@malkontenthejterzyna Podwyżki dotkną w ciągu paru lat wielu, których teraz nie dotyczą z powodu wysokiej inflacji i braku pracowników.
A tych najbiedniejszych obecnie łupi się za pomocą inflacji - oficjalnie jest niska, więc władza waloryzuje renty i emerytury a także inne świadczenia o oficjalny poziom inflacji plus dokłada coś od siebie (7,4% mieli oficjalnie) więc Car dobry, a nieoficjalnie inflacja jest kilka razy wyższa i siła nabywcza leci szybko w dół. Ciekawy jestem czy dojdą do momentu kiedy ludzie zaczną głodować, bo nie będzie stać ich na jedzenie. (już teraz gdyby nie liczne dacze i przydomowe uprawy wielu widmo głodu zaglądałoby w oczy).
Dla klasy średniej i aspirującej do niej też znajdzie się coś fajnego - oprócz podwyżki pitu, są planowane kolejne podwyżki stóp procentowych (16% obecnie przy 7,4% oficjalnej inflacji, i o 8,5 punktu procentowego wyższe niż w 2022 roku) co daje zabójcze, dla portfeli wzrosty rat kredytów.
Dodatkowo utrudnienia w inwestycjach na rynkach finansowych, przewalutowania oszczędności dolarowych na ruble.
Z miesiąc temu w Kremlince omawiali pomysł z Dumy (pomysł, nie prawo które weszło) o tym by pracujące dzieci mogły przekazać część kapitału emerytalnego rodzicom by ci mieli wyższe emerytury (a dzieci niższe w przyszłości) co pokazuje, że sytuacja wieli emerytów jest dramatyczna.