#czytajzwujkiem

1
261

189 + 1 = 190


Tytuł: Gęstsza od krwi

Autor: Mike Omer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

Liczba stron: 544

Ocena: 6/10


Trzeci tom serii o Zoe Bentley kontynuuje ścieżkę, którą autor obrał od początku – znów mamy tu mieszankę mrocznej psychologii, policyjnego śledztwa i osobistych demonów bohaterki. Tym razem jednak historia wydaje się bardziej rozciągnięta niż rzeczywiście potrzeba, a powracający antagonista sprawia, że napięcie nie jest tak mocne, jak mogłoby być, gdyby śledztwo skupiło się na czymś nowym.


Tym razem Zoe i Tatum zostają wezwani do makabrycznej zbrodni – młoda kobieta zostaje znaleziona martwa, a na jej ciele widać ślady upuszczenia krwi. Kiedy kolejna ofiara zostaje znaleziona w podobnym stanie, śledztwo prowadzi ich do niepokojącej prawdy. Trafimy na fora w darknecie i ludzi pasjonujących się śmiercią, wampiryzmem i płatnościami za związane z nimi fetysze. Równocześnie Zoe nieustannie zmaga się z cieniem Roda Glovera – seryjnego mordercy, który od lat ją prześladuje. I to jest główny problem tej książki – Glover był obecny od pierwszego tomu i zamiast zaskakującej, nowej zagadki, znów wracamy do ścigania tego samego przestępcy. Po raz kolejny ma wpływ na śledztwo i jego przbieg i po raz kolejny wspomnienia Zoe z dzieciństwa, ale i z poprzedniego tomu powracają. Dwóch antagonistów da nam też jeszcze lepsze wejście w umysły i psychozę bohaterów, których Zoe będzie próbowała rozgryźć.


Narracja, jak to u Omera, jest sprawnie poprowadzona, a śledztwo ma swoje momenty – jednak większość książki balansuje na granicy przewidywalności. Największym zaskoczeniem jest jednak końcówka. Ostatnie rozdziały to intensywny rollercoaster, który podkręca napięcie i dostarcza mocnego finału. To właśnie ta część książki sprawiła, że moja ocena wzrosła – gdyby całość była tak dynamiczna i dobrze skonstruowana, jak końcówka, ocena byłaby wyższa.


Gęstsza od krwi to solidne zakończenie trylogii, ale zbyt mocno opierające się na powracających schematach. Jeśli ktoś polubił wcześniejsze tomy, nie będzie rozczarowany, ale trudno nie odczuwać zmęczenia tym samym motywem. Szkoda, że Omer nie postawił na nową zagadkę, zamiast wciąż roztrząsać przeszłość Zoe. To było dość męczące i dla mnie przynajmniej mocno obniżyło ocenę. Nie do końca podobał mi się też motyw Darknetu i brak wykorzystania tego medium na poważnie w historii. Mamy tylko krótki wątek i próbę wrzucenia antagoniście trojana przez plik PDF, ale nie chcę spoilerować jak się skończył.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 18/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

b8ce3426-8404-4f1d-8830-37509a03990b

Zaloguj się aby komentować

180 + 1 = 181


Tytuł: Zamek z piasku, który runął

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: e-book

Liczba stron: 784

Ocena: 9/10


Trzeci tom sagi Millennium - Zamek z piasku, który runął, to rewelacyjne zakończenie trylogii, które skutecznie łączy najlepsze elementy dwóch poprzednich części. Larsson serwuje nam dynamiczną akcję, wyrafinowane intrygi, spiski mogące zachwiać posadami całego kraju i wciągającą fabułę, która trzyma w napięciu od pierwszej aż do ostatniej strony.


Główne wątki książki koncentrują się wokół Lisbeth Salander, która tym razem znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji — zarówno fizycznie, jak i prawnie. Po wydarzeniach z drugiego tomu Lisbeth leży w szpitalu, poważnie ranna, a jednocześnie grozi jej oskarżenie o poważne przestępstwa. To właśnie tutaj zaczyna się jej walka nie tylko o oczyszczenie swojego imienia, ale także o ujawnienie głęboko ukrytej korupcji i tajemnic w strukturach państwa. Fabuła zaczyna się dokładnie zaraz po zakończeniu drugiego tomu, co też świetnie nastraja czytelnika, który zabrał się za trzeci tom, zaraz po ukończeniu drugiego. Lisbeth leżąc w szpitalu powoli dochodzi do siebie fizycznie, ale ciąży na niej podejrzenie o popełnienie 3 morderstw z drugiego tomu. Jej rekonwalescencja ma jeden cel, podleczyć ją na tyle, żeby ze szpitala mogła trafić do aresztu na następnie na salę sądową.


Mikael Blomkvist, pełni kluczową rolę w jej obronie. Jego zaangażowanie w rozwiązanie zagadki sięga jeszcze głębiej niż w poprzednich tomach, prowadząc do ujawnienia przerażających tajemnic na najwyższych szczeblach władzy i służb specjalnych. Mikael angażuje swoją siostrę prawniczkę w proces Lisbeth, dzięki czemu ma odrobinę więcej pola manewru przy jej obronie i planowaniu zaangażowania gazety w proces przez destabilizację pomówień pod jej adresem.


Na szczególną uwagę zasługuje sposób, w jaki Larsson rozwija fabułę. Z jednej strony mamy rozbudowaną warstwę prawną, ukazującą proces sądowy, w którym Lisbeth musi udowodnić swoją niewinność. Z drugiej strony autor tworzy pełen napięcia thriller, w którym odkrywane są kolejne karty tajemniczego spisku. Autor z mistrzowską precyzją łączy te elementy, oferując czytelnikowi zarówno emocjonalne zaangażowanie, jak i intelektualne wyzwanie. Co wyróżnia ten tom na tle poprzednich, to harmonijne połączenie cech pierwszej i drugiej części. Z jednej strony mamy tu dziennikarskie śledztwo i złożoną intrygę kryminalną, które dominowały w Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Z drugiej strony dostajemy intensywną, osobistą historię Lisbeth, która była sercem Dziewczyny, która igrała z ogniem. To połączenie sprawia, że trzeci tom jest wyjątkowo satysfakcjonującym doświadczeniem, łączącym to, co najlepsze w obu poprzednich książkach.


Jedynym drobnym mankamentem, który można zauważyć, jest momentami nadmiar informacji związanych z politycznym tłem spisku. Niektóre fragmenty mogą wydawać się lekko przeciążone detalami, ale jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę skalę intrygi, jaką Larsson buduje. Ale do tego nas już autor przyzwyczaił, że czasami lubi się zatracić w drobnych detaiach, jak wywód na temat ekspresu do kawy, laptopa, palmtopa czy akcji w stylu Robin Hooda w wykonazniu Lisbeth.


Podsumowując całą serię:

Totalnie nie tego się spodziewałem, gdy po nią sięgałem. Grubo ponad 2000 stron książek, od których nie sposób się oderwać, świetnie stworzone uniwersum, rewelacyjni bohaterowie, o których dowiadujemy się znacznie więcej niż potrzebujemy, żeby chłonąć ich historię. Lisbeth, która jest dużo bardziej złożona niż początkowo sądzimy, a która w nienawiści do mężczyzn, którzy zgotowali jej piekło, staje w szranki przeciw całemu światu imponując swoim opanowaniem. Mikael, który z początkowego podstarzałego casanovy, staje się człowiekiem, na którym zawsze można polegać, a jego pióro i zmysł dziennikarski potrafią rozwiązać każde zadanie, jakie na niego spadnie. I w końcu masa pobocznych bohaterów, z których żaden nie jest nijaki, a każdy ma swoją misję to odegrania w tym spektaklu. Jeśli ktoś jeszcze nie sięgnął po trylogię Millennium, zdecydowanie warto nadrobić tę zaległość — zwłaszcza dla takiego finału.


