"Rok 2022 nieodwracalnie zmienił architekturę bezpieczeństwa.."
USA się wzmacnia, Rosja słabnie, Polska przed wielką szansą. Nadchodzi wielka zmiana - Jacek Bartosiak
"Rok 2022 nieodwracalnie zmienił architekturę bezpieczeństwa.."
USA się wzmacnia, Rosja słabnie, Polska przed wielką szansą. Nadchodzi wielka zmiana - Jacek Bartosiak
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ukraińskie plany Rozbioru Rosji - Królewiec NIEMIECKI.
https://wpolityce.pl/swiat/627741-budanow-o-odbiciu-krymu-rosyjskie-media-o-mapie
Nie ma co, poświęcamy się dla wspaniałych "przyjaciół" a na koniec jak widać ten ważny dla nas kawałek skóry dzielonej na niedźwiedziu ma przypaść Niemcom którzy jak mogą unikają dostarczania naszym "przyjaciołom" sensownej broni.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio oglądałem ciekawy materiał, na temat gospodarki Korei Południowej
i problemów spowodowanych tym, że przeszło 20% PKB całego kraju generuje jedna firma - Samsung.
Przy okazji historia ostatnich 70 lat i tego kraju i problemy jakie tworzy takie środowisko
Zaloguj się aby komentować
W ciągu ostatnich 2 dni świat obiegły informacje o tym, że Chiny w końcu po 3 latach łagodzą politykę zero-covid.
Nie dajcie się zwieść, to nic innego jak chińska propaganda, która wykorzystuje ostatnie protesty w kraju,
jako pretekst do naprawy swojego wizerunku na arenie międzynarodowej.
Chcą pokazać, że słuchają i współpracują z chińskim społeczeństwem. (* wtf xD)
Niestety zachodnie media podchwyciły ten temat i w głównej mierze w pozytywny sposób przedstawiają Chiny,
jako ponownie bezpieczne miejsce do inwestowania.
Materiał z wczoraj od laowhy86 na ten temat:
https://www.youtube.com/watch?v=02XANGgQjQs
btw polecam się zapoznać jaka narracja jest w polskim internecie, wpisując w google frazę: zero-covid
Zaloguj się aby komentować
Na pewno każdy słyszal o udaremnieniu "zamachu stanu w Niemczech". Jaki jest przepis na sukces?
-Znajdź grupę odrealnionych ekstremistów
-Otocz ich agentami, którzy przygotują z nimi (lub za nich) próbę zamachu stanu
-Aresztuj ich i ogłoś wielkie zwycięstwo
I pyk. Cała plama w postaci proputinowskiego rządu SDP zostaje zmyta. Winę za cale zło ponosi rzecz jasna fanatyczna prawica, której nie ma u władzy, no ale wiecie, hehe. Mozna kręcic lody dalej, ale po cichu.
@tankowiec_lotus faktycznie brzmi jak falseflag, przecież już podobno poradzili sobie z radykałami w BW i KSK. zamach stanu to nie jest robota kółka szachowego albo jakiegoś zdenerwowanego profesora, zamach stanu to też nie jest butelka z moczem pod radiowozem ani szybkowar z gwoździami w autobusie. pewnie chodzi o powód do społecznej akceptacji większego poziomu oficjalnej inwigilacji obywateli w celu "zwiększenia bezpieczeństwa mnie i ciebie"
Zaloguj się aby komentować
Irytujący Historyk prowadzi teraz ciekawego streama na youtubie,
na temat polaków na arenie międzynarodowej
Zaloguj się aby komentować
Czy Iran rozwiązuje policję obyczajową?
Dzisiaj różne zachodnie media podały informację, że Iran – po blisko 3 miesiącach protestów – rozwiązuje policję obyczajową. Jednak czy, aby na pewno? Sprawdźmy.
Źródłem, na które powołują się zachodnie media jest konferencja prasowa prokuratora generalnego Iranu, Mohammada Montazeriego. Mianowicie, podczas konferencji, jeden z dziennikarzy zadał Montazeriemu pytanie: Dlaczego na ulicach nie widać patroli policji obyczajowej? (tutaj ważny jest kontekst – w związku z protestami od września policja obyczajowa nie prowadzi patroli).
Montazeri odpowiedział, że policja obyczajowa nie ma nic wspólnego z sądownictwem i że decyzja o zaprzestaniu patroli została podjęta przez tę samą instytucję, która założyła policję obyczajową. Montazeriemu chodziło więc zwyczajnie o to, że policja obyczajowa podlega nie pod sądownictwo, lecz ministerstwo spraw wewnętrznych i to tam powinny być kierowane pytania dotyczące braku patroli
Na podstawie tych kilku zdań Montazeriego zachodnie media zaczęły publikować artykuły o zniesieniu policji obyczajowej w Iranie. Mimo, że prokurator generalny nic takiego nie powiedział, a jego słowa zostały wyrwane z kontekstu.
