#heavymetal

3
169

20 września 1980 roku ukazał się debiutancki album solowy znanego z Black Sabbath Ozzy'ego Osbourne'a zatytułowany Blizzard of Ozz. To za sprawą tej płyty świat po raz pierwszy usłyszał genialnego gitarzystę Randy'ego Rhoadsa. To właśnie on jest największą gwiazdą tego albumu. Serwowane przez niego riffy i solówki gitarowe to prawdziwa uczta dla fanów muzyki rockowej. To tutaj zresztą znajdziemy takie klasyki gatunku jak Crazy Train, obleczony w motoryczny riff I Don't Know czy wreszcie rozwalający organowym wstępem Mr Crowley.

Płyta ta to absolutny klasyk heavy metalu, która w samych Stanach osiągnęła status pięciokrotnej platyny.


https://www.youtube.com/watch?v=XViiUHHzYRw


#muzyka #metal #heavymetal #tegodniawmetalu #ozzyosbourne

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

14 września 1981 roku ukazała się koncertowa epka brytyjskiego zespołu heavymetalowego Iron Maiden zatytułowana Maiden Japan. Było to ostatnie wydawnictwo z wokalistą Paulem Di'Annio, którego wkrótce zastąpił Bruce Dickinson z Samson. Zawierające cztery kawałki płyta jest otoczona kultem w Japonii i nic dziwnego, pokazuje bowiem zespół w znakomitej formie, gotowy na podbój świata.


https://www.youtube.com/watch?v=a1rdM-ZIRus


#muzyka #metal #ironmaiden #tegodniawmetalu #heavymetal

13 września 1988 roku ukazał się trzeci w dyskografii heavymetalowej grupy King Diamond album Them. Wydana przez wytwórnię Roadrunner Records płyta był pierwszym z Pete'm Blakkiem na gitarze i Halem Patino obsługującym bas. Jak to w przypadku tej ekipy bywa, mamy tu do czynienia z koncepcyjnym albumem, przedstawiającym historię powracającej do domu babci, która jak się później okazuje, jest w kontakcie z duchami przebywającymi w domu. Gdy mały King pewnej nocy zostaje zauważony podczas podglądania, zostaje wtajemniczony w to, czym są tytułowi "Oni".

Poza interesującą fabułą mamy tu świetnie napisane kompozycje. W porównaniu do poprzednich albumów brzmienie stało się nieco cięższe i selektywniejsze, dzięki czemu możemy docenić niesamowite partie wokalnie Kinga Diamonda czy znakomite solówki duetu La Rocque - Blakk (zwłaszcza ten pierwszy wycina takie rzeczy, że mózg staje). Razem ze wspomnianą historią i świetną okładką daje to dzieło rewelacyjne i przemyślane w każdym aspekcie.


https://www.youtube.com/watch?v=TJH0eBtnbcs


#muzyka #metal #heavymetal #tegodniawmetalu #kingdiamond

Zaloguj się aby komentować

7 września 1984 roku nakładem Roadrunner heavymetalowa kapela Mercyful Fate wydała swój drugi album studyjny zatytułowany Don't Break the Oath. Album ten to wręcz elementarz gatunku, na równi z The Number of the Beast czy British Steel. Przede wszystkim robotę robi tu duet gitarowy Michael Denner i Hank Shermann. Obaj panownie serwują od groma znakomitych riffów i solówek - niesamowicie przyjemnie więc słucha się ich popisów w takim Desecration of Souls, Nightmare czy wieńczącym album Come to the Sabbath. Innym istotnym czynnikiem muzycznym jest wokal Kinga Diamonda - można go lubić lub nie, jednak nie można odmówić mu szerokiej skali i kreowania swoim głosem niepokojącego klimatu. Jak ktoś nie słuchał, polecam sprawdzić, czym inspirowała się cała rzesza metalowych zespołów, od Metalliki po Mayhem.


https://www.youtube.com/watch?v=JvvsWC9HmqA


#muzyka #heavymetal #metal #mercyfulfate #tegodniawmetalu

Zaloguj się aby komentować

Inni brytyjscy giganci heavy metalu, Iron Maiden, wydali tego dnia w 1984 roku piąty album studyjny zatytułowany Powerslave. To kolejne znakomite wydawnictwo w gatunku heavy metal, a także jedno z najlepszych dokonań grupy. Genialna okładka zdobiła płytę zawierającą utwory w rewelacyjny sposób łączące typowy dla gatunku wygar z melodyjnością. Dobitnym przykładem niech będzie Aces High, z rewelacyjnym refrenem i znakomitą pracą gitar, także tej basowej Steve'a Harrisa. Z tej płyty pochodzi też kolejny bardzo znany klasyk Ironów, 2 Minutes to Midnight, z riffem przypominającym kawałek Swords and Tequila grupy Riot. I choć zdarza się słabszy moment w postaci nieco nijakiego utworu instrumentalnego Losfer Words, to jednak reszta kompozycji w pełni wynagradza ten "mankament". Rewelacyjny utwór tytułowy z melodyjną partią w środku napisany przez Dickinsona, obleczony w świetny refren Flash of the Blade, wreszcie epicki, ponad 13-minutowy Rime of the Ancient Mariner, który jest dobitnym przykładem geniuszu twórczego, jakim obdarzony był lider kapeli, Harris. Czego lata 1982-88 były zresztą dowodem.


