#rock

10
1838

@Cybulion Żyje. Podobno trochę się ustatkował (pewnie dlatego, że wydawca nowej płyty "zalecił") - odstawił alko, sypnął kasą swoim byłym, nie gania już z gołym tyłkiem na koncertach ani nie podciera amerykańską flagą.

Zaloguj się aby komentować

Marillion - Ocean Cloud (2004)


Mam sentyment do tego albumu. Marbles nie jest najlepszym ich albumem, ale miałem okazję załapać się na akustyczny występ Marillionu na krakowskim rynku w 2004, pod Empikiem, w ramach promocji tej płyty.


Nie wiem czemu, mimo że był to bardzo krótki i prosty koncert, jest to jeden z koncertów które najmocniej w życiu pamiętam.


Wiem, że z czasem 18 minut nikt tego pewnie nie odsłucha, a szkoda, bo kawałek świetnie buduje nastrój.


https://www.youtube.com/watch?v=KR6ICRiyoQk


#muzyka #progressiverock #rock #marillion

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@deafone no tak... 99, dla mnie liczby nic nie znaczą, niestety... W sensie nie potrafię ich liczyć, nie potrafię sobie ich wyobrażać, dodawać, odejmować... Serio. I jest to straszne

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dwieście żołądkowej gorzkiej i dwa żubry i człowiek znowu ma 16 lat. Polecam ten stan.

#pidzamaporno #krakow #muzyka #taktrzebazyc #rock #punk

3b426d92-e767-407a-b26d-b715a2802a9d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj chciałbym wam opowiedzieć o bardzo nietypowym albumie, mowa o "Cockroach" zespołu Danger Danger.

Po nagraniu "Screw it" w 1991 z zespołu odchodzi klawiszowiec Kasey Smith. Zespół podejmuje decyzję, że nagrają kolejny album i będzie na nim po prostu więcej gitar. Jak pomyśleli, tak zrobili, tylko, że podczas prezentacji albumu w wytwórni powstał konflikt z wokalistą Tedem Poley'em, który według jednej wersji odszedł z zespołu (wersja zespołu) a według drugiej wersji został z niego wyrzucony (wersja Teda).

Zespół miał nagrany materiał, więc zaprosił do współpracy Paula Laine, który miał po prostu dograć na nowo wokale. Następnie poszli znowu do wytwórni, Ci byli zachwyceni płytą i chcieli to wydać.

Ale nie było tak łatwo, bo o wszystkim wiedział Ted Poley i groził procesem sądowym, groźbą tą trzymał w szachu wytwórnię do wczesnych lat 2000.

Płyta kilka ładnych lat przeleżała w szafie, a jak już ujrzała światło dzienne było to wydanie podwójne. Na jednym CD śpiewał Ted, na drugim Paul. Szczerze to nie słyszałem o podobnej sytuacji.

Poniżej linki do jednego z lepszych kawałków z płyty, który wokal bardziej przypada wam do gustu?

https://www.youtube.com/watch?v=W-KCnLiujrI


https://www.youtube.com/watch?v=Fft3APJSOTY


#muzyka #rock

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować