Śpieszmy się kochać osiedlaki.. Tak szybko odchodzą..
#sklepy #polskiesklepy #sklepyosiedlowe #frogshop #zabka #franczyza #krajobraz #krajobrazmiejski #ostroda #inwazja


Śpieszmy się kochać osiedlaki.. Tak szybko odchodzą..
#sklepy #polskiesklepy #sklepyosiedlowe #frogshop #zabka #franczyza #krajobraz #krajobrazmiejski #ostroda #inwazja


@MostlyRenegade
Przejmowanie wszelkich dostępnych lokali, żeby przypadkiem nie powstała konkurencja.
Tworzenie w ten sposób konkurencji między własnymi franczyzobiorcami.
Śliskie umowy z franczyzobiorcami, a Ci później zatrudniają i wyzyskują młodych za minimalne wynagrodzenie.
Moje dwie kuzynki miały ich chyba z 5 (niektóre prowadziły, niektóre tylko 'otwierały' dla innych) + jedną wakacyjną, otwieraną tylko na sezon w Krynicy Morskiej.
Ale najgorsze z tego wszystkiego jest piwo - niezależnie od marki, bardzo często wyczuwałem kwaśnawy posmak, jak się domyślam - wynikający z dużej ekspozycji na słońce i ciepło w całym łańcuchu dostaw.
@AdelbertVonBimberstein To jest obraz i wynik globalizacji. Amerykanie z YT, odwiedzający PL są nimi zachwyceni. Że niby takie fajniejsze 7-eleven.
Tylko że, takie czasy przyjszli - kto się nie zrzesza, ten pada. Poza żabkami to co nam zostaje? Tylko jakieś Lewiatany, gdzie może i wygląda bardziej, jak osiedlak, ale to wciąż już nie to.
@zuchtomek Wszędzie ich pełno. Z jednej strony, faktycznie szkoda sklepów osiedlowych a z drugiej często to był syf i gnój a w Żabce przynajmniej względnie sensownie to wygląda. Jednak ja jestem uprzedzony, bo kiedyś pracowałem przez kilka tygodni w osiedlowym sklepie i wycieranie dat ważności ze słoików z musztardą oraz cięcie przeterminowanych Grześków, żeby je później sprzedawać na wagę jako "mini wafelki", to była norma.
@WatluszPierwszy Osiedlowych nie da się wrzucić do jednego wora - żabki dużo łatwiej.
Mojego osiedlowego znam łańcuch dostaw
Już samo to, że zamawiają z lokalnych hurtowni, a nie centralnych ten łańcuch dostaw skraca, a same magazyny, ze względu na wielkość też są zatowarowywane częściej, różnymi seriami produkcyjnymi itd.
No i przede wszystkim widzę, jak paleta wjeżdża z samochodu od razu na magazyn, a nie stoi przed drzwiami pół dnia.
@PlatynowyBazant Byłem w ostatnie wakacje xD W przygranicznych raczej mniejszych miejscowościach.
Nie powiem - był to dla mnie niemały szok, chyba nigdy Czech mnie nie obsługiwał w sklepie spożywczym ;P
I co lepsze - jak już był jakiś Czeski sklep np. z lokalnym pieczywem, to był jakoś mega krótko otwarty, w weekend wcale, a te Azjatyckie to pełna samowolka.
@roadie Bo u nas są "patole", którzy taką pracę w żabce dostaną i pójdą.
Czech w tygodniu zamknie supermarket o 17 i pójdzie na piwo, a w sobotę skończy już o 11 i też pójdzie na piwo.
Godziny otwarcia marketu COOP (czeska sieć z tego co kojarzę) vs Azjatycki podobnej wielkości, w tej samej mieścinie, po przeciwnych stronach drogi.
W COOPie nawet nigdy nie byłem bo z wycieczek wracałem z reguły po 17, a że w sobotę otwierają na 3h tylko to w życiu bym się nie spodziewał.


@roadie Generalnie jest chyba taka międzynarodowa marka, nie wiem skąd się wywodzi, ale tam gdzie byłem, był konkretnie sklep "COOP Jednota" i z tego co widzę to typowo czeska gałąź
https://www.skupina.coop/en/not-translated-profil-skupiny-coop
@zuchtomek Jak zaczynałem pracę miałem takiego osiedlaka koło siebie... Ceny o wiele wyższe niż w nowopowstałym dyskoncie, pieczywo i wędliny nieświeże (ekspedientka na tyle mnie lubiła, że jak chciałem wziąć nieświeżą wędlinę to porozumiewawczo kręciła głową). Raz janusz właściciel na mnie naskoczył że widział jak wracam z zakupami z lidla, i jak to on ma przetrwać jak klienci od niego uciekają. A było u niego brudno, gówniany wybór i wysokie ceny. Padł. A obok został i po dziś dzień działa warzywniak, gdzie są super warzywa, do których dyskonty się nie umywają. Może i drogo, ale jakość kosztuje. A u janusza było drogo i chujowo. Da się przetrwać nawet najmniejszym, ale nie na zasadzie kupowania tandety i marży 50%.
Zaloguj się aby komentować