Komentarze (25)
Tez mialem taką akcję, dzialo sie to w kwietniu, pracowalem na sluchawkach jako tymczasowa robota po studiach od listopada poprzedniego roku, i wlasnie w kwietniu dostalem się do korpo, zaczynałem w maju nową robotę juz UoP a nie zlecenie jak na sluchawkach. Koniec kwietnia a moj manager planuje mi weekend majowy i dostałem jakies dziwne dni kiedy reszta bierze wolne. A ja im pokazuje, wypisaną formatkę rozwiazania umowy zlecenie :) miny bezcenne :)
Znam takie akcje ze trzy. Nawet raz sam zrobiłem podobnie.
Raz w jednej firmie jorgneli się że nie ma kolegi tego dnia dopiero jak wyszedł. Co sie okazało wszyscy olali jego przedłużenie umowy więc znalazł sobie nową firmę.
Ja w jednej pracy przed końcem okresu próbnego miałem już dość więc się zwolniłem. Problem był w tym że firma chciała mnie zatrzymać, było w c⁎⁎j pracy a sobie w umowie wpisali że w ciągu pierwszych 100 dni okres wypowiedzenia to tydzień. Sami sobie narobili problemu
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz
słyszałem historie o pracy do pierwszej przerwy
Ja tak zrobiłem xDxD. Jeszcze jak w Polsce mieszkałem. Roboty ze względu na epi nie mogłem znaleźć, poszedłem na rozmowę na produkcję do zakładu robiącego choinki zapachowe itp. Podczas rozmowy jedno z pierwszych zdań jakie usłyszałem bylo, ze jak zostanę zlapany na kradzieży to od razu będzie wezwana policja. Myślę chuj -ok. Kasa mi jest potrzebna a krasc wunderbaumów nie mam zamiaru. Wszedłem na hale produkcyjna i tak JEBAŁO ze wytrzymałem 3 h. Poszedłem do hr, mówię ze to nie dla mnie i niech szukają kogoś innego. Tak przez te 3 h przesiaklem tymi zapachami, ze jak wieczorem napisem sie coli to poczułem jakbym sobie ta choinkę do ryja wsadził
@damw Ja się zawsze żegnałem z ludźmi. Uważam, że tak jest w porządku, jeśli się z kimś wcześniej znało, piło kawę, rozmawiało na co dzień. Ale inni tak nie mają.
Widzę to też po sąsiadach. Wyprowadzają się bez słowa - był człowiek, nie ma człowieka. Może mnie po prostu nie lubią, a może z innymi się też nie żegnają. Ja bym się pożegnał.
@Lemon_ pamiętam, jak żegnałem się z pierwszą pracą. Rozesłałem maila do znanych sobie i lubianych osób, z którymi spędzało się te 8 h dziennie, piło kawę, śmieszkowało, na niejedno szkolenie i integrację jeździło, słuchało się opowieści o guwniakach itd. Byliśmy dość zżyci po ponad 5 latach współpracy i uważałem, że jestem dość lubianą osobą i cenionym pracownikiem. Część adresatów miałem jeśli nie za przyjaciół, to za fajnych kumpli.
Z kilkudziesięciu osób zdawkowo odpowiedziało....dwie.
Miałem kiedyś umowę próbna na 3 miesiące ale zakres zadań zbytnio mi nie podszedł. Zgłosiłem kierownikowi, że po końcu umowy znikam.z datą końca umowy wyjechałem odpocząć w Polskę i po 3 dniach dzwoni do mnie sekretarka dyrektora z informacją, że jak zapiłem to nic się nie stało bo się spisałem i czeka na mnie umowa na stałe i podwyżka
@damw w UK standard. mój ulubiony był anglik co po godzinie w nowej pracy poszedł się odlać, wyszedł oknem w kiblu i nikt go więcej nie widział xD śmieszne to było po jakichś 5 minutach się zaczęli portugalce drzeć, że co on tak leje długo, a oni muszą zapierdalać xD to poleciał po niego liniowy, on chyba z kurdystanu był i wyłamał drzwi bo myślał że tamten zasłabł xD jak to usłyszeliśmy z ziomkiem to ze śmiechu też wyszliśmy, tylko już drzwiami normalnie.
jakbym liczył każde takie pół dnia, czy trzy dni w jakimś posranym miejscu to by się tego z kilkadziesiąt uzbierało.
Ja byłem ziomkiem co mu sie umowa skończyła. Byłem dogadany z szefem że następnego dnia podpiszemy nową umowę ale akurat odezwała się inna firma z lepszą ofertą a że byłem dostępny od zaraz to po prostu nie pojawiłem się w biurze xD Mój kubek, fotel a nawet klapki zostały przy biurku w takiej pozycji jakbym wybiegł z biura xD
Zaloguj się aby komentować
