Wczoraj wieczorem paliła się Połonina Caryńska, spłonęło około 8ha, strażacy podejrzewają niedopałek papierosa jako przyczynę.
#gory #bieszczady



Wczoraj wieczorem paliła się Połonina Caryńska, spłonęło około 8ha, strażacy podejrzewają niedopałek papierosa jako przyczynę.
#gory #bieszczady



@Zielczan palacze na szlakach to podludzie hołdujący najniższym instynktom jakim zdecydowanie jest nałóg nikotynowy. Zero poszanowania wspólnej przestrzeni, wszędzie pety. Nawet w samolotach trzeba ich pilnować niczym niezrównoważonych.
I oczywiście masa wspólnych pieniędzy wywalona na akcję straży. Zdecydowanie to chwila na ostracyzm społeczny, jeżeli okaże się że przyczyną faktycznie były pety. BPN powinien postawić wielkie tablice na wejściu informujące o tym zdarzeniu, do bezmózgów pewnie to nie przemówi, ale infamia dla palaczy na szlakach jest potrzebna.
@ciszej @Lubiepatrzec problem w tym jest taki, że nasze państwo w pytkę kasy na tym zarabia. Akcyza na fajkach, wyrobach fajopodobnych czy alkoholu jest wyższa niż cena produktu. Wyprodukowanie spirytusu to raptem 2 PLN, a flacha kosztuje minimum 20 (nie mówię tu o pato promkach w dyskontach), tak samo to wygląda jeśli chodzi o wyroby tytoniowe i para tytoniowe.
Wbrew pozorom zyski wielokrotnie przewyższają koszty zdrowotne, majątkowe czy społeczne. Z resztą nasze państwo o obywateli nie dba, widzi w nas chodzące pięć złotych.
@Lubiepatrzec odnośnie wcześniejszego komentarza - można próbować walczyć z palaczami klatkowymi przez spółdzielnię / wspólnotę, ale tam musi być minimalna wola działania. Ewentualnie kartki informujące czy w dalszej kolejności obrażające xd generalnie jakaś część ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego jak bardzo przeszkadza to innym jeśli sami palą razem np. z całą rodziną, albo wychodzą z założenia że jak nikt nic nie mówi, nie drąży tematu to jest ok.
Wiadomo że nie da się od razu wystartować do jakiegoś karka czy patusa, ale zdarza się że argumenty do niektórych osób trafiają.
@Lubiepatrzec zakazuj, zakazuj, Chińczycy ewidentnie by temu przyklęknęli. Przemyt fajek z Chin rośnie z roku na rok, przemycane szlugi zacznazaczną się fenomenalnie sprzedawać jak konkurencję wyrżniesz.
Nie wiem, u mnie w okolicy petów też prawie nie ma, ogarnęło się to przez lata.
Zaś za robienie syfu na klatkach itp. to trzeba być po prostu kreatywnie wrednym wobec takiej osoby i iść na konfrontację, chociażby pod nogi pluć i rzucać "cholerny syfiarz". Stare, sprawdzone metody.
Ledwo co rzuciłem szlugi ale nawet jak paliłem to ja na drugą stronę ulicy potrafiłem przechodzić jak matka z dzieckiem szła itp. i wiem, że ja żadnym wyjątkiem pod tym względem nie byłem. To już nie jest kwestia palacza bądź nie tylko zwyczajne zdziczenie a dzikusa trzeba prytmywniej traktować.
u mnie jest walka z tą patologią i są powywieszane informacje nawet o wysokości kar które będą wymierzane ale takie osoby nic sobie nie robią z tego i normalnie pod kamerami palą i mają wszystko w dupie.
@Lubiepatrzec : Nieuchronność kary jest nawet ważniejsza niż jej wysokość. Dobrze, że są zakazy i kamery, ale w takim razie trzeba pójść dalej i wymierzać, a potem egzekwować kary.
No, chyba że te zakazy i kary to tylko tak dla pozoru macie. W PL wspólnoty nie mają zbyt wielu uprawnień. Wydaje mi się, że o ile wspólnota może stworzyć regulamin porządku domowego, to już nie ma prawa ustalać ani nakładać kar za jego nieprzestrzeganie. Może co najwyżej domagać się odszkodowań za straty jakie potrafi wykazać i jakie wynikły z jego nieprzestrzegania.
Jak rozwiązaliście dyscyplinowanie palaczy od strony formalnej?
@ciszej to nie jest kwestia palenia jako takiego. To jest pewna specyficzna mentalność ludzi (pośród której są m.in. palacze), nie wiem z czego to wynika. Przekonania, że tylko oni są ważni na świecie? Brak jakiejkolwiek refleksji? To są Ci sami ludzie co zatrzymują się na pasach "tylko na chwilę", jeżdżą pod prąd "bo ja tylko raz dwa", śmiecą pod siebie, stawiają wózki na klatkach schodowych, nie sprzątają po psie itd itd.
@DiscoKhan
>Przemyt fajek z Chin rośnie z roku na rok,
Myślałem że u nas to głównie ze wschodu, Ukraina, Białoruś....
Jadę kiedyś przez granicę - taki zwykły stary podmiejski pociąg - przed samą granicą wchodzą ekipy - całe rodziny.
Uprzejmie, z uśmiechem pytają czy możesz na sekundę wstać - w minutę odkręcają wszystkie panele, siedziska, sufity, pakują fajki gdzie tylko się da, zamykają, i pyk - po Polskiej stronie to samo tylko wyjmują.
A w Warszawie na targu to emigranci z Kaukazu sprzedają niemal jawnie fajki z cyrylicą, straż celna chodzi między nimi i "nie widzi".
@Opornik u nas jeszcze tak ale tego ida takie ilości... Leci towar z Chin i przy okazji odpychają go szlugami. Kwestia czasu jak i u nas zaczną się pojawiać, zwłaszcza że Wietnamcy u nas sami mają powiązania z chińskim półświatkiem. Tylko chińskie fajki są jednak głównie wyładowywane na zachodzie także to póki co fajki z Bułgarii czy wschodu.
@ciszej mi zdarzało się palić na szlakach. Zawsze starałem się jednak nie kopcić innym i zawsze miałem ze soba butelkę z niewielką ilością wody która robiła za popielniczkę. Także nigdy nie rzuciłem na szlaku kiepa pod nogi. Takie życie. Nałóg bywa silny a jedyne co możemy zrobić to niwelować jego skutki dla otoczenia.
Zaloguj się aby komentować