Trochę mi się nudzi, więc jeśli ktoś jest ciekawy jak działa przemysł automotive to zapraszam do zadawania pytań. Jesteś ciekaw jakie są standardy? Może chciałbyś wiedzieć jak przebiega proces produkcji komponentów? Interesuje cię inżynieria i zarządzanie procesami? Chcesz wiedzieć jakie auto kupić, żeby było niezawodne? - tu akurat proste, toyota.


Zapraszam

Wasz Maxi


#pracbaza #maxispam

Komentarze (95)

@roadie jak kupujesz części w ASO to są to bardzo często części z tej samej linii produkcyjnej co zamienniki. Stąd te stworzono system oznaczeń, żeby takie rozpoznać, gdzie "O" oznacza oryginał, a "Q" zamiennik dokładnie z tej samej linii tylko w innym pudełku.


Warto też patrzeć na oznaczenia przy wycenach pokolizyjnych, gdzie ubezpieczieczyciele wciskają klientom części Z i ZJ - czyli najtańsze zamienniki, często nie spełniające żadnych parametrów lub wymogów jakościowych.


Pamiętajcie! Ubezpieczyciel powinien naprawić Wasz samochód (no... Zapłacić za naprawę) na częściach O i Q - czyli "fabrycznych, oryginalnych".

@roadie z doświadczenia wiem, że w kalkulacjach rzeczoznawców są. Polcar ma w swoich katalogach jasne oznakowanie, InterCars chyba nie ma, nawet po zalogowaniu, AutoLand nie używa, profiauto nie wiem. Na Allegro i innych nie używa się tych oznaczeń - najwyżej luźne określenia typu oryginał i zamiennik.

@roadie słabo xD a tak szczerze jest to ogromna sieć naczyń połączonych, mnóstwo dostawców poszczególnych części. Niemalże każdy element auta produkowany jest przez inną firmę, na końcu auto jest składane jak klocki LEGO.

@sireplama tylko ze czesc na pierwszy montaz i zamiennik z tej samej linii musi spelnic inne tolerancje, wiec mowienie ze obie czesci z jednej linii sa takie same to delikatnie mowiac pierdolenie. Pozdrawiam

@hist4min4 no niekoniecznie. Przy Q to zazwyczaj to samo, często nawet widać gdzie podwykonawca części zeszlifował logo producenta samochodu. Przy zamiennikach wyższej jakości (PJ, P) mogą być inne linie, inna kontrola lub inne tolerancje, ale zdąża się, że zamiennik może mieć lepsze parametry od oryginału - przy chłodnicach np.


Z to już loteria.

@vredo Mieliście trociny? Szczęściarze! Nas było szesnaścioro, płaciliśmy po trzy pensy za możliwość pracy w kopalni uranu, a na noc spychano nas do sztolni.

@Spider nie będzie zakazu jazdy spalinowka. Obecnie kilka firm pracuje nad technologią paliw neutralnych dla środowiska (syntetyczne paliwa).

@maximilianan w jaki sposób te paliwa będą neutralne dla środowiska? Przecież nawet syntetyczne paliwo będzie wymagało do wytworzenia więcej energii niż można uzyskać że spalania takiego paliwa w silniku z 100% wydajności (gdzie samochodowe mają często poniżej 50% sprawności) - więc wytworzenie takiego paliwa będzie kosztowne dla środowiska tak czy siak po prostu z praw fizyki czy termodynamiki.

@maximilianan coz, nie brzmi to jak coś co warto robić. Całkowita wydajność energetyczna tego syntetycznego paliwa to między 6 a 18% - czyli w najlepszym wypadku 18% całkowitej energii zuzytej do stworzenia tego paliwa skończy jak energia użyteczna wykorzystywana przez pojazd spalinowy. Podczas gdy wydajność energetyczna magazynowania tej samej baterii to zakres 40-70%. Te syntetyczne paliwa nie są rozwiązaniem.


https://www.sae.org/publications/technical-papers/content/2020-01-2139/

@maximilianan problem jest taki że tej wydajności energetycznej się nie zmieni bez względu na technologie, bo wynika ona czysto z praw fizyki. A tych nie możemy zmienić. Konwersja energii z jednego typu na inny zawsze ma straty. A w ciągu produkcyjnym tych paliw syntetycznych jest wiele więcej przypadków konwersji energii z jednego rodzaju na inny - o wiele więcej niż w zwykłym ładowaniu elektryków. Więc tak jak elektryki nie wygrają gęstością energetyczną z samochodami spalinowym, tak to syntetyczne paliwo nie wygra z elektrykami.