Trudno mi powiedzieć, czy sięgnę po kolejne książki z uniwersum, bo bardzo nie chcę sobie zepsuć historii Larssona, ale czas pokaże.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 17/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

c896b66f-810e-4b5c-b791-912c80de0074

@WujekAlien Od lat miałem te książki na liście do przeczytania i Twoje wpisy sprawiły że sobie o nich przypomniałem. Mimo że to trochę nie mój gatunek, właśnie zdarłem pierwszy tom trylogii i będzie czytane

@hellgihad Daj znać, jak Ci się będzie podobał, chętnie poznam Twoje zdanie szczególnie, jeśli na co dzień nie czytasz kryminałów/thrillerów

@WujekAlien No nie czytam, raczej obracam się w klimacie fantasy, sci - fi.

Z takich rzeczy to chyba tylko Dana Browna ogarniam, no i może coś Cobena kiedyś


Na pewno też wrzucę na bookmetera jak skończę

Zaloguj się aby komentować

169 + 1 = 170


Tytuł: Iliada

Autor: Homer

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: MG

Format: e-book

Liczba stron: 594

Ocena: 6/10


Iliada to niekwestionowane arcydzieło literatury starożytnej. Epopeja opowiada o jednym z kluczowych momentów wojny trojańskiej, skupiając się na gniewie Achillesa i jego dalekosiężnych konsekwencjach. Jednak dla współczesnego czytelnika, szczególnie w polskim tłumaczeniu, odbiór tego dzieła może być niemałym wyzwaniem. Największym problemem, jaki napotkałem podczas lektury, było tłumaczenie, które w swojej archaicznej formie tworzyło barierę między tekstem a jego odbiorcą. Choć starania tłumacza - Franciszka Ksawerygo Dmochowskiego, są godne podziwu, to ostateczny styl bywa ciężki i wymaga od czytelnika sporego wysiłku. Mimo niezwykłej treści, niekiedy trudno przebić się przez długie, kwieciste opisy, podniosłe dialogi czy powtarzalne epitety, które w oryginale pewnie miały swoje miejsce, ale w tłumaczeniu wydają się nieco nienaturalne i monotonne.


Fabuła Iliady skupia się na wydarzeniach z ostatnich tygodni dziesięcioletniej wojny trojańskiej, ale co ciekawe, sam początek konfliktu (porwanie Heleny) czy jego zakończenie (upadek Troi) nie są tutaj bezpośrednio opisane. To też mnie trochę denerwowało, bo jednak uniknięcie ukazania najważniejszych wydarzeń początku i końca konfliktu, odbiera im delikatnie znaczenie. Epopeja zaczyna się od gniewu Achillesa, jednego z najpotężniejszych greckich wojowników, który odmawia walki po tym, jak Agamemnon, wódz Greków, odbiera mu ukochaną brankę, Bryzeidę. Gniew Achillesa jest osią napędową fabuły. Bez jego udziału Grecy zaczynają przegrywać w starciach z Trojanami, a ich sytuacja staje się coraz bardziej rozpaczliwa. Na czele Trojan stoi Hektor, szlachetny i honorowy wojownik, który broni swojego miasta i rodziny przed najeźdźcami. Wojna nabiera tempa, gdy Achilles, w wyniku śmierci swojego przyjaciela Patroklosa (który walczył w jego zbroi), w końcu postanawia wrócić na pole bitwy, tym razem napędzany żądzą zemsty. Kiedy dochodzi do pojedynku między Achillem a Hektorem, mamy do czynienia z jednym z najbardziej dramatycznych momentów literatury. Hektor, choć wie, że jest skazany na porażkę, staje do walki z Achillesem, a jego śmierć jest przejmującą sceną, pełną ludzkiej godności, męstwa i tragizmu.

Zaraz po śmierci Hektora dostajemy kolejną scenę budzącą emocje, gdy Priam udaje się do obozu greckiego, by błagać Achillesa o wydanie ciała syna. Ich spotkanie jest pełne ludzkiego bólu i wzajemnego zrozumienia, co ukazuje, że nawet w obliczu wojny bohaterowie potrafią odnaleźć w sobie człowieczeństwo.


Epickie opisy bitew, pojedynków czy boskich interwencji są tym, co stanowi o sile Iliady. To, jak Homer łączy codzienność żołnierzy z nieuchronnym wpływem bogów, czyni tę epopeję czymś więcej niż tylko opowieścią o wojnie. Podsumowując, Iliada to dzieło, które warto znać, choć niełatwo się je czyta, szczególnie w polskim przekładzie. Wymaga cierpliwości i otwartości na specyficzny, antyczny styl, który może wydać się toporny w dzisiejszych czasach. Dla tych, którzy przebrną przez tłumaczeniowe trudności, Homer wciąż ma do zaoferowania nie tylko opowieść o bohaterach, ale także refleksję nad ludzką naturą i nieuchronnością przeznaczenia.


Nie ukrywam, że zmęczyłą mnie ta książka, choć zdecydowanie doceniam historyczną wartość dzieła i uniwersalność przesłania, które niesie, mimo blisko 3000 lat na koncie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 16/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

963c0bee-8024-4c4b-a47b-3d6d36f76155

@WujekAlien ja się boję ruszać klasyki właśnie przez te przedpotopowe tłumaczenia, które cebulackie wydawnictwa masowo drukują, bo nie trzeba do nich kupować praw...

@Hilalum akurat teraz wiele klasyków ma nowe tłumaczenia, używające współczesnej polszczyzny, nawet bez żadnych specjalnych archaizacji. W zeszłym miesiącu też przeczytałem "Iliadę" i oceniłem ją znacznie wyżej (9/10), może właśnie ze względu na odmienne tłumaczenie (Roberta R. Chodkowskiego). Niektóre wierszowane fragmenty w przekładzie Dmochowskiego rzeczywiście brzmią dobrze, ale na dłuższą metę wydawało mi się to męczące.


@WujekAlien : swoją drogą, czy wydawnictwo MG nie robi przypadkiem po raz kolejny czytelnika w bambuko i nie serwuje wydania skróconego i okrojonego? Akurat miałem w Legimi dostęp do ebooka tego wydania i kiedy chciałem porównywać niektóre fragmenty ze swoim egzemplarzem (tym KUL-owskim), to okazywało się, że długość większości pieśni jest znacznie krótsza (i mają po kilkaset wersów mniej). Jeśli tak jest w rzeczywistości (możesz porównać końcówki kilku pieśni z oryginałem dostępnym na WIkiźródłach - https://pl.wikisource.org/wiki/Iliada_(Dmochowski) ), to nie dziwię się całkiem innego odbioru dzieła, a wydawnictwo MG po raz kolejny postępuje nieuczciwie.

Zaloguj się aby komentować

165 + 1 = 166


Tytuł: Dziewczyna, która igrała z ogniem

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: e-book

Liczba stron: 704

Ocena: 9/10


Drugi tom serii Millennium to książka, która od początku do końca trzyma w napięciu i nie pozwala się oderwać. Stieg Larsson podnosi poprzeczkę, budując fabułę w sposób, który wciąga jeszcze bardziej niż w Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet. Tym razem fabuła podzielona jest na 3 części: w pierwszej towarzyszymy Lisbeth niemal na każdym kroku, aż do wizyty w mieszkaniu dziennikarzy Millennium Daga i Mii. Tu autor zabiera nam "smycz", wkraczamy w drugą część i od tego momentu możemy się już tylko domyślać, jaki był udział Lisbeth w ich zabójstwie, z którym jest powiązana odciskami palców na broni i obecnością w mieszkaniu na chwilę przed morderstwem. Ale nie pozostaniemy z tym sami, bo swoimi spostrzeżeniami i przypuszczaniami podzielą się z nami policjant Jan Bublanski i Mikael (bohater pierwszej części), którzy spróbują rozwikłać zagadkę i pomóc w ujęciu, oczyszczeniu Lisbeth z zarzutów. A w trzeciej części znowu mamy układ znany z pierwszego tomu, czyli przeplatankę wątków bohaterów między sobą, rozwikłania poszczególnych zagadek i tropów. Fabularnie dowiemy się jeszcze więceh od Lisbeth, o jej przeszłości, chorobie psychicznej i tym jak stała się obecną wersją siebie.


