Zaloguj się aby komentować
Jeśli jakieś Tomki i Tosie są z tutaj z branży morskiej, to stworzyłem taką małą grupkę, coby moc sobie czasem wrzucić post na morzu albo się podzielić czymś ciekawym. Zapraszam na grupkę :
Marynarskie_Hejto
Pozdrawiam w ten miły dzień i wszystkiego dobrego !
#statki #ciekawostki #pracbaza #morze

Zaloguj się aby komentować
@Ewidentnie_nie_on https://www.northlinkferries.co.uk/
Zaloguj się aby komentować
Wnętrze statku LNG. Zdjęcie zrobiłem w 2016 roku, dość ciekawe miejsce.
#ciekawostki #statki #morze

@Lombard
@bartek555
Nie ma dużo czyszczenia, tylko przed wejściem wchodzi paru facetów ze specjalnym odkurzaczem. Transport LNG generuje trochę ołowiu 210 (pb210) który jest radioaktywny i szkodliwy i osadza się jako pył. Ołów 210 powstaje wskutek niewielkich zanieczyszczeń gazu w postaci Radonu który przekształca się w ołów
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Wycieczkowiec wchodzacy do portu o swicie.
Manzanillo, Meksyk
#barteknamorzu #statki #fotografia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Chciałbym rozruszać tutaj tag
#marineengineering
Na zdjęciu Fast Daughter Craft
pozdrawiam ze #statki #taxi


Zaloguj się aby komentować
Pod pokrywą zaworów znalazłem białą emulsje
Zastanawiam się z czego to może wynikać
Silnik #caterpillar
Wideo: uwaga głośne https://streamable.com/2xdy8b
Poprzedni wpis bez zdjęć: https://www.hejto.pl/wpis/pod-pokrywa-zaworow-znalazlem-biala-emulsje-zastanawiam-sie-z-czego-to-moze-wyni
#statki #mechanika #silniki #marineengineering





Zaloguj się aby komentować
Norweski drakkar przypływa do Nowego Jorku
a tutaj walczy ze sztormem na morzu północnym
I kto jest kozak? Jak używany jacht to tylko od szweda #zeglarstwo #morze #statki #ciekawostki #wikingowie
Zaloguj się aby komentować
Pod pokrywą zaworów znalazłem białą emulsje
Zastanawiam się z czego to może wynikać
Silnik #caterpillar
Nie mogę dodać zdjęć
Wideo: uwaga głośne https://streamable.com/2xdy8b
#statki #mechanika #silniki
Zaloguj się aby komentować
#statki #morze #bezpieczenstwonamorzu
Zaloguj się aby komentować
#zeglarstwo #jachty maltese falcon pod żaglami #statki
https://m.facebook.com/groups/sailing.yacht/permalink/6602128356470228/
Zaloguj się aby komentować
#statki #zeglarstwo #rosja #wlochy
Przemytnicy ludzi „rekrutują rosyjskich kapitanów na łodzie migrantów do Włoch”
Rosjanie zastąpili Ukraińców od początku wojny, a co najmniej 14 osób zostało aresztowanych we Włoszech, twierdzą organizacje pozarządowe
The Guardian: People-smugglers ‘recruiting Russian captains for migrant boats to Italy’.