Artykułów o zniesieniu policji obyczajowej zrobiło się tak dużo, że nawet irańskie media podjęły interwencję i zaczęły dementować „zachodnie artykuły”.
Także ostateczny werdykt jest taki. Zachodnia prasa, po raz kolejny w przeciągu kilku tygodni, podała dalej fejka – kilka tygodni temu był fejk o 15 tysiącach wyroków śmierci dla protestujących. Bywa, ale wypadałoby to teraz sprostować i bardziej uważać następnym razem.
Mimo, że słowa Montazeriego zostały wypaczone, to warto zwrócić jednak uwagę, że władze Iranu zastanawiają się co zrobić ze sprawą hidżabu. Od września na ulicach nie ma patroli policji obyczajowej, a w ostatnich tygodniach władze pozwalałby kobietom brać udział w państwowych uroczystościach bez odpowiedniego zakrycia włosów.
Kilka dni temu wspomniany Montazeri zapowiedział że parlament i sądownictwo zastanawia się nad ewentualną zmianą przepisów dotyczących hidżabu. Prezydent Raisi stwierdził jednak, że przepisy dotyczące hidżabu mają oparcie w konstytucji. Raisi dodał razu, że „są sposoby na bardziej elastyczne interpretowanie konstytucji”, co może być zapowiedzią nie tyle zmiany przepisów co po prostu luźniejszego ich interpretowania. Taka luźna interpretacja istniała chociażby w czasach prezydentury Hassana Rowhaniego (2013-2021), który krytykował działalność policji moralności (gdy szło o egzekwowanie hidżabu) stwierdzając: „nie można zmusić ludzi, grożąc im biczem, żeby poszli do nieba”.
W skrócie. Patroli policji obyczajowej nie ma od września. Władze zastanawiają się jednak nad zmianą przepisów albo zmianą sposobu ich interpretowania – imho raczej będzie to ta druga opcja. A już za kilka dni na kanale Rafała Otoki-Frąckiewicza nasza długa rozmowa o Iranie, zapraszam.

@janlaguna O, u Rafała będziesz? Super.
Dobrze że news z tymi wyrokami śmierci okazał się fejkiem. kolejny dowód na to że mainstreamowe media to gówno. Co do policji obyczajowej - widziałem masę filmików na których młodzi irańczycy napadają starszych facetów ubranych w tradycyjne stroje. Może ci z policji obyczajowej zwyczajnie się boją wychodzić na ulicę.
Zaloguj się aby komentować
Na dobranoc pół godzinny film o tym jak Katar stał się najbardziej OP krajem na świecie od RealLifeLore
Zaloguj się aby komentować
Katar podpisuje z Chinami umowę na dostawy LNG na najbliższe 27 lat
Mimo Mundialu, Katarczycy nie próżnują. Kilka dni temu podpisali umowę z Chińczykami na dostawy skroplonego gazu ziemnego (LNG) do Chin na najbliższe 27 lat (tak, aż na 27 lat) To spory problem dla Berlina, który liczył że katarskie LNG popłynie do Niemiec.
QatarEnergy poinformowało o podpisaniu kontraktu z chińskim Sinopec. Zgodnie z umową, przez najbliższe 27 lat, Katar będzie dostarczał co roku Sinopec 4 mln ton LNG. Łącznie daje to zatem 108 mln ton. To jeden z największych kontaktów na dostawy LNG w historii. Warty aż 60 mld $.
Katar jest największym na świecie eksporterem LNG. Około 78% katarskiego LNG trafia na rynki azjatyckie. Jednocześnie Katar stale zwiększa swoje możliwości produkcyjne. Obecnie w ciągu roku Katar produkuje 77 mln ton LNG, ale do 2027 r. ma to być już 126 mln ton!
Szukając alternatywy dla rosyjskiego gazu, także Niemcy zainteresowali się współpracą z Katarem. Rozmowy na linii Doha-Berlin okazały się jednak bardzo trudne. Katarczykom zależało na podpisaniu długoterminowej umowy (tak jak z Chińczykami). Jednak Niemcy byli sceptyczni.
Według niemieckiego dziennika gospodarczego Handelsblatt, Berlin proponował Katarczykom tylko umowę na 5 lat. Dlaczego na taki krótki okres? Bo Niemcy planują odejście od paliw kopalnych.
W efekcie, mimo wizyty w Katarze Roberta Habecka (minister gospodarki), a nawet samego kanclerza Scholza, ostatecznie rozmowy między Dohą a Berlinem nie wyszły poza przyjacielskie deklaracje współpracy. Podpisana właśnie umowa z Chińczykami, utrudnia rozmowy Niemców z Katarem.
Negocjacje utrudniają też komentarze niemieckich polityków dotyczące mundialu. W październiku szefowa MSW, Nancy Faeser, skrytykowała Katar za łamanie praw człowieka. Katarczycy wezwali niemieckiego ambasadora, a sama Faeser broniła się, że błędnie zinterpretowano jej słowa.
