Teraz coś nieco mniejszego, ale za to za darmo, a jak wszyscy wiemy, za darmo to uczciwa cena.
Przed wami udostępniony za free z powodu pandemii Corinth.
W grze wcielamy się w rolę kupców dostarczających towary do portu starożytnego Koryntu.
Handlujemy różnymi towarami (przyprawami, dywanami, winem, oliwą i kozami) i pozyskujemy złoto, za które możemy budować budynki (tak, stawiamy budynki za złoto i kozy).
Do gry potrzebne są:
-kostki (9 białych, 3 żółte)
-zasady
-arkusz portu
-arkusze sklepów dla każdego gracza
-coś do pisania dla każdego z graczy
Rozgrywka:
Jeden z graczy rzuca kostkami, kostki o najwyższej wartości (np 6) lądują na samej górze arkusza portu (złoto).
Kostki o najniższej wartości (np 1), lądują na samym dole arkusza (kozy).
Cała reszta kostek, ląduje pomiędzy, czyli na przykład 2 na kostkach to oliwa, 3 to wino, ale nie a żadnych kostek, na których wypadło 4 ani 5, przez co pola z dywanami i przyprawami pozostają puste (nie możemy więc wysłać tych towarów do sklepu, ponieważ ich nie ma).
Gracz który rzucił kostkami, wybiera towar jaki chce pobrać z portu. Kolejny gracz wybiera inny z towarów itd.
Gdy w porcie nie będzie już żadnych kostek, kolejny z graczy rzuca nimi i zaczyna się następna tura.
Każdy wypełniony sklep daje nam punkty, a wgrywa gracz który zdobędzie ich najwięcej.
Przy odrobinie wprawy i poznaniu zasad jedna rozgrywa powinna się zamknąć w 20, może 25 minutach.
Osobiście używałem do tej pory albo lakieru w sprayu albo akrylowego do paznokci, który kiedyś nabyłem za jakieś śmieszne pieniądze.
W poniższym filmiku Martin tłumaczy (niestety po angielsku) jak tego używać i jaki efekt powinniście osiągnąć. Po polsku chyba nazywają to konturówką, dostępne czy to w internecie czy to w sklepach hobbystycznych.
Polecam także dołączenie do grupy na fb, można się dowiedzieć ciekawych rzeczy:
Dziś grałyśmy z młodą w Everdell. Gra o przepięknej szacie graficznej. Kto zyska najwięcej punktów w kilku rundach - wygrywa. Na myślenie, na strategię. Trochę przynudna, bo w zasadzie tylko zbieranie hajsu i kupowanie kart za fanty z lasu. I tyle. Rozrywka bardziej na wypożyczenie z biblioteki niż zakup. Takie bardziej 8+ (wiekowo).
Dzisiaj udało się zagrać w The Estates. Jak każda gra skupiona niemalże wyłącznie wokół licytacji, mechanicznie wchodzi częściowo w domenę gier towarzyskich/imprezowych i dlatego wymaga odpowiedniej ekipy żeby można się było przy niej dobrze bawić.
To, co jest w niej wartego uwagi:
jak na grę niebędącą strategią/grą wojenną, tona negatywnej interakcji
duży chaos w trakcie rozgrywki objawiający się koniecznością kompletnej reorientacji własnej strategii w reakcji na sytuację na planszy
piękne wydanie - drewniane bloczki pięter robią robotę (estetyka produkowanych gier to wyjątkowo mocna strona wydawnictwa Capstone)
Dzisiaj udało mi się wygrać z oszałamiającym wynikiem -21 punktów (oponenci mieli kolejno -28 i -83 punkty). Motyw z sabotowaniem sytuacji punktowej przeciwników w momencie, kiedy samemu nie udaje się zdobyć pozytywnego wyniku to w istocie najzabawniejszy element gry.
W grze da się wylicytować wszystko - choćby cylinder podwajający punkty za budynki na jednej z trzech alejek budynków. Tematycznie można to chyba wyjaśnić tak, że gracze dają łapówkę burmistrzowi miasta.
@jerekp Sporo kiedyś w to graliśmy. W końcu zaczęło się kurzyć, ale młodzież nadal zabrania sprzedać. Coś w tej grze jest, taki malutki wstęp do raz tematu fantasy, a dwa RPG.
Czy lubicie grać w Splendor? Ładna gra, fajnie wykonana (sztony są super), ale za prosta i łatwo się nudzi w mojej opinii. Jedna partyjka między zmianami gry ok, ale więcej robi się uciążliwe jak dla mnie.
Dziś miałam okazję zagrać w Bliżej i Dalej, taka trochę planszówka w stylu RPG (powiedzmy, że luźne nawiązanie). Gra się jeden scenariusz godzinami, my się ledwo w trzy wyrobiliśmy, a spokojnie dałoby się dłużej. Są tak jakby trzy możliwości grania, wybraliśmy pierwszy (bez drużyn).