Zmana narracji jest ciekawym zabiegiem, zgoła odmiennym od tego prezentowanego w pierwszej części. Dynamiczna akcja, złożoność intryg oraz niezwykłe napięcie sprawiają, że książka jest prawdziwą ucztą dla miłośników thrillerów. Larsson doskonale balansuje między odsłanianiem kluczowych szczegółów, a pozostawianiem czytelnika w niepewności, co czyni tę lekturę fascynującą. Dodatkowo, ponowne zagłębianie się w życie Lisbeth i odkrywanie jej przeszłości oraz motywacji wzbogaca obraz tej bohaterki, czyniąc ją jeszcze bardziej wielowymiarową.


Dziewczyna, która igrała z ogniem to świetna kontynuacja, która nie tylko rozwija świat przedstawiony w pierwszym tomie, ale również wprowadza nowe, wciągające wątki i pozostawia czytelnika z niedosytem, gotowego na kolejny tom. To zdecydowanie jeden z tych thrillerów, które pozostają w pamięci na długo.


Trudno jest mi nawet wymienić większe wady tej książki, bo jedyne co mi przeszkadzało, to nie do końca nakreślone miejsce akcji i nie zrozumcie mnie źle, nie mam zielonego pojęcia o miejscach w Szwecji, gdzie ta akcja się dzieje, ale jeśli nasi bohaterowie są 5m od siebie, to chciałbym to wiedzieć. Jeśli Mikael wchodzi do mieszkania Lis, z którego ona wyszła 30-60 minut temu, to mogłyby być jakieś wskazówki, że niewiele im zabrakło do spotkania. Okładka to dramat, ale była projektowana blisko 18 lat temu, więc już trochę trąci myszką. Szczególnie, że zupełnie inaczej sobie wyobrażam dziewczyną z tatuażem smoka na pół pleców


Jest to lepszy tom, niż pierwszy z dwóch powodów: zagadka jest realna i dzieje się tu i teraz, a sposób narracji i "zniknięcie" głównej bohaterki, z którą jeszcze minutę temu siedzieliśmy na fotelu, w mieszkaniu, które teraz pachnie śmiercią, krwią i prochem, to rewelacyjny zabieg.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 15/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

cdc2969e-5173-4e89-81e5-8f8bbf0b6f75

@WujekAlien Widzę szybko poszło z kolejnym tomem Fabularnie bardzo mi się spodobał plot twist oraz historia Lisbeth, nagle wszystko zaczęło się łączyć w całość (w sensie jej sposób bycia), bo w pierwszej części wydawała mi się dosyć karykaturalna - natomiast po tym tomie można choć trochę ją zrozumieć.

@WujekAlien cała trylogia świetna. Niektórym osobom nie podobały się tomy 2 i 3., bo to jednak pierwszy tom miał intrygę detektywistyczną i całkiem zgrabną historię zaginionej dziewczyny, a historia Lisbeth i Mikela były tylko tłem. Tutaj natomiast to historia Lisbeth gra główne skrzypce. Dla mnie bomba.


Jedyne czego mógłbym się doczepić w całej trylogii to trochę dziwny, zbyt detalistyczny sposób opisywanie rzeczywistości przez autorską. Książki nie straciły by wiele, gdybyśmy nie wiedzieli o modelu ekspresu do kawy, laptopa czy nazwy programu szyfrującego wiadomości e-mail. Stieg Larson lubił konstruować długie zdania, pełne nieistotnych szczegółów. W moim odczuciu brzmiało to trochę nienaturalnie. Ale mocy książkom na szczęście nie odebrało.

@tegie Mi się tom 2 bardziej podobał, bo jednak zagadka jest bardziej namacalna. Autor nie nastawiał nas też do niej jak w pierwszym tomie, gdzie kilkukrotnie przypominał, że znalezienie zaginionej dziewczyny jest niemal niemożliwe. Tu też Lisbeth szuka wiele osób i z pewnością ktoś ją znajdzie. A ostatecznie to ona była łowcą, a nie zwierzyną.

@WujekAlien widzę że rzeczywiście "wrzuciłeś na półkę" i szybko sięgnąłeś Tomy 2 i 3 w sumie mogłyby być jedną długą książką. Muszę też się zebrać i wrzucić recenzję całej trylogii na tag,

@Vakarian Teraz maltretuję 3 tom, jeszcze trudno mi powiedzieć, czy jest tak wciągający, bo Lisbeth jeszcze nie wyszła ze szpitala, a przez to trochę tempo kuleje i liczę, że szybko się rozkręci.

Zaloguj się aby komentować

157 + 1 = 158


Tytuł: W ciemnościach

Autor: Mike Omer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

Liczba stron: 496

Ocena: 7/10


Drugi tom serii o psycholożce sądowej Zoe Bentley rozwija wszystko to, co było mocną stroną pierwszej części, dodając odrobinę więcej napięcia i jeszcze bardziej skomplikowane śledztwo.


Tym razem Zoe i agent specjalny Tatum Gray zostają wezwani do sprawy mordercy, który swoje ofiary zamyka w ciasnych przestrzeniach, by ostatecznie je zabić. A to co się dzieje od zamknięcia do śmierci, nagrywa i transmituje w sieci. Sama koncepcja zbrodni nie jest nowatorska, bo podobny koncept widziałem już w innych książkach, ale tu jest to zaprezentowane w trochę inny sposób, za każdym razem istnieje szansa, na uratowanie ofiary. Może nie tak jak w Behawioryście, gdzie to ludzie głosowali na to, kto ma "zginąć" ale sam zamysł jest zgrabnie napisany i poprowadzony przez wszystkie przypadki z ostatnim na czele. Omer zgrabnie buduje atmosferę, a opisy psychologicznych motywacji zabójcy stają się coraz bardziej szczegółowe i mroczne.


Relacja Zoe i Tatuma, to jeden z większych atutów tej serii. Ich dynamika nadaje powieści lekkości, kontrastując z ciężkimi tematami, które porusza. Trochę jak w przykładzie Braciaka o tym czym się różni amerykański film wojenny od polskiego. Sama Zoe pozostaje intrygującą postacią – jej obsesja na punkcie psychologii przestępców i zmagania z demonami przeszłości dodają jej głębi i wiarygodności.


Podobnie jak w pierwszym tomie, historia mordercy przeplata się z głównym wątkiem fabularnym, co buduje dodatkowe napięcie. Tym razem jednak fabuła wydaje się bardziej spójna, a tempo akcji lepiej wyważone, co sprawia, że książkę czyta się z większym zaangażowaniem. Wątek seryjnego mordercy z pierwszego tomu powraca, choć jest to fajnie wyważone i jak tylko czujemy nim przesyt, autor wyrywa nas z niego i wrzuca do głównego śledztwa.


W ciemnościach to solidna kontynuacja, która rozwija bohaterów i pogłębia atmosferę grozy. Choć nie jest to dzieło przełomowe w gatunku thrillerów, to wciąga, intryguje i oferuje naprawdę udaną rozrywkę. A w sumie właśnie o to chodzi w takich książkach.


Trudno mi jej dać więcej, bo jednak przy Millennium, które teraz czytam, wypada słabiej, niemal pod każdym względem: od fabuły, postaci, na poczytności kończąc.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 14/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

45b97163-8601-4dd5-bf1b-c7f897b768fc

143 + 1 = 144


Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet

Autor: Stieg Larsson

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czarna owca

Format: e-book

Liczba stron: 640

Ocena: 8/10


Książka wymyka się tradycyjnym ramom kryminału, oferując czytelnikom wciągającą zagadkę, ale poruszając trudne, społeczne tematy. Przez długi czas ignorowałem ten cykl, trudno mi nawet powiedzieć dlaczego, nie spodziewałem się, że książka tak mnie wciągnie i zaskoczy swoją treścią.