_______________
Info wrzucam na:
- stronę Facebook Puls Lewantu
- Twittera
_______________
Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem . Przypominam też, że mam też Patronite - dla Patronów przygotowuję cotygodniowe przeglądy prasy, sesje Q&A, wczesny dostęp do artykułów i inne fajne rzeczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować
Nowy film od RealLifeLore o skutkach dołączenia Finlandii do NATO
( Można się dowiedzieć też historii konfliktów między Finlandią a Rosją
oraz co tam trzyma Rosja na północy kraju, jeśli chodzi o wojsko)
Zaloguj się aby komentować
Ciekawa poboczna dyskusja o starych ruskich homosovieticusach, którzy nie chcieli zostać Estończykami i nie chcieli wrócić do Rosji, licząc że Rosja odzyska Estonię i nagrodzi ich za wierność. Teraz są w d⁎⁎ie, bo nie mają żadnego obywatelstwa.
>What they chose was to do nothing instead, thinking that Russia would reconquer Estonia and they would now have a high position as loyal Russians who already were in place to help with the takeover, but that didn’t happen and now they are Stateless, because their old papers expired and Russia doesn’t want them back
Przypomniało mi się po tym jak Aryo wrzucił filmik z parą starych kacapów, którzy wołali że Ukraińców trzeba wymordować.
Ci zeżarci przez zawiść i nienawiść starzy ludzie, którym za młodu komuna wyprała mózgi, są niereformowalni.
U nas też tacy są. Widziałem wiele razy na marszach KODu tych starych zomowców, stare baby z ZMSu, plujące tak że aż im ślina na pyski wychodziła.
Bardzo ci ludzie tęsknią za komunizmem, kiedy byli młodzi, i uważali się za awangardę postępu, bo tak im Partia powiedziała.
Na marginesie warto przypomnieć, chociaż wam akurat pewnie nie trzeba, że stawanie w "obronie" "prześladowanej" mniejszości Rosyjskiej to stara, zgrana śpiewka kacapów uprawiana od bardzo dawna.
W sumie zresztą nie tylko przez nich.


Zaloguj się aby komentować
Katar i gra o dominację na Bliskim Wschodzie
Katar jest jednym z najmniejszych, a jednocześnie najbogatszych państw na świecie. Dzięki ogromnemu bogactwu, Al Jazeerze i sprawnej dyplomacji, Katar jest jednym z najważniejszych graczy na Bliskim Wschodzie i liderem gdy idzie o wykorzystanie soft power. Katar to regionalny unikat utrzymujący dobre relacje nie tylko z USA, ale także Iranem. Asertywna polityka zagraniczna Kataru jest jednak stałym źródłem napięć z potężnymi sąsiadami – Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi.
Już w niedzielę na katarskich stadionach rozpoczną się piłkarskie Mistrzostwa Świata. Dzisiaj zapraszam na małe tournée po katarskiej polityce zagranicznej i roli Kataru w bliskowschodniej układance.
Tekst tradycyjnie dostępy także na Blogu.
Gazowy potentat
W przeciwieństwie do reszty swoich sąsiadów, Katar nie opiera swojej potęgi na eksporcie ropy naftowej, lecz na eksporcie gazu. Katar dysponuje trzecimi największymi na świecie zasobami gazu ziemnego oraz jest największym na świecie eksporterem skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Pierwsze złoża gazu w Katarze odkryto w 1971 r. – w tym samym roku kraj uzyskał niepodległość od Wielkiej Brytanii. Jednak dopiero w połowie lat 80. podjęto decyzję o rozpoczęciu wydobycia gazu. „Ojcem” katarskiego sektora gazowego został ówczesny następca tronu, książę Hamad.
Książę Hamad miał bardzo postępowe poglądy i postulował przeprowadzenie gruntownych reform w kraju. Na drodze stał mu jednak jego ojciec, a jednocześnie władca Kataru – emir Chalifa.
Gdy w lipcu 1995 r. jego ojciec wyjechał do Szwajcarii, Hamad postanowił działać. W bezkrwawym puczu Hamad pozbawił ojca władzy i ogłosił się nowymi emirem Kataru. W ten sposób rozpoczynała się nowa epoka w historii Kataru, epoka polityczno-gospodarczej rewolucji.
Hamad postawił na intensyfikację wydobycia gazu i produkcję LNG. To był strzał w „10”. PKB Kataru wzrosło z 8 mld dolarów w 1995 r. do 115 mld dolarów w 2008 r. i do 175 mld dolarów w 2019 r. Uzyskane w ten sposób pieniądze emir przeznaczył na szybką modernizację kraju.
