Uwielbiam tę grę. Scenariusz 11: LRDG musi uciec przynajmniej jednym pojazdem z mapy. Na końcówce grający stroną włoską wali z czołgu z bliskiej odległości (z sąsiedniego kafla) w ostatni pojazd jaki mam jeszcze na chodzie, acz już z dwoma uszkodzeniami. Jeden celny strzał w niego przekreśliłby całkowicie moje szanse na wygraną, bo inżynier i kaemista mogący go naprawić gryzą kwiatki od spodu.


Przeciwnik pokazuje mi dwie karty działonowego i rzuca kośćmi: pierwszy rzut - pudło, drugi - pudło*. Dociągam karty na następną rundę w nadziei, że wpadnie karta siedzącego za kółkiem sierżanta i coś dobrego na inicjatywę. Dostaję inicjatywę, ale sierżanta brak. Jest za to dowódca, więc biorę dwie karty - dociągam zwiadowcę i mgłę wojny. Akcją zwiadowcy odrzucam mgłę i dociągam jeszcze jedną kartę. Jest sierżant. Przeciwnik łapie się za głowę, a ja robiąc akcję ruchu pojazdu wygrywam grę. Cudowne uczucie.


* przeciwnik musiał wyrzucić 0 lub 5+, więc prawdopodobieństwo uniknięcia trafienia w dwóch rzutach K10 po 3 kości to poniżej 0.5% (!)


(gra to oczywiście Nieustraszeni: Afryka Północna)


#gryplanszowe #planszowki #grybezpradu

10c17960-22ce-4ed4-bdb7-034148f50dc5

Komentarze (12)

@JesteDiplodokie nie grałem w paragrafówkę od lat ale czasem obserwuję i tak, wychodzą wciąż nowe pozycje aż sobie ochoty narobiłem

@JesteDiplodokie moje się niestety gdzieś zagubiły. Ale do dziś pamiętam najlepsze cytaty z graczy RPG np.

"Wchodzę po drabinie. W jednej ręce trzymam miecz, a w drugiej pochodnię."

Zaloguj się aby komentować