@sonthonax a dobrze kojarzę, że góra i dołem miało albo księgę skryptów albo mechanikę legacy? Pamiętam, że coś tam było w tej grze takiego, co ja wyróżniało spośród innych, nawet kiedyś chciałem kupić
@Zielczan Tak, to jakby druga część, chyba w planach jest jeszcze trzecia (albo już jest). To niezależna gra, ale jakby kontynuacja tematyczna poprzedniej.
Uwielbiam tę grę. Scenariusz 11: LRDG musi uciec przynajmniej jednym pojazdem z mapy. Na końcówce grający stroną włoską wali z czołgu z bliskiej odległości (z sąsiedniego kafla) w ostatni pojazd jaki mam jeszcze na chodzie, acz już z dwoma uszkodzeniami. Jeden celny strzał w niego przekreśliłby całkowicie moje szanse na wygraną, bo inżynier i kaemista mogący go naprawić gryzą kwiatki od spodu.
Przeciwnik pokazuje mi dwie karty działonowego i rzuca kośćmi: pierwszy rzut - pudło, drugi - pudło*. Dociągam karty na następną rundę w nadziei, że wpadnie karta siedzącego za kółkiem sierżanta i coś dobrego na inicjatywę. Dostaję inicjatywę, ale sierżanta brak. Jest za to dowódca, więc biorę dwie karty - dociągam zwiadowcę i mgłę wojny. Akcją zwiadowcy odrzucam mgłę i dociągam jeszcze jedną kartę. Jest sierżant. Przeciwnik łapie się za głowę, a ja robiąc akcję ruchu pojazdu wygrywam grę. Cudowne uczucie.
* przeciwnik musiał wyrzucić 0 lub 5+, więc prawdopodobieństwo uniknięcia trafienia w dwóch rzutach K10 po 3 kości to poniżej 0.5% (!)
(gra to oczywiście Nieustraszeni: Afryka Północna)
Uprzejmie informuję, że pojawiła się wersja znanej gry planszowej Monopoly w wersji dla skokowych świrów Swoją kopię właśnie zamówiłem i jak przetestuję (znaczy pogram) chętnie dodam artykuł na ten temat. Ceny od 120 do 170zł.
Dla koneserów, gra bardziej dla dzieci, rodzinna, ale za to krótka i bezstresowa (chyba że ktoś nie lubi przegrywać). "Egmont, Tytus, Romek i A'Tomek" Egmonta. Czasami ją sobie wypożyczamy z Biblioteki jak Sagradę.
@pawelczi zawsze plusowałem twój content, bardzo go lubie. a wszystko zaczelo sie od tego, ze pewnej najebanej nocy pomylilem cie z pawelczixem i myslalem, ze ty to on i chyba nawet cos komentowalem do rana, dopiero kilka dni pozniej ogarnalem ze cos nie tak xd
@Quassar Fabtcg wygląda ciekawie niestety finansowy próg wejścia jest wysoko . Jednak mechaniki można se protestować na online zrobionej przez społeczność
@Quassar Lorwyn + stara Kamigawa .... ach jak piękne to były sety! MTG ciągle żywe, pod starami Hasbro trochę nierówne dodatki i przeniesiono środek ciężkości na EDH i Secret Lair jako ca$h graby.... no ale czasem wyjdzie im coś dobrego - np: Kamigawa: Neon Dynasty [najlepszy set 2022 i chyba najlepszy dodatek od hmmm 2-3 lat? ], Jumpstart 2022, commanderowe decki z Warhammer 40k, pionieerowe challenger decki i pewnie coś by się tam jeszcze znalazło, ... lista faili tez zawiera sporo pozycji dla równowagi. Turniejowo jest fajnie, chociaż tu orbituję wokół formaty Pauper i odrobinę Pioneer - popularny jest EDH [czy jak go wizardzi zowią Commander] - ale na te elementy największy wpływ ma lokalna scena graczy - jak masz grupę ludzi bez kija w d⁎⁎ie to fajnie się z nimi gra -powiedzmy, że ja mam szczęście ale też nie wożę się poza turniejami organizowanymi przez lokalny sklep
@Quassar Już nie pamiętam jak to było z tym Warhammerem, bo ze 20 lat nie grałem, ale było sporo liczenia, co zajmowało czas i sprawiało, że robiło się nudno, zwłaszcza, jak nie grało się na co dzień i nie ogarniało się wszystkich modyfikatorów od pancerza, umiejętności i innych pierdół. Policzyć to wszystko to była męczarnia.