Czas na reformy
Hamad, nazywany czasami „Młodym Turkiem” (ze względu na swoje postępowe poglądy), wzmocnił Katar na wielu płaszczyznach. Dokonał liberalizacji życia społecznego i politycznego. W 1999 r., Katar, jako druga (po Omanie) arabska monarchia z Zatoki Perskiej, przyznał prawa wyborcze kobietom.
W tym samym roku, odbyły się pierwsze w historii wolne wybory – do rady miejskiej w Dosze (stolica). W 2004 r. – w drodze referendum – przyjęto zaś pierwszą w historii kraju konstytucję, która – jak na arabskie standardy – gwarantuje szereg praw i wolności obywatelskich.
Przeprowadzono także szeroką reformę edukacyjną, zwiększając liczbę szkół i ułatwiając dostęp – w szczególności kobietom – do wyższego wykształcenia. Twarzą reformy edukacji została żona emira Hamada, Moza bint Naser.
W ten sposób współczynnik aktywności zawodowej wśród kobiet w Katarze wzrósł do 57%, co stanowi najlepszy wynik w całym świecie arabskim.
Reformy Hamada były tym łatwiejsze w realizacji, że Katarczycy o ile – tak jak Saudyjczycy – są wahhabitami, to jednak ich światopogląd jest bardziej liberalny. Nie bez powodu o katarskim wahhabizmie mówi się „wahhabizm morza”, a o saudyjskim – „wahhabizm pustyni”.
Mimo wielu reform, rządy Hamada nie przyniosły jednak całkowitej liberalizacji życia politycznego, a władza emira nadal jest niemal nieograniczona. Cześć reform była fasadowa i miała na celu nie rzeczywistą „demokratyzację kraju”, lecz tylko wywołanie takiego złudzenia.
„Demokratyczne” reformy de facto obdzierały plemiona z resztek dawnej autonomii i zwiększały władzę emira. Pozbawiając plemiona starych przywilejów, w zamian tworzono, teoretycznie, demokratyczne instytucje, którym jednak powierzono mniejszą władzę niż dotychczasowym instytucjom plemiennym.
Autorytarne rządy emira są jednak akceptowane ze względu na powszechny dobrobyt. Tylko ok. 11% mieszkańców Kataru posiada katarskie obywatelstwo (ok. 330 tys.). Osoby te opływają w luksusie, otrzymując ogromne wsparcie finansowe od państwa.
Soft power to przyszłość
Katar jest zbyt słabym militarnie krajem, aby wpływać na sytuację w regionie przy pomocy środków militarnych. Karabiny to jednak przeżytek. Teraz światem można sterować przy pomocy mass mediów. W 1996 r. Hamad założył Al Jazeerę, która stała się perła katarskiego „soft power”.
Al Jazeera jest obecnie jedną z największych stacji telewizyjnych w świecie arabskim, a dzięki internetowi i nadawaniu w kilku językach, dociera do ludzi we wszystkich zakątkach świata. To silny oręż w polityce zagranicznej Kataru, co widać było zwłaszcza podczas arabskiej wiosny (2010/2011), gdy relacje Al Jazeery z Egiptu odegrały duża rolę w upadku władzy prezydenta Hosniego Mubaraka.
Kolejnym ważnym narzędziem katarskiego soft power jest bardzo sprawna dyplomacja, która specjalizuje się w regionalnych mediacjach. To właśnie Katar odegrał kluczową rolę przy uniknięciu wybuchu wojny domowej w Libanie w 2008 r. czy przy negocjacjach USA-Talibowie, które zakończyły się oficjalnie wycofaniem USA z Afganistanu.
Katar jest także przystanią, w której mogą schronić się rożni uchodźcy polityczni z krajów arabskich – np. Jusuf al-Kardawi (1926-2022), Egipcjanin, który jest uważany za jednego z ideologów Bractwa Muzułmańskiego, nie tylko otrzymał schronienie w Katarze, ale także przez wiele lat prowadził na antenie Al Jazeery własny program telewizyjny.
Między Saudami a Iranem, czyli relacje Kataru z sąsiadami
Po objęciu władzy w 1995 r. przez Hamada, Katar zaczął prowadzić bardzo asertywną i multipolarną politykę zagraniczną. Katar jest regionalnym unikatem, który posiada dobre relacje zarówno z Iranem, jak i z USA.
W 2009 r. CENTCOM (dowództwo armii USA na Bliskim Wschodzie) przekształciło bazę lotniczą Al Udeid w Katarze w swoją kwaterę polową. Obecnie jest to największa baza wojskowa USA w regionie, a na jej terenie stacjonuje ok. 10.000 żołnierzy.
Nie przeszkadza to Katarczykom utrzymywać dobrych relacji także z Iranem. Katar i Iran są współwłaścicielami największego pola gazowego na świecie (North Dome/South Pars). Katar stroni od krytykowania polityki zagranicznej Teheranu, emir Kataru regularnie odwiedza Katar, a katarscy dyplomaci wielokrotnie wykonywali przyjazne gesty w kierunku Iranu np. szef katarskiego MSZ-u złożył kondolencje Irańczykom po zabiciu gen. Solejmaniego przez Amerykanów w 2020 r.