Jeżeli syntetyczne paliwo marnuje 82% energii, a używanie elektryka z akumulatorami marnuje 30% energii, to wybór jest oczywisty.


Te syntetyczne paliwa mają tyle samo sensu co wychwytywanie CO2 z atmosfery - czyli nic.

w jaki sposób te paliwa będą neutralne dla środowiska? Przecież nawet syntetyczne paliwo będzie wymagało do wytworzenia więcej energii niż można uzyskać że spalania takiego paliwa w silniku z 100% wydajności (gdzie samochodowe mają często poniżej 50% sprawności) - więc wytworzenie takiego paliwa będzie kosztowne dla środowiska tak czy siak po prostu z praw fizyki czy termodynamiki.


@Arientar W zasadzie wszystkie marzenia o paliwach syntetycznych wymagają rozwoju taniej energetyki. Może to być rozwój i upowszechnienie klasycznych technologii jądorowych lub energetyka termojądrowa. Również energetyka odnawialna może być tanim źródłem energii w chwilach nadprodukcji.

Wszystko to spekulacje i marzenia, bo na razie ceny energii rosną a przemysł atomowy nie chce tanieć. No ale trend odwrotny to coś co rozbudza wyobraźnię.

@maximilianan, @matips alternatywne źródła energii nie rozwiążą tego problemu - wciąż będzie się bardziej opłaca ładować elektryka z alternatywnego źródła energii niż tworzyć z tego źródła energii syntetyczne paliwo. Wolałbyś produkt który marnuje 80% czy taki który marnuje "tylko" 30% energii która wykorzystujesz? Czy nagle alternatywna Źrōdło energii sprawi, że będziesz chciał jechać kilka razy krócej z wykorzystaniem tej samej ilości energii, bo jest ona z alternatywnego źródła? Przecież niezależnie od kosztu energii samochodem na syntetyczne paliwo będzie około 4x droższy niż przejazd pojazdem elektrycznym na tym samym dystansie...


Polecam patrzeć na rzeczy holistyczne, a nie wąskotorowo

@Arientar no właśnie holistycznie patrząc dążymy do taniej energii, żeby niskim kosztem iść jej nadmiar, który można spożytkować w ten sposób

@Arientar Zależy jak skutecznie rozwiążesz problemy obecnych elektryków - baterie są kosztowne w produkcji, mają mniejsze zasięgi, dłuższe czasy "ładowania" i większą masę. W obecnej formie ich zastosowanie jest węższe niż spalinowych.


Oczywiście oba tory to spekulacje. Być może baterie się rozwiną, a może to energetyka się zrewolucjonizuje i cena energii stanie się pomijalna.

@maximilianan tyło że ten sposób o którym mówisz to jest czyste marnowanie, a nie pożytkowanie.


@matips problem w tym że to syntetyczne paliwo jeśli parzyć na to ile energii się wykorzysta i jak długo się je produkuje jest jeszcze gorsze od baterii pod względem chociażby zasięgu.


Zakładając że mamy do dyspozycji 1kW energii, to ładując baterię i jadąc elektrykiem wykorzystamy 0,7 kW, a robiąc z tego 1kW syntetyczne paliwo wykorzystamy 0,18kW.


@maximilianan @matips mając nadmiarowe energię która pozwoli Ci przejechać 100km elektrykiem, będziecie woleluużyć tę by wyprodukować paliwo które pozwoli wam przejechać spalinówką 25km? Jak ma się to opłacać?


O ile samochody spalinowe wciąż są lepsze od elektrycznym PiS względem gęstości energetycznej paliwa czy właśnie szybkości tankowania to jest takglownie z powodu paliw kopalnych. Przejście na paliwa syntetyczne jest be, sensu bo powoduje, że samochody spalinowe stają się 4 razy gorsze od elektrycznych pod najważniejszymi względami, czyli zasięgu czy kosztów.


Holistycznie patrząc niezależnie od ilości nadmiarowe energii syntetyczne paliwo będzie co najmniej czterokrotnie gorszym i droższym rozwiązaniem niż eleltromobilność, więc inwestowanie tej energii w syntetyczne paliwo będzie marnowaniem jej.


To jak z wychwytywania CO2 z atmosfery, które jest energetycznie bez sensu, bo wychwycenie 1 tony CO2 wymaga od 2x do 3x tyle energii co "wyprodukowanie" 1 tony CO2 z paliw kopalnych. I co z tego że wykorzystamy alternatywne źródła so tego skoro po prostu puszczenie tych źródeł do sieci energetycznej przyniesie proszę rezultaty. Co jest lepiej zrobić? Wyprodukować dwie-trzy tony nowego CO2 i zebrać tonę starego, czy zapobiec po prostu wyprodukowanie dwóch trzech ton CO2? Moim zdaniem to drugie, po patrząc na całość wtedy jest i tak od tony do dwóch CO2 w atmosferze mniej niż gdy się pracuje by to CO2 usunąć.


