Pierwsze w życiu podejście do robienia kań w sosie śmietanowym.
Przepis bardzo prosty wrzucamy cebulę, dużo masła, czosnek (bardzo spodobała mi się ta pasta czosnkowa, bardzo wygodne), dymkę, pokrojone kanie, potem śmietankę 30%.
Potem jeszcze dorzuciłem trzy plasterki sera topionego szynkowego w plastrach, wzmocniło smak.
a teraz czas na szczerość: czy w ogóle czuć grzyby w tym? czy warto? nigdy nie byłem jakimś wybitnym fanem kani, ale jako że jest wysyp a rydzy nie ma, to się wacham. no kani mam pod dostatkiem. tu akurat już rozwinięte, ale młodych też wszędzie pełno.
Zupa grzybowa z resztek - ogonków i skrawków kapeluszy które wykroiłem z grzybów nadszarpniętych ząbem czasu\robaka, podczas gdy duże kawałki poszły do suszenia.
Wywar na mrożonej włoszczyźnie i skrzydełkach - może być, ale musiałem dodać bulionu ze słoiczka.
Skrawków grzybów okazało się za mało, i musiałem się ratować suszonymi żeby to miało jakiś smak.
Podane ze śmietaną i makaronem.
Nawet nawet.
Aha, popełniłem straszną herezję - dodałem mięso ze skrzydełek do zupy grzybowej.
Pod żadnym pozorem nie kupujcie El frajera firmy Tefal z Lidla.
Pod wpływem impulsu kupiłem sobie bo chciałem mieć drugi na wsi.
Jezu jakie to jest gówno w porównaniu do chińczyka.
Nie ma żadnego wyświetlacza tylko prymitywny timer na sprężynkę jak za króla ćwieczka.
Nie ma okienka z podglądem Ani lampki.
To wszystko byłoby pikuś, najbardziej mnie wkurwia kretyńska konstrukcja tego gówna.
Trzy i pół litra to jest bardzo mało.
Ledwo się dwie kromki chleba mieszczą.
Ale najgorsze jest to że on wszystko zdmuchuje muszę robić złożone konstrukcje żeby nie zdmuchnęło sera czy szynki z kanapki (picz related) a i tak zdmuchuje.
Żeby było śmiesznie jakieś kretyn wpadł na genialny pomysł żeby dać suta na środku do wyjmowania kratki.
Więc nie położysz nic na środku.
A taka to była kiedyś dobra marka podobno ten Tefal.
Dostałem dokładnie taki model od rodziny na święta. Moim skromnym zdaniem pokrętła i brak programów, elektroniki akurat wydłuży żywotność tego urządzenia i nie jest problematycznie w użytkowaniu.
To, że kupiłeś urządzenie z małym "pojemnikiem" to wyłącznie Twój błąd, a nie wada urządzenia. Ja akurat jestem za⁎⁎⁎⁎ście zadowolony, bo mam już od zajebania sprzętów w kuchnii, a ten zajmuje bardzo mało miejsca, a wciąż obleci większość potraw, które sobie przygotowuję.
Zgadzam się, minusem jest zdmuchiwanie szynki i sera z kromek, zaś cycka możesz wykręcić/uciąć i problem znika (acz potencjalnie pojawia się inny ).
Zasadniczo nie sprawdzałem ceny, ale domyślam się, że to budżetowe urządzenie, a przyznam szczerze, solidność konstrukcji jest całkiem przyzwoita (w porówaniu do jakiś egzotycznych marek).
Nie ma fajerwerków, ale jest solidne i działa.
Moim skromnym zdaniem pokrętła i brak programów, elektroniki akurat wydłuży żywotność tego urządzenia
A moim zdaniem prędzej walnie jakaś sprężynka w środku od tego naciągu ręcznego, niż jakiś wyświetlacz, któremu nic się nie może w takim urządzeniu stać xD
@Peter_Mountain, wiem, że elektronika nie lubi dużych amplitud temperatur i wilgoci, a z tym mamy doczynienia w przypadku tego typu AGD. Programatory, ogółem elektronika jest najczęstszą przyczyną awarii kuchennego AGD, sam mam zbieżne z tym obserwacje (automatyczny ekspres do kawy, mikrofalówka, piekarnik), nie przypominam sobie za to, ażeby kiedyś zepsuł mi się fizyczny nastawnik (pomijam degradację plastiku w sprzęcie kuchennym ze schyłku lat 90.).