Ważnym partnerem Kataru jest także Turcja, która za czasów prezydenta Erdogan ponownie zainteresowała się Zatoką Perską. Katar i Turcja to główni sponsorzy Bractwa Muzułmańskiego. W Katarze znajduje się także turecka baza wojskowa, na której terenie docelowo ma stacjonować ok. 3.000 żołnierzy.
Rosnąca rola Kataru fatalnie wpłynęła jednak na relacje małego emiratu z Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, które mają pretensję do Kataru o wspieranie Bractwa Muzułmańskiego (AS i ZEA uważają Bractwo za organizację terrorystyczną). Saudom i Emiratom bardzo nie podoba się także wpływ Al Jazeery na nastroje wśród mieszkańców regionu – tym bardziej że Al Jazeera nie stroni od krytyki Saudów i Emiratów.
Zmiana warty
W 2013 r. Hamad abdykował na rzecz swojego syna Tamima, który został nowym emirem. Dokładne powody takiego ruchu nie są znane. Wydaje się jednak, że na tę decyzję wpłynęło kilka czynników – głównie pogarszający się stan zdrowia Hamada oraz bardzo napięte relacje z sąsiadami.
Po protestach arabskiej wiosny relacje między Katarem a Arabią Saudyjską były bardzo złe. Szczególnie problematyczna była sprawa Egiptu. Katar poparł protestujących, Bractwo Muzułmańskie i nowego prezydenta Morsiego (powiązanego z bractwem). Saudowie stali natomiast po drugiej stronie barykady. Najpierw w 2011 r. poparli prezydenta Hosniego Mubaraka, a w 2013 r. sponsorowali pucz wojskowy, który odsunął Morskiego od władzy.
Objęcie tronu przez Tamima miało stanowić okazję do resetu relacji z Saudami. Historia potoczyła się jednak w zupełnie innym kierunku.
Kryzys katarski
W 2017 r. Arabia Saudyjska, Bahrajn, ZEA oraz Egipt rozpoczęły blokadę lądową Kataru, domagając się m.in. zamknięcia Al Jazeery, wydalenia tureckich żołnierzy, zakończenia wsparcia Kataru dla Bractwa Muzułmańskiego i ograniczenia kontaktów Kataru z Iranem.
Początkowo blokadę poparł nawet prezydent Trump, jednak wkrótce – prawdopodobnie po rozmowach ze swoimi doradcami – zmienił zdanie i wezwał do pokojowego rozwiązania konfliktu. Obecność amerykańskich wojsk na terenie bazy Al Udejd zablokowała ewentualną saudyjsko-emiracką inwazję na Katar.
Od razu po stronie Kataru opowiedziały się także Turcja i Iran. Turecki parlament zatwierdził wysłanie wysłanie żołnierzy do Kataru, a Iran zaoferował Katarowi dostęp do swoich portów handlowych – po rozpoczęciu blokady Katar miał problem z importem części towarów, które wcześniej przechodziły przez porty AS i ZEA.
Ostatecznie blokada zakończyła się spektakularną klęską Saudów i Emiratów, pchając Katar prosto w ramiona Turcji i Iranu. Po porażce wyborczej Trumpa, w styczniu 2021 r. w saudyjskim Al Ula podpisano porozumienie, które położyło kres blokadzie. Oznaczało to ogromne zwycięstwo emira Tamima, który nie został zmuszony do żadnych ustępstw na rzecz Saudów.
Małe mocarstwo
Hamad wprowadził Katar w XXI w. Tamim kontynuuje jego dzieło. W ciągu zaledwie 30 lat, Katar przeszedł ogromne zmiany, przeobrażając się z nieistotnego gracza w małe, regionalne mocarstwo. Uzbrojony w torby wypchane dolarami, Al Jazeerę i sprawną dyplomację, Katar jest w stanie nie tylko rywalizować z Arabią Saudyjską czy Emiratami, ale także wygrywać tę rywalizację – co najlepiej pokazuje przykład kryzysu katarskiego.
Organizacja piłkarskich Mistrzostw Świata, mimo że na świecie budzi ogromne kontrowersje, to dla samego Kataru jest zwieńczeniem pewnego procesu zwiększania roli Kataru na arenie międzynarodowej, rozpoczętego w latach 90. przez Hamada.
To pierwszy wpis poświęcony Katarowi. Tym razem o Katarze i wielkiej polityce, ale za kilka dni pojawią się kolejne „odcinki” katarskiej serii. Bliżej przyjrzę się w nich m.in. powiązaniom Kataru z Bractwem Muzułmańskim oraz warunkom życia i pracy robotników, którzy wybudowali katarskie stadiony, na których za kilka dni rozegrane zostaną piłkarskie Mistrzostwa Świata.