Fabuła rozpoczyna się jak klasyczny kryminał – dziennikarz Mikael Blomkvist zostaje wynajęty do rozwikłania tajemnicy zniknięcia Harriet Vanger, członkini znanej szwedzkiej rodziny. Wkrótce dołącza do niego nietuzinkowa hakerka Lisbeth Salander, jedna z najbardziej wyrazistych postaci literackich, z jakimi miałem do czynienia. Ta dwójka, choć na pierwszy rzut oka zupełnie niedopasowana, tworzy duet, którego dynamika jest jedną z największych zalet książki. Sama zagadka zabierze nas w mroczne bagno rodziny Vangerów i sprawi, że poczujemy do nich obrzydzenie. Zaczniemy się też zastanawiać, kto w tej historii jest na prawdę tym dobrym bohaterem i to nie tylko w ujęciu rodziny, ale i pozostałych bohaterów, którzy dostaną tu swoje 5 minut. Bo nie znajdziemy tu ludzi krystalicznych. A im dłużej ją czytamy, tym więcej tych brudów wychodzi.


Larsson umiejętnie buduje napięcie, a jego proza balansuje między intrygującą detektywistyczną zagadką a głębszymi refleksjami nad przemocą wobec kobiet, korupcją i nadużyciem władzy. Książka nie boi się poruszać trudnych tematów i zmusza czytelnika do konfrontacji z niewygodnymi prawdami, które często są przemilczane. Choć momentami akcja rozwija się wolniej, ten rozbudowany kontekst fabularny pozwala w pełni docenić skomplikowaną sieć powiązań, które Larsson misternie tka przez całą powieść. Postać Lisbeth, z jej niezwykłym umysłem i trudną przeszłością, to absolutna gwiazda tej historii – trudno oderwać od niej wzrok, a spojrzenie na jej moralny kręgosłup dodaje książce dodatkowej głębi.


Dla mnie była to książka pełna zaskoczeń – seria, którą do tej pory omijałem, okazała się prawdziwą literacką perełką, którą zdecydowanie warto odkryć. Jeśli jeszcze jej nie czytałeś, tak jak ja totalnie ignorując skandynawskie arcydzieła, czas to nadrobić


A czemu nie więcej? Bo mam wrażenie, że ta seria dopiero pokaże swoje najlepsze oblicze, a biorąc pod uwagę ile czasu autor poświęcił wątkowi Lisbeth, zakładam, że to ona odegra pierwsze skrzypce w kolejnym tomie/tomach.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 13/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

57a9de65-f315-441e-9a3e-bef8652bd354

@WujekAlien o jacie, ale Ci zazdroszcze...


Pamietam, ze na studiach mialem laborke na 7:30, wiec polozylem sie do lozka o 22 jakos z mysla, ze jeszcze sobie chwilke poczytam. Czytalem wtedy "Zamek z piasku, ktory runal". Skonczylo sie tak, ze nie poszedlem spac w ogole, tylko czytalem ostatnia czesc trylogii

Ta seria (a przynajmniej 3 tomy Larssona) to jest jakiś cholerny narkotyk. Łącznie około 2100 stron (może nawet 2137), a jak mnie wciągnęło, to wypluło dopiero gdy skończyłem tydzień później.

Zaloguj się aby komentować

106 + 1 = 107


Tytuł: Umysł zabójcy

Autor: Mike Omer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

Liczba stron: 456

Ocena: 7/10


Główna bohaterka, Zoe Bentley, to postać nietuzinkowa – jako 14-latka przeżyła traumatyczne spotkanie z sąsiadem seryjnym mordercą, który naznaczył jej życie. Teraz, jako psycholog sądowa, wraca do sprawy, ponownie stając naprzeciwko złoczyńcy, który już raz odebrał jej niewinność, młodzieńczą radość i sprawił, że ogląda sie za siebie na każdym kroku.


Największą siłą tej książki jest właśnie ta podwójna perspektywa: retrospekcje z młodości Zoe przenikają się z jej obecnym życiem zawodowym, pokazując, jak przeszłość wpłynęła na jej wybory i sposób patrzenia na świat. Pokazuje jak inteligentna była już jako 14 latka i jak z braku autorytetu u dorosłych, sprawca nie został złapany, bo nikt nie traktował jej słów poważnie. A teraz powraca i znowu zabija, nabrał już więcej doświadczenia i traktuje grę z Zoey jako wyzwanie.


Omer świetnie ukazuje jej psychologiczne zmagania – zarówno jako młodej dziewczyny próbującej zrozumieć niewyobrażalne zło, jak i doświadczonej ekspertki, która nadal musi mierzyć się z demonami przeszłości. Niestety, fabuła momentami traci na napięciu, ponieważ tożsamość zabójcy staje się nie tyle przewidywalna, co znana już w połowie książki. Więc jedyne co nam zostanie to zrozumienie pobudek mordercy i analiza jego psychiki. Brak niespodziewanych zwrotów rozczarowuje. Niemniej jednak sposób, w jaki Omer prowadzi narrację i pogłębia postać Zoe, sprawia, że historia wciąż jest angażująca i ma swój wyjątkowy charakter. Solidny thriller psychologiczny, który mimo przewidywalnej fabuły, dzięki emocjonalnemu zaangażowaniu i świetnie zbudowanej linii czasowej, potrafi wciągnąć.


Jest to pierwszy tom trylogii (choć przeczuwam, że po niezłym odbiorze pierwszych 3 tomów, dostaniemy jeszcze kolejne)


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 12/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

ca516bbd-13ac-4fe4-bf02-928a14f81c21

Zaloguj się aby komentować

105 + 1 = 106


Tytuł: Świat finansjery

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

Liczba stron: 351

Ocena: 8/10


Terry Pratchett zabiera nas do świata bankowości – niezwykłej instytucji, w której fikcyjny kapitał, intrygi i szaleństwo łączą się w spektakularną całość. Kontynuujemy historię Moista von Lipwiga, który po sukcesach w odświeżeniu poczty (znanej z Piekła pocztowego) otrzymuje zadanie zmierzenia się z tajemniczym i nieprzewidywalnym światem finansów. Początkowe je odrzuca, ale za sprawą psiny odziedziczonej w spadku, która jest głownym udziałowcem banku, zostaje pełniącym obowiązki prezesa banku i opiekujem sympatycznego czworonoga. Sam spadek też odegra kluczową rolę, bo będzie solą w oku rodziny zmarłej i szansą na pozbycie się Moista.


Pratchett, jak zwykle, z ogromną przenikliwością przygląda się ludzkim zachowaniom, demaskując absurdy i patologie systemu bankowego. Dzięki barwnym postaciom – zarówno starym znajomym, jak i nowym bohaterom – książka zyskuje dynamikę i humor, który zadowoli zarówno fanów Świata Dysku, jak i nowych czytelników.


W porównaniu do Piekła pocztowego, Świat finansjery wydaje się mniej intensywny. Historia, choć wciągająca, momentami traci tempo, a humor, choć nadal błyskotliwy, nie śmieszy już tak jak w przypadku przygód pocztowych. Sam Moist też jakby trochę ochłonął z zauroczenia wdrażaniem nowinek i pochyla się bardziej w kierunku stagnacji.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 11/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #swiatdysku

631d576b-21a9-4260-b4e7-b7ee727ebaa6

Zaloguj się aby komentować

83 + 1 = 84


Tytuł: Wzgórze psów

Autor: Jakub Żulczyk

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: e-book

ISBN: 9788368350302

Liczba stron: 864

Ocena: 6/10


Jakub Żulczyk to autor, który przyzwyczaił swoich czytelników do wciągających, pełnokrwistych opowieści z głębokim spojrzeniem w ludzką psychikę. Jednak Wzgórze psów okazuje się książką, która nie spełnia oczekiwań, stając się bardziej próbą niż osiągnięciem w dorobku autora.


