331 195 + 130 = 331 325
Niedzielny rowerny dzień.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Społeczność
Rowerowy równik to akcja, w której wspólnie pokonujemy na rowerach (bez wspomagania np e-bike) jak największą ilość kilometrów w ciągu roku.
331 195 + 130 = 331 325
Niedzielny rowerny dzień.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
331 137 + 58 = 331 195
deszczowo, dzisiaj płasko - tylko 1k m. up
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
331 034 + 103 = 331 137
Imperialna setka z bratem na wyjeździe do Mławy. Start 5.30, stopni aż 14 i wiele ciepłej nie było. Plus jazda pod wiatr przez dłuższy czas. Dzięki nowym kołom nie dostawałem już tak od jego szosy. Tempo mocne a pod koniec z wiatrem
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin



Zamiast uprościć, policzyłem więcej. Zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
330 929 + 105 = 331 034
wybrałem się kolegą na piękną trasę z elementami gravelowymi - akurat trafiły się na podjeździe, a w zjazdach 40 agrafek, i prawie zero ruchu samochodowo - motorowego. cudo. dawno mi się tak dobrze nie kręciło; po drodze wplątała się też mega hopka: 32m w górę, na 160m długości, w tym kilkanaście z nachyleniem 27%. Tak bałem się spaść z roweru, że aż wjechałem, choć musiałem się niemal przykleić do kierownicy. what a day!
#gravel #rower
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Osiągnięcie
— bo czemu by nie?
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Zaloguj się aby komentować
330 309 + 4 + 612 + 4 = 330 929
Pierścień Tysiąca Jezior 610 km
Na otwarcie lipca przypadł mój pierwszy start w ultra. O imprezie dowiedziałem się od znajomka, który startował rok temu ze kumpelą. No i tak się złożyło, że się zgadaliśmy na najdłuższy dystans, na początku roku nocleg został ogarnięty... a niecałe 3 tygodnie przed imprezą zostałem sam. Trudno, ich strata :)
Pogoda wylosowała się nie najgorsza, bowiem wiadomo że lepiej startować w wietrznych 20 stopniach z chwilowymi opadami, niż patelni jak tydzień i dwa temu.
Trafiło mi się miejsce w jednej z pierwszych grup startujących i miałem szczęście, że w grupie trafiłem na zawodnika, który jechał podobnym tempem do mnie (za szybkim xD). Cały czas lecieliśmy po zmianach i wybiła godzina jazdy ze średnią ponad 30. No i wtedy się zesrało, usłyszałem hałas z tyłu, a po 10 sekundach meldunek "kapeć, leć dalej". No to poleciałem, aż do 172. km mijałem tylko startujących z poprzednich grup, w tym z krótszego dystansu. Wówczas po drugim, dłuższym pitstopie, złapałem się z kolesiem ruszającym 10 minut po mnie, a po kolejnych 100 km dołączył do nas jeszcze jeden startujący. Jadąc tak po zmianach, na przedostatnim punkcie kontrolnym na 325. km średnia wynosiła blisko 31 km/h. Wiedzieliśmy jednak, że noc i gorsze warunki wietrzne nas wyhamują, a dodatkowo zdarzył się zgubiony bidon i drugi kolega z kryzysem nocnym. Do 525. km dojechaliśmy we dwóch, ale w obliczu tego, że ja musiałem coś zjeść i lekko odechnąć, a współtowarzysz wprost przeciwnie, rozjechaliśmy się. W ten sposób ostatnie ponad 80 km jechałem zupełnie sam. Przypłaciłem to kryzysem na ok. 560. km, acz był on bardziej psychiczny niż fizyczny. Dość powiedzieć, że PTJ to praktycznie ciągłe hopki, a wiele kilometrów dróg to dziura na dziurze ze żwirem. Udało mi się jednak wykrzesać chęci i z całkiem dobrą średnią (i pozycją, acz mniejsza) dojechać do mety. W życiu nie byłem taki zmęczony po rowerze, zeszłoroczna Praga klęka.
Ostatnie 200 km dłużyło się niemożliwie, siły były już mocno zredukowane. Zagrał za to ubiór, jedzenie, nawadnianie oraz stopy. Nic nie piekło, nie bolało. Kolana rzecz jasna teraz nie działają, a plecy tylko nieco trochę. Siadam z użyciem rąk, choć te też bolą, bo cała obręcz barkowa ucierpiała od dziurawych, mazurskich dróg.
Być może tu jeszcze wrócę, ale może spróbuję się na dystansie 300 km.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