_______________
Info wrzucam na:
- stronę Facebook Puls Lewantu
- Twittera
_______________
Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem . Przypominam też, że mam też Patronite - dla Patronów przygotowuję cotygodniowe przeglądy prasy, sesje Q&A, wczesny dostęp do artykułów i inne fajne rzeczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#bliskiwschod #pilkanozna #katar #geopolityka #lagunacontent

@GigaJanusz Miałem zamiar nieco szerzej to przybliżyć, zwłaszcza że blokada Kataru miała i ma duże znaczenie na kształtowanie się świadomości narodowej Katarczyków, ale ostatecznie odpuściłem, bo już i tak wyszedł długi tekst. Jednak, tak jak pisałem, seria o Katarze będzie kontynuowana, więc może w jednym z kolejnych odcinków.
Zaloguj się aby komentować
Bardzo fajna rozmowa między Zychowiczem, a panią profesor Agnieszką Legucką.
Cała rozmowa w fajnym klimacie i trzyma poziom!
Polecam!
https://www.youtube.com/watch?v=CYJC7XZIGZk&ab_channel=HISTORIAREALNA
Zaloguj się aby komentować
Administracja Joe Bidena opublikowała dokument, który pierwotnie miał zostać przedstawiony opinii publicznej już w lutym – to Narodowa Strategia Bezpieczeństwa, która stanowi prezentację wizji i priorytetów Białego Domu. Eksperci podkreślają, że Biały Dom przyjął niezwykle ambitne założenia, ale ich realizacja – biorąc ograniczenia finansowe – nie będzie możliwa.
Jeden z najważniejszych oficjalnych dokumentów, a więc Narodowa Strategia Bezpieczeństwa (NSS, National Security Strategy), wydawany jest za zgodą Kongresu przez Biały Dom. To właśnie w nim prezydent przedstawia założenia swojej polityki bezpieczeństwa (bowiem prezydent ją prowadzi,...
Kanał Polityczny na yt dodał wykład Jacka Bartosiaka: "Miałem rację!" Lekcje z wojny na Ukrainie dla Polski!
Bardzo fajnie się słucha. Polecam bardzo!
https://www.youtube.com/watch?v=FHdkjXMffLU&ab_channel=Kana%C5%82Polityczny
@Utylizejszyn wypowiedzi pana Jacka i cała jego narracja na przestrzeni lat ma podobny urok jak najlepsze teorie spiskowe. Nie da się ich obalić bo tak są wiele razy reinterpretowane, ponaciągane, wyjaśniane, że aktualnie ten sam fakt, który je obala przez wyznawców traktowany jest jako argument potwierdzający.
Zaloguj się aby komentować
Belgia, Holandia, Hiszpania zwiększyły wymianę handlową z rosją po 24.02.2022
edit: Norwegia też

Zaloguj się aby komentować
Chiny: Przywódca Wietnamu z pierwszą wizytą po XX Kongresie — powrót Chin na arenę międzynarodową
Kongres KPCh się zakończył, a wraz z nim wyjaśniła się przyszłość Chin na najbliższe przynajmniej 5 lat (a ja uważam, że nawet na więcej niż 10), pora więc przejść do normalnej codziennej polityki. Po tym, jak Xi w ostatnich tygodniach w końcu zauważył, jak dużo kosztuje Chiny polityka izolacji dyplomatycznej (przez ponad 2,5 roku Xi ani nie ruszał się z kraju, ani nie przyjmował żadnego przywódcę w Chinach z powodu obaw o koronawirusa — wyjątkiem była bardzo dokładnie przetestowana reprezentacja przywódców podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pekinie), opierająca się wyłącznie na telefonach i telekonferencjach, nadeszła pora na wznowienie regularnych spotkań twarzą w twarz. Tym bardziej że przez te ostatnie 2,5 roku, chińska pozycja na arenie międzynarodowej zauważalnie osłabła — czy to poprzez obwinianie Chin o rozpoczęcie pandemii, czy to poprzez coraz bardziej asertywną postawę USA i pozostałych państw zachodu, czy to poprzez wojnę w Ukrainie i międzynarodowy ostracyzm wobec chińskiego "sojusznika", czyli Rosji, aż po nawet katastrofę w stosunkach z państwami Europy środkowo-wschodniej (o czym na pewno niedługo więcej).
Ognisk zapalnych jest wiele, chińska dyplomacja zaczyna więc z wysokiego C. W najbliższym dniach w Chinach pojawią się delegacje z Wietnamu, Pakistanu, Niemiec oraz Tanzanii, a w połowie listopada odbędą się dwa ważne szczyty: G20 w Indonezji oraz APEC (Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku) w Malezji. Już mogę zapowiedzieć, że na pewno warta omówienia będzie wizyta kanclerza Niemiec, może jeszcze coś ciekawego dla Azji wykluje się podczas szczytu APEC, o czym będzie warto napisać — czas pokaże.
