Pochwalę się: moje pierwsze 5km w życiu.


Prawie wyzionąłem ducha, cały czas tętno na czerwonym pasku.


Trzymałem się pacemakera 40:00, takiej starszej pani i w sumie ledwo się udało :D


Bieg powstania warszawskiego, taki przedsmak przed warszawską dycha we wrześniu chociaż wątpię czy dam radę.


#bieganie #biegajzhejto #hejtokoksy #dildonadiecie

48ea6f59-9794-4d7d-bad5-d35d855b893c

Komentarze (20)

@koszotorobur w sumie to sam nie wiem, nigdy nie biegłem w żadnym takim wydarzeniu, ale zakładam że brutto to czas od startu grupy a Netto to czas od przejścia przez start do przejścia przez mete.

@koszotorobur czas brutto to jest czas od wystrzalu z pistoletu a przez to ze jest tak ze najszybsi ustawiaja sie na starcie pierwsi a wolni z tylu to minie troche czasu az zaczna swoj bieg w tym przypadku 12minut roznicy

@dildo-vaggins brawo. Ja się zbieram od kilku miesięcy żeby jakaś piątkę przebiec, ale trochę nie mój klimat takie zorganizowane imprezy. Na razie co kilka dni biegnę te 5 km sam dla siebie i dla satysfakcji.

@WatluszPierwszy skuś się To jednak zawsze jest coś innego. Wszelkie zawody, czy po prostu większe wspólne biegi to fajne podsumowanie treningów. No i chcąc nie chcąc, nawet mówiąc sobie że robi się "chill", to jednak człowiek ciśnie żeby poszło jak najlepiej i nieraz można się zdziwić z jakim wynikiem się skończy. No i satysfakcja "acziwmentu" też jest, nawet po czasie jak usłyszysz, że jakiś bieg się odbywa, to sobie wspomnisz "aa, byłem tam rok temu, fajnie było". Do treningu nie jest tak prosto wrócić pamięcią. A zbierasz bilety z koncertów, to zbieraj startówki, albo medale jeśli takowe akurat są

@dildo-vaggins Dasz radę na luzie. Ja w zeszłym roku w sierpniu pierwszy raz w życiu w ogóle pobiegłem cokolwiek, na początku chyba 2km w tempie ok.8min/km. Warszawską dychę ukończyłem bez problemu z czasem poniżej 70min (a bałem się bardzo że nie dam rady regulaminowych 80 :P)

Zaloguj się aby komentować