https://www.youtube.com/watch?v=OSDZj_jh5cE


#muzyka #metal #heavymetal #ironmaiden #tegodniawmetalu

Zaloguj się aby komentować

3 września 1990 roku ukazuje się jedna z najważniejszych płyt w historii heavy metalu. Brytyjska grupa Judas Priest wypuściła w świat dwunasty album studyjny zatytułowany Painkiller. Nagrany z nowym perkusistą Scottem Travisem był zwrotem w kierunku cięższego grania, czego dobitnym dowodem był już ikoniczny dla gatunku, otwierający całość utwór tytułowy. Był to także ostatni album z Robem Halfordem, który odszedł po premierze albumu ze względu na różnice stylistyczne na kilkanaście lat. Album gotowy był już w marcu, jednak za namową wydawcy, zespół wstrzymał się z premierą kilka miesięcy ze względu na proces sądowy. Rodziny dwóch młodych chłopaków, którzy popełnili samobójstwo, oskarżyli Judas Priest o zawartą w kawałku Better Than You, Better Than Me sugestię do targnięcia się na swoje życie. Pozew został jednak oddalony.

Sama muzyka na Painkiller to po prostu rewelacyjny heavy metal. Każda z kompozycji to dobitny dowód na to, w jak świetnej formie byli muzycy - przeszywające wokalizy Halforda, rewelacyjne riffy i solówki duetu Tipton i Downing, wreszcie znakomita sekcja rytmiczna. Takie kawałki jak All Guns Blazing, klimatyczne Night Crawler, Leather Rebel czy Metal Meltdown to absolutne metalowe szlagiery, które pomogły uczynić z płyty Painkiller cholerny klasyk muzyki metalowej.


https://www.youtube.com/watch?v=hOzulXud52I


#muzyka #metal #heavymetal #judaspriest #tegodniawmetalu

Zaloguj się aby komentować

Na 27.09 zapowiedziano nieautoryzowaną biografię KAT napisaną przez Mateusza Żyłę, niewątpliwie specjalistę w tej tematyce. To ten sam autor, który zrobił wywiad-rzekę z Romanem Kostrzewskim, już niedostępna od jakiegoś czasu.

W internecie piszą, że Żyła dotarł do większości muzyków Kata, którzy występowali w zespole na przestrzeni 45 lat życia kapeli.

Jestem ciekaw czy Piotr Lu(b)czyk jednak chociaż teraz schował swoje ego do kieszeni i z Żyłą pogadał. Patrząc jednak na fakt, że biografia jest "nieautoryzowana" to domyślam się jaka jest odpowiedź na to pytanie.


Ja czekam z niecierpliwością. Najwazniejsza muzyczna ksiazka dla mnie to pewnie będzie.


Ksiazka zostanie wydana nakładem wydawnictwa SQN.


#metal #blackmetal #thrashmetal #heavymetal #metaltoprawdaipiekło #ksiazki #biografia #przemijajzblackmetalem

9dde909f-4854-4803-b646-cb413f8f848f

Ps. Dzięki szmatławemu pejowi na FB "Kat - historia" który jest prowadzony przez Luczyka i jego kolegów (których ma dwoch) już wiadomo, że nie udzielił wywiadu autorowi. Touche

Zaloguj się aby komentować

1 sierpnia 1980 ukazał się trzeci album studyjny brytyjskiej grupy heavymetalowej Saxon zatytułowany Strong Arm of the Law. Album, który ukazał się zaledwie cztery miesiące po Wheels of Steel, stał się kolejnym wybitnym dziełem w dyskografii grupy. Już otwierający całość kawałek Heavy Metal Thunder to porywający hymn gatunku, zmuszający do miarowego machania głową. A to dopiero początek, bowiem dalej mamy takie petardy jak 20,000 ft, Dallas 1pm z rewelacyjną solówką czy rock'n'rollowe Hungry Years. Warto jeszcze wspomnieć o brzmieniu, które pomimo selektywności jest odpowiednio surowe.


https://youtu.be/Qw9ult8rycg?si=Jo\_8fjiNCY2KeCRD


#muzyka #metal #tegodniawmetalu #heavymetal #saxon

Zaloguj się aby komentować

Ależ znakomity napierdol w starym stylu! Do żywych z nową płytką wróciło Cruel Force i choć brakuje mi trochę tych diabelskich pierwiastków, to za⁎⁎⁎⁎ście po prostu słucha się tej niezwykle witalnej mieszanki speed i heavy metalu. To przepięknie brzmiący list miłosny do lat 80-tych przepełniony jadowitymi, bijącymi po mordzie riffami i rozpruwającymi wokalizami. Nasuwający skojarzenia z Hallows Eve, Iron Angel, Malevolent Force czy Razor materiał nie bierze jeńców, polecam.


https://www.youtube.com/watch?v=wtgp3B8Nd04

https://www.youtube.com/watch?v=Dmc_NBMndac


#muzyka #metal #speedmetal #heavymetal

@schweppess tak jak nie zawsze mi po drodze z metalem, tak kocham te okładki starych albumów Tak wygląda prawdziwe fantasy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Według mnie dziwny wybór na singla, bo (znowu wg mnie) to najmniej ciekawy utwór na płycie. Pomijam Losfer Words w tych singlowych rozważaniach.

Zbyt wielkiego wyboru nie było - ci by nie mówić, w porównaniu z takim The Duellists, Back in the Village czy tytułowym kawałkiem jest on bardziej przebojowy z tym swoim refrenem i riffem podebranym od Riot. Tylko Aces High jest bardziej przystępnie brzmiący.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wczorajszego dnia minęło 35 lat od wydania trzeciego studyjnego album grupy King Diamond zatytułowanego Them. Ukrywający się pod tym pseudonimem, znany już wcześniej z Mercyful Fate Kim Petersen stworzył we współpracy z takimi zacnymi personami jak Andy LaRocque, Hal Patino czy Mikkey Dee kolejne znakomite dzieło.

Omawiana płyta jest kolejną w dorobku Duńczyka z gatunku tych koncepcyjnych. Wszystkie utwory opowiadają historię, jak do domu młodego Kinga powraca babcia, która spędziła kilka lat w szpitalu dla psychicznie chorych. Wraz z jej przybyciem zaczynają dziać się dziwne rzeczy i nic nie jest już takie jak dawniej. Unikam celowo rozpisywania się, bo historia jest naprawdę ciekawa. Natomiast muzycznie jest to dalej heavy metal najwyższej próby. Utwory są różnorodne, naszpikowane świetnymi riffami i niesamowitymi solówkami. Ręce same składają się do oklasków, gdy słucha się wyczynów pana LaRocque. W uszy rzuca się też sam wokalista i jego specyficzny, często modulowany odpowiednio głos nadający niepokojącej atmosfery.

Ozdobiony znakomitą okładką Them to album, którego najlepiej słuchać w całości. Poszczególne kompozycje tworzą zwięzłą całość i składają się na jedną z najlepszych pozycji w jego dorobku.


https://www.youtube.com/watch?v=TJH0eBtnbcs


#muzyka #metal #heavymetal #kingdiamond #tegodniawmetalu

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

17 lipca 1982 roku. Brytyjska grupa heavymetalowa Judas Priest wydaje swój ósmy studyjny album zatytułowany Screaming For Vengeance. Po rozczarowującej, leciutkiej poprzedniczce Point of Entry, na której zespół poszedł w rockowe rejony, by przypodobać się amerykańskiemu audytorium, grupa wróciła do heavy metalu. I to w jakim stylu! Po krótkim intro dostajemy tu bowiem jeden z największych hitów w dorobku grupy Electric Eye, porywający świetnymi gitarowymi riffami. W niczym nie ustępują mu inne szlagiery takie jak obdarzony prostym i motorycznym riffem You've Got Another Thing Comin', Riding on the Wind z rewelacyjnym refrenem czy niesamowicie rozpędzony utwór tytułowy. Są tu też nieco spokojniejsze kompozycje jak pół-ballada Fever czy wreszcie najbardziej melodyjny, nieomal popowy (Take These) Chains. W przeciwieństwie do kawałków z poprzedniej płyty tutaj nawet ten on jest bardziej żwawy - aż chce się śpiewać ten refren.

Jeśli dodamy do tego rewelacyjne brzmienie, którego pozazdrościć mogą wychodzące aktualnie heavy metalowe płyty, dostajemy znakomitą pozycję będącą wręcz biblią gatunku. Po usłyszeniu tej płyty pamiętam, jak bawiłem się w blondwłosego KK Downinga grającego na Flying V.


https://www.youtube.com/watch?v=coA75uoMF40


#muzyka #heavymetal #judaspriest #metal #tegodniawmetalu

Zdecydowanie najlepszy zespół metalowy i chyba mój ulubiony zespół w ogóle, przeszli niesamowita przemianę od rock n rolla do prawdziwego heavy metalu. Niemal kazda płyta ma cos do zaoferowania. Mimo zmiany stylu czuć że był to ich naturalny progres i że gra to ten sam zespół. Będę ich słuchał chyba do końca życia. Płyta do której mam największy sentyment to Tam it down.

Zaloguj się aby komentować

@YouCanCallMeSusanIfItMakesYouHappy ech, pamiętam, jak Ample Destruction mną zamiotło - płyta monument. Ale do tych nowszych albumów nie mogę się przekonać.

Zaloguj się aby komentować