Na ten moment jednak skupienie pada na pierwszą delegację, która udała się do Chin po XX Kongresie KPCh. Z 4-dniową wizytą przyjeżdża Nguyen Phu Trong, który co prawda nie zajmuje już od ponad roku stanowiska prezydenta Wietnamu, ale wciąż dzierży stanowisko Sekretarza Generalnego w Komunistycznej Partii Wietnamu (czyli dzierży największą władzę w państwie). Stosunku Wietnamu z Chinami, które teoretycznie powinny być bardzo dobre z uwagi na wspólnotę komunistycznej ideologii, w rzeczywistości są naznaczone przez trudną przeszłość. Wietnam za czasów zimnej wojny stał u boku ZSRR, które miało być przeciwwagą dla chińskiego zagrożenia z północy. Finalnie w roku 1979 doszło nawet do krótkotrwałej wojny chińsko-wietnamskiej, w której efekcie obie strony poniosły spore straty, ale ogłosiły swoje zwycięstwa. Od tego czasu stosunki uległy poprawie, choć poczucie zagrożenia w Wietnamie nie mija, czego symbolem może być stopniowe zwracanie się ku USA wobec słabnącej pozycji Rosji. Pomimo ustanowienia w Wietnamie polityki "czterech nie" (nie dla sojuszy wojskowych, nie dla obcych wojsk stacjonujących na wietnamskiej ziemi, nie dla sprzymierzania się z obcymi siłami w walce z inną siłą oraz nie dla używania siły w stosunkach międzynarodowych), od pewnego czasu widać na przykład tymczasowe stacjonowanie amerykańskich okrętów wojskowych w wietnamskich portach, politycy wietnamscy i amerykańscy zaś mówią o sobie w coraz cieplejszych słowach. Do tego dochodzi coraz intensywniejsza rywalizacja chińsko-wietnamska o inwestycje zagraniczne, jako że część fabryk w ostatnich latach zaczęła się przenosić z Państwa Środka do Wietnamu w poszukiwaniu miejsca na stabilniejszy rozwój i tańszą siłą roboczą. Nie można również zapominać o cyklicznych napięciach na Morzu Południowochińskim (bądź, jak uważa Wietnam, Morzu Wschodnim), gdzie wzajemne pretensje dotyczące terytorium się na siebie nakładają.
Czego można oczekiwać po tej wizycie? Z całą pewnością masę pięknych słów i gestów formalnych, które przy takiej wizycie muszą nastąpić. Obie strony w komunikatach czy mediach (kontrolowanych przez władzę) rozpływają się na temat specjalnego znaczenia tych relacji oraz przeniesienia ich nawet na wyższy poziom. Nguyen Phu Trong otrzymał już Medal Przyjaźni Chińskiej Republiki Ludowej . Tego typu słowa nie mogą jednak przesłonić rzeczywistości — relacje między oboma państwami są bardzo skomplikowane i ta wizyta niczego nie rozwiąże. Być może będzie ona przyczynkiem do pracy nad problemami i ich rozwiązaniami, jako że w wietnamskiej delegacji obecnych jest sporo osób odpowiedzialnych za bezpieczeństwo publiczne oraz sprawy partyjne. Taka wizyta w takim wypadku mogłaby posłużyć do nawiązania bliższych relacji pomiędzy czy to obecnymi, czy przyszłymi osobami odpowiedzialnymi za poszczególne obszary, co przysłużyłoby się rozwiązaniu sporów w przyszłości.
Gdyby ktoś był zainteresowany bliżej tematem ( hehe, tak, jasne ;D ), to niestety niemalże żadne zachodnie media nie skupiają się na tej wizycie, z wyjątkiem The Diplomat . Poza tym pozostaje śledzić lokalne wieści i (jak w przypadku mediów chińskich czy wietnamskich) próbować coś wyczytać między wierszami, by przekopać się przez obustronną propagandę.

Zaloguj się aby komentować
Wybory w Izraelu. Piąty odcinek politycznej karuzeli
Jutro wybory parlamentarne w Izraelu. Piąte wybory w ciągu ostatnich trzech i pół roku. Sondaże sugerują, że prawicowy blok, skupiony wokół Binjamina Netanjahu, ma przewagę. Jednak nawet jeśli Netanjahu wygra, to nie może być pewien czy uda mu się utworzyć rząd.
Tekst tradycyjnie dostępy także na Blogu.
Izraelski kryzys polityczny rozpoczął się w 2018 r., gdy Avigdor Lieberman (koalicjant Netanjahu i ówczesny minister obrony) podał się do dymisji. Był to gest sprzeciwu wobec decyzji Netanjahu o zawieszeniu broni z Hamasem. Lieberman był za kontynuowaniem walki.
