"W elektryku Straży Miejskiej padła bateria. Koszt nowej to 120 tys. Co zrobiła gmina? Kupiła nowe auto. Elektryczne…

Gmina Nysa planuje wydać 175 tys. zł na nowy samochód elektryczny dla straży miejskiej, ponieważ w dotychczasowym pojeździe (również elektrycznym) całkowicie zużyły się baterie, a koszt ich wymiany okazał się znacznie przekraczać wartość 6-letniego pojazdu.

Jak podają Nowiny Nyskie, wymiana baterii w używanym elektryku jest dziś tylko nieznacznie tańsza niż zakup nowego pojazdu, który nawet po dopłatach kosztuje około 150–200 tys. zł. W praktyce oznacza to, że kilkuletni samochód staje się bezużyteczny, a podatnicy finansują zakup kolejnego, narażonego na podobne problemy w przyszłości.

Na stanie straży miejskiej pozostaje jeszcze Toyota Prius z napędem hybrydowym, która mimo dłuższego okresu użytkowania nadal działa bez większych problemów. Ten kontrast pokazuje skalę problemu narzuconej elektryfikacji. Samochody elektryczne w służbach publicznych mają ograniczony zasięg, są kłopotliwe w eksploatacji, a każda poważniejsza awaria baterii oznacza wyłączenie pojazdu z użytku i konieczność zakupu nowego.

To modelowy przykład ideologicznej polityki klimatycznej w praktyce. Zamiast trwałych i racjonalnych rozwiązań mamy drogie zabawki na kilka lat, po czym rachunek ponoszą mieszkańcy. Najgłupsze, że drugi raz władze miasta wchodzą w to samo bagno."

https://nowinynyskie.com.pl/artykul/elektryk-za-elektryka-n1778539


#motoryzacja #policja #nysa #samochodyelektryczne

2f0290b5-834a-4b89-ad99-d01e2280b57a

Komentarze (27)

@FriendGatherArena o ile kojarze, to jest jakiś przepis, który wymusza 10% aut elektrycznych w jednostkach samorządowych czy coś w tym stylu.


Coś takiego znalazłem:

"Wymóg flotowy w JST (powyżej 50 tys. mieszk.): Od 1.01.2022 r. obowiązek posiadania co najmniej 10% pojazdów elektrycznych (BEV/FCEV) we flocie, co miało wzrosnąć do 20% w 2025, a w administracji centralnej do 22% od 2026 r.,"


"Gminy i powiaty >50 tys. mieszkańców muszą zlecać zadania publiczne (z wyłączeniem np. odśnieżania) podmiotom, których flota w co najmniej 10% (a od 2025 r. w 30% dla niektórych zadań) składa się z pojazdów zero- lub niskoemisyjnych (gazowych)."

@TyGrySSek A jak już chcą być naprawdę super sreco to benzyna+LPG.

Dla straży miejskiej auto akurat to;

„Nowa Dacia Duster z fabryczną instalacją LPG (silnik 1.0 Eco-G 120 KM) w Polsce startuje

od około 82 000 zł w podstawowej wersji wyposażenia Essential„


Mają dwa auta zamiast jednego w tych pieniądzach.

@TyGrySSek Tak szybko bo pewnie debile go eksploatowali. Auto sluzbowe wiec nikt nie dbal o poziom naladowania baterii. Ludzie pisza, ze lepsze bylo LPG. Takiego chuja! Znam kretynow, ktorzy nie ogarniaja auta z LPG. Tu pewnie byloby podobnie.

Ekolodżia Tymczasem mój 18 letni diesel z przebiegiem 300k robi khykhykhyyy klekleklekle i jedzie dalej :)) (no, do Krakowa już nie)

@4pietrowydrapaczchmur W tym przypadku to miasto nie powinno się pytać ASO o wymianę baterii- to nie jest część eksploatacyjna i prawdopodobnie nie mają jej w magazynie, dodatkowo taka bateria nie może bezczynnie leżeć nieużywana kilka lat, dodatkowo Hyundai/Kia mają niekiedy horrendalne ceny za niektóre część (za radio do 10 letniej i40 chcieli 40k zł XD)

Zdecydowanie tańszym pomysłem byłoby wysłanie tego auta do niezależnego warsztatu, które zajmują naprawami aut elektrycznych. Te rozwiązanie kosztowałoby tylko 1/5 ceny z ASO, dodatkowo auto miałoby znacznie większą pojemność, a co za tym idzie większy zasięg.