Fabuła osadzona jest w małej miejscowości - Zyborku, gdzie główni bohaterowie – młode małżeństwo – powracają, by zmierzyć się z przeszłością i lokalną społecznością pełną tajemnic, hipokryzji i mroku. Mikołaj jest pisarzem, któy popełnił książkę o rodzinnej miejscowości, a jego żona dziennikarką. Teraz wracają, by skonfrontować się z ojcem Michała i lokalną społecznością. Żulczyk buduje atmosferę napięcia i izolacji, łącząc dramat obyczajowy, wręcz rodzinny z elementami thrillera. Niestety, mimo potencjalnie interesujących założeń, powieść grzęźnie w dłużyznach. A jest ich na prawdę sporo i tak, długośc tej książki to nie jest zachęta do cudownej literackiej przygody, a do długich stron przynudzania czytelnika.


Książka cierpi na nadmiar opisów i dialogów, które niewiele wnoszą do rozwoju fabuły. Wiele wątków wydaje się rozwleczonych, jakby autor na siłę starał się nadać powieści monumentalny charakter, co zamiast budować napięcie – rozmywa je. Atmosfera jest duszna, ale nie zawsze w sposób zamierzony, a miejscami akcja sprawia wrażenie chaotycznej i niepotrzebnie zapętlonej.


Choć Żulczyk znany jest z wnikliwego portretowania postaci, tutaj bohaterowie nie zyskują wystarczającej głębi, by wynagrodzić czytelnikowi trudy przedzierania się przez rozbudowany tekst. Ich relacje i konflikty, choć momentami intrygujące, giną w gąszczu zbędnych detali. Zakończenia nie trudno się domyślić, ale nie jest ono też satysfakcjonujące, bo mam wrażenie, jakby ktoś autorowi powiedział, masz już 800 stron natrzaskane, kończ to Jakub.


Wzgórze psów to książka, która mogła być wciągającym thrillerem psychologicznym, ale rozczarowuje rozwlekłością i brakiem wyrazistego tempa. Mimo przebłysków talentu Żulczyka, to jego najsłabsze dzieło – dla mnie wypadek przy pracy, który dowodzi, że nawet najlepszym autorom zdarzają się potknięcia.


Po książkę sięgnąłem przed premierą serialu na Netflixie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 10/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

eab182a9-9777-4e2b-b331-8ed61df50f66

Czytałem zrób mi jakąś krzywdę i czarne słońce i to były tak głupkowate książki, że ciężko mi się zgodzić z tym wnikliwym wchodzeniem w psychikę.

@RogerThat późniejsze książki Żulczyka (te bardziej trzeźwe) są jednak lepsze i tam faktycznie to wchodzenie w psychikę jest bardziej zauważalne.

Zaloguj się aby komentować

81 + 1 = 82


Tytuł: Przemiana

Autor: Franz Kafka

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Masterlab

Format: e-book

ISBN: 9788379910168

Liczba stron: 84

Ocena: 7/10


Franz Kafka ukazuje historęi, która pod warstwą surrealistycznej fabuły skrywają głębokie prawdy o ludzkiej kondycji. Ta zwięzła, ale intensywna powieść zaczyna się od szokującego wydarzenia – Gregor Samsa budzi się pewnego dnia jako gigantyczny robak. Jednak najważniejsze w tej opowieści nie jest samo przerażające przekształcenie, ale reakcje rodziny i to, jak ta nowa rzeczywistość wpływa na ich codzienne życie.


Kafka w niezwykle przenikliwy sposób pokazuje, jak choroba czy inna nagła zmiana w życiu członka rodziny potrafi wpłynąć na jej dynamikę. Rodzina Samsy początkowo reaguje współczuciem, jednak z czasem zaczynają dominować frustracja, wstyd, obrzydzenie i obojętność do uprzednio jedynego żywiciela rodziny. Gregor, niezdolny do pracy i skazany na izolację w swoim pokoju, stopniowo staje się dla swoich bliskich ciężarem – przypomnieniem o wszystkim, co w ich życiu poszło nie tak. Siła Przemiany tkwi w subtelnym, ale niezwykle wymownym przedstawieniu tego, jak społeczeństwo, a zwłaszcza najbliżsi, radzą sobie z obciążeniem, jakie niesie choroba lub niepełnosprawność. Zamiast oferować proste odpowiedzi czy rozwiązania, Kafka zmusza czytelnika do zastanowienia się nad moralnością, empatią i egoizmem w relacjach międzyludzkich.


Choć książka może być trudna w odbiorze ze względu na swoją specyficzną atmosferę i klaustrofobiczny klimat, to właśnie w tej intensywności leży jej wyjątkowość. Wydarzenia przedstawione w powieści są alegoryczne, ale jednocześnie boleśnie rzeczywiste.


Natomiast to co moim zdaniem nie zagrało: zbyt wiele alegorii, rozumiem, że taki był zamysł, ale dało się to chyba zrobić bardziej urealnionym. O ile klimat jest na plus, to postaci drugoplanowe i minimalizm fabularny zdecydowanie na minus. Trudno jest się utożsamiać z innymi bohaterami i wczuć w rolę członka rodziny, jeśli właściwie nic o nich nie wiemy, a oni sami są zbyt mało zachęcający, żeby choć podjąć próbę. Fabularnie jest dość ubogo i o ile autor raczej nie chciał odciągać nas od przemiany pobocznych bohaterów i wyrobienia w nas poczucia empatii dla protagonisty, to ja mam jednak pewien niedosyt. Jest to moje 3 podejście do tej książki i o ile mam wrażenie, że 2 było najbardziej udane (powiązane z podobną sytuacją choroby w mojej rodzinie, więc i większą szansą na zrozumienie na gorąco), to za każdym kolejnym podejściem widze tu więcej braków niż zaletm, stąd też taka ocena.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 9/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

154f0d24-4744-4097-9926-0905d54de71d

Zaloguj się aby komentować

80 + 1 = 81


Tytuł: Piekło pocztowe

Autor: Terry Pratchett

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: e-book

ISBN: 9788376480428

Liczba stron: 360

Ocena: 9/10


Piekło pocztowe to jedna z najbardziej błyskotliwych i przystępnych powieści w Świecie Dysku, która nie tylko bawi, ale również niezwykle wciąga swoją dynamiczną akcją i świetnie nakreślonymi postaciami. Dla mnie to była pierwsza książka z tej serii, która naprawdę mnie pochłonęła (a przeczytałem ich już 10) – od pierwszych stron aż do samego końca, udało mi się ją skończyć w jeden dzień.


Krótko o fabule: Głównym bohaterem jest Moist von Lipwig, oszust i naciągacz, który w wyniku zawiłych okoliczności zostaje zmuszony przez Patrycjusza Vetinariego do objęcia stanowiska naczelnika Poczty Ankh-Morpork. To zadanie, wydawałoby się, niewykonalne – urząd pocztowy jest w opłakanym stanie, zalany listami z przeszłości, które nigdy nie dotarły do adresatów, bez pracowników i chęci rozwoju i poprawy jakości usług. Jednak Moist, ze swoją nieprzeciętną charyzmą, sprytem i talentem do improwizacji, zaczyna przywracać poczcie dawną świetność. Choć droga do celu jest pełna wyzwań, komicznych sytuacji, nieoczekiwanych sojuszy i na prędce zdobywanych wrogów. Sam Moist jest też bardzo pomysłowy i kreatywny, co szybko zjednuje mu czytelnika, mimo, że jest oszustem i krętaczem


Pratchett jak zwykle bawi się absurdem i satyrą, tworząc świat, który odbija nasze własne społeczeństwo w krzywym zwierciadle. W tej książce podjął temat biurokracji, zarządzania, korporacji i komunikacji – wszystko w swoim niezrównanym stylu, pełnym humoru i zaskakujących obserwacji. Przez całą historię przewijają się barwne postacie, jak zgraja wiekowych golemó czy nieco ekscentryczni pracownicy poczty, którzy dodają kolorytu każdej scenie. Książka wyróżnia się nie tylko doskonałą fabułą, ale także niesamowitą energią i tempem, które sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Jest to książka o transformacji, o tym, jak człowiek, nawet w trudnych okolicznościach, może dokonać rzeczy wielkich – choć czasem kosztem kilku nerwów i zdrowego rozsądku.


Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.


W każdej sytuacji należy się uśmiechać, mówić właściwym tonem właściwe słowa i zawsze, ale to zawsze niczym supernowa promieniować pewnością siebie.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 8/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #swiatdysku

df065718-9da1-42f7-8677-e83f614e0542

Zaloguj się aby komentować

65 + 1 = 66


Tytuł: Nie tłumacz się, działaj! Odkryj moc samodyscypliny

Autor: Brian Tracy

Kategoria: Poradnik, Rozwój osobisty

Wydawnictwo: Helion

Format: e-book

ISBN: 9788324628520

Liczba stron: 256

Ocena: 7/10


Brian Tracy prezentuje (jego zdaniem) kompleksowy przewodnik po budowaniu samodyscypliny, która według niego jest kluczem do sukcesu w każdej dziedzinie życia. Autor dzieli się praktycznymi strategiami oraz motywującymi przykładami, jak skutecznie wyznaczać cele, podejmować działania i konsekwentnie realizować zamierzenia.


Książka podzielona jest na przystępne rozdziały, które skupiają się na różnych aspektach samodyscypliny, takich jak zarządzanie czasem, budowanie nawyków, rozwój osobisty czy radzenie sobie z prokrastynacją. Autor podkreśla znaczenie odpowiedzialności za własne decyzje i uczy, jak eliminować wymówki, które często stoją na drodze do osiągnięcia sukcesu.


Wydźwięk książki jest motywujący, co w połączeniu z dość prostym językiem ciekawie przekazuje jej przesłanie. Tracy wykorzystuje swoje bogate doświadczenie zawodowe i osobiste, co z jednej strony dodaje wiarygodności jego radom, z drugiej z tyłu głowy mamy to, że jednak zbudował na tym całkiem niezłe imperium finansowe. W książce jest też sporo o sprzedaży, co nie każdemu przypadnie do gustu, choć im wyższe szczeble osiągamy w organizacjach, tym bardziej umiejętności sprzedażowe się przydają w codziennej pracy.


Choć treść jest momentami powtarzalna dla osób obeznanych w gatunku samorozwoju, to jednak tytuł skutecznie przypomina, że kluczem do sukcesu jest codzienna praca nad sobą i czasami walka z samym sobą, żeby kontynuować wypracowane nawyki. Ostatecznie to solidny poradnik, który może zmotywować do działania i wprowadzenia pozytywnych zmian w życiu, szczególnie biorąc pod uwagę, że Blue Monday zbliża się wielkimi krokami i rozliczenie z postanowień noworocznych może nie każdemy wyjść pozytywnie. A ta książka zdecydowanie stanowi dobrą motywację do tego, żeby się nie poddawać, czy zacząć jeszcze raz, jeśli już do teraz coś nam nie wyszło.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 7/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

c4694c51-faeb-4d21-b8c4-13632df9cb20

@GSX-R750 Zobacz czy jest inne wydanie, bo OnePress ma tendenzje do zbyt mocnego zszywania ich książek i mega ciężko się to czyta w papierze, nie mogąc jej rozłożyć do końca. Wszystko od nich czytam w ebookach.

@WujekAlien 12zł - to nie są tanie rzeczy właśnie przyszła i siadam do lektury. Pozdrawiam serdecznie


Edit: co wiesz na temat książki Bishopa "mądry, że fuck"?

0b6db722-f368-4fbc-92cd-da93211c3f03

Zaloguj się aby komentować

53 + 1 = 54


Tytuł: Nocami krzyczą sarny

Autor: Katarzyna Zyskowska

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: e-book

ISBN: 9788324095841

Liczba stron: 400

Ocena: 7/10


Główne bohaterki: Maria, Mereike i Marianna to reprezentantki 3 pokoleń, któych losy splatają się w wielowymiarową, pełną emocji opowieść o międzypokoleniowych sekretach, złożoności relacji rodzinnych i próbach radzenia sobie z przeszłością. Każda z kobiet wnosi do fabuły inną perspektywę, a ich historie tworzą bogaty obraz walki z trudnymi doświadczeniami oraz prób zrozumienia siebie i świata, w którym żyją.


Historia osadzona jest w małej, odizolowanej miejscowości w Górach Sowich na Dolnym śląsku, gdzie drugowojenna przeszłość mieszkańców rzuca długie cienie na ich teraźniejszość. Historia koncentruje się wokół wnuczki, najmłodszej z kobiet, która powraca do rodzinnego domu po latach z zamiarem odkrycia rodzinnej historii, niosąc w sobie niewyjaśnione żale, traumy i nieprzepracowane wspomnienia. Choć żyje w zupełnie innych czasach, to ma tendencje to popadania w takie same pułapki jak jej babka.


Z jednej strony książkę się czyta ultra szybko, trudno się od niej oderwać, z drugiej, mam jednak lekki niedosyt czasów wojennych i rzeczywistości tamtych czasów, choć to część skupiająca się na babce jest najdłuższa. Do tego okładka tej książki to dramat, nie wiem kto ją wypuścił, ale nigdy w życiu bym po nią nie sięgnął ze względu na okładkę i dlatego chciałbym podziękować @ismenka za polecenie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 6/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

2ff93114-1e7d-4807-9b0c-02d2310b6998

Zaloguj się aby komentować

51 + 1 = 52


Tytuł: Socjopatka

Autor: Patric Gagne

Kategoria: autobiografia

Wydawnictwo: Filia

Format: e-book

ISBN: 9788383576145

Liczba stron: 528

Ocena: 8/10


Socjopatka to autobiograficzna książka Patric Gagne. Książka, która wstrząsa, zaskakuje i zmusza do refleksji. Osadzona w brutalnej rzeczywistości kobiety, która prowadzi nas przez swoje dzieciństwo, dojrzewanie i dorosłe życie. Prezentuje niezwykle osobisty portret głównej bohaterki – kobiety uwikłanej w skomplikowaną sieć emocji, traumy i moralnych dylematów. Patric, choć budzi mieszane uczucia, jest jednocześnie fascynująca i tragiczna. Z ogromną precyzją kreśli swój portret psychologiczny, ukazując życie przez pryzmat doświadczeń, które uczyniły ją tym, kim jest. To nie tylko opowieść o socjopatii, ale także głęboka analiza ludzkiej natury, samotności i potrzeby akceptacji. To też stawianie pierwszych kroków autorki w tworzeniu definicji socjopatii i oddzielenia jej od psychopatii, z którą dzieliły właściwie większość podręczników, do których autorka miała dostęp.


Historia porusza trudne tematy, zmuszając czytelnika do postawienia sobie niewygodnych pytań. Czy bohaterka zasługuje na potępienie, czy może na współczucie? Gagne nie daje prostych odpowiedzi, nie zadaje też pytań, ale zasiewa ziarenko w naszych głowach. Zamiast tego prowadzi nas przez swoje życie, odkrywając kolejne warstwy jej osobowości i przeszłości.


Książka wyróżnia się narracją – surową, niemal ascetyczną, ale jednocześnie niezwykle sugestywną. Każde słowo wydaje się ważne, a sposób, w jaki autorka buduje napięcie, sprawia, że trudno się od niej oderwać. Emocjonalna intensywność tej powieści nie pozwala przejść obok niej obojętnie. To lektura, która nie tylko angażuje, ale też pozostaje z czytelnikiem na długo, zmuszając do przemyśleń nad granicami ludzkiej moralności i zrozumienia. To nie jest książka o Sojopatii per se, ale próba pokazania, jak to jest być reprezentantką tego schorzenia.


