłużony kształt wzniesienia przypomina właśnie trumnę.
A co z pozostałymi Trupieniami i Trupieńcami? Klucza do rozwiązania tej zagadki należy prawdopodobnie szukać w pobliskich strumieniach i bagnach. Podmokłe tereny, niedostępne i trudne do zagospodarowania, były utrapieniem - czy może raczej "utrupieniem" - dla właścicieli. Odpowiednikiem słów "trudzić", "trapić" było kiedyś słowo "trupić", które najpewniej dało początek osadom-Trupieńcom.
#ciekawostki #polska #historia #ciekawostkihistoryczne #nazwymiejscowosci

Zaloguj się aby komentować
Czyściec to nazwa zaledwie trzech miejscowości w Polsce, ale próba ustalenia, dlaczego zostały nazwane tak, a nie inaczej, to prawdziwa droga przez mękę.
W dużym skrócie: nie wiadomo, dlaczego daną osadę ktoś kiedyś postanowił nazwać Czyśćcem. Czy nazwa ta miała kojarzyć się z czyśćcem duchowym - trudno powiedzieć, tym bardziej że we wspomnianych Czyśćcach nie odnotowano kościołów, klasztorów ani podobnych obiektów.
Możliwe więc, że chodziło tu więc o bardziej prozaiczny "czyściec", np. o teren oczyszczony z chwastów i przygotowany pod uprawę. Czyszczenie było kiedyś synonimem plewienia.
W co najmniej jednym przypadku w źródłach pisanych miejscowość zostaje wymieniona jako Charwatynia alias Czyściec. "Charwatynia" to nazwa wywodząca się ponoć od kaszubskiego słowa oznaczającego ruderę, opuszczoną budowlę. Niewykluczone więc, że w tym przypadku nazwa Czyściec odnosiła się do miejsca "wyczyszczonego" z ludzi, a więc opustoszałego.
Poprzednie "zaświatowe" nazwy miejscowości:
Niepiekła - https://hejto.pl//wpis/niepiekla-kolejna-ciekawa-nazwa-miejscowosci-ludowa-opowiesc-glosi-ze-w-zamierzc
#ciekawostki #polska #historia #nazwymiejscowosci

@Rusty Chyba chodzi o Zamek Kiszewski i wieś Stara Kiszewa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jest też Nowa Kiszewa. Te nazwy wzięły się od męskiego imienia Kiss, czyli najprawdopodobniej od imienia pierwszego, średniowiecznego właściciela tych dóbr. Kissow, Kissawa, Kischau - miejscowość będąca własnością Kissa. Z czasem do miejscowości doszły nazwy "stara" i "nowa" dla rozróżnienia.
@Rusty Zamek był w pakiecie z wsiami, to i nazwa podobna
Zaloguj się aby komentować
Trochę większa drewniana skrzynka-książka w klimatach #lotr , zdobiona ilustracją wyciętą ze starego Tolkien Calendar . Detale ręcznie rzeźbione i ręcznie formowane, malowane i lakierowane, wypukła imitacja stron po bokach, plus wzór z pasty szklistej na wieczku, widoczny pod odpowiednim kątem padania światła (ostatnie zdjęcie).
To był jeden z moich pierwszych projektów w klimatach tolkienowskich - mimo że od jego wykonania minęło już trochę czasu, wciąż mam do niego ogromny sentyment
Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart .
#handmade #rekodzielo #hobby



Zaloguj się aby komentować
Piekło mamy w Polsce niejedno. Aktualnie odnotowano nieco ponad sześćdziesiąt Piekieł rozsianych po różnych województwach, ale choć ich nazwy brzmią tak samo, to ich historie są już mocno zróżnicowane. Miejscowość (lub jej część) mogła zostać nazwana Piekłem zarówno poprzez jakieś "piekielne" skojarzenie, jak i w ramach zachcianki dowcipnego właściciela ziemskiego.
Dla przykładu, Piekło w Dąbrowie Górniczej zawdzięcza swoją nazwę mieszkającym tam niegdyś smolarzom, którzy zajmowali się wypalaniem smoły i węgla drzewnego. Był to zawód, który kojarzył się z piekłem jak mało który - proces wypału wprowadzał do krajobrazu takie atrakcje, jak doły ziemne, kadzie na smołę i kłęby gryzącego dymu, a sami smolarze wyglądali podczas pracy jak wyciągnięci z piekielnej czeluści.
"Piekłem" lub "piekiełkiem" w dawnych czasach nazywano też miejsca głębokie, przepastne, oddalone od siedzib ludzkich, często powiązane w jakiś sposób z wodą - mogła to być więc głębina jeziora, niebezpieczne miejsce w rzece, a nawet niewielki, lecz zdradliwy staw. Zdarzało się, że częste utonięcia i podobne wypadki, do których dochodziło w takich okolicach, lokalna ludność tłumaczyła sobie obecnością złego ducha lub diabła zamieszkującego wodę. Od takich "piekielnie" zdradliwych stawów, w których ponoć często zdarzały się utonięcia, wzięło swoją nazwę np. Piekło w Nowej Wsi pod Namysłowem, które ostatecznie zniknęło z mapy.
Z kolei Piekło w gminie Końskie, oddalone o niecałe dwa kilometry od wsi Niebo
#ciekawostki #polska #historia #nazwymiejscowosci

