
Apaturia
- 767wpisów
- 1320komentarzy
Sezonowo dodaję ciekawostki. Regularnie i z premedytacją popełniam rękodzieło inspirowane fantastyką - zapraszam na tag #apaturiart (ɔ◔‿◔)ɔ ♥

Sezonowo dodaję ciekawostki. Regularnie i z premedytacją popełniam rękodzieło inspirowane fantastyką - zapraszam na tag #apaturiart (ɔ◔‿◔)ɔ ♥
Zaloguj się aby komentować
Takie tam dwa małe pudełeczka Lovecraftiańskie z mechanizmami i mackami:
#rekodzielo #handmade #diy #hobby #lovecraft #rpg #tworczoscwlasna #apaturiart #pracowniaapaturium



Zaloguj się aby komentować
Sekret zieleni turaka
To zarazem pierwsze i jak na razie jedyne ptaki, u których rozpoznano zielony pigment - u innych ptaków zielony kolor piór to jedynie barwa strukturalna, niewymagająca obecności barwnika i powstająca w wyniku oddziaływania światła.
Turaki żywią się liśćmi, kwiatami i owocami, przede wszystkim figami, i prowadzą osiadły tryb życia. Są niezbyt dobrymi lotnikami, za to dobrze biegają i wspinają się na drzewa. Mają specyficznie ułożony czwarty palec, który w zależności od potrzeby mogą kierować do przodu lub do tyłu, co pomaga im przytrzymywać się gałęzi. Młode osobniki mają dodatkowo pazury na skrzydłach, które ułatwiają im wspinaczkę i zanikają wraz z wiekiem.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #afryka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych





Zaloguj się aby komentować
Maska w kolorze limonki
Tangarka zielonogłowa ma jaskrawą, limonkowo zieloną głowę, ciemnoniebieskie podgardle i błękitny brzuch, a w górnej części ciała ma czarne upierzenie. Tylna część jej ciała jest, w zależności od podgatunku, żółto-czerwona lub całkowicie czerwona. Swoje wyraziste kolory zawdzięcza częściowo warstwowemu ułożeniu piór: położone pod spodem warstwy piór achromatycznych (czarnych lub białych) podkreślają intensywność kolorów widocznych na piórach z górnej warstwy.
Ptaki te są dość płochliwe i szybko się przemieszczają, rzadko odpoczywając. Ich pożywienie to głównie niewielkie owoce, ale czasem żywią się też konikami polnymi, pająkami i larwami owadów. Przebywają w większości wysoko w koronach drzew, choć podczas żerowania zdarza im się przelatywać niżej.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #amazonia #amerykapoludniowa
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



@Fate-of-Furia Hm... Fakt, ta limonkowa zieleń wygląda mocno oryginalnie i może nawet trochę niepokojąco w zestawieniu z czernią - to może trochę obniżać efekt "uroczości", którego normalnie człowiek by się spodziewał w przypadku takiego ptaszka. Taka kombinacja kolorów może też, niejako odruchowo, kojarzyć się z barwami ostrzegawczymi i czymś jadowitym.
Zaloguj się aby komentować
Elektryczny błękit
Samiec w pełnej szacie godowej ma opalizujące, błękitne upierzenie: jasnoniebieskie czoło i policzki, ciemnoniebieskie, wpadające lekko w fiolet gardło oraz intensywnie błękitne skrzydła, brzuch i ogon. Zazwyczaj samce zmieniają kolory zimą lub wiosną, choć niektóre starsze osobniki pozostają błękitne przez cały rok.
Podczas zalotów samce chwostki wspaniałej zbierają różowe i fioletowe płatki kwiatów
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #australia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych




Zaloguj się aby komentować
Niedawno ukończony kolejny projekt na zamówienie: drewniane pudełeczko na pióro ozdobione przedstawieniem Murasaki Shikibu, japońskiej pisarki i poetki żyjącej na przełomie X i XI wieku, autorki dzieła uznawanego za pierwszą nowoczesną powieść - Genji monogatari (Opowieść o Genjim). Wnętrze pudełka wyklejone w całości zielonym filcem, z przodu metalowe zapięcie.
Więcej moich szpargałów twórczych tradycyjnie na #apaturiart
#handmade #rekodzielo #diy #hobby #chwalesie #pracowniaapaturium i trochę #kaligrafia #piorawieczne