Dodam jeszcze że w rozwój akumulatorów idzie dużo pieniędzy i dzięki temu są tańsze, pojemniejsze, bezpieczniejsze, wytrzymalsze i bezpieczniejsze niż akumulatory z elektryków które były w autach 10-15 lat temu.

179cbabe-f429-4be5-8a5c-663c4c00be92
dc4e8560-f65c-4fd5-94ac-7fe8d82d86ab

@tomilidzons Otóż to. Cała sprawa wygląda jakby nie chcieli tego naprawić.

Pewnie ktoś kupi za kilka groszy, dołoży 25 000 i będzie.mieć prawie nowe auto.

@tomilidzons pewnie jakaś umowa że w ASO. Tak znowu przetarg trzeba robić na naprawę itp. biurokracja w państwówce jest tragiczna

@MostlyRenegade Według artykułu to był szrot ze starą technologią baterii i zasięgiem maksymalnym 160km. Nie dziwię się, że nie chcieli tego naprawiać.

@4pietrowydrapaczchmur SM Nysa kupiła go w 2022r jako pojazd używany i to chyba bardzo używany bo za jedyne 60k. Kia dawała na Soula 7lat/150k km gwarancji, samochód jest z 2019r więc albo SM Nysa nie wie, że może taką baterię gratisowo wymienić albo grubo przekroczyli już 150k km.


I tutaj pytanie, ile w ASO kosztuje nowy silnik spalinowy do 6-letniej Kii i dlaczego wszyscy, w razie awarii silnika spalinowego, naprawiają lub szukają używek zamiast brać nowe silniki z ASO? No ciekawe.


Drugie pytanie natomiast to skoro elektryk to tak złe i kosztowne rozwiązanie to czemu zdecydowali się jeszcze raz na zakup, tym razem nowego?


Już pominę, że 80% wpisu to ideologiczne pierdololo xD

@Stashqo musieli kupić elektryka ponieważ zobowiązują ich do tego przepisy dot. elektromobilności (jakiś procent floty musi być zeroemisyjny)

@4pietrowydrapaczchmur auto rocznikowo pochodzi z 2016r więc nie jest to kilkuletnie auto


Wyciąganie wniosku pt "To modelowy przykład ideologicznej polityki klimatycznej w praktyce. Zamiast trwałych i racjonalnych rozwiązań mamy drogie zabawki na kilka lat, po czym rachunek ponoszą mieszkańcy" na podstawie tego jednego pojazdu to troche robienie k⁎⁎wy z logiki i zalatuje konfederacką narracją.

@Arientar Kia Soul jest modelowo z 2016, auta z tamtych lat miały mniejsze baterie w starszych technologiach i silniki to też nie to co dzisiaj.


Dzisiejsze elektryki mają baterie od 60 do 100 kwh a nie 30 więc samych cykli ładowania byłoby 2-3 razy mniej a nowoczesna bateria wytrzyma więcej. Ludzie pokazują elektryki i poziomy zużycia przy przebiegach 200-300 tysięcy, wygląda to tak że 100 tysięcy zrobi z palcem w nosie.


No i napraw sobie spalinowy samochód na nowych częściach od producenta. Prędzej zrobić całkę i puścić to mirasowi co włoży używkę bo ubezpieczalnia jak widzi wymianę silnika to nawet nie próbują.


Elektryki 10 lat temu były jednorazowe, dzisiejsze trochę też ale wytrzymują dłużej i Unia wymaga ułatwień w naprawach więc masz szanse na tańsze naprawy.

@4pietrowydrapaczchmur w ogóle to nie śmierdzi aferą. Wygląda jakby robione było co się da żeby auta nie dało się naprawić. Stawiam diamenty przeciw orzechom że ten samochód kupi za grosze kto trzeba z aukcji po używaniu w mieście i za 5k naprawi w niezależnym warsztacie…

Zaloguj się aby komentować