#polityka #aborcja
Referendum w/s aborcji. Where wady?
#polityka #aborcja
Referendum w/s aborcji. Where wady?
@pierdonauta_kosmolony No widzisz? Zupełnie nie kumasz. To nie powinno być regulowane prawnie. A na pytanie kiedy jest człowiek, a kiedy płód, położnictwo zna już odpowiedź od co najmniej dziesięcioleci i nie ma tu co filozofować. Do 22 tygodnia po prostu chuj komukolwiek do tego co kobieta zrobi z płodem i tyle. Może wyskrobać i dać do taksydermisty.
@pierdonauta_kosmolony Oczywiście że nie, jednak prawo to umowa społeczna i nie trzeba go przestrzegać. Należy nie dać się złapać. Nie podoba mi się idea oddawania decyzji, które powinna podejmować zainteresowana kobieta w ręce społeczeństwa, które składa się z przypadkowych jednostek #pdk. A żeby zmienić to prawo potrzeba parlamentarzystów z jajami i świadomego społeczeństwa, które ich wybierze, towaru deficytowego w wielu krajach.
@ZygoteNeverborn
Obecnie kobiety głosują nogami przez aborcję w Czechach czy Niemczech.
Moje pytanie było o wady zmiany status quo w drodze referendum.
Taka odpowiedź w stylu
"Jestem za aborcją ale myślę, że referendum przyniesie zaostrzenie prawa, co jest w moim rozumieniu wadą" to jak najbardziej odpowiedź na temat. Po co niepotrzebnie krążyć wokół problemu.
@pierdonauta_kosmolony Referendum na ten temat, jest de facto kosztownym rzucaniem oszukaną kostką i nie powinno się akurat tego tematu poddawać temu rodzajowi głosowania, ponieważ decydują tu przesądy a nie fakty, a potencjalna decyzja podejmowana przez zainteresowaną kobietę nie ma wpływu na ogół społeczeństwa. Dosyć szczególny przypadek zabawy cudzym życiem. A kobiety jeżdżące na aborcje za granicę powinny wystąpić z pozwem zbiorowym przeciwko państwu polskiemu.
@moderacja_sie_nie_myje3 Nie powierzyłbym naszemu nieszczęsnemu narodowi prawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji. Obrazem narodu są politycy, którzy reprezentują dno intelektualne. Jeśli wybieramy ludzi na swój obraz i podobieństwo to strach pomyśleć, co przeszłoby, gdybyśmy organizowali referenda w każdej drażliwej sprawie...
@Yes_Man
>dlaczego wszyscy mają brać udział?
Lolwut? Demokracja? Rządy ludu? Ludowładztwo?
Odmówisz mi udziału w referendum, bo jestem facetem?
>Kobiety w wieku przyjętym za rozrodczy w chwili ogłoszenia terminu, czyli np 18-50 lat i niech zdecydują te, którym to może ewentualnie być potrzebne
To może lepiej? Wszystkie panie od 18 lat do menopauzy?
Czyli panie popierające aborcję po menopauzie mają niewalidny głos?
A to może niech panie się odpierdolą od głosowania bykowe, bo to tylko dla facetów jest?
@pierdonauta_kosmolony ponieważ jest to absurdalny pomysł (a lubię Holownie). W referendum głosowałby osoby (45+) których ten temat w ogóle nie dotyczy.
Druga sprawa, już mówiłem w innym wpisie to demografia. Gdzieś po necie leci sondaż lewicowej organizacji która zapytała Polaków co myślą o aborcji. 60 procent z nich była ZA zluzowaniem aborcji przynajmniej do kompromisu sprzed TK.
No tak, tylko zakładając, że przyjda na referendum wszystkie osoby których to dotyczy i są ZA, to pytanie jest ile osób przyjdzie których to nie dotyczy a są ZA? Nie wiem, ale jest moim zdaniem duża szansa że ciężko aby to przeszło.
@pierdonauta_kosmolony Wady są takie, że tu nie ma o czym dyskutować, aborcja powinna być legalna, bo nie ma żadnego racjonalnego powodu by jej zakazywać do 12 t.c., są tylko wrzaski jakichś odklejeńców.
Może zrobić referendum o tym czy zakazać rozwodów? A nie, czekaj, są takie asy... (patrz odklejeńcy typu sławuś memcen). To może o tym czy przypisać ludzi (wszystkich, wybranych, do wyboru) do ziemi z zakazem przemieszczania się? Nie? Zły pomysł?
Innymi słowy - wolności jednostki nie naruszające wolności innych jednostek nie powinny być przedmiotem debaty, tylko podstawowym, niezbywalnym prawem.
Oświecenie, Locke, prawie ćwierć tysiąclecia od deklaracji praw człowieka i obywatela, a nadal trzeba takie rzeczy tłumaczyć.
@Wiertaliot Najwięcej o referendum aborcyjnym mówią mężczyźni. Żadna pociecha, że kobiety są pierwsze, by przywrócić obowiązkowa służbę wojskową, bo ta dotyczyła mężczyzn. Oto wada referendum - do głosu dopuszcza się tych, których sprawa nie dotyczy i którzy powinni zamknąć się i dostosować do opinii wyrażonej przez osoby, których prawo dotyczy.
@moderacja_sie_nie_myje3
@Wiertaliot
Aktualne sondaże opinii publicznej mówią o ok 59% poparcia dla aborcji do 12 tygodnia. I to jest sednem problemu.
Strona proaborcyjna obawia się referendum w którym wezmą udział starzy ludzie a młodzi będą woleli piwko i grilla.
Strona antyaborcyjna obawia się przeciwnego, że mimo że starzy dopiszą to jednak prawie 60% jest poważnym problemem.
Obie strony obawiają się że w razie porażki wytrąci to z rąk wygodne narzędzie uprawiania polityki.
To temat mina. Nie da się zadowolić wszystkich na dzień dzisiejszy.
Dlatego najpierw trzeba odkleić kościół od państwowego cyca. Jasno dać do zrozumienia, że wiara i religia to sprawy prywatne i nie ma dłużej przyzwolenia na wtrącanie się związków wyznaniowych w kreowanie prawa w Polsce.
Jeśli ktoś jest przeciwko aborcji to naprawdę nie musi z niej korzystać.
Za 20-30 lat Ci, którzy dziś najgłośniej popierają postulaty antyaborcyjne, będą u kresu swego życia, często zapomniani, przez swoje dzieci, bez miejsca w hospicjum bo demografia sprawi że nie będzie to kraj dla starych i schorowanych. I wtedy zrozumieją, że eutanazja to coś czego pragną, a co blokowali w przeszłości
Zaloguj się aby komentować