Natomiast największą wadą dla mnie jest jest największa zaleta, czyli jej osobistość, trudno jest ją odnieść do innych osób z tym schorzeniem, bo autorka tak bardzo wciągnęła nas w swoje życie i swój świat, że nie ma tu za bardzo miejsca na rozważania o innych i jak różni się od innych. Jest tu tym mitycznym jednorożcem i żaden inny się w tej ksiażce nie pojawia, po za wzmiankami w literaturze.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 5/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

d3998680-31d7-484a-b8b7-a78488e3909b

35 + 1 = 36


Tytuł: Tęsknię za tobą

Autor: Harlan Coben

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Albatros

Format: e-book

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


Coben przedstawia nam historię detektywki Kat Donovan, która w obliczu trudnej przeszłości i emocjonalnych blizn stara się ułożyć swoje życie na nowo. Kiedy postanawia spróbować swoich sił w internetowych randkach, przypadkiem natrafia na profil swojej dawnej miłości, Jeffa, który zniknął z jej życia lata temu bez żadnych wyjaśnień raniąc jej sercę i pozostawiając w rozsypce na długie lata. Spotkanie to staje się punktem wyjścia dla zawiłej intrygi, która łączy jej osobistą historię z mrocznym światem tajemniczych zaginięć i oszustw finansowych.


Podczas dochodzenia Kat odkrywa, że za pozornie zwykłymi historiami kryje się niebezpieczna siatka przestępstw, której ofiarami padają ludzie szukający miłości w aplikacji randkowej. Kobieta zostaje wciągnięta w emocjonalnie wyczerpującą grę, próbując rozwikłać zarówno zagadkę Jeffa, jak i sprawę brutalnych przestępstw, które zdają się ze sobą powiązane. W tle przewija się również wątek osobistej tragedii i niezabliźnionej rany – niewyjaśnionej śmierci jej ojca – która od lat nie daje jej spokoju.


Fabuła gęsto oplata się wokół pytań o zaufanie, miłość i to, jak przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. Choć książka oferuje wiele zwrotów akcji i napięcia, rozwiązanie poszczególnych wątków staje się momentami przytłaczające przez ich ilość i sposób prowadzenia. Niemniej, detektywistyczny klimat i emocjonalne zaangażowanie Kat w sprawę sprawiają, że historia trzyma w napięciu aż do samego końca. Zakończenie jest lekko rozczarowujące, ale obawiam się, że Coben nas do tego przyzwyczaił.


Było to moje kolejne podejście do Cobena, które po raz kolejny nie sprawiło, że zacznę go nałogowo czytać. Dalej w jego literaturze mi czegoś brakuje, niby jest thriller, niby są różne wątki, więc każdy znajdzie coś dla siebie, niby są duchy przeszłości i niby mamy wyrazistych bohaterów i mroczną historię. Ale dalej mi się to jako całość nie spina, choć poszczególne elementy nie są złe.


Do przeczytania książki zachęcił mnie serial na Netflix, na jej podstawie, o tej samej nazwie. Postanowiłem przeczytać przed obejrzeniem.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 4/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

25d3be8d-8b14-402a-928b-137658ec6c07

Zaloguj się aby komentować

33 + 1 = 34


Tytuł: Rok, w którym narodził się diabeł

Autor: Santiago Roncagliolo

Kategoria: fikcja historyczna

Wydawnictwo: ArtRage

Format: e-book

ISBN: 9788368191400

Liczba stron: 544

Ocena: 9/10


Fikcja historyczna, w której Santiago Roncagliolo (autor Nocy Szpilek - https://hejto.pl/wpis/70-1-71-tytul-noc-szpilek-autor-santiago-roncagliolo-kategoria-kryminal-sensacja ) ) wciąga czytelnika w mroczne realia Wicekrólestwa Peru. Kreacja świata, pełnego napięcia i mistycyzmu, mistrzowsko ukazuje zderzenie kultur, politycznych napięć i fanatyzmu religijnego w czasach kolonializmu w XVII wieku. Choć jest to oczywiście fikcja historyczna z tłem prawdziwych wydarzeń.


Głównym bohaterem jest Alonso Morales, młody i pełen ideałów konstabl trybunału Świętej Inkwizycji, który dostaje misję, by zrelacjonować serię niewytłumaczalnych wydarzeń w Limie. To miejsce, gdzie dawne, przedkolonialne wierzenia ścierają się z katolicką doktryną. W miarę rozwoju fabuły Alonso odkrywa, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona, a to, co początkowo wydawało się prostą sprawą, zaczyna odsłaniać znacznie mroczniejsze tajemnice. Pewnej nocy w klasztorze klarysek nowicjuszka rodzi przerażającą bestię o dwóch głowach, rozwidlonym języku i ośmiu kończynach. a tego samego dnia w mieście pojawia się Róża - kobieta, w której mieszkańcy widzą świętą, a kościół wysłanniczkę szatana. Te zagadki postaramy się rozwikłać razem z Alonso, który do tego dołoży również poszukiwanie własnego ja, brudzenie w odmętach swojej niejasnej przeszłości, próbie dowiedzenia się, kim właściwie jest jego matka oraz poszukiwaniu ojca.


Roncagliolo w sposób mistrzowski portretuje zarówno samego Moralesa, jak i ludzi, których ten spotyka podczas swojego śledztwa. Morales, z początku wierzący w porządek i sprawiedliwość, musi zmierzyć się z moralnymi dylematami i własnymi przekonaniami, kiedy staje twarzą w twarz z przemocą, korupcją i zakorzenionymi w tradycji przesądami. Jego wewnętrzna przemiana jest jednym z najbardziej intrygujących elementów tej historii.


Autor z ogromnym wyczuciem oddaje atmosferę rrealiów życia w Wicekrólestwie Peru – nowotworzącym się państwie na styku religii, polityki i walki o wpływy. W tle pojawia się także refleksja nad zderzeniem dwóch światów: kolonizatorów i rdzennych mieszkańców, a także nad destrukcyjnym wpływem wiary w boga i szatana, używanej jako atrybut władzy.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 3/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

ffbdf06a-3245-4302-af31-f65f41d74620

Zaloguj się aby komentować

13 + 1 = 14


Tytuł: Dla Rouenny

Autor: Sigrid Nunez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Pauza

Format: e-book

ISBN: 9788396466785

Liczba stron: 256

Ocena: 8/10


Nunez przedstawia historię Rouenny – dawnej koleżanki głównej bohaterki, która po latach odnawia z nią kontakt, otwierając drzwi do wspomnień, refleksji i trudnych pytań o sens życia oraz ludzkie wybory. Narratorka, będąca pisarką, po kilku spotkaniach z dawną znajomą z młodości, podejmuje wyzwanie napisania książki o jej życiu. Rouenna, bo tak ma na imię koleżanka, to prosta dziewczyna, która z czasem odsłania swoje głębsze, tragiczne oblicze. Styl Nunez jest oszczędny, ale pełen wrażliwości, co doskonale pasuje do opowieści, w której wielkie dramaty nie są wykrzyczane, lecz cicho pulsują w tle. Autorka zręcznie przeplata literacką elegancję z codziennością, tworząc coś autentycznego i poruszającego.


Największą siłą książki jest sposób, w jaki łączy ona przeszłość z teraźniejszością, budując obraz Rouenny jako osoby złożonej, pełnej sprzeczności. Jej historia – z prostych początków, przez służbę jako pielęgniarka podczas wojny w Wietnamie, po późniejsze zmagania z codziennością – staje się uniwersalnym portretem ludzkiego cierpienia i wytrwałości. Relacja między narratorką a Rouenną przypomina, jak głęboko mogą wpłynąć na nas ludzie, którzy kiedyś byli częścią naszego życia.


Książka jest jednocześnie osobista i uniwersalna. Skłania do refleksji nad pamięcią, poczuciem winy oraz sposobami, w jakie ludzie próbują nadać sens swojemu życiu nawet w trakcie wojny i z jakimi traumami i problemami zdrowtnymi z niej wracają. Nunez doskonale ukazuje, jak bliskość z innymi – nawet ta chwilowa lub z pozoru nieważna – może ukształtować nasze spojrzenie na świat i siebie samych. To opowieść o życiu widzianym oczami kogoś z zewnątrz – pełna delikatności, melancholii i głębi, która zostawia czytelnika z poczuciem, że właśnie dotknął czegoś prawdziwego.