Zaloguj się aby komentować
Kolejny kolorowy kurtaczek - kurtaczek kapturowy (Pitta sordida), którego można spotkać w lasach i na terenach uprawnych we wschodniej i południowo-wschodniej Azji, mniej więcej od podnóża Himalajów po Indonezję.
Kurtaczek kapturowy wyróżnia się niebieskozielonym upierzeniem z intensywnie niebieskimi plamami na skrzydłach, do tego ma czarną głowę z brązową "czapeczką" i czerwony spód. Jak wszystkie kurtaczki, osiąga niewielkie rozmiary i ma bardzo krótki ogon. Jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych gatunków ze swojej rodziny - najczęściej widuje się go, kiedy przeszukuje ściółkę w poszukiwaniu pożywienia.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #azja
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
Jeden z najbardziej kolorowych zimorodków - zimorodek orientalny (Ceyx erithaca). Występuje na Półwyspie Indyjskim i w południowo-wschodniej Azji i zamieszkuje głównie okolice leśnych zbiorników wodnych oraz mokradeł.
W przeciwieństwie do naszego "domyślnego" zimorodka zwyczajnego, który żywi się przede wszystkim rybami, zimorodek orientalny poluje głównie na bezkręgowce takie jak pająki, skorupiaki i owady. Okazjonalnie zjada także ryby, żaby i jaszczurki. W związku z malejącym trendem populacyjnym został zakwalifikowany jako gatunek bliski zagrożenia.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #azja
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
Zaraz normalnie nie wyczymie. Parę godzin fotografowania pudełek. Przestawiania dodatków, układania tła, ustawiania pod kątem takim i owakim. W międzyczasie przenoszenie skrzynek tam i z powrotem, pakowanie obfotografowanych egzemplarzy, układanie na półkach.
Właśnie siadam sobie do obróbki fotek - a tu okazuje się, że najwyraźniej przez jakiś błąd karty połowa zdjęć się nie zapisała
Idę zaparzyć sobie meliskę i zawinąć się w kocyk czy coś...
#zalesie

Zaloguj się aby komentować
Ptak jak z kreskówki. Szerokodziób obrożny (Eurylaimus ochromalus) żyjący w lasach południowo-wschodniej Azji ma nieomal kreskówkowe ubarwienie - kontrastujące z czarnymi piórami żółte oczy, jasnoniebieski dziób z czarnym obrzeżem i jasnożółte plamy na skrzydłach, które wyglądają trochę jak niedbałe, narysowane mazakiem kreski.
Szerokodzioby obrożne żywią się niemal wyłącznie owadami, choć okazjonalnie zjadają też małe ślimaki i jagody. Są aktualnie uznawane za gatunek bliski zagrożeniu, częściowo przez postępujące niszczenie ich naturalnego środowiska.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #azja
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych



Zaloguj się aby komentować
#jesiennewyzwania
Napisz sonet w jesiennym stylu
Przejdź lub przejedź na dowolnym urządzaniu poruszanym siłą mięśni tyle km, ile masz lat (nie musi być w 1 podejściu)
Namaluj dowolną techniką jesienny obraz
Jak to w takich razach bywa, zanim zabrałam się za mój jesienny obraz, piękna złota jesień wzięła i sobie poszła, drzewa prawie ogołociło, a za oknem zrobiło się szaro i mgliście. No i obraz też ostatecznie wyszedł mi w szarych kolorach zimnego, mglistego, listopadowego poranka.
Mimo wszystko - fajnie było zrobić coś innego niż pudełko
#tworczoscwlasna #art


Zaloguj się aby komentować
Dziś mija dokładnie 71 lat od wydania Dwóch wież J. R. R. Tolkiena. Drugi tom Władcy Pierścieni po raz pierwszy ukazał się drukiem 11 listopada 1954 roku.
Tytułowe dwie wieże pojawiające się w tej części to Orthank, wieża Sarumana w Isengardzie, oraz Minas Morgul, forteca Nazgûli strzegąca przełęczy prowadzącej do Mordoru. Tolkien początkowo rozważał wybór jednej spośród trzech innych par: Orthank i Barad-dûr, Minas Tirith i Barad-dûr lub Orthank i wieża Cirith Ungol, jednak ostatecznie zdecydował się na Orthank i Minas Morgul i to właśnie te wieże umieścił na wykonanym przez siebie projekcie okładki.
#ciekawostki #ksiazki #literatura #tolkien #fantastyka #fantasy #lotr #wladcapierscieni #lordoftherings

