Widzę tu coraz więcej wpisów o szukaniu pracy, o frustracji, o 300 osobach na jedno ogłoszenie. I chcę wam powiedzieć jedno: to nie jest wasza wina. Rynek jest obiektywnie zepsuty.

Ofert pracy w Polsce jest najniżej od 15 lat — 26 tysięcy miesięcznie wobec 88 tysięcy rok wcześniej. Europejski przemysł się sypie sektor po sektorze: automotive, stal, chemia, budownictwo. Nasi główni klienci — Niemcy — są w trzecim roku recesji. Do tego wojny handlowe, koniec taniej energii i cały region związany wojną na Ukrainie.

A za co "rośnie" PKB? Za pożyczki i sektor wojskowy. Polska ma najwyższy deficyt w UE — ponad 6% PKB. Wydajemy 5% PKB na obronność. To jest ekonomia zbitej szyby — szklarz zarabia, ale nikt nie pyta co można by kupić gdyby szyba była cała.

Pierwszy prognostyk poprawy? Koniec wojny na Ukrainie. Od tego momentu region zacznie odzyskiwać siłę. Jeśli wojna się skończy w tym roku, to do stanu z 2019 wracamy mniej więcej w 2032. A jeśli wszystko pójdzie dobrze — automatyzacja, AI, 4-dniowy tydzień pracy, realna poprawa jakości życia — to perspektywa 15 lat, nie 5.

Co z tym zrobić? Nie powiem wam co robić. Ale powiem co ja robię: będę się przekwalifikowywał jeśli trzeba, pracował za mniejszą stawkę jeśli trzeba, ale nie będę się przejmował ponad miarę. Trzeba mieć co włożyć do gara i za co opłacić rachunki. Resztę ogarniemy. Życie jest za krótkie żeby je poświęcać na panikę.

Trzymajcie się tam. Nie jesteście sami i nie jesteście leniwi. Czasy są po prostu ciężkie.

#rozkminy #feels #rynekpracy

Komentarze (27)

@dradrian_zwierachs serio miałeś taką przygodę? Ale wiesz gorzej jak masz kogoś na utrzymaniu. Człowiek bardziej przejmuje się kimś niż tylko sobą.

@dradrian_zwierachs przygoda życia. Ale widać bije od Ciebie taka pogoda ducha. Ja tam nigdy nie oceniałem ludzi za to że są biedni. Za to zdążało mi się oceniać za to że są bogaci

@DexterFromLab pieniądze są i ich nie ma. Teraz żyję jak bodżaks, ale pod koniec lipca stołowaliśmy się w śmietnikach na Majorce;) myślę, że jak ma się z tylko dobrego kompana do życia to amplituda majętności przestaje mieć znaczenie;) zawsze się coś wydzióbie ;3

Ech, pracuję za mniejszą stawkę niż trzeba, w zbrojeniówce i... nie ma chętnych żeby mnie przejąć. Zostaje mi równoległe jdg albo przekwalifikowanie na szafiarza/wykończeniówkę.

@DexterFromLab ogromnym czynnikiem jest rekordowa liczba pracujących Polaków. Przekroczyło 17 milionów i rośnie. Dodaj do tego imigrację oraz Ukraińców i wychodzi, że mamy za⁎⁎⁎⁎ście chłonny rynek i bardzo dużo pracy. W kontekście kolejnych lat, gdy uszczuplać się będzie ta liczba w związku ze starzeniem społeczeństwa, to pracy będzie więcej niż ludzi. Więc i oferty wrócą i zapewne powiększymy imigrację. To taki moment piku w jakim nigdy nie byliśmy

@DexterFromLab Wojna się skończy w maju 2027 roku. Powtarzam to od lipca 2025.

Obecnie bezrobocie to 6%. Spróbujcie szukać pracy w Polsce w 2002 roku, kiedy było 24% bezrobocia.

Owszem czasem nawet zapraszali wtedy na rozmowy, ale proponowali tylko i wyłącznie pensję minimalną.

@Lemon_ tylko w tamtych latach i teraz zachodzą inne zjawiska. Teraz trzeba jeszcze bardziej patrzeć na ilość wakatów a nie na sam poziom bezrobocia.

Już oprócz wspomnianych rekordach liczby pracujących czy zmniejszonym zatrudnieniu, dochodzi junior gap- wolą mieć jednego speca i ai niż zatrudni. 3 juniorów. Tym sposobem przechodzimy też do małej innowacyjności naszej gospodarki. Firmy mało inwestują w rozwój. Firmy w starzejącym się społeczeństwie, P przejsciu delikwenta na emeryturę, nie zatrudniają nowego a przesuwają obowiązki jego na pozostałych. Oczywiście, klasycznie koszty utrzymania pracownika są wysokie. Gorszy okres klasycznego przemysłu co zatrudniał dużo i szybko a rosną branże, w których jest wąskie gardło specjalistów, których nie ma wielu.

@wielbuont A jeszcze lepiej 7-dniowy, to wtedy nawet Polaków niewyrabiających normy w kołchozie moglibyśmy eksportować za granicę.

@wielbuont Obniżyć poziom życia. Co z tego, że masz samochód i iphone'a, skoro nie będziesz miał czasu z niego korzystać?

@efceka no dokładnie! To trzeba powtarzać raz za razem aż do skutku aż ten naród w końcu zrozumienie jedna prostą rzecz. Jak jestem w pracy to staram się wykonywać pracę dobrze, nie bumeluje a jak już mam wolne to odpoczywam! I wcale nie trzeba wszystkiego mieć. Jest co włożyć do garnka to wystarczy.

@Cosmo77 ja też, R&D i niestety widzę pogorszenie się na rynku. Blisko współpracujemy z Niemcami i Włochami. Niestety te placówki dostały mocno po dupie, duże cięcia kadrowe. Natomiast Chiny i USA to Eldorado

Jako Janusz psiedsiembiorca powiem tak, zapierdziel taki, że niewiadomo w co ręcę włożyć. Nie musiałem zatrudniać ludzi, więc "sufit" się znacznie oddalił dzięki AI. Z mojego 15 osobowego zespołu udało się wykręcić tyle ile normalnie przy 25 osobach, dopiero teraz biorę się za zatrudnianie kolejnych osób, bo już nie wydalamy. Dodam tylko, że moja branża nie jest aż tak "ejajowa" jak IT czy marketing, więc tam to w ogóle musi być AI Vibe...

Zaloguj się aby komentować