Zaloguj się aby komentować
#bezpieczenstwonamorzu #zeglarstwo #statki #narkotykizawszespoko
Co mogło się wydarzyć nocą na Zatoce Gdańskiej i czy "Hiszpanie" to naprawdę Hiszpanie cd. II
Powracamy do naszych rozważań o tym, co mogło się wydarzyć w nocy 15.01.2023 roku i co mogli robić „Hiszpanie” w czasie sztormu, małą łódką nieprzystosowaną do pływania po morzu ze sprzętem nurkowym na pokładzie. Podążajmy dalej tropem najbardziej prawdopodobnego przerzutu narkotyków metodą „drop off” na którymś z dwóch statków przybyłych z Kolumbii, które rzuciły kotwicę na redzie Portu Północnego na krótko przed zdarzeniem. Przypomnijmy, że standardowe modus operandi wygląda tak, że ładunek narkotyków przed wwiezieniem do portu zostaje usunięty z burty statku poprzez zrzucenie go na inną mniejszą jednostkę albo prosto do morza gdzie zostanie podjęty przez płetwonurków. Bardzo często przemyt jest tak organizowany, że nie wiedzą on nim sami marynarze. Motorówka, z której korzystali „Hiszpanie” nie tylko niezbyt nadawała się do przeprowadzenia takiej operacji nie tylko ze względu, że była to zwykła mała łódką z silnikiem przyczepnym o wątpliwej dzielności morskiej, ale także byłą niewielkich rozmiarów, jeśli chodzi o możliwość podebrania narkotyków z morza. Na 4 czy 5 metrowej łódce było trzech mężczyzn i sprzęt nurkowy, a więc jeśli ewentualny ładunek byłby podbierany z morza nie mógł być to duży ładunek. Pamiętając, że czarnorynkowa cena kg kokainy wynosi ok. 40 000 USD rzeczywiście by było to opłacalne nie potrzeba setek kilogramów. Zastanawia fakt, że łódka zostaje zakupiona dopiero w dniu 14.01.2023 roku mimo tego, że statki stały już na kotwicowisku od 12.01.2023 roku. Przecież to powinno być wcześniej przygotowane. MV FORTUNA wychodząc z Santa Marta w Kolumbii miała do przepłynięcia 7262 Mm, co daje dobre ponad 25 dni rejsu, gdy statek płynąłby z prędkością 12 węzłów. MV ROLAND OLDENDORFF wypływając z Ciengo miał 7293 Mm do przepłynięcia to również 25 dni płynięcia. Mając tyle czasu przemytnicy zakupują i wypożyczają sprzęt nurkowy na dzień po przybyciu statków na kotwicowisko. Łódź kupują jeszcze później na kilka godzin przed ruszeniem w morze. Mając tyle czasu robią to tak późno? To budzi szereg wątpliwości. Potencjalnych przyczyn może być kilka. Zakładając, że przemytnicy postanawiają skorzystać z najprostszego rozwiązania metody „drop off” i współpracujący z kartelem marynarz lub nawet kilku członków załogi wyrzucają „ładunek” do morza, zapisują jego pozycję i powiadamiają zabezpieczających na brzegu operację „Hiszpanów”. Jeśli „zrzut” jest wykonany ze statku stojącego na kotwicy odnalezienie jest jeszcze prostsze, bo statek staje się punktem odniesienia. To, dlatego na drugi dzień od przybycia statków na kotwicowisko „Hiszpanie” zakupują i dopożyczają sprzęt nurkowy w Gdyni. Co też wydaje się absurdalne z punktu widzenia planowania i przygotowania przemytu, a wygląda jakby dopiero to teraz go planowali i wyposażali się w sprzęt niezbędny do jego realizacji. Być może jest to konsekwencja zmiany wcześniej przygotowanego planu, bo jakieś wydarzenia wymuszają na nich jego zmianę i działania ad hoc. Wypożyczyć i kupić sprzęt nurkowy w piątek 13 0.01.2023 roku przyszły trzy osoby, z czego jeden z mężczyzn pomagał nabyć pozostałym sprzęt i pełnił rolę tłumacza. Sprzęt nurkowy był zakupywany i wypożyczany tylko dla dwóch osób, które jak mówiono w sklepie nurkowym miały nurkować w poszukiwaniu bursztynów. Gdy mężczyźni słyszą ile kosztuję latarka UV niezbędna do poszukiwania bursztynów rezygnują z jej zakupu i biorą zwykłe latarki. Wizyta w sklepie nurkowym może potwierdzać po raz kolejny to, że było to niezaplanowane działanie ad hoc, a takie nie powinno być. Jeśli nawet to oni mieli odebrać „drop off” z któregoś ze statków, które przypłynęły z Kolumbii to sprzęt powinni już mieć zakupiony wcześniej podobnie jak i łódkę, a bynajmniej nie kompletować go na dzień po przybyciu statków.