@Bigos No ja to pewnie robię na około, ale nie znam łatwiejszego sposobu
Korzystam z aplikacji QGIS.
Dane mam z Państwowego Rejestru Nazw Geograficznych (zaktualizowane w styczniu 2023) - https://dane.gov.pl/pl/dataset/780,panstwowy-rejestr-nazw-geograficznych-prng
W qgisie odpalam sobie jakąś warstwę tła (w moim przypadku OpenStreetMap) i jako drugą warstwę wrzucam plik .shp z nazwami miejscowości.
Potem filtruję bazę danych według reguł jakie sobie wymyślę.
Wyfiltrowane punkty eksportuję na kolejną warstwę.
Ustawiam styl punktu (może to być kropka, a może to być praktycznie dowolny plik graficzny), dodaję i formatuję etykiety i cyk - mapa gotowa
Jak chcesz sprawdzić coś konkretnego to pytaj - będzie szybciej

@zuchtomek Chyba ogarnąłem, ale strasznie mi muli ten program, sprawdzę w domu na lepszym sprzęcie. Dzięki.
@zuchtomek Dobra, jednak nie do końca ogarnąłem. Wrzucam w filtr warstwy z miejscowościami coś w stylu 'nazwaGlowna' = "miejscowoscA" OR 'nazwaGlowna' = miejscowoscB" i tak dalej. Jednak jeżeli wrzucę za dużo tych miejscowości to daje 0 znalezionych wierszy. Jak to można zrobić żeby działało? Mam około 150 miejscowości na liście.
Nie wiem czemu, ale zaczęło mi działać...
Zaloguj się aby komentować
Niepiekła - kolejna ciekawa nazwa miejscowości.
Ludowa opowieść głosi, że w zamierzchłych czasach przez ziemię mazowiecką wędrowali prarodzice rodzaju ludzkiego, Adam i Ewa. Podczas podróży w końcu zgłodnieli - a że okolica była już najwyraźniej jakimś cudem zaludniona, postanowili zatrzymać się w pobliskiej wsi i poprosić o chleb. Lokalna gospodyni, do której zwrócili się z prośbą o poczęstunek, odmówiła im jednak, tłumacząc: "jeszczem nie piekła". Prarodzice powędrowali dalej głodni, a na pamiątkę słów gospodyni miejscowość zyskała nazwę Niepiekła.
Tak naprawdę jednak nazwy takie, jak Niepiekło czy Niepiekła, wywodzą się od średniowiecznego imienia (czy może raczej przezwiska) Niepiekło, które z czasem zaczęło być używane jako nazwisko rodowe. Zatem - przypadek jakich wiele. Miejscowość wzięła nazwę od nazwiska właściciela, a opowieść o gospodyni co nie piekła można odhaczyć jako lokalną ciekawostkę i nic poza tym.
Skąd jednak przezwisko Niepiekło? Jego pochodzenie ginie niestety w mroku dziejów. Jednak istnieje możliwość, że zostało utworzone celem rozróżnienia jakiegoś pana Piekło - którego przezwisko mogło wywodzić się zarówno od "piekła", jak i od "pieczenia" - od jego sąsiada, który co prawda mieszkał tuż obok lub może nawet wyglądał podobnie, ale z panem Piekło nie miał nic wspólnego.
W średniowieczu bardzo łatwo było pomylić adres i osobę. Być może przyjezdni mający sprawę do pana Piekło notorycznie skręcali przy niewłaściwej brzózce i omyłkowo zajeżdżali do jego sąsiada, pytając: "Tyś to Piekło?" "Nie, ja nie Piekło!", odpowiadał sąsiad i tyle wystarczyło, żeby po jakimś czasie przylgnęło do niego przezwisko Niepiekło. Podobne pochodzenie przypisuje się niektórym innym nazwiskom z przedrostkiem "nie", jak np. Niewójt.
#ciekawostki #polska #historia #nazwymiejscowosci

@Wojtas78 Będzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Z wiosną planuję reaktywować bloga i tym razem pisać regularnie. Mam już nawet rozpiskę tematów, ale na razie czas na tworzenie rozbudowanych wpisów z analizą tekstów źródłowych ciągle ucieka mi gdzie indziej.
Zaloguj się aby komentować
Co najmniej dwadzieścia wsi lub ich części w Polsce nosi nazwę Raj. Wydawałoby się, że pochodzenie tej nazwy jest oczywiste - ot, pewnie ktoś kiedyś nazwał dane miejsce rajem ze względu na urocze widoki, a potem tak już zostało. Nawet miejscowe legendy zawierają czasem podobne wątki, np. w Raju położonym nieopodal Solca nad Wisłą miały ponoć znajdować się "rajskie" ogrody należące niegdyś do soleckiego zamku.
Jednak pod względem etymologicznym sprawa nie jest taka prosta. Dawna, zapomniana już dzisiaj nazwa "raj" lub "raja" oznaczała bowiem błoto, mokradło, w szczególności obniżenie terenu, w którym zbierała się i zalegała (brudna) woda.
Nie taki widać Raj rajski, jak by się czasem chciało...
#ciekawostki #polska #historia

Zaloguj się aby komentować