@Gilgamesh Hah, dzięki xD W ogóle trochę odwaliłem, bo pomiędzy Gdańskiem a PTJ, najdłuższy wypad miałem na niecałe 50 km
Tak, szosowa, ale na najdłuższym dystansie na pewno dojechał do mety jeden chłop na gravelu z kapciem 45+, a jechał też (nie wiem jak skończył) typ na rowerze z prostą kierą i... ostrym kole
@npnptcn
Bo się zarumienię XDDD
Co rok razem pokręcimy
Co do kałdunu, to już go mam trochę mniej, choć nadal za dużo. Przez cały ten sezon, odpuściłem fitatu i po prostu patrzę na talerz, a docelowo jeszcze bym chciał zbić jakoś pod 10 kg. Wówczas ważyłbym +/- tyle co typ, który skończył PTJ w kat. open na P2... no i to był prawdziwy koń pociągowy, jechaliśmy we czwórkę i co on za zmiany dawał xD
@Furto Jak zdrowie mi odpuści, to ja tobie nie odpuszczę
No wiesz, ale on koniem nadal jest też mimo wagi, a nie dzięki niej
No te 10 kilo wygląda na dobry plan. Chociaż liczenie to bym zostawił. Wiem, że jest wkurwiające, ale to nawet ja, chudzielec z natury - potrafię się wyjebać i nabrać brzucha, choć wydaje się, że gówno jem. Ja liczę w głowie kalorie xd Chwilę mi się nie chciało i nagle 5k zjedzone, 2k spalone, tak 3 tygodnie i już bęben wyjebało.
Liczenie jest spoko. Nie co do kalorii, ale takie na oko.
Zaloguj się aby komentować
330 247 + 3 + 4 + 3 + 4 + 3 + 4 + 6 + 35 = 330 309
Drobne od 1 lipca i wczorajszy wypad po okoliczne kwadraciki i wandrera. Gdyby strava dawała PR za aktywność pod największy wiatr, to otrzymałabym ją.
Tak, jechałam, przez te pole. #kwadraty
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
330 161 + 86 = 330 247
Pojechaliśmy pociągiem z rowerami godzinę od naszego miejsca docelowego. Powrót głównie lasami, minęliśmy parę jezior takich jak Łętowskie czy Zbyszewo, ale hitem było jezioro Przyjezierze - czyste i piękne.
W lesie koło innego jeziora spotkaliśmy kilka dzieciaków rozkładających namioty i hamaki, mieli masę stuffu, stanęliśmy się dowiedzieć co to za obóz survivalowy dla młodzieży, a to młodzi harcerze z Krakowa na obóz przyjechali.
Po 40 km naprawdę wyczerpującej jazdy, po piachach, podjazdy, pod wiatr, zmęczeni dotarliśmy do Kępic gdzie udaliśmy się na uzupełnienie paliwa. Byliśmy tak podle głodni, że zamiast rozsądku zwyciężyły wołania żołądka i zamówiliśmy pizzę. Po obżarciu się ruszyliśmy się jak kule kaloryczne w dalszą trasę, zdumiewając się, że mimo naszej rowerowej wiedzy zapchaliśmy się pizzą i kondycja padła uśpiona.
Dopiero gdzieś po godzince, gdy już jechaliśmy znów po lesie, trochę z nas zeszło.
Niestety, mieliśmy też bardzo przykrą przygodę... W jednej wiosce dosłownie nagle pojawiły się obok nas trzy psy, z czego jeden taki większy. Zanim zdążyliśmy jakkolwiek zareagować jeden z kundli ujebał mojego kolegę w kostkę. Zaczęliśmy krzyczeć by zabrali te agresywne psy, ale zaraz dwa z nich ruszyły za mną. Motorek w d⁎⁎ę i dopiero za wioską odpuściły. Strasznie się bałam, że też mnie pogryzą, szczególnie, że jeden z nich był taki większy i naprawdę szybko biegł, słyszałam go tuż za mną.
Już z daleka obserwowałam sytuację, bo psy tam dalej krążyły, bałam się o kolegę, bo jeszcze wyskoczył równie agresywny właściciel. Chcieliśmy po wszystkim dzwonić po gliny, ale to daleko od miasta, weekend, byśmy pewnie musieli czekać z 2h na patrol. Odpuściliśmy i cali w nerwach ruszyliśmy w stronę domu. Na szczęście, pies nie wgryzł się mocno, tylko zaorał skórę, ale strach był mocny.
Sama trasa super, fajne jeziorka, czasem tylko wmordęwiatr zabierał sporo sił, ale tak to fajowo. Szkoda, że przez nieodpowiedzialnych właścicieli pchlarzy taka fajna traska zarysowała się niefajną przygodą.
Ostateczni zmęczeni i fizycznie i emocjonalnie dotarliśmy do miasta.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
330 050 + 50 + 4 + 57 = 330 161
Pierwszy wpis, pozdrawiam że Szczecina
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
330 044 + 6 = 330 050
#rowerowyrownik #rower
Zaloguj się aby komentować
330 029 + 15 = 330 044
Kupiłem dwie identyczne kości ramu sodimm ddr3 8GB 1600Mhz PC3L.
Jak zaraz odpalę hejto.pl, to aż powiadomienia mi się błyskawicznie wyświetlą, prawda?
Prawda?
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
330 000 + 29 = 330 029
#rowerowyrownik #rower #gravel
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
329 925 + 75 = 330 000
2023 m. up - 1950 m. na 63 km, reszta ostatni zjazd i rozjazd po płaskim xd
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
329 874 + 26 + 25 = 329 925
Małe przejażdżki ✌️
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Zaloguj się aby komentować
329 847 + 27 = 329 874
Ehh, ale mi brakowało roweru :)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
329 726 + 100 + 3 + 3 + 5 + 3 + 5 + 2 = 329 847
Wywaliłem, wywaliłem 1760 zł na serwis i nowe koła... kilka dni temu oddałem rower po myślałem, że to suport strzela. Okazało się, że jak jest lekko niedokręcone no i też obręcz z tyłu pękła w 3 miejscach. Na gwarancję po 4 latach tak średnio, wersja oszczędnościowa to ok 600 zł więc już przyjąłem propozycje wymiany kół. Do tego klocki, adaptery pod sztywne osie serwis inne i poszło 1/3 wartości roweru. Moje serce podobne ja te co mają osoby z państwa położonego tam gdzie chce bolało ale na coś trzeba :) po wczorajszej jeździe z kolegą - nie żałuję. Opory inne, fajnie się kręcą, słychać też piniondz jak w droższych szosach :) nie trzeba dzwonka :) oszczędziłem 600 gram wymienię jeszcze opony na zwijane i będzie git :) pisałem już że fajnie się jeździło? ;)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

