W piątek moja pierwszoklasistka przyszła oświadczyć, że zgubiła w szkole piórnik. Nie powiem, nie byłem z tego zadowolony bo taki piórnik z pełnym wyposażeniem to parędziesiąt złociszy. No ale trudno, dorosłym zdarza się coś zgubić a co dopiero siedmiolatce. Mieliśmy nadzieję, że się znajdzie więc dostała na razie zastępczy z jakimiś długopisami, ołówkami i innym co się znalazło w domu. Wczoraj jak się pakowała na dzisiaj do szkoły zorientowała się, że... zgubiła piórnik. Tak, ten zastępczy. I weź tu człowieku miej siłę do kaszojadów....

#antynatalizm #dzieci #gownowpis

Bigos userbar

Komentarze (21)

@Bigos norma, i nic się nie zmienia po roku. U mnie przez zapominanie ubrań, to nawet sugerowali autyzm xD Przypomnij Sobie ile razy sam zostawiłeś kanapki w plecaku na wakacje

@zomers ja np. Nigdy nie zapomniałem o kanapkach w plecaku. Ciągle o nich pamiętam. Pamiętałem też przez całe wakacje. Wszystkie wakacje.

Taki guity pleasure chyba. Bawił mnie stopień kompresji jaki potrafi osiągnąć kanapka

@Hoszin heh, mój potrafi wyjść z domu do samochodu bez plecaka, a jak wsiądzie, jego 5 letni brat, mu przypomina, że nie ma plecaka xD

@Bigos mój jak był w zerówce to zgubił 7 (słownie: siedem) par rękawiczek. I to gubił po jednej sztuce. Nauczona doświadczeniem lat poprzednich kupiłam jesienią wielopak tych zakichanych rękawiczek w kolorze czarnym. Jak zgubił jedną to dokładałam następną taką samą i było git. Aż zorientowałam się jakoś w marcu, że z całej paczki nic nie zostało.


Takich na sznurku odmawiał, bo za dziecinne

@Bigos spróbowałbym jednak przycisnąć, żeby się dowiedzieć, czy ktoś jej nie gnębi. Nie wiem, jak można zgubić piórnik, a dwa to już w ogóle

@Bigos mój zgubił komin, bluzę i 3 kurtki. Od początku września przypominam. W tym tygodniu magicznie przynosił codziennie po jednej zgubionej rzeczy. Nie ogarniam, no ale też nie naciskam.


Młody ma swoją własną szafkę ze swoim kluczem.

@Bigos uważaj bo córka sąsiadki taki cwany numer odwaliła że niby zgubiła piórnik, dali jej zastępczy i ja ją przyłapałam że wywala go do śmieci. Okazało się że wszystkie dziewczynki w klasie mają z jakąś tam postacią z bajki i ona też taki chciała, ale wiedziała że rodzice nie kupią od tak więc sobie cwanie wymyśliła misterny plan na nowy piórnik.

Dobra, mała aktualizacja. Drugi, ten zapasowy piórnik znalazł się dzisiaj rano na świetlicy. Wczoraj jak została tam po lekcjach i czekała na siostrę to go zostawiła. Co do pierwszego to cały czas zaginiony. Niektórzy sugerują, że jej ktoś ukradł czy wymusił oddanie. Córka jest z tych co to o wszystkim mówią i nawet jak by ktoś ją przycisnął żeby dała mu piórnik to by o tym powiedziała. Najprawdopodobniej zostawiła go w świetlicy jak ten drugi, ktoś znalazł i "znalezione nie kradzione". Spróbujemy w poniedziałek wywiesić gdzieś w szkole ogłoszenie o zagubionym piórniku, może ktoś się skusi czekoladową nagrodą

Zaloguj się aby komentować