Komentarze (55)
@Umypaszka zdaje sobie sprawę, że bakterie i się powinno, ale w momencie gdy pije z puszki po prostu o tym zapominam. Podobnie ma się sprawa z tym, że nie zawsze myje rąk po dotknięciu klamki, nim coś zjem, a to właśnie tam znajduje się najwięcej bakterii.
@splash545 YOLO jak zabija mnie bakterie z klamki to zanczy ze nie bylem warty aby kontynuować egzystencje xD
@Sweet_acc_pr0sa o to to.
dzieciakom każę myć ręcę po powrocie do domu tylko dlatego, żeby wiedziały, że istnieje higiena.
a tyle co już wylizały uchwytów wózków marketowych, okien, oparć foteli w zbiorkomach, to ich
@splash545 nie chodzi o bakterie tylko o weils disese (napewno przekręciłem nazwę, jak będę w domu to sprawdzę dokladnie) roznoszoną przez szczury. Szczur nie ma pęcherza więc wystarczy ze przebiegnie po palecie z puszkami jak nie sa zabezpieczone. W UK traktują to poważnie odkąd któryś z ich olimpijczyków zmarł na to, nie ma na to lekarstwa. przy odpowiednim składowaniu puszek nie powinno być problemu, ale jak widać ciągle sa przypadki
@splash545
jednak dobrze pamiętałem, choroba Weila https://en.wikipedia.org/wiki/Leptospirosis
po polsku to będzie https://pl.wikipedia.org/wiki/Leptospirozy
a tutaj ten brytyjski olimpijczyk, jakoś tak zapamiętałem to z wiadomości:
British Olympic rowing champion Andy Holmes died in 2010 from leptospirosis, also known as Weil's disease, a bacterial infection contracted from contact with water contaminated with animal urine, likely during a rowing event. Holmes, a double gold medalist, fell ill after a marathon sculling event and later succumbed to the infection, which caused multiple organ failure.
@Marcowy_Kot @Umypaszka jeszcze odnośnie mojego komentarza wyżej i urban legend to jak ten olimpijczyk umarł to dużo tu mówili właśnie o tym żeby myć puszki bo szczury roznoszą, a jak szczur zakażony po puszcze przebiegnie to te krętki mogą tam kilka lat przeżyć czy coś takiego. była trochę panika wtedy z tymi puszkami tutaj, ale z drugiej strony jak ktoś widział jak wygląda zaplecze niektórych brytyjskich sklepów zwłaszcza off-license, to lepiej umyć, bo to już nie jest kwestia czy szczur po tym biegał, tylko czy akurat szczur był zdrowy czy nie
@Marcowy_Kot nie słyszałam o takich mitach ale pracowałam kiedyś w sklepie i to takim mniej higienicznym, więc przetrzeć muszę bo się uduszę
@Umypaszka ja tez przemywam zazwyczaj, aczkolwiek malo ktore puszki sa teraz z odsłonięta góra (zwlaszcza te napoje ktore pije np coca cola), ale np puszki z brzoskwiniami/kukurydzą itp przemywam, bo wlasnie nie wiadomo gdzie staly, ile kurzu na nich jest i nie chce aby ten kurz dostal sie do jedzenia/ciasta
@Marcowy_Kot szczurów się nie boję ale na puszkach często jest syf, ludzie na to kaszlą, plują, czasami puszki są okurzone lub klejące się bo coś się na nie wylało.
A w Egipcie wyszło na moje, znajomi nie umyli puszek przed wypiciem i dostali sraczki
@Fishery Z jeziora się wody nie piło bo się w nim mieszkało. https://www.youtube.com/watch?v=ue7wM0QC5LE
@Opornik byliście szczęściarzami że mieliście jezioro. my w 150 osób mieszkaliśmy w pudełku po butach na środku ulicy.
@Umypaszka rzadko jem rzeczy "z puszki" ale mam generator ozonu i np. drobne owoce takie jak wiśnie wkładam do wiadra z wodą i ozonuje, a dużych się nie opłaca więc jabłko czy pomarańcze najpierw myje mydłem w płynie
@Umypaszka nigdy nic nie robiłem, po prostu pije. Czaję, że zarazki i że ktoś mógł dotknąć, aczkolwiek nie chce mi się nad takimi pierdolami zastanawiać. Z moim charakterem popadlbym w hipochondrię i inne natręctwa w obawie przed zarazkami. Są wszędzie. Bułek że sklepu też nie myje, a widziałem i macanie gołymi łapami i kaszlenie na nie.
