Starlinki od Muska dla Ukrainy nie są prezentem. To świetny biznes
Nie milkną echa kontrowersyjnego tweeta opublikowanego przez Elona Muska, w którym miliarder proponuje kontrowersyjny plan pokojowy dla Ukrainy. Na jaw wychodzą też nowe fakty odnośnie jego zaangażowania w wojnę za naszą wschodnią granicą.
Słowa Muska, który zaproponował ponowne referenda, pod egidą ONZ, na terenach, których aneksję przez Rosję ogłosił Władimir Putin (chodzi o ukraińskie obwody doniecki, ługański, chersoński i zaporoski), wywołały konsternację. Biznesmen na Twitterze poddał pod głosowanie pomysł, by Krym pozostał pod rosyjską kontrolą. Skąd taka szalona koncepcja u człowieka, który niemal od początku inwazji zaangażowany był w pomoc Ukrainie?
(...)
„The Washington Post” ujawnił, że satelity Kijowowi przekazał Biały Dom. To właśnie administracja prezydenta Bidena zapłaciła za ten system i to sowicie płacą za niego Muskowi. „USA po cichu płacą miliony za wysłanie terminali Starlink na Ukrainę, wbrew twierdzeniom SpaceX” – podają media za oceanem.
@ultimusinterpares postawa Muska może oburzać, ale na zachodzie nie jest ona wcale taka niepopularna. Ci ludzie spędzili ostatnie 30 myśląc, że z Rosją można prowadzić konstruktywne relacje dyplomatyczne i tego się nie odkręci w parę miesięcy.
robił dziwne podjazdy na temat wolności słowa, cancel culture itp itd [co ciekawe trochę mu wytknęli hipokryzje związaną z usuwaniem niewygodnych zdjęć z internetów, czy związków zawodowych w tesli] ale moim zdanie twitter to rakowisko, jakakolwiek konkurencja będzie mile widziana przez moją skromną osobę