To był długi proces. A i tak skończyło się na tym, że zdobywasz osiągnięcie
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.

Znam ten ból - mi rometowska przednia obręcz pękła przy jednej szprysze to polazłem w internety, obręcze DT Swiss G540 po 145/szt, piastę na przód 105 serwis miał za stówkę, szprychy 2.3mm i przednie koło mam już zaplecione pancerne, czekamy tylko żeby tylna piastę znalazł w rozsądnych pieniądzach i też nowy zestaw będzie.
Pamiętam, jak w Tribanie wymieniłem opony na Continentale GP5000. Normalnie szczękę wlokłem po asfalcie. A potem kumpel (ten z nieczułą łydą) namówił mnie na Mavic Allroad. Akurat Centrum Rowerowe miało solidny upust. Założyłem. Jak poprzednio szczękę wlokłem za rowerem, tak teraz już tej szczęki nie miałem. Normalny kosmos, a to koła alu. Teraz mam karbonowe... Dobrze, że już szczęki nie muszę gubić
Zaloguj się aby komentować
329 696 + 4 + 6 + 4 + 7 + 4 + 5 = 329 726
#rowerowyrownik #rower
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Właśnie się zorientowałem, że na hejtostats.pl nie pobierają się aktywności ze Stravy. Okazało się, że 30 czerwca Strava zmieniła warunki używania API i jakimś sposobem ta informacja mnie ominęła - pewnie wysłali jakiegoś maila, którego skasowałem bez czytania
Apka w weryfikacji ma limit do 10 użytkowników, więc możecie spróbować odłączyć Stravę od hejtostats (w hejtostats, na stronie z formularzem dodawania aktywności jest do tego przycisk) i połączyć ponownie - może akurat uda się pobrać aktywności.
Bardzo mi przykro i przepraszam za moje niedopatrzenie. Jak tylko będę miał jakieś informacje od Stravy będę się nimi na bieżąco dzielił.
#rowerowyrownik #sztafeta #ksiezycowyspacer #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
329 601 + 23 + 22 + 50 = 329 696
Dzień dobry wieczór,
Jakieś zaległe pracdomy i dzisiejsze kwadratobranie. Jak @fonfi ułoży trasę to nie ma ch... we wsi. Dwa brody, kupa piachu i taki wiatr, że zmarzłem pomimo 22 stopni
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
329 548 + 7 + 6 + 40 = 329 601
Wietrzny rozruch.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
329 535 + 13 = 329 548
Kupiłem na Ali lusterko do baranka. Małe. Średnica 3 cm. Zaletą ma być to, że da się je otwierać i zamykać, kręcić na wszystkie strony.
No to dziś je testowałem.
Nie jest źle. Trzeba się trochę przyzwyczaić, żeby uważniej wpatrywać się w lusterko i błogosławić ustawodawcę, że nakazał jazdę na światłach.
Teraz trzeba trochę pojeździć, żeby sprawdzić solidność konstrukcji.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin


Dosłownie jeździłem z takik małym lusterkiem chyba z 10 lat. Ostatnio się zarysowało tak, że nic nie było w nim widać. Kupiłem z decathlona najzwyklejsze, powiedzmy normalnych rozmiarów. I, kurde, niebo a ziemia! W tamtym musiałem się wpatrzeć większą chwilę żeby ogarnąć co jest za mną, a teraz od razu widzę. Dodam, że jak jechałem po nowe, to prawie wjechałem w pieszego na pasach, bo się zagapiłem w to małe lusterko.
Zaloguj się aby komentować