Wyobraźcie sobie że tydzień temu miałem spotkanie w pracy. Męczyła mnie ta praca, bolał mnie brzuch jak o niej myślałem. Jak pomyślałem że mam jeszcze patrzeć w ten kod to dosłownie chciało mi się żygać. Podchodziłem do tego kodu jak pies do jeża a oni po tygodniu mojego testowania kiedy już miałem pewność że wszystko działa to zaczęli się doktoryzować nad każdą lonijką na code review. Jestem na L4 bo powiedziałem o tym lekarzowi a teraz byłem u psychiatry. Mam leki uspakajające ale ta cała sytuacja mnie stresuje i boli mnie brzuch. A jak przypomnę sobie o swojej robocie to dalej chce mi się żygać xD serio ten kod to był ściek i tak samo proces. A teraz siedzę, boli mnie brzuch z nerwów i myślę co dalej. Ehhh to wypalenie zawodowe w najczystszej postaci. I dalej nie mogę przez to zasnąć #zalesie
Komentarze (19)
@LondoMollari psychiatra mowił że może nawet i dłużej. I żeby się tym nie przejmować. Bo mówi że z moimi kompetencjami nie powinienem się martwić o pracę. Problem polega na tym że może potrzebuje bardziej twórczej pracy niż praca na etat... Ja nie zamierzam nic przeciągąć. Po prostu mam zamiar odpocząc i zacząć się czuć zdrowo.
@DexterFromLab o panie- znasz zasadę: miej wyjebane, a będzie ci dane
O jejki, brzmi to jak nie akceptowalna męczarnia. Co się takiego zadziało w pracy, że doprowadziło Cię to do takich ostrych relacji stresowych? Chyba że nagle z dnia na dzień patrząc w kod coś w Ciebie strzeliło i zaczęła się jazda?
Współczuję Ci bardzo i przekazuje od siebie dużo siły do walki o siebie.
@Fafalala męczyłem dla kasy coś co nie było zgodne ze mną. Mielilem, pracowałem zdalnie. Od lat pracuję w izolacji i siedzę oglądając ludzi w kamerze i naprawiając cudze błędy w programie. Miałem tego dość od dawna i chorowałem te reakcje nerowową. Poza tym też kwestie egzystencjalne. Za dużo myślę o życiu.
@DexterFromLab dużo pracy przed Tobą, ale to sam najlepiej wiesz. Poza zmianą kierunku, raczej w coś bardziej społecznego i wymagającego tym samym zmienienia warunków finansowych, co samo w sobie jest mocno stresujące dla mocno reaktywnego układu nerwowego trzeba dodać, zmianę sposobu myślenia. Aby to myślenie o życiu zmienić w coś bardziej konstruktywnego, a nie jak truciznę.
Znasz może Panią dr Kozak? Mi ona dużo pomagała. Jest jeszcze taki Pan z wąsem. Też po słuchaniu jego przez jakiś czas myślałam trochę inaczej, a to już i tak dużo. https://youtu.be/RlNLLxc1duw?si=y0ComevZ2Q98Ej6n
20 lat klikania w kąkuter i jak w pierwszej robocie nabawiłem się nerwicy i tylko zmiana pracy pomogła, tak w ostatnich latach znalazłem sposób: dzieci i JDG i nie mam czasu się stresować bo nikt mi nie da L4.
Z tego co czytam po komentarzach wyżej to za dużo myślisz a za mało masz wyjebane. I co z tego że się ktoś doktoryzuje nad każdą linią kodu? Jeśli jesteś w stanie merytorycznie uzasadnić czemu tak, no to problem z głowy, jeśli nie to dałeś gdzieś d⁎⁎y. Jeśli martwisz się że nie skończysz taska do końca sprintu bo rewiev idzie jak krew z nosa to następny task planujesz z uwzględnieniem tego "rozbudowanego i dokładnego procesu" ¯\_(ツ)_/¯
Zaloguj się aby komentować