Stellan Skarsgård jest bardzo dobrym aktorem i ma wiele świetnych ról na swoim koncie. Andor jako serial jest bardzo ciekawy, ale nie nazwałbym go wybitnym. Dla mnie pachnie pierwszą edycją SW RPG, gdzie bohaterowie trafiają w okres pomiędzy bitwą o Yavin, a zakończeniem wojen klonów. Gdzie wszystko jest brudne, niepewne, a Imperium rozkręca swoją maszynę terroru. Pierwsze bunty, akcje partyzanckie, ciemne interesy, a Rebelia to tylko idea w niektórych głowach.
Z resztą Mandalorian - który jako serial stawiam wyżej niż Andora - ma taki sam posmak czyli erpegowego Star Wars, chociaż tutaj jest to doprawione unikatowym stylem spaghetti westernu, gdzie bohaterowie rozpoczynają swoją przygodę od "siedzicie w kantynie Laser..".
Jeśli mam porównać jako wyjadacz erpegowy, to Andor klimatem i stylem przypomina sesje Dark Heresy 1ED, a Mandalorian klasycznej 1ED WFRP.