Tka więc nadmiar energii praniem kosztem nie rozwiązuje problemu, bo alternatywne podejścia, też zyskują proporcjonalnie więcej dzięki tym źródło energii. Wciąż patrzysz wąskotorowa, a nie holistycznie.

problem w tym że to syntetyczne paliwo jeśli parzyć na to ile energii się wykorzysta i jak długo się je produkuje jest jeszcze gorsze od baterii pod względem chociażby zasięgu.


Zakładając że mamy do dyspozycji 1kW energii, to ładując baterię i jadąc elektrykiem wykorzystamy 0,7 kW, a robiąc z tego 1kW syntetyczne paliwo wykorzystamy 0,18kW.


@Arientar Zdefiniowałeś sobie "zasięg" inaczej niż go rozumieją wszyscy ludzie. Mówisz o sprawności energetycznej, a ja o zasięgu. Czyli: ile przejedziesz na jednym ładowaniu + ile czasu zajmie zregenerowanie pojazdu.


Jak ma się to opłacać?

Przecież od początku mowa o tym, że marzenia o syntetycznych paliwach obejmują jakąś rewolucję w energetyce. Gdyby wyobrazić sobie że energia kosztuje 1/10 obecnych cen, to jej wysoki koszt staje się pomijalny - a znaczenie ma wygoda korzystania z obu rozwiązań.


Nawet jeśli będziemy mniej spekulować, to może się to tak opłacać w dzisiejszych realiach:

Zakup samochodu jest drogi więc można mieć jeden samochód i do miasta i na trasę. Wyższa cena zakupu energii jest rekompensowana oszczędnością jaką zapewnia większa wszechstronność jednego urządzenia.

@matips przecież zasięg to zasięg - ile przejedziesz wykorzystując dana jednostkę energii. Syntetyczne paliwo pod tym ssie. Zresztą pod każdym aspektem ssie, bo zawsze będzie kilkakrotnie droższe od alternatywy jaką jest w tym porównaniu samochód elektryczny.


Uwiez miwiekszosc ludźi wybierzew trasie półgodziny postój i ładowanie samochodu po kilkukrotnie niższej cenie niż tankowanie, bo w trasach ludzie i tak sobie robią przerwy. A co którym się spieszy i tak wybiorą znacznie tańsze i lepsze energetycznie paliwa kopalnie, bo alternatywne źródła energii zmniejsza wydatek energetyczny potrzebny do wydobycia i przetwórstwa ropy nawrowej, a więc też ôbniży jego ceny


Hat w scenariuszu o którym mówisz bardziej się opłaci wciąż użycie paliw kopalnycg do trasy i przekierowanie energii która byłaby włożona w produkcję syntetycznego paliwa na inne rzeczy które bardziej zapobiegną emisji CO2 że względu na zwykle prawa termodynamiki - chociażby przekazanie tej energii do sieci elektrycznej.

@maximilianan Co wam odbiło, żeby wymyśleć tak zrąbaną rzecz, jak AutoSAR? Po (na szczęście zakończonym) okresie pracy z tym gównem doszedłem do wniosku, że samochodziarze są jednak nienormalni…

@maximilianan

Chcesz wiedzieć jakie auto kupić, żeby było niezawodne? - tu akurat proste, toyota.

A biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa - tak by auto było nie tylko niezawodne ale też bezpieczne w razie wypadku - to jakie auto ze średniej półki byś polecił?


Do tego nie wyjaśniłeś dlaczego akurat Toyota - ja wiem, że Ty wiesz - ale mnie interesują powody i fakty bo jestem lajkonikiem - no więc jak Ci się nudzi to...

@koszotorobur Volvo, regularnie są najwyżej w rankingach bezpieczeństwa.


Co do toyoty to mają ogromne doświadczenie i bardzo rozbudowane systemy kontroli jakości - dość powiedzieć, że cały przemysł automoto (i nie tylko) korzysta z ich rozwiązań

@A_a Może nie ja, ale jako były kolega po fachu mogę powiedzieć jak to wyglądało w VW (nie mylić z VAGiem, to trochę skomplikowane).

Zajmowałem się elektroniką, infotainment dla serii ID.x (choć, wtedy to się tak nie nazywało ale to inny ciekawy temat).