Tak Izrael wpadł w niekończącą się karuzelę wyborczą. W latach 2019-2021 przeprowadzono aż cztery rundy wyborów parlamentarnych. Wszystkie z nich zakończyły się zwycięstwem Netanjahu, ale za każdym razem popularny „Bibi” miał ogromny problem z utworzeniem rządu większościowego.
Ostatnie wybory, przeprowadzone w marcu 2021 r., także zakończyły się zwycięstwem Bibiego, jednak to nie on utworzył rząd. Szeroka koalicja anty-Netanjahu skupiona wokół Naftaliego Bennetta i Jaira Lapida przejęła władzę. Koalicja ta była mocno egzotyczna. W jej skład weszli zarówno nacjonaliści, centrowcy, lewicowcy, a nawet arabscy posłowie (po raz pierwszy w historii Izraela).
Przez wewnętrzne konflikty w rządzie i intrygi Netanjahu, ta egzotyczna koalicja rozpadła się jednak w czerwcu 2022 r. Bennett ogłosił wycofanie się z polityki, a nowym premierem został Jair Lapid.
Nadchodzące wybory w dużej mierze będą „referendum” w sprawie zaufania wyborców do Binjamina Netanajahu, który przez ostatnie lata dominował izraelską politykę. Bibi jest najdłużej urzędującym premierem w historii Izraela. Rządził bez przerwy przez 15 lat, w latach 2009-2021. Netanjahu budzi w Izraelu skrajne emocje. Nic dziwnego, były premier ma w swoim życiorysie wiele wstydliwych kart. W 2019 r. został oskarżony o korupcję i naruszenie zaufania publicznego. Proces rozpoczął się w 2020 r., jednak do tej pory nie zapadł wyrok.
Dla Netanjahu, przyszłe wybory będą nie tylko walką o fotel premiera, ale walką o jego karierę polityczną jako taką – jego przeciwnicy uważają, że jeśli ponownie obejmie stanowisko premiera, to będzie blokował proces w swojej sprawie.
Ostatnie sondaże dają przewagę prawicowemu blokowi skupionemu wokół Netanjahu. Przewaga jest jednak marginalna – blok Netanjahu może liczyć na 61 mandatów ze 120. W praktyce może to oznaczać, że mimo wygranej – po raz kolejny – Netanjahu nie uda się utworzyć rządu.
Jeśli nawet Netanjahu udałoby się utworzyć rząd, to najprawdopodobniej Bibi zostałby „politycznym zakładnikiem” ultranacjonalistów, takich jak np. Itamar Ben-Gvir (foto). Bez takich ludzi jak Ben-Gvir, Netanjahu nie ma bowiem szans na zdobycie 61 miejsc w Knesecie.
Dużo będzie zależało od frekwentacji wyborczej. Dobrze obrazuje to sytuacja kilku sojuszników obecnego premiera, Jaira Lapida: partie Merec, HaAvoda, Ra’am i Hadash-Ta’al powinny łącznie zdobyć 18 mandatów, ale wg sondaży wszystkie balansują na granicy progu wyborczego (3,25%).
Podsumowując, ciężko stwierdzić czy nadchodzące wybory przesądzą o czymkolwiek. Równie dobrze żadna strona może nie być w stanie zyskać jednoznacznej przewagi, a kryzys polityczny w Izraelu może trwać dalej.
Moim zdaniem rozstrzygnięcie tego politycznego kryzysu może wyklarować się dopiero po zakończeniu procesu sądowego Netanjahu, bo – tak jak wspomniałem – nadchodzące wybory to bardziej „referendum” w sprawie zaufania do Netanjahu niż „wybory parlamentarne”.
Przy czym trzeba podkreślić, że Izrael – mimo że przechodzi przez kryzys wewnętrzny – to nadal jest sprawnym graczem na arenie międzynarodowej. Porozumienia Abrahama podpisano jesienią 2020 r., gdy Netanjahu był jeszcze u władzy, ale kryzys w kraju już trwał. Po odsunięciu Netanjahu od władzy (2021), rząd Bennett-Lapid wywierał skutecznie wpływ na administrację Bidena w sprawie JCPOA (porozumienie nuklearne z Iranem). W minionym tygodniu rząd Lapida podpisał natomiast umowę z Libanem w sprawie wyznaczenia spornej granicy morskiej.
Oczywiście izraelska polityka zagraniczna nie jest tak skuteczna jak mogłaby być w sytuacji posiadania stabilnego rządu. Jednak warto podkreślić, że Izrael – mimo wszystko – działa sprawnie na arenie międzynarodowej.
_______________
Info wrzucam na:
- stronę Facebook Puls Lewantu
- Twittera
_______________
Jeśli ktoś docenia moją pracę i chciałby postawić mi wirtualną kawę, to może to zrobić pod tym linkiem . Przypominam też, że mam też Patronite - dla Patronów przygotowuję cotygodniowe przeglądy prasy, sesje Q&A, wczesny dostęp do artykułów i inne fajne rzeczy. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować