#muzykaelektroniczna

27
4374

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

238 + 1 = 239


Tytuł: Hardcore Never Dies

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Dramat

Reżyseria: Jim Taihuttu

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10


W „Hardcore Never Dies” reżyser przedstawia dość wiernie bardzo popularną w Holandii subkulturę - gabberów. Takich ogolonych na zero gości, chodzących w charakterystycznych dresach i airmaxach oraz słuchających szybkich, mocnych gatunków muzyki elektronicznej. Narkotyki też są, niestety, nieodłączną częścią. :')


Nie będę ukrywał, że głównie dlatego zdecydowałem się na obejrzenie tego filmu - hardcore i pochodne są mi bardzo blisko, sama subkultura niekoniecznie, jednakże jej znajomość bardzo ułatwia zrozumienie niektórych wątków. No i przyda się wyrobiona tolerancja na hałas, ponieważ często puszczane są gabberowe kawałki.


Oprócz tego jest dosyć klasyczna historia o destrukcyjnym wpływie starszego brata na młodszego, który daje się zafascynować „luźnym” stylem życia. Film bardzo przypomina mi „Hooligans” z Elijahem Woodem, jednakże nie dajcie się zwieść mojej wysokiej ocenie - jest podyktowana mocnym sentymentem.


#filmmeter #filmy #hardcore #muzykaelektroniczna #ogladajzhejto

050becd1-c365-4fcd-a0e3-9e0375d20698

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: Aphex Twin

Tytuł: Selected Ambient Works 85-92

Rok wydania: 09.11.1992

Gatunek: #AmbientTechno #idm


Odsłuch


'Selected Ambient Works 85-92' to klasyk. Album który każdy słuchacz ambientu i wszelkiej maści chilloutowych brzmień powinien przesłuchać przynajmniej raz i wyrobić sobie opinie. W moim wypadku daję najwyższą ocenę i po dziś dzień wracam przynajmniej do niektórych utworów z tej płyty.


Otwierające album Xtal jest utworem przy którym można zamknąć oczy i się rozmarzyć. Głęboki bit, ambientowe tło i syczący syntezatorowy hi-hat. Tha jest ciekawym utworem. Lepiej się wsłuchując usłyszymy drugą melodię? motyw? będący w kontrapunkcie do głównego tematu utworu. 'Pulsewidth sprzedaje w całości ta basowa melodia. W Ageispolis mamy rozlewające się po całym utworze ambientowe pady. Dość techniczne wręcz industrialowe brzmienie usłyczymy na Green Calx. Heliosphan to energiczny chillout. Szybki beat, przestrzenne pady i energiczny cyfrowy hi-hat.W basie We Are the Music Makers można się spokojnie zanurzyć. Do tego momentami połamany bit i melodia która zostaje w głowie na długo. Tajemniczy i niepokojący Schottkey 7th Path brzmi jak z jakiegoś futurystycznego horroru. Ptolemy czyli cyfrowe psy szczekają a ambientowa karawana jedzie dalej. I dowozi nas prosto na rave party. Hedphelym wwierca się w mózg a ciężki, rytmiczny bit wprowadza nas w trans. Bolesna syntezatorowa psychodela. Na szczęście później jest lżejsze Delphium. Żegna nas Actium. Utwór z pogranicza jawy i snu za sprawą główniej melodi i tego pseudo gitarowego basu.


#muzyka #muzykaelektroniczna #techno #aphextwin #RichardDJames

#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man Dzięki O widzisz, nie mam społeczności obserwowanej tylko sam tag muzyka, którego nie użył i mnie ominął jego post, idę nadrobić zaległości

@pingWIN ja mam od samego początku mojego jestestwa na portalu i moje playlisty bardzo spuchły. Jest sporo osób które dobrze trafiają w moje gusta i poszerzają te których sam bym nie ruszył. Fajnie ( ͡o ͜ʖ ͡o)

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: Hidden Orchestra 

Tytuł: Flight EP

Rok wydania: 07.11.2011

Gatunek: #downtempo #nujazz


Hidden Orchestra to projekt multiinstrumentalisty Joe Achesona. W swojej muzyce łaczy muzykę elektroniczną z motywami jazzowymi (w starszych albumach które znam). Tytułowe Flight jest utworem który znajdziemy rok później także na albumie Archipelago. Pan Joe od początku narzuca podniosły za razem bardzo ciepły nastrój. Główny motyw ewoluuje z biegiem utworu także instrumentalnie. Budowane napięcie co jakiś czas znajduje ujście przekierowując naszą uwagę w trochę inną stronę. Prowokując do wsłuchania się w każdy szczegół tego utworu.


Następnie czekają nas trzy remixy do utworów z poprzedniego albumu Night Walks. Dust w remiksie Floexa jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Oryginał budzi lekki niepokój a tutaj dostajemy przyjemny chilloutowy kawałek ze zręcznie pociętymi i dobranymi samplami z pierwowzoru. W Footsteps (Lost Twin Remix) przechodzimy już całkowicie w muzykę elektroniczną. Bit jest tu lekko dubowy. W przypadku The Windfall (Maddslinky Remix) mam wrażenie, że tu już ocieramy się o Dub Techno. Ciekawy utwór. Za sprawą jazzowych nawiązań do oryginału spotykają się tu dwa światy.


Odsłuch


#muzyka #muzykaelektroniczna

#muzycznanierecenzja (pandzie spojrzenie na muzykę wszelaką) tag do obserwowania/blokowania

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Tworzę swoją płytę, a oto kolejne, już trzecie, podsumowanie tygodnia prac nad nią.


W tym tygodniu byłem w poniedziałek na koncercie Tarji Turunen i Marko Hietali (byli członkowie Nightwish). Koncert petarda i dał mi motywację do działania, że zaraz po powrocie siadłem do klawiszy i w ciągu 2 godzin stworzyłem kolejny utwór. Także liczba kawałków zwiększyła się w tym momencie do 6. Jest dobrze i jak na razie postępy są sprawniejsze niż się spodziewałem.


Plan na dzisiejszy wieczór to praca nad kolejnym utworem, który zacząłem wczoraj. Na razie jeszcze mi się nie podoba, zobaczymy czy go skończę, czy też może zacznę od nowa coś innego.


Muszę też wziąć się za miksowanie kolejnych utworów, bo na razie tylko 2 są skończone. Mam już też faworyta, który będzie promosinglem. Niestety jest to też najtrudniejszy do zmiksowania utwór, ale myślę że w przyszłym tygodniu położę nacisk właśnie by go ogarnąć. Potem czeka mnie trochę wyjazdów i będzie chwila przestoju od połowy miesiąca.


No i powiem szczerze, im dalej w las, tym większy niepokój w sobie czuję i wątpliwości Ale to chyba naturalne. Na razie utwory, które wysłałem do przesłuchania mojej grupie testowej zbierają pozytywne recenzje. Także syndrom oszusta jest (póki co) skutecznie tłumiony.


A tak w ogóle to wczoraj popełniłem krótkie wideo, w którym pokazuję swoje domowe studio i sprzęt na którym tworzę płytę. Zjebałem tylko i nagrałem w pionie (miało być shortem), a potem okazło się że wyszło za długie na shorta... Mam nadzieję że mi wybaczycie.


Dobrego wieczoru i kolejnego tygodnia!


#tworzeniemuzyki #produkcjamuzyki #muzyka #muzykaelektroniczna #synthwave #tworczoscwlasna #nootmusic

NooT userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wykonawca: Rafael Anton Irisarri 

Tytuł: Reverie

Rok wydania: 20.04.2010

Gatunek: #ambient


Skoro na wspominki mnie wzięło to przypomniałem sobie ten oto album (a może raczej EP). Reverie, ambient połączony z minimalizmem muzyki klasycznej. To był dość popularny motyw w tym czasie. Wrzucanie dźwięków pianina, smyczków czy innych instrumentów kojarzących się z muzyką klasyczną do wszelkiej maści ambientów.


Reverie to kawał melancholijnego i smutnego ambientu. Lit a Dawn jest piękne. Podniosłe pady coraz to bardziej atakujące uszy i akompaniujące im organiczne dźwięki pianina. Od czasu do czasu zasamplowany w pogłosie dźwięk kontrabasu (?). Embraced ma lekko orientalny charakter. Zapętlony motyw z każdym następnym podejściem atakuję nasze uszy coraz większą dynamiką oraz delayem. No i Für Alina. Główne danie tego albumu. Jest to aranżacja/wariacja utworu estońskiego kompozytora Arvo Pärta. Tą minimalistyczną melodię Rafael zatapia w ambientowej teksturze, ozdabia delikatnym szumem i dźwiękowym brudem. To jest ta emocja którą znam ale nie umiem nazwać.


#muzyka #muzykaelektroniczna #RafaelAntonIrisarri 

#muzycznanierecenzja (tutaj wrzucam swoje pierdololo na temat muzyki wszelakiej) <= tag do obserwowanie/blokowania

Zaloguj się aby komentować