Ale mam gdzieś nadal oryginalny zabytkowy podręcznik z lat 90'
Ostatnio też obserwowałam grę This War of mine. Jak przetrwać w miejscu, gdzie prawo przestaje istnieć. Da się w nią grać samemu. https://kulturalnemedia.pl/gry/this-war-of-mine-gra-planszowa-powraca-do-sklepow/ Myślę, że raczej 18+ ze względu na fabułę i drastyczne sceny. W wielkim skrócie - za dnia siedzisz w piwnicy i grzebiesz w śmieciach, w nocy wychodzisz złapać coś, co pozwoli ci przeżyć kolejny dzień.
@Utylizejszyn Jest ciekawa, ale depresyjna. Wpadają ci do piwnicy mordercy i zabijają ludzi, którymi grasz albo robią krzywdę dziecku, jeśli w środku nie ma nikogo do obrony. Generalnie dla ludzi "odpornych" albo umiejących się mentalnie odciąć - no wiesz, że to fikcja a nie rzeczywistość.
Czy w waszych miastach są grupy gier planszowych? W moim Żyrardowie jest Grota, dla powiedzmy graczy od 6 klasy w górę (dorośli też mile widziani). Dzięki niej odkryliśmy fajną grę z #harrypotter https://www.rebel.pl/gry-planszowe/harry-potter-hogwarts-battle-edycja-polska-110248.html Udało mi się złapać na olxie używkę za 120. Klasyczna kooperacyjna, walki z potworami, tracenie żyć, leczenie. Nieobciążająca umysłu, raczej z gatunku relaksacyjnych. 7 scenariuszy.
@lavinka przydałoby się by na tematycznych był jakiś temat zbiorczy z informacjami, notabene pomysł planszówkowych grup chyba istnieje i ma się dobrze, ale grupy często zamknięte lepiej niż słoiki pod ciśnieniem
@lavinka mieszkalem 7 lat w Szczecinie, w Fenixie mocno ogrywali MTG i bitewniaki, po za takimi geekami, ludzie chetni byli na planszowki ale ciezko bylo zgrac. W Poznaniu w Kosteczce sa fajne rozgrywki W40K, duza silna spolecznosc planszowkowiczow, mieszkalem kolo 7 miesiecy ale mile jestem zaskoczony. Moj dobry kumpel (ktorego poznalem na piwowpoznaniu) korzysta z "poczty planszowkowej" i czesto mnie zaprasza na ogrywanie nowych tytulow, dobry temat by sie zaczepic. Jak dobrze kojarze, czesto wymienia gry z ludzmi z Gdanska\Wroclawia
@vinclav Pewnie zależy od prowadzącego. Nasz kręci nosem na młodsze dzieci, bo ich nie może upilnować. Dlatego raczej prosi o dopilnowanie dziecka albo przychodzenie ze starszymi (co rozumiem).
@matejss @gedzior84 elementów jest mnóstwo, graliśmy 5h, z czego większość to upewnianie się w instrukcji, że dobrze pamiętamy. Jest kilka niejasnych, bądź kiepskich rozwiązań (gracze grają przeciw sobie, ale zadania są do zrobienia przez wszystkich - prowadzi to do np. sytuacji, w której jeden gracz kończy zadanie i znajduje Pip-Boya, ale inny gracz może skończyć kontynuację tego zadania, która tego Pip-Boya wykorzystuje w narracji xD) Zdecydowanie większość tych dziwnych mechanik mityguje dodatek Atomic Bonds, który wprowadza oficjalnego co-opa i wtedy gra się razem i wszystko ma sens. Dodatek kosztuje 60 ziko na allegro i już zamówiłem, więc następne rozgrywki będę grał już kooperacyjnie.
Zadania są rozwiązane fajnie, jest około 200 kart zadań, rozpoczyna się grę wykładając jedną czy dwie karty, main questa, w trakcie ich przechodzenia quest ewoluuje, jest fabuła i dokłada się kolejne karty. Ponadto na mapie można trafić na karty spotkania, które w przypadku sukcesu otwierają sidequesty. Niektóre questy można skończyć moralnie źle lub dobrze, co wpływa potem na status postaci (ubóstwiany/znienawidzony). Moim zdaniem przyjemna gierka, a z co-opem bedzie lepsza, jak się lubi fallouta to też dodatkowy plus.
Sama gra wydaje mi się dość trudna, ale 80% mojej kolekcji to lekkie tytuły albo imprezówki, z podobnego stopnia to mam chyba tylko Terraformacje Marsa, więc ciężko mi się wypowiedzieć. Często mieliśmy sytuację, że wrogów na mapie jest mnóstwo, a nie mamy żadnej broni (więc bardzo słabo wychodzą rzuty na trafienie) i non stop ginęliśmy i trzeba było odradzać się w obozie początkowym.