Dyskusja użytkownika Odwrocuawiacz
Rozpoczynam małą batalię z TUI po wakacjach, na których mojego synka pogryzły pluskwy.
W sumie bym tego nie robił gdyby nie sfałszowany raport medyczny, który otrzymałem.
Sytuację opisywałem w poprzednim wpisie, dopiero dwukrotna wymiana łóżek rozwiązała problem, wczasy były na tyle spoko, że bym to zostawił, natomiast poprosiłem ubezpieczyciela by podesłał mi raport medyczny bym mógł wrzucić do kartoteki Synka.
Przychodzi raport i od momentu wpisania objawów zaczęła się albo jakaś fatalna pomyłka albo celowe kreowanie jakiejś fikcji by w razie roszczenia hotel był chroniony.
Wpisali, że nudności mdłości biegunka... przepisane leki np maść z hydrokortyzolem (k⁎⁎wa biegunkę leczyć maścią?) Czy krem łagodzący?
Nawet temperaturę zamiast tyle co pokazał termometr 36.4 wpisali 37.
Wkurwiło mnie to na tyle, że wczoraj od razu zabrałem synka do lekarza rodzinnego, który pooglądał i stwierdził że na 100% pluskwy nawet kiedyś w kinie samego lekarza pogryzły więc wie jak to wygląda.
Jeszcze będąc na wakacjach porobiłem fotki plamek krwi na pościeli czy tych zakamarków w materacach gdzie leżały takie brązowe kulki wielkości gnidy pchlej.
Zacząłem też kontaktować się z moim prawnikiem, który polecił mi kancelarię znajomego, trochę poczytałem i znalazłem to
https://www.kdro.pl/case/pluskwy-w-hotelu-coral-travel-odszkodowanie/
Nie jestem roszczeniowy, ale jak ktoś próbuje mnie zrobić w c⁎⁎ja uśmiechając się do mnie to odpala mi się tryb awaryjny z opcją jazdy do spodu, już 2 pracodawców się o tym dosadnie przekonało jeden 3 lata próbował walczyć i zapłacił na koniec grzecznie odsetki, a drugi był trochę mądrzejszy i dzień przed rozprawą zaproponował ugodę, ja zaproponowałem 40% więcej zgodzili się i obeszło się bez sprawy.
Tutaj złożyłem już wszystkie dokumenty do kancelarii, bo coś czuję że tam w tle już powstała piękna historyjka jak odpowiedzieć na ewentualną reklamację.
Stay tuned Tomeczki będę wrzucał aktualizacje
#hejto #podroze