Jakoś do tej pory nie zauważyłem, abym się rozchorował od takich rzeczy. Zazwyczaj jakieś gówno mnie dopada wtedy, gdy mam najmniejszą ekspozycję na drobnoustroje i nagle się z nimi spotkam. Czyli w sam raz okres po świętach i powrót do żywych po dwóch tygodniach izolacji xd
Odkąd sobie pomyślałem co mogło dziać się z tą puszką zanim trafiła w moje ręce, tj ile kurzu czy innego syfu mogła zebrać, ile brudasów ją dotykało, a potem bezpośrednio dotykam ją ustami, czy o zgrozo, wysysam te resztki napoju z rowka, że od tej pory zawsze przecieram wieko
Mam świadomość że nie będzie wtedy sterylne, ale najgrubsze syfy będą starte xD ostatecznie niechciane mikroby dostają się do ciała w minimalnej ilości i układ immunologiczny może je rozjebać, więc takie trochę win win
Po primo - jak se byle czym przecierasz to i tak o kant kuli rozbić Po ultimo - jakoś odporność trzeba wyrobić w organizmie. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@WilczyApetyt a myjesz ręce po sraniu czy bez żelu dezynfekującego w sumie nie ma sensu i wolisz wyrabiać odporność?
@Umypaszka akurat w kwestii dłoni jestem bardzo pedantyczny. Myję częściej niż powinienem, dlatego mam zawsze przesuszoną skórę dłoni. ( ͡° ʖ̯ ͡°)
@WilczyApetyt kupiłam dawno temu bawełniane rękawiczki i miałam je na ręcach z 5 razy w życiu xd
nie umiem w takich spać, a jeszcze w środku to się zaklajstruje tym kremem zapoci i trochę fuja tam czyste dłonia pchać. jest wiele kremów które nie zostawiają tłustego filmu jeśli to ci przeszkadza
@Umypaszka ja jeszcze nie wiem czy potrafię w takich spać czy nie 😆 będę musiał spróbować albo kremić ręce wystarczająco wcześniej przed spaniem 😁
@Half_NEET_Half_Amazing polecam zacząć - w magazynach biegają szczury i myszy - leptospiroza be like
Jeśli widzę zabrudzenia to przemywam, tak to raczej nie.
Zawsze przemywam puszki z piwem jak wyciągam z piwnicy, nawet jak stało w kartonie. Mimo, że przelewam do szkła to czasem jest jakiś taki piwniczny zapach, ba!, nawet go lubię w piwie, również w smaku, ale nie na opakowaniu XD
Pies lubi mnie budzić wskakując mi na łóżko, liżąc po twarzy i atakując różnymi częściami swojego ciała. Jakos po drodze przestałem się bać bakterii. :D
@Pantokrator dlatego nasz pies ma bana na łóżka i kanapę w domu. Nie ma opcji żeby mi się pakował do wyra o lizaniu nie wspomnę.
@WatluszPierwszy U mnie nie ma bana, bo cholera, za fajnie się z psem leży na kanapie. A na łóżko wskakuje jak myśli, że śpię. :D
A co do lizania - w ten sposób psy okazują uczucia. Mi to w sumie nie wadzi. Nie choruję, krzywda mi się nie dzieje, a nawet zabawnie jest mieć taką pobudkę słuchając ogona walącego o wszystko dookoła z częstotliwością wirnika od helikoptera
@WatluszPierwszy Tzn. wiem skąd się bierze Twoje nastawienie i spoko, ważne że o zwierzaka dbasz. Ale nie wyobrażam sobie, żeby moja mała futrzasta bestia miała mieć jakieś ograniczenia dostępu. Choć nie powiem, na początku u mnie też miało być jak u Ciebie, ale długo się to nie utrzymało. Pies postawił na swoim.
Polecam otwieracz rozcinające szew po krawędzi. Ściągasz jak wieczko od słoika i nic brudnego nie ma.
Zaloguj się aby komentować


