Skoro już panuje powszechna zgoda na psychiczne przyczyny anoreksji czy bulimii, to może czas w końcu szczerze porozmawiać o otyłości? #heheszki #chocniedokonca #zdrowie #bodyshaming

Skoro już panuje powszechna zgoda na psychiczne przyczyny anoreksji czy bulimii, to może czas w końcu szczerze porozmawiać o otyłości? #heheszki #chocniedokonca #zdrowie #bodyshaming

@TrocheToBezSensu
Nie no, w końcu Ty uchodzisz tu za specjalistę.
Jak rozstawiasz wszystkich po kątach, to pewnie masz większą wiedzę od nas:
Nieprawda, to nie jest specjalnie skomplikowane
Proszę więc, oświeć nas i powiedz jaka jest prawda poparta dowodami (nie anegdotycznymi tylko naukowymi, proszę. Też mam leniwe grube koleżanki).
zdecydowanie najczęstszy powód otyłości.
Napisałeś zę 99% grubych jest przez swoje lenistwo. Wychodzi więc że reszta powodów jest na granicy błędu statystycznego. To najczęstszy czy jedyny?
Proszę, mówiłeś że 99% przypadków są grubi przez swoje lenistwo. Ale Ty nie twierdziłeś ze to najczęstszy przypadek tylko poszedłeś dalej że to aż 99%. Ja tej rewelacji nie słyszałem. Ja czytałem o tym że przy badaniu bliźniaków stwierdzono że zmienne dziedziczone wpływają nawet na 45-90% otyłości:
In a systematic review of twin studies, Silventoinen et al noted variable heritability of weight across lifetime with an overall effect between 45–90%
Źródło: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6226269/
Ty twierdzisz więc coś wprost przeciwnego.Masz jakieś świeższe dane? Coś bardziej konkretnego. Robisz z siebie fachowca to się teraz mądrz
@Mikel Masz rację, może nie powinienem pisać "99% przypadków"
Może powinno być "zdecydowana większość", może "pewnie pomiędzy 70-90%". To, niepotrzebne pewnie, przejaskrawienie problemu z mojej strony, żeby podkreślić wagę tego argumentu, ale wydawało mi się, że to będzie oczywiste dla średnio rozgarniętego licealisty. Jeśli Ty tego nie zrozumiałeś, to sorry.
Artykuł który przysłałeś bardzo długi i nie mam czasu czytać.
Podsyłam inny, krótki i treściwy z dobrego źródła..
Dla ułatwienia, szybki cytat z artykułu:
Genes Are Not Destiny
Heredity plays a role in obesity but generally to a much lesser degree than many people might believe. Rather than being obesity’s sole cause, genes seem to increase the risk of weight gain and interact with other risk factors in the environment, such as unhealthy diets and inactive lifestyles. And healthy lifestyles can counteract these genetic effects.
Geny co najwyżej sprawiają, że jesteś bardziej podatny na otyłość, ale żeby być otyłym, dalej musisz przyjmować więcej kalorii, niż twój organizm jest w stanie spalić.
Poniżej masz zdjęcie z prawdziwą przyczyną otyłości.

