Pamiętam czasy, kiedy "markowe" ciuchy to była rzadkość. Człowiek świecił gołą d⁎⁎ą na miejscowym bazarze, stojąc na kartonie i mierząc dżinsy zakupione przez handlarza na stadionie w Warszawie. Pierwszą "lepszą" rzecz miałam od wujostwa spod Krakowa- była to bluza z nosorożcem (dziś wiem, że to Ecko Unltd.). Czasem kupiło się jakiś łach od objazdowej handlarki i jakoś się żyło. Wszyscy nosili mniej więcej to samo, choć czasem ktoś się wybił (na ogół dzieci właścicieli wioskowych sklepów) i paradował w adidasach albo najkach. Może nie było markowo, ale za to biednie. Dręczenie odbywało się z powodów zazdrości, miłości lub nieodpowiednio lokowanych sympatii.

Dziś dzieciaki potrafią zabić śmiechem, jeśli nie masz odpowiedniego znaczka na ubraniu. Potrafią zadręczyć bo masz konsolę generację starszą, niż aktualna na rynku. Często są to dzieci wychowywane przez pokolenie moje - ubierane na bazarach, lumpeksach lub po bogatszych kuzynach- słowem, znających biedę.

Czytam, że nastolatek o mało nie skończył na tamtym świecie, bo rówieśnicy zniszczyli go przez ciuchy. Bo jego matka nie ubierała go w znaczki.

Silni pieniędzmi rodziców, ale słabi w empatię-to obraz jaki mam przed oczami, myśląc o dzisiejszych dzieciach. Jak do tego doszło? Nie wiem, choć się domyślam...

#przemyslenia #zalesie #gownowpis #czasowniema #kiedystobylo #dzieci #memy

84e0779f-d863-4dc0-b4db-20667fc105e4

Komentarze (35)

@jajkosadzone potwierdzam, mój młody w 5-latkach będąc miał licytację z kolegą, który mu zarzucał, że jego buty nie są oryginalne bo nie mają legitnego znaczka adidasa tylko paski. Też mi kopara opadła.

@Kaligula_Minus

tu nawet nie chodzi o ciuchy,tylko o sam fakt,ze dzieci sa wredne i jak widza kogos słabszego to nie odpuszcza i beda przedrzezniac,bic,starac w rozny sposob upokorzyc.

A nasmiewac sie,ze nie ma playstation,nowej komorki czy cokokwiek innego( w tym tez ciuchy)- sama prawda.

@jajkosadzone ktoś tam niżej pisał, że zawsze były wredne - to się zgadza, ale ja wychowałam się w wioskowej bańce, gdzie poziom był mniej więcej równy i generalnie z powodu pieniędzy aż tak się nie wyśmiewali, ale znajdowali inne powody. Teraz sama mam dzieci w wieku przedzkolno -szkolnym i choć jeszcze się to nie uwidocznia w postaci prześladowań, to są już na etapie drugiej klasie docinki w stylu - co? Na pewno nie masz takiej konsoli! Oszukujesz! (Cytat z rozmowy syna z kolegami, którzy zarzucali mu kłamstwo na temat konsol. Technicznie rzecz ujmując to nie ma, bo to my z mężem mamy, ale w domu jest ). I się tak zaczyna małymi krokami. Nie masz tego, albo tamtego a potem wsiadają na psychikę, aż zduszą. I nie znają żadnych granic, wyczucia.

@Kaligula_Minus

dzieci sa wredne,dodatkowo idealnym obrazem rodzicow- jak rodzic zakompleksiony,to i dziecko.

Rodzic wredny i wysmiewa slabszych,dziecka takie samo.


Zawsze tak bylo,bo ludzie sa zawsze tacy sami.

@Kaligula_Minus a ja mam wrażenie, że w pandemii znaczki mocno straciły na znaczeniu.

Dzieciaki też coraz bardziej zwracają uwagę na ekologię, ślad węglowy i tak dalej.

@koszotorobur Oczywiście, jeden z moich orłów zamówił sobie personalizowane buty jakiegoś nike czy adasia za 800zł. Przecież za to można mieć kilka par na kilka lat.

@koszotorobur

a skad biora te wzorce? z domu

ludzie oceniaja innych ze wzgledu na posiadane pieniadzek- fajny ten co ma,a na biednego napluc. A najgorsze jest to,ze taka postawe maja glownie ludzie,ktorzy sami wyrosli w biedniejszym srodowisku.


U mnie w domu biedy nie bylo,ale nigdy mi w zyciu nie przyszlo na mysl,zeby oceniac innych na podstawie ubran czy innych symboli statutu spolecznego.

Po prostu mialem to w pompie.

Tak samo nigdy nie chwalilem sie lepszym kompem,ciuchem czy czymkolwiek.

@Kaligula_Minus gdybym nie pracował w firmie że mam zniżkę na ubrania z mojej firmy na poziomie 60% to też bym ich nigdy nie kupił. A przy tej cenie to spoko, jakoś lepsza niż na bazarze.

@Kaligula_Minus Teraz tak spadła jakość nowych ubrań, nawet markowych, że bardziej opłaca się wybrać coś używanego z lumpeksu lub na Vinted. W sklepach jest teraz nie tylko słaba jakość, ale także domieszki jakiś sztucznych materiałów w ubraniach, a ceny dużo wyższe. Tragedia co się dzieje.

@Kaligula_Minus mam wrażenie, że dziś kwestia "markowych" ciuchów straciła na znaczeniu, a także zdewaluowały się same marki. Kiedyś Adidas to było coś, buty za 200 zł w czasach jak wypłata wynosiła 600 zł. Teraz nadal kosztują 200 zł, podobnie jak cała masa innych butów gdy minimalna wypłata jest kilkukrotnie większa.


Może to kwestia tego, że mieszkam na wsi, ale moje nastoletnie dziecko w ogóle nie sygnalizuje tego, że jakieś marki dla niej i rówieśników są ważne. Nie ma jakiegoś licytowania się wśród rówieśników na szmaty.

No nie wiem, nie wiem. W 2007 nasz naród był jeszcze dość biedny, większość ludzi ubierała się na bazarkach, a szczyt markowych ubrań to były wtedy oryginalne Adidasy albo Nike (a nie jak teraz outfity od Balenciagi), a jednak wprowadzili wówczas mundurki pod pretekstem, że bananki wyśmiewają się z dzieciaków ubranych w niemarkowe ciuchy.

@AndzelaBomba No nie wiem, w tamtych czasach miałem oryginalne buty Converse lub Lacoste, moi rówieśnicy nie byli wcale biedniejsi. Fakt, że byliśmy daleko za zachodem, a dzisiaj buty lub dres Nike to default marka do biegania czy chodzenia na luźno po pracy.

Silni pieniędzmni rodziców, ale słabi w empatię-to obraz jaki mam przed oczami, myślqc o dzisiejszych dzieciach


A nie dzisiejszych to niby nie? Sam pamiętam jak jeszcze na przełomie lat 90/00 dostawałem w pizde, bo nie mialem markowych ciuchów, a w domu żyło się skromnie za to bez wygód.

Czasy się zmieniają ale mentalność pozostaje ta sama. Nie łudź się, że teraz jest gorzej/lepiej w tym temacie.

Zaloguj się aby komentować