Zaloguj się aby komentować
Kurtaczek jak w świątecznym sweterku
Ten gatunek kurtaczka nie jest jeszcze zbyt dobrze poznany, w dużej mierze przez to, że trudno go zaobserwować w środowisku naturalnym. Kilka lat temu odkryto jednak, że kurtaczki Erythropitta arquata porozumiewają się ze sobą nie tylko poprzez śpiew, ale także poprzez dźwięki wytwarzane uderzeniami skrzydeł - ptak nadyma wtedy pierś i uderza w nią skrzydłami jak w bębenek.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #ornitologia #borneo
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Tak w nawiązaniu do wczorajszych skrzyneczek akwariowych - kolejny ukończony egzemplarz. Średniej wielkości kuferek z rybkami i przypadkowym żółwiem. Tym razem żadnego smoka dokładać nie będę
#apaturiart #rekodzielo #handmade #diy #hobby #tworczoscwlasna #akwarium #ryby #zolwie #pracowniaapaturium


Zaloguj się aby komentować
Za oknem szaro, buro i ponuro, więc macie tutaj kolorowego kurtaczka. Kurtaczek bengalski (Pitta brachyura) to żyjący w tropikalnych lasach Półwyspu Indyjskiego krewniak wróbla. Jest niewielkich rozmiarów, stąd jego tradycyjna nazwa w języku telugu - pitta, czyli "mały ptak". Jest też lokalnie znany jako nauranga, czyli "dziewięć kolorów", lub aru-mani kuruvi, czyli "ptak godziny szóstej", ponieważ jego nawoływania można zwykle usłyszeć dwa razy dziennie, około szóstej rano i szóstej po południu.
Według jednej z tradycyjnych indyjskich opowieści, paw uzyskał swoje kolorowe pióra, okradając inne ptaki, w tym także kurtaczka. Widać jednak, że kurtaczkowi wciąż zostało całkiem sporo kolorów - jest to jeden z najbardziej kolorowych wróblowych. Nie obnosi się jednak ze swoim upierzeniem, jest raczej nieśmiały i prowadzi dość skryty tryb życia, a na co dzień łatwiej go usłyszeć niż zobaczyć.
Kurtaczek bengalski każdej jesieni migruje z terenów u podnóża Himalajów na południe Półwyspu Indyjskiego. Podczas migracji wiele kurtaczków dosłownie pada z wyczerpania, zagrożeniem są dla nich również szklane powierzchnie budynków. Kurtaczki latają nisko, dlatego też są szczególnie narażone na takie kolizje.
#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ptaki #indie
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych


Zaloguj się aby komentować
Mikro skrzyneczka na drobiazgi, imitująca trochę kieszonkowego formatu akwarium. Wpuszczenie smoka chyba nie skończyło się zbyt dobrze dla rybek, bo od jakiegoś czasu żadnej nie widać, ale może pokażą się na innych egzemplarzach
Po ostatnim projekcie jeziornym ciągnie mnie trochę do podwodnych klimatów - a ponieważ miałam akurat na stanie kilka małych, smutnych, lekko obdrapanych skrzyneczek z odzysku, które jak dotąd nie doczekały się zdobień, postanowiłam trochę na nich poeksperymentować.
Na zdjęciach poniżej dwa niemal bliźniacze, drewniane pudełeczka 11 x 6 cm, w sam raz na standardowy komplet kości do #rpg #dnd lub na inne drobiazgi. Powierzchnie zdobione grafiką, ręcznie malowanymi detalami wypukłymi i motywami roślinnymi z opalizującej pasty szklistej. Wnętrza wieczek również zdobione, dna wyklejone czarnym filcem, od wewnątrz i z zewnątrz położony lakier dla zapewnienia większej trwałości, wymienione zawiasy. Jeśli ktoś chciałby sprawić sobie taką smoczą skrzyneczkę, cena za jedną to 100 sztuk złota.
Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart. Mam jeszcze trochę miejsca na zamówienia okołoświąteczne - jeśli ktoś chciałby zamówić coś personalizowanego, zapraszam do kontaktu
#rekodzielo #handmade #diy #hobby #tworczoscwlasna #smoki #fantastyka #fantasy #pracowniaapaturium





