Bardzo delikatny, melodyjny album od pani z Chile. Minimalizm instrumentalny połączony z pięknym głosem Camili. Po przesłuchaniu czułem się oczarowany. Jeśli szukasz czegoś w co można wsiąknąć to będzie to ten album. Polecam.
Też miałem telewizorek na plecy z Show no mercy Slayera. Miłość od dzieciaka, jak tylko starszy brat pokazał mi po raz pierwszy co to jest metal i pierwszy Venom, Slayer i Metallica, to już wiedziałem, że to będzie coś mega ważnego w moim życiu. Doskonale pamiętam wakacje 88 pierwsze ognisko z magnetofonem, bo wujek "załatwił w pracy" zapas baterii 😉 ależ to był czad 😈
« Here I am, alone again
Can't get out of this hole I'm in
It's like the walls are closin' in
You can't help me, no one can
I can feel these curtains closin'
I go to open 'em
But something pulls 'em closed again
(Hello darkness, my old friend)
Feels like I'm loathing in Las Vegas
Haven't got the vaguest, why I'm so lost?
But I'd make you this small wager
If I bet you, I'll be in tomorrow's paper
Who would the odds favor?
(Hello darkness, my old friend)
I'm so much like my father
You would think that I knew him
I keep pacin' this room,
Valium Then chase it with booze
One little taste it'll do
Maybe I'll take and snooze
Then tear up the stage in a few »
@Umypaszka xdd sa 3 sprawy ; 1 typo nie dosc ze wlosy odjebane to mega fretka xd 2 znalazlem @DiscoKhan 3 troche sie boje ale zapytam, o czym oni spiewaja ?
@LeniwaPanda bardzo mnie cieszy, że muzyczne świry z hejto.pl tak doceniają Sharon Jones. Mam od zawsze wrażenie, że to nigdy nie była artystka głównego nurtu jeśli chodzi o soul. Zresztą, jak wielu wykonawców z Daptone Records - a są tam na prawdę świetni artyści.
@Jaskolka96 Pamiętam, jak byłem na ich koncercie krótko przed tym, jak wydali "Miłość w czasach popkultury". Ludzie jeszcze długo po bisach stali na sali. Później już się coraz bardziej rozchodzili aż na końcu została grupka może 15 osób w tym ja z kumplem. Rojek do nas wyszedł i powiedział "o rany, jeszcze jesteście". Później z nami długo rozmawiał, zrobił wspólne zdjęcie. Fajne wspomnienie, mimo że nawet nie jestem i nie byłem fanem.