@skorpion dokładnie tego typu programu szukałem, w którym mogę zobaczyc dokładnie do ręce robią, jakie dźwięki pojawiają się na pięciolinii, będzie grane na weekend
Z racji tego, że zaczął się nowy rok (upłynęło już 7% 2026) i że w ubiegłym zacząłem marnować hajs na zbieranie #cd, to pochwalę się jeszcze zdobyczami z końca roku o których nie miałem czasu napisać.
3 ulubione utwory - Na⁎⁎⁎⁎ny to do domu, Polska, A w niebie gra disco polo
My oh my... ależ się zmęczyłem słuchając ten album. Wizyta u dentysty jest przyjemniejsza od tego albumu. Ja rozumiem, prześmiewcze disco polo, ogólnie wesoły klimat, ale... ten album jest za⁎⁎⁎⁎ście infantylny.
Z BFF jest jak z numerem z osłem. Niby człowiek się brzydzi, ale jednak nie może oderwać wzroku #pdk
Poza wymienionymi wyżej trzema bangerami ten album opierdala kiełbachy kosmitom. No po prostu ssie.
A przecież Braci Figo Fagot stać na coś lepszego. Tutaj niestety nie dali z siebie nawet 30%. 37% to jest ocena uratowana przez bangery. Bez tego byłaby 1* i jakieś 24%.
Swoją drogą - alternatywne wersje piosenek są tu potrzebne jak zęby w d⁎⁎ie.
Na chwilę obecną BFF trafiają na miejsce 1. Od końca. Sukces!
Gorzej jeszcze będzie. Gwarantuje. I pewnie zaskoczę tym jaki album najmniej mi się podoba.
3 ulubione utwory - Granice Rozsądku, Nie ma we mnie Boga, Martwa Propaganda
Znowu darcie ryja, eh. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie żebym nie lubił, ale trochę już mnie męczy. "Zniszczyć wszystko" nie jest złym albumem, ale moim zdaniem - 3.5* to chyba jednak za wysoka ocena. Jestem na 100% przekonany, że jeśli przesłuchałbym album raz jeszcze, a potem kolejny raz - ocena by spadła do 3*.
Choć muszę przyznać, że następny album, który przesłuchałem sprawia, że cała reszta jest jak najbardziej na swoim miejscu.
Miłośnikom napierdalanek muzycznych polecam ten piękny materiał. Dwie kapele Haywire i No Guard. Szczególnie ci pierwsi pokazują klasę. Hardcore prosto z Bostonu ze wszystkim, co najlepsze w graniu typowym dla tego miasta. Mam nadzieję, że panowie zawitają wkrótce do Polski, bo na ich koncercie w zeszłym roku nie byłem. Czego teraz bardzo żałuję.
W temacie #soul chciałem zaprezentować album Tiny Turner. Trudno mi było się zdecydować na jakiś najbardziej wyraźny i trafiłem na kompilację zatytułowaną Soul Deep.
Kilka słów ode mnie - uwielbiam twórczość Tiny Turner. Fantastyczny głos, świetne teksty, mieszanka stylów z rockowym pazurem. Ale mi zawsze będzie się kojarzyć z początkami jej kariery czyli utworami w tematyce soul i R&B.
@Yes_Man Dzięki za przypomnienie o Tinie, pamiętam ją jako artystkę, która za każdym razem jak wracała to robiła to z przytupem. Ma świetny głos i potrafi z niego korzystać.
3 ulubione utwory - Another Way, The Riddle, La Passion
Mając te 6 lat jak wychodził ten album - miałem go totalnie w d⁎⁎ie. Później pojedyncze utwory przewijały się czy na vivie i zazwyczaj mnie wkurzały. Te 4 lata temu jak słuchałem ten album - nie wiem, czy miałem chwilowy brak mózgu, czy co. Wówczas album mi się bardzo spodobał.
Nie jest to album z gatunku "ujowych", no ale nie oszukujmy się - jest taki sobie. Ratują go tylko i wyłącznie hity.
La Passion, najlepszy utwór z tego albumu, będzie mi się kojarzyć z latami 2020-2021. No i kojarzy mi się z jedną osobą, z którą stety/niestety nie jest mi już po drodze. No cóż. C'est la vie. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
3 ulubione utwory - Dzieciaki Atakujące Policje '98, Nasze ciała '98, Analogs Rules '98
Gdybym miał określić jeden zespół, który totalnie mi się przejadł, który mnie niemiłosiernie męczy, a który kiedyś lubiłem - to właśnie byliby to Analogsi.
Kiedy człowiekowi się zmieniają priorytety i patrzy na świat nieco inaczej - nierzadko człowiek rezygnuje z niektórych zespołów. To wszystko sprawia, że człowieka irytuje zespół, który się kiedyś lubiło. A może to nie zespół, a sytuacja, w jakiej się człowiek znajdował? Nie wiem, ale się domyślam.
Tak czy inaczej, 2.5* to max na co ten album zasługuje. A i tak wydaje mi się, że to za dużo.
3 ulubione utwory - You're My Heart, You're My Soul, You Can Win If You Want, Diamonds Never Made a Lady
Kolejny album bliski mojemu sercu. Modernów poznałem mając, bo ja wiem? Z 3 lata? W czasach, gdy ledwo odrastałem od ziemi, MT słyszałem nierzadko (ale też nie codziennie). Modern Talking wróciło do mnie jakoś na początku technikum. I w sumie tak jakoś zostało.
Pierwszy album wspominam wyjątkowo miło, trochę kojarzy mi się z czasami beztroski.
No, ale nie jest to najlepszy ich album moim zdaniem.