Jeżeli chodziło o reliability to to był pamiętam długi wielostronnicowy dokument który ogólnie można tak skrócić:


Ogólnie jeżeli chodzi o wymaganą wytrzymałość to jest to dużo grubsza sprawa niżeli by się komuś wydawało.

VW oceniał, że po 250k km bądź 7 lat POPRAWNIE SERWISOWANY (czytaj bez januszerki, tylko ASO i technicy faktycznie lecą według instrukcji, a nie odchaczają tylko w checkliście, części oryginalne od VW) szansa na wystąpienie usterki ma wzrosnąć do 5%. Tak, 5%. Czyli na 100 aut które przekroczą te magiczne 250k 5 może mieć usterkę. Powyżej 350k założenia już były chyba 15% jak pamiętam i 2% na usterkę krytyczną (czyli taką która może zatrzymać samochód na drodze).

Czyli według założeń na papierze - wcale nie tak źle. Oczywiście zakłada się, że nie każdy samochód jest idealny po wyjściu z fabryki - ale od tego są też PDIe, żeby auto sprawdzić przed wydaniem do klienta.


Ale tam była cała masa innych ciekawych założeń, np. zakładano, że w trakcie eksploatacji auta, samochód ma móc przejechać "na strzała" 1k km bez zatrzymywania się, w tym w różnych warunkach nie tylko autostrada.

Z tego też wynikało naturalnie inne założenie - ilość godzin pracy od włączenia zapłonu do wyłączenia.

Kryterium to było o tyle ważne dla mojego zespołu, że trzeba jednak zadbać, aby soft nie wysypywał się i nie resetował w obu warunkach.


Nie mam pojęcia, czy ten dokument był stosowany w innych modelach, ja pracowałem tylko nad elektrykami.

@maximilianan Tak, ale ja kompletnie nie mam na myśli jak to z prawnego punktu widzenia wygląda.

Z mojego doświadczenia pracy tam to nie jest tak, że Audi, Porsche, Lamborghini VW Skoda czy Seat to jedno i to samo.

Tam nadal jest tak, że dużo rzeczy nie jest wspólnych i zarówno Audi ma swoje RnD, jak i VW czy Skoda, i często te firmy projektują te same rzeczy oddzielnie. Brzmi to dziwnie, bo przecież większość części z VW jest w Skodzie czy Seacie, ale jednak te marki mają własne ośrodki badawcze.

Wcale by mnie nie zdziwiło, jakby to działało jak w innej branży w której pracowałem - Samsungu. Kilka oddziałów projektuje to samo i biorą najlepsze pomysły i sklepiają to w jedno.

@Tuniex w Polsce miałem 8k brutto 3 lata temu, w Szwecji 30k koron netto miesięcznie jak zaczynałem, teraz mam 3800 euro na rękę w Niemczech.


Wszystko w produkcji baterii do elektryków.

@maximilianan zacnie, praca na miejscu? Do mnie się z umicore z nysy (nowy projekt fabryki do produkcji baterii do aut) odzywali ze 3 miesiące temu i 12k brutto oferowali jako inżynier projektu - podziękowałem. Teraz jako inżynier serwisu maszyn przemysłowych, firma z bawarii.

@maximilianan A z ciekawości wiesz coś od środka na temat baterii do elektryków?

Ciekawi mnie czy faktycznie producent testuje ich zużycie i jaki jest jego wynik, i co mozemy się spodziewać z zasięgiem po X latach użytkowania tych zabawek?

@Syster tak, baterie są poddawane bardzo rygorystycznym testom. One mogą trwać nawet kilka miesięcy. Dodatkowo każda bateria ma nadawany "grade" i tylko te najlepsze idą do aut

@maximilianan OK ale czy są jakieś realne plany jak powinno wyglądać ich naturalne zużycie?

Dużo się mówił o słabnącym zasięgu w funkcji czasu w autach elektrycznych, a mnie zastanawia czy faktycznie tak jest bo wydaje mi się (z własnego doświadczenia pracy w automotive), że jednak producent musiał coś założyć i sprawdzić, czy te założenia są spełniane.

@Syster tak, właśnie po to są testy. Sprawdza się np spadek napięcia w funkcji liczby cykli ładowania i rozładowania, sprawdza się szybkie ładowanie itp.

@maximilianan Sam jeżdżę Toyotą, ale mam do Ciebie żal, że nie napisałeś, że w japońskich autach ruda tańczy jak szalona. Jak już mówisz ludziom, to bądź uczciwy do końca.

AToyota już naprawiła buga w swoim sofcie, czy dalej można wyciąć kawałek nadkola, wpiąć się w wiązkę i odjechać jak swoim?

Zaloguj się aby komentować