@TrocheToBezSensu
Na komentarz mrmydlo ze:
uważam że sprawa jest bardziej skomplikowana.
Odpowiedziałeś:
Nieprawda, to nie jest specjalnie skomplikowane. [...] bierze się z lenistwa i pochłaniania zbyt dużej ilości
Teraz w artykule który podałeś jest napisane:
Active adults who carried the obesity-promoting gene had a 30 percent lower risk of obesity than inactive adults who carried the gene
Czyli mając 'gen otyłości' ale ćwicząc mam tylko 30% mniej szansy na stanie się spaślakiem od tego leżacego na kanapię.
Czyli ćwicząc i mając te geny tak mam 70% szansy że i tak się spasę, w porównaniu do 100% szansy że się spasę jak będę leżał. To w takim razie co z tym lenistwem? Wystarczy iść pobiegać i to wystarczy? Czy jednak @mrmydlo mial tu racje i temat jest 'bardziej skomplikowany'.
Nie bronię grubasów, mam na nich awersję, szczegolnie w mcDonaldzie. Jednak mam znajomych którzy ćwiczą, trzymają michę, robią co chwile badania a i tak ich waga szaleje. Natomiast Ty wrzuciłeś wszystkich do jednego worka twierdząc że to takie proste.
@Mikel Active adults who carried the obesity-promoting gene had a 30 percent lower risk of obesity than inactive adults who carried the gene
Czyli ćwicząc i mając te geny tak mam 70% szansy że i tak się spasę, w porównaniu do 100% szansy że się spasę jak będę leżał. To w takim razie co z tym lenistwem? Wystarczy iść pobiegać i to wystarczy?
Bardzo upraszczasz. Po pierwsze, nie wiadomo co to znaczy "active" w tym przypadku? Czy to, że robisz 3000 kroków dziennie, ale dalej wpier...asz 4 Big Macki tygodniowo i 4000 kalorii dziennie, czy to, że biegasz kilka razy w tygodniu i zdrowo się odżywiasz?
Nie uwierzę w to, że ludzie z genetyczną skłonnością do otyłości (poza oczywiście małym procentem ludzi, faktycznie cierpiących na jakąś chorobę, bezpośrednio powodującą otyłość, problemy hormonalne, czy z przysadką mózgową) muszą być otyli. Wystarczy, żeby w większości przypadków, chciało im się ruszać i zacząć zdrowo się odżywiać i liczyć kalorie.
Tak więc pozostanę przy swojej opinii, że genetyka ma małe (lub bardzo małe, co było zresztą opisane w tym artykule) znaczenie, jeżeli chodzi o to, czy ktoś jest grubasem, czy nie. I tak, to jest dalej, według mnie, kwestia lenistwa i chodzenia na łatwiznę, jeśli chodzi o sposób życia i odżywianie się. Genetyka, tak samo jak "grube kości", to zwykła wymówka i usprawiedliwianie swojego lenistwa i bylejakości.
@Kontraktor_Cywilny Chłopie, jaka fatfobia?? To właśnie wszędzie lansowane, głupie "body positive" jest przyczyną takich reakcji. Rozumiem, że nie powinno się ludzi kategoryzować i oceniać według wagi, ale wmawianie im, że są piękni, zdrowi i szczęśliwi z powodu bycia grubasami, jest po prostu chore i szkodliwe dla nich samych. Otyłość to choroba.
@TrocheToBezSensu Cała idea tego ruchu polega na tym żeby nie wpędzać ludzi w kompleksy z powodu tego że nie wyglądają jak zfotoszopowani modele, którzy w dodatku biorą towar. Chodzi o to żeby się akceptować i nie doprowadzać do samonienawiści.
Osoby grube mogą sobie zdawać sprawę że są grube i próbować to zmienić i chodzi o to żeby ich nastawienie polegało na tym że mówią sobie "ok jest jak jest ale robię tak żeby było lepiej", a nie "jestem grubym śmieciem". I służy to właśnie temu iż nienawiść do siebie jedyne przynosi problemy psychiczne, a nie rezultaty, bo ludzie którzy wpadają w taki stan szybciej rezygnują bo taka samoocena sprawia że nie chcą się już starać.
I oczywiście że są ludzie grubi, którzy próbują wypaczyć ideę tego ruchu i wmówić że będzie się zdrowym przy każdej wadze i wiesz co? Nikt o zdrowych zmysłach to nie wierzy.
A fatfobia dokladnie się tu objawia, bo krytykuje się kobietę za to że jest gruba, tylko że ona nie promuje sportu, ani nie mówi nic o tym że jest zdrowa. Jest dyrektorką muzeum i jedynym prawem do jej oceny jest to jakie maprzygotowanie merytoryczne. Bo właśnie na tym fatfobia polega, na nadmiernym wytykaniu ludziom grubym że są grubi. I co w tym wypadku to miało dać, poza szumem medialnym i obrazą osoby? Co Bratkowski jest jej lekarzem?
@Sielski_Chlop to baba ma nie pracować bo jest otyła, czy co ty tu implikujesz? BTW dzięki takiemu efektywnemu chomikowaniu energii pewnie w ogóle żyje
@DiscoKhan "Ty myślisz, że z głodu w Afryce biją rekordy populacyjne?"
Ech...
https://centrum-prasowe.unicef.pl/252161-735-mln-ludzi-na-swiecie-cierpi-z-powodu-glodu
@Thereforee wiesz o tym, że definicja głodu nawet się zmieniła z powodu obecnego dobrobytu?
Możesz sobie wzdychać, część ludzkości może umierać z głodu, ale tak dobrze naszemu gatunkowi nie było nigdy wcześniej w historii. Spójrz na tych migrantów ekonomicznych co do Europy się pchają. Za bilet płacą minimum 2 tysiące dolarów na głowę. To nie są ludzie co żyją za dolara dziennie.
Już nawet pomocy humanitarnej nie rozkrada się tak jak wcześniej. Skutek? Porównaj sobie populację Afryki w ciągu ostatnich 20 lat. Nie słyszałem jeszcze żeby z głodu więcej ludzi wykarmieno.
@libertarianin Ktoś nagłaśnia inbę, która dzieje się w sąsiednim kraju. A że u nas też trafiają się inby na tle otyłości, to temat budzi zainteresowanie. Inba to w końcu inba.
Niektórzy uważają, że o otyłości nie powinno się rozmawiać, ale za to można krytykować cudze awatary.
No cóż. Tak wygląda internet.
@Opornik
Walkę z fat shamingiem pojebało. W pierwotnym zamyśle to było zajebiste. Czasem ktoś ma naprawdę prawidłową wagę, ale było wyśmiewanie, bo figura nie taka (a z niektórymi bardzo ciężko jest pracować). I to było git.
No ale potem zostało zawłaszczone przez leniwych grubasów. No i jak widzę grubasów, którzy promują zdrowe żywienie to mam ochotę zajebać im liścia na odmułe
@Jarem rozumiem, przypadkowo pod postem z obrzydliwie otyłą kobietą bronisz ogólnie otyłych ludzi, pewnie to samo robisz pod postami z samochodami.
Dziękuję za porównanie moich słów do kału, to dla mnie zaszczyt, że zostałe one nawozem czyichś myśli.
Zdecydowanie trzeba więcej obrony w tym kierunku, w końcu problemy z nadwagą ma zbyt wąska grupa społeczeństwa!
@Opornik
Sorry, nie odpisałem Ci.
No tak, zgadzam się. To że ogólnie jedna strona sporu może mieć po części rację, nie znaczy, że nie znajdą sie tam ludzie, którzy będą daną sytuację wykorzystywać.
Właśnie dlatego określam siebie jako centrysta. Wydaje mi się że centryści nie są tak narażeni na zarażenie ideologią. Oczywiście mogę pierdolić głupoty i być po prostu gościem, który nie potrafi zająć stanowiska xD
@pozdrawiam_was_ciule Szanuję twoje zdanie ale się z nim nie zgadzam.
Ona nie jest "otyła". Ona jest monstrualnie gruba, i nie powinna być twarzą instytucji honorującej pamięć milionów ludzi zagłodzonych na śmierć.
Żeby tak się upaść, to trzeba się naprawdę postarać, to jest pewien styl życia i pewna mentalność.
To trochę tak jak byś na czele Oświęcimia postawił jakiegoś ultrasa.
Zaloguj się aby komentować