To, co dzieje się dalej potwierdza tylko, że jest to wielka improwizacja, bo dzień później w Iławie zakupują 4 metrową łódkę z silnikiem przyczepnym. To zdecydowanie sprzęt wędkarski na spokojne wody i rekreacyjne „moczenie kija”. Nie chodzi już o wyposażenie nawigacyjne, brak świateł nawigacyjnych etc. Z resztą nikt o to nie dba, bo i po co skoro „Hiszpanie” zważywszy na to, co robią to nie „chłopcy z kościelnego chóru” i nie sądzę żeby mandat zrobił na nich większe wrażenie albo bardzo przejęli się tym, że nie mają uprawnień do prowadzenia niezarejestrowanej łódzi przemycając kokainę. Tym bardziej, że nawet żadnego mandatu nie dostali. Po pierwsze taka łódź nie nadaje się na morze, bo nie ma żadnej dzielności morskiej, prawdę powiedziawszy mieli wiele szczęścia, że na niej nie zatonęli. Z uzyskanych informacji od sprzedawcy zabierają łódź na wózku i przewożą ją samochodem nad morze. Co więcej niesprawdzoną łodzią, nieprzygotowaną 4 godziny wcześniej zakupioną wypływają w morze, na którym panują wtedy warunki sztormowe. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie zrobi, to nie jest planowanie tylko desperacja pomieszana z głupotą i nieudolnością. To przecież z powodu zepsucia steru i braku sterowności mężczyźni wzywają pomoc. Przecież gdyby przygotowali łódź i ją wcześniej sprawdzili najprawdopodobniej nie musieliby wzywać pomocy, bo nie doszłoby do uszkodzenia steru. Co robią w morzu do godz. 01.50 kiedy wzywają pomoc przez połączenie z numerem alarmowym 112 za pomocą smartfonu – nie mają nawet radiostacji VHF do komunikowania się na morzu? Co również świadczy o tym, że najprawdopodobniej nie mają żadnego doświadczenia morskiego i wyobraźni skoro nie wzięli ze sobą choćby ręcznej radiostacji VHF. Nie myśląc wcale o potrzebie bezpieczeństwa w przypadku konieczności wzywania pomocy drogą radiową, ale mieliby ją choćby, dlatego żeby prowadząc nasłuch uzyskiwać informacje o tym, co dzieje się na akwenie. Co robili przez ten czas na morzu? Osobiście autor uważa, że również mogło tak być, że nic nie znaleźli, nic nie zrobili, a jedynie walczyli o życie. Działanie mężczyzn dzisiaj gdy jest już tyle śladów nie pozwala wierzyć w pierwotną informacje, że szukali bursztynu pod wodą. Ewidentnie czegoś mieli szukać pod woda stąd przyjęcie „legendy”, że szukają bursztynu. Mężczyźni „legendują się” także w czasie zakupu łodzi, choć wtedy przyjmują legendę, że chcą kupić „łódź na ryby”. Brak spójnej we wszystkich elementach legendy, jeśli nie jest to działanie celowe i zamierzone może potwierdzać nie tylko to, że ci ludzie nie byli profesjonalistami, ale także, że ich działania nie były wcześniej przewidziane i omówione. Legenda o „poszukiwaniu bursztynów”, choć wydawało się to być działaniem ekstremalnym było na swój sposób realne. Takie nurkowania w poszukiwaniu bursztynu mają miejsce i można je zobaczyć chociażby na kanale You Tube. Stąd też zakup kompasu i zwykłych latarek, ale nie latarki UV do poszukiwania bursztynu. Oczywiście kompas również byłby niezbędny do poszukiwania ewentualnego „drop offa” w morzu. Dla policjantów legenda była wiarygodna skoro ich wypuścili zapisując jedynie podane przez nich numery telefonów.
Potencjalnie wydaje sie także możliwa sytuacja, ze to nie był przemyt narkotyków kartelu ale drobna i samodzielna akcja na własną rękę kilku Kolumbijczyków. Dlatego realiozwane to było w tak mało profesjonalny sposób.
Czy udało im się zrealizować to, co zamierzali? Narkotyków przecież przy nich nie znaleziono na łodzi. Coś znaleźli i przekazali dalej? Coś znaleźli, ale nie zabrali ze sobą? Coś znaleźli, ale po awarii łodzi, gdy wezwali pomoc wrzucili to z powrotem do morza żeby nie zostać zatrzymanym za przemyt narkotyków? Może nic nie znaleźli a to, co podejrzewamy nadal znajduje się w morzu i musi podjąć to ktoś inny?