To mój ulubiony sposób mówienia o bezsensie wojny, oczami zwykłych ludzi, którzy na niej byli, a którzy wrócili zupełnie inni i ich życie już nigdy nie wróci do normy.


Nawiązując do ostatniej afery:

Ocena w żadnym wypadku nie była wymuszona, czy wyżebrana, stanowi tylko moją opinię, bo najzwyczajniej w świecie książka mi się podobała


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 2/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

08f6f971-34a4-4511-8e66-d46fd7d15875

Zaloguj się aby komentować

7 + 1 = 8


Tytuł: Piąta pora roku

Autor: N.K. Jemisin

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

ISBN: 9788379246984

Liczba stron: 440

Ocena: 4/10


Jest to pierwsza część nagradzanej trylogii, osadzonej w brutalnym, dystopijnym świecie, gdzie katastrofy naturalne są nieustannym zagrożeniem. Choć pomysł na książkę ma ogromny potencjał, jej realizacja pozostawia wiele do życzenia – zwłaszcza w sposobie, w jaki autorka prowadzi czytelnika przez swoją złożoną rzeczywistość.


Główna bohaterka Sejn, to kobieta, której życie zostaje rozbite na kawałki w dniu, gdy jej mąż zabija ich syna i ucieka, porywając córkę. Sejn, obdarzona niezwykłymi mocami kontrolowania ziemi, wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż przez świat zmierzający ku katastrofie. Jej historia przeplata się z losami dwóch innych kobiet – młodej dziewczyny oraz potężnej orogenki. Z czasem te wątki łączą się w jedną opowieść, odkrywając kolejne sekrety i zawiłości tego świata.


Sejn jest postacią silną, ale przytłoczoną traumami i żalem. Jej losy powinny angażować emocjonalnie, ale narracja, prowadzona w drugim osobie, często odrywa czytelnika od jej przeżyć. To, co mogło być intymnym portretem matki walczącej o swoje dziecko w świecie chaosu, zamienia się w historię trudną do śledzenia przez niedopowiedzenia i brak klarowności.


Moim największym zarzutem wobec tej książki jest to, że Jemisin zdaje się nie dbać o to, czy czytelnik zrozumie zasady rządzące światem, który stworzyła. Orogenia, piąta pora roku, nieznane moce i hierarchie społeczne – wszystko to zostaje przedstawione w sposób skąpy, wymagający ogromnego wysiłku, by poukładać sobie całość w głowie. To, co mogło być wciągającą opowieścią o przetrwaniu i odnajdywaniu swojego miejsca w nieprzyjaznym świecie, staje się doświadczeniem frustrującym. Trochę jak rzucenie czytelnika na jałową bezludną wyspę i liczenie, że rozpali ogień nie mają pod ręką drewna. Autorka jest też bardzo niekonsekwentna, książka ma wiele dłużyzn, w trakcie których moglibyśmy się dowiedzieć jak działają górotwory, czemu mają taką moc i jak mogą ją wykorzystać. A dodam, że przedstawione sytuacje, użycia mocy, dają spory niedosyt. Ale w trakcie dłużyzn nie dowidujemy się niczego, za to w pewnym momencie autorka sobie przypomina o mocy bohaterki i jesteśmy wrzucani w sam środek bitwy morskiej, która zanim się na dobre rozkręci, to górotwór ją kończy. Super, poproszę więcej, ale nie, bo autorce się już znudziło pisanie o bitwie, przenieśmy się do osady na wyspie i pogadajmy o seksie w trójkącie, bo to jest ważne.


Zalety? Świat jest pomysłowy, a atmosfera surowa i przejmująca. Jemisin doskonale oddaje grozę życia w miejscu, gdzie każda chwila może przynieść nowy kataklizm. Jednak piękno tej wizji ginie w chaotycznym sposobie jej przedstawienia, a bohaterowie są tak wnerwiający, że nie sposób ich lubić, bo jak już któregoś polubisz, to się okazuje, że w kolejnej scenie znika i "płacze w toalecie".


Mocny kandydat do najgorszej 12 tego roku, a to dopiero 1 książka, nie polecam Sprawdzę drugi tom, bo jestem masochistą, ale tylko po to, żeby zobaczyć, czy autorka zebrała jakieś opinie po pierwszym tomie i zmieniła coś w 2, a może okaże się jednak arcydziełem (naiwny wujek marzyciel).


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik 1/128

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

769a7550-f106-4597-ba5c-d160eeaf2680

Zaloguj się aby komentować

435 + 1 = 436


Tytuł: The Ideal Team Player: How to Recognize and Cultivate The Three Essential Virtues

Autor: Patrick Lencioni

Kategoria: biznes, rozwój osobisty

Wydawnictwo: Jossey-Bass

Liczba stron: 226

Ocena: 7/10


Pracowy book club i kolejne ksiązka Lencioniego, tym razem opisująca poszukiwanie idealnego członka zespołu.


To co jest świetne u tego autora, to fabularyzowana wersja poradnika. Tym razem naszym głównym bohaterem jest Jeff - mężczyzna, który przejmuje firmę po schorowanym wuju. Wcześniej w niej dorabiał, ale nigdy nie był pełnoprawnym pracownikiem, a teraz ma stanąć na jej czele. Firma zajmuje się budową i logistyką przy budowach, obiektów użyteczności publicznej. Nasz bohater obejmuje posadę tuż po podpisaniu kontraktów na 2 duże budowy, który będzie od niego wymagał zatrudnienia wielu pracowników, utrzymania obecnej kadry i dotrzymania terminów realizacji.


Tutaj wkracza autor z warstwą poradnikową i za pomocą zobrazowania nam pierwszych decyzji i rekrutacji kandydatów, spróbuje pokazać, co jest ważne w poszukiwaniu idealnego członka zespołu i dlaczego wybór właściwych ludzi, jest tak ważny w przypadku dużych przedsiębiorstw, w których zatrudnione są setki ludzi, a ich praca w głównej mierze skupia się wokół zespołu. Autor pokaże nam dlaczego te cechy są tak wążne i dlaczego mamy szukać kombinacji wszystkich 3 na raz.


tl:dr skromność, energiczność i spryt


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 62/120

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

5c13db28-ea7a-408c-bc09-1b68a4a2986d

Zaloguj się aby komentować

434 + 1 = 435


Tytuł: Pielgrzym

Autor: Terry Hayes

Wydawnictwo: Rebis

ISBN: 9788383382227

Liczba stron: 760

Ocena: 10/10


Bardzo żałuję, że trafiłem na tą książkę tak późno, jeden z najlepszych thrillerów, jakie kiedykolwiek czytałem, o ile nie najlepszy. Świetny koncept, rewelacyjne trzymanie czytelnika w napięciu i dostosowanie tempa wydarzeń, żeby nie zmęczyć i jednocześnie nie uśpić, co wcale nie jest takie oczywiste w tym gatunku.


Główny bohater jest autorem książki, podręcznika zbrodni, który staje się inspiracją mordercy, dokonującego zamachów bez mrugnięcia okiem. W tle spisek, który może zakończyć ludzkość, jaką znamy wywołując światową pandemię ospy. Świetna rozgrywka między protagonistą "Pielgrzymem" i antagonistą "Saracenem", obaj ponadprzeciętnie inteligentni, depczący sobie po nogach, a dzieli ich dosłownie krok.


Trudno ją odłożyć, choć to tomiszcze ma prawie 800 stron i nawet w audiobooku to ponad 24 godziny, to zecydowanie warto. Niedawno wyszła kolejna książka autora - Rok Szarańczy, która zbiera raczej mieszane opinie, ale na pewno niedługo po nią sięgnę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 61/120

#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem

710ffcd9-5ff7-4402-b06f-b5c5da54d9ea

@pol-scot Wiem, mam już obie na półce, a Rok Szarańczy czeka na swoją kolej po zakończeniu kilku innych książek, które mam rozgrzebane i bliskie ukończenia

Zaloguj się aby komentować