Interesujesz się tematyką prywatności, kontroli użytkowników, rozwiązaniami open-source? Koniecznie zajrzyj do naszej inicjatywy "Internet. Czas działać!". Gromadzimy i omawiamy wiadomości ze świata technologii pod względem prywatności i praw użytkowników. Prowadzimy blog oraz podcast!
@alq zawsze były alternatywne rzeczy i to często szybciej niż G. no ale z korpo wspieraną służbami i rządem ciężko jest konkurować mimo tego że ma gorsze usługi niż inni. Chociaż w mojej opinii ten trend już powoli zanika, teraz będzie dużo narzędzi pewnie od Chińskich firm
@GAB Z Google Search Console akurat nadal korzystam :D, nawet z Androida pozbyłem się Googla + wszystkich apek od Googla (mam czystego bez usług Google), tako z innymi miejscami, ale od czasu do czasu do Google Search Console zaglądam.
Chiny, hm też im nie ufam, system oceny społecznej, Hongkong, Ujgurzy. Choć konkurencja zawsze jest pozytywnym zjawiskiem.
@dziki adse... to jest dramat, mogą Ci zbanować konto przed wypłatą dużych pieniędzy, to jest nic mogą i robią bany na konta z ADS-ami, także robią co chcą a ich pracownicy to jakaś masakra.
@Bondziorno nie zawsze trzeba konfigurować to co g. rekomenduje, możesz nie musisz, tu masz info na ten temat https://radekcholewinski.pl/konwersje-google-ads/ także wszystko zależy od tego chcesz osiągnąć.. napisz url tego czego to dotyczy na pw.
https://amifloced.org/ - Organizacja EFF udostępniła nowe narzędzie pozwalające sprawdzić czy twoja przeglądarka ma włączony nowy mechanizm FLoC do targetowania reklam. W założeniu bardziej anonimowy od mechanizmu ciasteczek, ponieważ twoja aktywność jest "zanominizowana" poprzez zgrupowanie z innymi, podobnymi użytkownikami, ale wciąż... Twoja aktywność w internecie nie jest anonimowa. Google wciąż wie jakie masz problemy medyczne, finansowe etc. Nie spodobało się to producentom przeglądarek opartych o silnik Chromium/Blink takich jak Vivaldi, Brave czy DuckDuckGo, które to już wprowadziły, albo zapowiedziały blokadę tego mechanizmu w najnowszych wydaniach.
Zaczyna się powoli etap regulacji Internetu. Australia chce wymagać dowodu, by móc korzystać z social mediów. Z kolei w USA sędzia Sądu Najwyższego zwraca uwagę, że takie firmy jak Google i Facebook nie mają porównywalnej konkurencji, co powoduje że przy wysokim udziale w rynku ludzie nie mają faktycznie wyboru.
W związku z tym podnosi argument, że w takiej sytuacji usługi tych firm, chociaż prywatne, mogłyby zacząć być traktowane jak usługi powszechne jak dostęp do usług telefonicznych. Spowodowałoby to, że nie mogłyby arbitralnie zamykać kont ludziom, a w tych sprawach rozstrzygałby sąd.
Z ciekawostek, to jak wiecie, albo i nie. Google lubi tworzyć i uśmiercać swoje produkty, istnieje nawet cmentarz Googla- strona na której możecie sprawdzić wszystkie aplikacje uśmiercone przez giganta, a także sprawdzić, które w najbliższym czasie trafią do piachu. Jeśli używaliście którejś z uśmierconych apek, strona również umożliwia znalezienie alternatywy!
Usługa z której korzystam od dłuższego czasu w pracy. Świetne narzędzie do tłumaczenia rozmów i dokumentów, a także do szlifowania angielskiego. BTW. Jeśli chcecie więcej propozycji podobnych programów i usług, to polecam obserwować hashtag:
#appkanadzis
DeepL - lepsza alternatywa dla Google Translatora. Internetowy tłumacz zbudowany na bazie algorytmów uczenia maszynowego. Obsługuje tłumaczenie zarówno zdań jak i całych dokumentów (Word, PowerPoint). Rozróżnia formy grzecznościowe oraz akcenty amerykański i brytyjski.
Aplikacja jest lekka i wygodna w użyciu. Według wielu rankingów deklasuje jakością produkt Googla. Warto też wspomnieć o dedykowanej aplikacji na Windows i Mac OS. Polecam!
Deepl jest super, w zdecydowanej większości daje lepsze wyniki niż google translator. Może z dłuższymi formami w języku rosyjskim nie radzi sobie tak dobrze jak z angielskim, ale wtedy posiłkuję się tłumaczem yandexa.