Zaloguj się aby komentować
XVII-wieczny pojemnik na wonne maści (tzw. Balsambüchse) z terenu Niemiec, wykonany z częściowo pozłacanego srebra.
Ten konkretny egzemplarz ma ciekawą konstrukcję - składa się z ośmiu małych, osobno zamykanych srebrnych komórek, które przypominają trochę kształtem cząstki pomarańczy i po złożeniu tworzą kulistą całość. Wewnątrz każdej komórki znajdowały się wonne maści lub podobne preparaty z cynamonu, goździków, gałki muszkatołowej, rozmarynu, cytryny, ruty i róży. W ostatniej komórce znajdował się tak zwany schlag, czyli aromatyczna mikstura lub podobny preparat na bazie alkoholu i kwiatów mający leczyć paraliż i podobne dolegliwości. W całości pojemnik ma niewielkie rozmiary i mógł być zawieszany w domu lub noszony na przypiętym do paska łańcuszku.
Wonne preparaty stosowano niegdyś jako lekarstwa na rozmaite dolegliwości, a także używano ich do ochrony przed cuchnącym, "złym" powietrzem, poprzez które - jak wierzono - mogły rozprzestrzeniać się choroby. W celach ochronnych należało nałożyć odrobinę maści pod nosem. Gdy któryś specyfik się skończył, można było podesłać Balsambüchse do apteki, gdzie komórki były ponownie napełniane.
Fot. Science Museum, Londyn.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #historiamedycyny #zdrowie #kulturamaterialna

Zaloguj się aby komentować
Skrzynka-książka z uroczym motywem przytulonych stworków i rozgwieżdżonego nieba
Zdecydowanie jeden z najbardziej uroczych projektów, jakie miałam jak dotąd na warsztacie
Więcej szpargałów twórczych z Pracowni Apaturium jak zawsze na #apaturiart .
#rekodzielo #handmade #diy #tworczoscwlasna #chwalesie #hobby #prezent #pracowniaapaturium #urocze



Zaloguj się aby komentować
Kiedy dusze zmarłych nawiedzają świat żywych
W tradycji ludowej, zakorzenionej w dużo starszych wierzeniach przedchrześcijańskich, jesienne obrzędy związane z upamiętnianiem zmarłych zajmowały ważne miejsce wśród obrzędów cyklu rocznego. Uważano, że w tym czasie granice oddzielające "inny świat" od świata żywych zacierają się, przede wszystkim po zapadnięciu zmroku - co umożliwia zmarłym odwiedzanie domów, miejsc i ludzi, których znali za życia.
Na odwiedziny zmarłych należało się odpowiednio przygotować, ponieważ niezadowolona lub rozzłoszczona złym potraktowaniem dusza mogła ściągnąć na żyjących bliskich nieszczęścia, choroby, a nawet śmierć. Najważniejszymi elementami tych przygotowań było zapewnienie wędrującym duszom pokarmu oraz palenie ognia. Karmienie zmarłych przybierało różne formy - niekiedy wraz z nadejściem zmierzchu zanoszono jedzenie i napoje bezpośrednio na groby i urządzano na nich uczty, symbolicznie "dzieląc się" pokarmem ze zmarłymi; niekiedy zostawiano też jedzenie na progu domu lub w jego kątach i zakamarkach, by odwiedzająca swój dawny dom dusza mogła się posilić. Popularnymi pokarmami dla zmarłych były między innymi chleb, ziarno, kasza, bób, orzechy czy miód.
Oprócz pokarmu zdarzało się, że w domu zostawiano też dla wędrujących dusz mydło, wodę, czysty ręcznik i inne podobne przybory, a także uchylano drzwi wejściowe lub nawet nawoływano zmarłych bliskich po imieniu - okazywano w ten sposób, że żyjący chcą ich ugościć. Wierzono, że w Zaduszki dusze zmarłych potrzebują jadła, napoju, wypoczynku i bliskości żywych, i wszystko to starano im się zapewnić. W związku z tym w czasie Zaduszek zabronione było wykonywanie wielu czynności, takich jak ubijanie masła, przędzenie czy tkanie, które mogłyby przypadkowo uderzyć, skaleczyć czy obrazić przybywającą w gości duszę. Zalecano nawet dmuchanie na miejsce, na którym zamierzało się usiąść, by przez przypadek nie przygnieść niewidzialnej duszy, która mogła tam sobie przycupnąć.
Palenie ognia miało umożliwić duszom ogrzanie się podczas wędrówki, jak również znajdowanie drogi w ciemnościach. Ognie zapalano przede wszystkim na rozstajach dróg i w pobliżu grobów - zwyczaj ten przetrwał w postaci zapalania na grobach zniczy, których światło w ujęciu chrześcijańskim ma symbolizować światło wiary, nadzieję na życie wieczne i pamięć.
W świadomości ludowej pogański i chrześcijański charakter Zaduszek bardzo długo się przenikał. W wielu regionach jeszcze do niedawna wierzono, że w noc Zaduszek wszystkie kościoły powinny być otwarte, bo wraz z nadejściem północy gromadzą się w nich dusze zmarłych, a duch kapłana odprawia dla nich wtedy mszę. Popularne było też wypiekanie specjalnych chlebków lub podobnych pokarmów zadusznych oznaczonych znakiem krzyża, które zanoszono na groby. Część pokarmów rozdawano też wędrownym żebrakom, którzy zobowiązani byli w zamian odmawiać modlitwy za zmarłych.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #historia #folklor #zwyczaje #wierzenia #zaduszki #swietozmarlych