W dniu 16.01.2023 roku osoby zajmujące się aktywnie OSINT na swoich kontach Twittera informowały, że zauważyły ciekawą aktywność niewielkiej jednostki komercyjnej wykorzystywanej do nurkowań na kotwicowisku, na którym kotwiczyły oba statki kolumbijskie. Choć jak wynika z AIS jednostka ta do nich nie dobijała, ale za to dwukrotnie cumowała do innego statku. Czy to może mieć jakiś związek z powyższymi wydarzeniami? Być może „zrzut”, jeśli w rzeczywistości tak było nadal pozostaje w morzu? W tym zakresie można smuć wiele podejrzeń i mam wrażenie, że znaczącą osobą, która dużo w tym zakresie mogłaby powiedzieć jest "spisany” przez policję Hiszpan, który okazał policjantom hiszpański dowód. Ten sam mężczyzna, który występował, jako tłumacz przy zakupie łodzi i wypożyczaniu sprzętu nurkowego, który później po zakończeniu akcji ratowniczej jakby nic zgodnie z umową zwrócił do wypożyczalni. Na mój nos to „Hiszpanie” poza właśnie tym, który był ich tłumaczem, a także pomocnikiem w organizowaniu wszystkich działań, zakupie sprzętu nurkowego i łodzi. Znał język polski, znał miejscowe realia być może to mieszkający w Polsce Hiszpan, może student i dlatego został wynajęty do pomocy. Mówili po hiszpańsku w czasie rozpytywania ich przez policję przed tym, jakich wypuszczono i powiedzieli, że są Hiszpanami, co być może było dla policjantów wiarygodne, bo nie tylko nie mieli żadnych dokumentów, ale także posługiwali się tym językiem.
Maritime Safety & Security, które również w ramach swoich działań prowadzi działalność wywiadowczo-analityczną w zakresie bezpieczeństwa morskiego ma informacje ze swoich źródeł, że w czasie kontaktów z Polakami jeden z Hiszpanów na pytanie skąd pochodzi miał powiedzieć, że z Kolumbii.
Co do wątku rozpoznania lub dywersji. Wiele osób bardzo chętnie podchwyciło ten temat bo wydaje się on bardzo ciekawy i nośny. Na wstępie żeby być dobrze zrozumianym autor w żaden sposób nie neguje tego, że ten rodzaj zagrożenia jest bardzo realny. Co więcej zwłaszcza teraz po rozpoczęciu wojny przez FR na Ukrainie i naszym w nią zaangażowaniu, a także ze względu na nasze bezpieczeństwo energetyczne. Autor chętnie osobom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo obiektów portowych infrastruktury krytycznej wskazywał potencjalne kierunki zagrożeń. Tym bardziej, że dzisiaj mogą one pochodzić ze strony podmiotu państwowego dysponującego niemalże nieograniczonym potencjałem i środkami w porównaniu do terrorystów i w związku z tym zagrożenie jest dużo poważniejsze niż zagrożenie mogące pochodzić ze strony organizacji terrorystycznej. Ataki na gazociągi NS1 i NS2 pokazały, że dobrze przygotowana operacja dywersyjna gwarantuje nie tylko skuteczność, ale także skrytość działań i bezkarność gdyż oficjalnie nie ustalono, kto za tymi atakami stoi dywersją podwodną. Dzisiaj to nie tylko mogą być płetwonurkowie bojowi, drony podwodne, ssaki morskie przeszkolone do zadań dywersyjnych, łodzie wybuchowe, etc. W tym omawianym wypadku od samego początku na szczęście dla nas nie były to działania dywersyjne. Ci ludzie nie byli przygotowani do tego typu działań, nie mieli sprzętu do tego i nie działali jak osoby pochodzące ze służb. Zbyt dużo chaosu i pozostawionych śladów. Nikt kto ma choć trochę wiedzy nie mówiąc już o doświadczeniu w tym zakresie nie powinien mieć co do tego najmniejszej wątpliwości. Tak nie planuje się i nie wykonuje operacji specjalnych. Choć autor dawno temu był przygotowywany do wykonywania i planowania działań specjalnych w tym operacji rozpoznania i dywersji nigdy nie uwierzy, że czasy tak bardzo się zmieniły i operacje takie można przeprowadzać i zabezpieczać tak jak to czynili „Hiszpanie”, którzy chyba nie byli Hiszpanami lecz Kolumbijczykami.
To w żaden sposób nie rozwiązuje problemu że byli to przemytnicy, a nie terroryści albo nurkowie Specnazu, wręcz przeciwnie to jasny sygnał że należy w trybie alarmowym zadbać o bezpieczeństwo naszych morskich obiektów infrastruktury kryzysowej i zweryfikować ich stan zabezpieczeń.
Czy tak było w rzeczywistości? Autor w oparciu o swoje wieloletnie doświadczenie w bezpieczeństwie morskim, a wcześniej w służbie, jako oficer operacyjny wywiadu czy płetwonurek bojowy tak widzi najbardziej prawdopodobną jego zdaniem wersję wydarzeń nie twierdząc, że tak musiało być i nikogo o nic nie oskarżając. Choć czasem „Prawda jest dziwniejsza niż fikcja” - Mark Twain.



Zaloguj się aby komentować
Ruszamy z pierwszą ciekawostką historyczną - jeśli lubicie tego typu treści, obserwujcie nasz profil
Okręt HMS Janus był brytyjskim niszczycielem typu J, zwodowanym 10 listopada 1938 roku. Łącznie zbudowano 8 okrętów tego typu, dziewiąty został anulowany w związku z zakończeniem wojny. Jednostka została nazwana na cześć rzymskiego boga o dwóch twarzach, który był opiekunem bram, mostów i drzwi. Był to szósty z kolei okręt Royal Navy o tej nazwie. Po trwającej od 1939 do 1940 roku służbie na Morzu Północnym, niszczyciel został przeniesiony na Morze Śródziemne.
Od 22 stycznia 1944 roku HMS Janus operował w rejonie alianckiego desantu...
Zaloguj się aby komentować
Spedzilem na tym statku 4 lata. Pamietam jak dostalem kontrakt, a wlasciwie umowe o prace w bodajze 2015r. i skakalem z radosci, bo specjalnie po to polecialem sam do Aberdeen zrobic kursy za 10k.
Wtedy myslalem, ze zlapalem pana boga za nogi i jestem wkoncu w tym magicznym „offshore”.
Oh jak bardzo sie mylilem
Mimo wszystko dobrze wspominam, bo byla fajna, stala i zgrana zaloga. Natomiast wiekszosc czasu pracowalismy na polnocy morza polnocnego nad szetlandami. Nie polecam nikomu, szczegolnie w zimie. Dlaczego? Dlatego - https://youtu.be/oPNQVQgrwbo - to filmik z troche starszego modelu statku tej samej firmy.
Statek typu ERRV - emergency response & rescue vessel.
#barteknamorzu #statki #pracbaza

@OrzeszQ nadal pracuje na statkach, bo to lubie. Aktualnie na takim tonazowo 40x wiekszym niz ten ze zdjecia.
@AndrzejZupa nawet przy kilku metrach juz nie ma spania. Chorobe morska maja tylko swiezaki, po kilku rejsach blednik sie przyzwyczaja i nic cie nie rusza. Rejsy trwaja 4 tygodnie, przez ktore nie widzisz ladu i stoisz w okolicach platformy. Jak nie przespisz 1 noc to jeszcze jakos idzie, po 2,3 wchodzisz w zombie mode.
Zaloguj się aby komentować
Takie tam muzeum w Nowym Jorku
#newyork #usa #ciekawostki #statki #samoloty #kosmos





Zaloguj się aby komentować
Cześć wypada się przywitać więc pozdrawiam z #pracbaza #statki i życzę każdemu #smacznejkawusi

@LuftWaffelki na każdym statku trafia się inny rejon pływania i inne porty. Z oceanów to indyjski miałem okazję przecinać kilka razy na kontenerowcu który miał linie Chiny - Afryka, innych nie, raczej trafia mi się żegluga przybrzeżna bardziej. Ogólnie czym większe statki tym mają dłuższe trasy.
Sztormy tak ale to jest wpisane w zawód nic innego nie pozostaje jak się przemęczyc te parę dni złej pogody
Zaloguj się aby komentować