Pizza a'la "Zużyj wszystko co zostało bo jutro wyjeżdżamy".
Odkąd w jednej pizzerii posmakowałem w sosie czosnkowo-śmietankowym inne pizze i już tak nie smakują.
Sos zrobiłem tak: czosnek i przyprawy obsmażamy na maśle z olejem, potem dodajemy śmietanę albo śmietankę. Ja dałem śmietankę bo miałem do zużycia, tylko musiałem wodę odgotować.
A potem normalnie, sru śmieci na ciasto i do piekarnika.
Mmmm dobry sosik. Sos na samym maśle i czosnku też jest dobry.
Czosnek, suszone pomidory w oliwie, resztki wędliny jak mamy. Smażymy chwilę.
Na to sru makaron i sos sojowy, najlepiej jasny.
Pieprz, dymka jak jest, mieszamy, wbijamy jajko, mieszmy ale krótko żeby się za mocno nie ścięło, można trochę sera zetrzeć, jeb na talerz i voila! - do bandziocha.
To ta już wolę prawilną jajecznicę, gdzie rozdzielasz żółtko od białka, białko smażysz prawie na wiór, wyłączasz ogień, wlewasz żółtka, szybko przemieszczać i na talerz zanim się zetnie. Wychodzi praktycznie to samo tylko nie trzeba z zegarkiem siedzieć żeby wyszło na miękko.
Chińska zupka z kategorii tych "fasolowych", ciemna.
Dorzucone małże obsmażone na oleju sezamowym z czosnkiem, i boczniak obsmażony tak samo. Plus dymka.
I trochę sosu rybnego bo miałem chcicę na klimat "fjutti di mare".
Polecam taki boczniaczek jako dodatek, można zrobić więcej i mieć zapas do zupek itd.
@Opornik redukujesz to i tak na patelni. W sumie to nigdy nie robiłem ze świeżych, więc nie wiem ale wydaje mi się, że oba rodzaje musisz doprowadzić do miękkości.
@Opornik pomidory z puszki mocno skracają czas robienia, a w smaku jakiejś wielkiej różnicy nie zauważyłem do tego jeszcze polecam najpierw podsmażyć pokrojone w kostkę chorizo, mega pasuje
@cweliat chorizo jest mocno przereklamowane. Kilka razy podchodziłem do próbowania tego w wielu daniach i zawsze nie mogłem tego zjeść. Albo lądowało to na boku talerza, albo w śmietniku.
Naszła nas chcica na zupę rybną, ale nie mamy czasu na pitolenie się z krojeniem, robieniem wywaru itd.?
No problem!
Bierzemy tego leszcza (może być inna, akurat trafiłem w promocji), filetujemy go albo i nie, wrzucamy do garnka z liściem laurowym i zielem angielskim, można dorzucić suszonego grzybka albo grzybki starte na proszek (kanie). Gotujemy 15 minut.
Wyjmujemy delikatnie rybę, do gara wrzucamy kilka łyżeczek bulionu w słoiku Winiary (preferuję wołowy ale i drobiowy ujdzie). Są lepsze niż kostki bo nie mają tłuszczy utwardzonych ani soli. Jeżeli lubisz mocny zapach rybny, możesz dodać łyżkę sosu rybnego .
Bierzemy zupę jarzynową Hortex . Otwieramy okno. Wyjmujemy brukselki, wyrzucamy je przez okno, zamykamy okno.
Wrzucamy resztę do gotującej się zupy. Dodajemy pieprz. Jeśli dodałeś sos rybny, nie musisz solić.
Ja jeszcze dorzuciłem torebkę zupy kalafiorowej z koperkiem , ponieważ miałem dużo ryby i użyłem dużego garnka. Dorzuciłem też dwa pokrojone w kostkę ziemniaki. Generalnie koperku nie cierpię, ale do zupy rybnej pasuje.
Gotujemy 15 minut.
W międzyczasie rozbieramy rybę, i odkładamy do miseczki albo pojemnika.
Po ugotowaniu zupy dodajemy śmietankę 12% czy jaką tam lubimy, bo nie mamy czasu pitolić się ze zwykłą śmietaną żeby się "zahartowała".
Nakładamy zupy do miseczki, dokładamy kawałki ryby, posypujemy pietruszką.
Jeśli lubimy bardzo ostre zupy dodajemy sos Sriracha . Jeśli jesteśmy normalni to nie.
Częstą praktyką jest dodać do zupy rybnej w której jest śmietanka kilka kropel cytryny - co kto lubi.