Zaloguj się aby komentować
Obchody Święta Zmarłych w latach 60. Te małe, szklane znicze były takim trochę wyrobem z górnej półki - na wielu grobach stawiano ręcznie wyrabiane znicze gliniane, popularne były też znicze-samoróbki z musztardówek czy małych metalowych puszek, na przykład takich po paście do butów. Za knot mogła posłużyć nawet stara sznurówka z blaszką lub kapslem na jednym końcu.
Zamiast zniczy używano też po prostu zwykłych świec stołowych, szczególnie, jeśli pomnik nie miał płyty nagrobnej lub jeśli na grobie w ogóle nie było pomnika. Zatykano wtedy świecę bezpośrednio w ziemi.
Znicze wypełniano stearyną, woskiem, choć także łojem lub smalcem - w samoróbkach wykorzystywano też stopione resztki domowych świec, w tym także małych świeczek choinkowych. Znicze wypalone niekoniecznie były wyrzucane. Jeśli nie były pęknięte, zwykle zabierało się je do domu, czyściło i wypełniało ponownie.
Groby ozdabiano popularnie gałązkami świerku i chryzantemami. Mogiły, na których nie było pomników, oczyszczano z chwastów, obsypywano dookoła czystym piaskiem, a w niektórych regionach dodatkowo układano na nich ozdobne krzyże i obwódki z białych owoców śnieguliczki i czerwonych owoców głogu.
Sztuczne kwiaty używane do ozdabiania grobów były wykonywane z papieru i zanurzane w wosku lub w parafinie. Całkiem popularne były też kwiaty lub całe wiązanki wykonywane z metalu - kwiaty i liście były wycinane z blachy i malowane.
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #prl #swietozmarlych #cmentarze



@Limil8 Gwoli ścisłości, termin Święto Zmarłych nie został "wymyślony przez komunistów" - to po prostu alternatywna, tradycyjna nazwa dla Zaduszek obchodzonych 2 listopada. Władze PRL rozciągały tę nazwę także na 1 listopada, żeby w ten sposób zeświecczyć Wszystkich Świętych, ale to nie jest tak, że nazwę tak zupełnie zmyślono.
Rozumiem, że z różnych względów niektórzy są wyczuleni na to nazewnictwo, ale w kontekście historycznym używanie nazwy Święto Zmarłych nie jest niewłaściwe. Taki termin pojawiał się w ówczesnych środkach przekazu, gazetach itp. Ważne, żeby mieć świadomość, skąd to się wzięło i współcześnie nie mylić
Zaloguj się aby komentować