Dyskusja użytkownika radek-piotr-krasny
No zdziwiony jakoś nie jestem w przypadku tej osoby
#olgasrokarczuk #gownowpis #rzepa

No zdziwiony jakoś nie jestem w przypadku tej osoby
#olgasrokarczuk #gownowpis #rzepa

@radek-piotr-krasny No ale żeby NOBLISTCE zadawać pytania? Kto to widział?
@ZohanTSW raczej rzeczpospolita nie odczepi się od Tokarczuk, nawet gdyby ich skonfrontować i w przenośni zmiażdżyć siła argumentów i faktów, bo tacy już są prawicowi piewcy moralności, źdźbło widzą w czyimś oku, a w swoim belki nie dostrzegają i do tego zdążyłem się już przyzwyczaić, wcale mnie to nie dziwi. Natomiast wpis z trzema pytaniami jest tu: https://x.com/NowySwiat24/status/2108979914720321556 i można go łatwo znaleźć w google, ale do tego trzeba poświęcić kilka sekund swojego życia i niektóre osoby łykające propagandę są to tego niezdolne, bo ich czas jest pożytkowany na coś bardziej wartościowego, a mianowicie włączenie myślenia, by robić to samodzielnie i trzymam za nich kciuki, może w końcu im się uda.
@aarahon nie mam pojęcia, co jest złego w ruchu pytaniach tak szczerze mówiąc.
„Jaką część »Świata jest za dużo« napisała sztuczna inteligencja?”;
„Wie pani, że ludzie będą wrzucać pani nowe teksty do detektorów AI”;
„Co pani czuje, gdy Tokarczuk to dla wielu dziś ta od nazywania AI »kochaną«?”
- napisałam w pełni samodzielnie/ moje dzieło jest efektem moich przemyśleń wskutek dyskursu AI
- Detektory AI nie są w 100% skuteczne i potrafią dawać różne, fałszywie pozytywne lub fałszywie negatywne wyniki nawet przy jednakowej próbce.
- Technologii nie należy się uniwersalnie bać. Zrozumienie i umiejętność użycia narzędzi spowodowało tak piękny rozwój całego gatunku ludzkiego. AI jest właśnie narzędziem.
No, ale to trzeba być inteligentnym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Felonious_Gru Niestety, odpowiedzią na pytanie:
„Jaką część »Świata jest za dużo« napisała sztuczna inteligencja?”;
nie jest:
- napisałam w pełni samodzielnie/ moje dzieło jest efektem moich przemyśleń wskutek dyskursu AI
Pytanie jest o to jaka część została napisana przez sztuczną inteligencję, gdy wiadomo, że żadna.
- Detektory AI nie są w 100% skuteczne i potrafią dawać różne, fałszywie pozytywne lub fałszywie negatywne wyniki nawet przy jednakowej próbce.
Czyli jest pani świadoma tego, że ludzie będą to sprawdzać, a gdy okaże się, że teksy zostały wygenerowane przez AI, to zamierza pani zaprzeczać?
- Technologii nie należy się uniwersalnie bać. Zrozumienie i umiejętność użycia narzędzi spowodowało tak piękny rozwój całego gatunku ludzkiego. AI jest właśnie narzędziem.
Ale rozumie pani, że ludzie nie chcą, by pod utworami stworzonymi przez AI, podpisywała się swoim imieniem i nazwiskiem Olga Tokarczuk?
No, ale to trzeba być inteligentnym ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Z taką inteligencją, to chyba właśnie ty układałeś komuś odpowiedź na pytanie o cenę chleba....
@solly-1
A to odpowiedzia nie moze byc wlasnie ta "zadna"?
Oczywiście że może być. No i komentarz do tego: "mimo, że Olga Tokarczuk przyznała, że korzystała z AI do tworzenia swojej książki, to jednak twierdzi, że AI nie pisała jej. Czy tylko my widzimy tu sprzeczność?", bo jak sam zauważyłeś:
No, wszystko mozna pociagnac w strone, w ktora sie chce. Wystarcza checi.
No oni od kilkunastu lat istnienia piszą o niej stawiając ją w niepochlebnym świetle.
@KattaK masz prawo tego nie widzieć w pytaniach od redakcji, która często pisze o Tokarczuk i nadaje swoim artykułom takie tytuły:
A gdzie prawda? Ks. Seweryniak czyta Tokarczuk
Olga Tokarczuk podtrzymuje opinię, że Polacy robili rzeczy straszne
Jacek Nizinkiewicz: Komu przeszkadza Olga Tokarczuk
Mariusz Cieślik: Idiota pod strzechą
Także możesz tego nie widzieć, bo czasem inni redaktorzy piszą o niej dobrze.
@solly-1 ja nie mam z tym problemu. Widać asystentka Olgi Tokarczuk miała z tym problem, bo widziała wszystkie pytania i zna postawę rzeczpospolita.pl wobec politycznego zaangażowania noblistki i z tego powodu opisała je jako konfrontacyjne. Nie jestem władny, by analizować, czy jej odczucia są właściwe, nie jestem psychoanalitykiem.
Osobiście spotykam się z podobnym schematem prowadzenia rozmowy ze strony środowisk prawicowych i z nimi właśnie kojarzę ten styl zadawania pytań i dyskredytacji rozmówcy.
@aarahon osoba publiczna ma to do siebie, ze spotyka sie z roznorodnymi pytaniami i te czesto sa nieprzyjemne. Jednak znajac je wczesniej maja szanse sie do nich przygotowac i nalezycie odpowiedziec. Chyba nie powiem czegos szokujacego twierdzac, ze te nieprzyjemne, czasami upierdliwe pytania moga byc najciekawsze. To tez okazja do zgaszenia debila, ktory sie na tobie atencjonuje.
@aarahon skąd wiadomo, że "żadna"? Bo autorka tak stwierdziła i koniec tematu?
Jeśli sama przyznaje się do "dyskusji z AI" w czasie tworzenia, to twierdzenie, że ani jedno zdanie nie pochodzi od AI jest dosyć mocne.
Może tłumaczyć, że to rozmowy były tylko na tematy poboczne, wyszukiwanie dodatkowych informacji, ale niesmak pozostaje. Skoro i tak nie korzysta, to po co z nią rozmawia?
Gorzej, jak w jakiejś kolejnej książce wyjdzie jakaś halucynacja AI.
Zresztą, moim zdaniem, nobel literacki jest dziwny. Tam, gdzie można zweryfikować hipotezy, gdzie są badania, które następnie są sprawdzane przez tabuny naukowców - nagroda jest za coś konkretnego. Za coś, co dokonało przełomu, pozwoliło na kolejne kroki w badaniach itd.
A tutaj? Literatura nie poddaje się ocenie obiektywnej, więc ta nagroda to bardziej takie "a, dajmy ją komuś z kraju xxxx, bo dawno nie dostali", a nie za wpływ na literaturę światową.
@Felonious_Gru aha, czyli do tego co jej asystentka odpowiedziała wyjaśniając czemu nie odpowie na te pytania, dopisujesz sobie kolejne znaczenie... No właśnie na tym polega cały ten cyrk. Nikt nie ma obawy o te pytania. Po prostu uważają je za konfrontacyjne, bo mają do tego prawo, i nie zamierzają na nie odpowiadać. To tyle, nikt tu żadnych obaw nie ma, choć masz prawo uważać inaczej, ja bym jednak poprosił cię o udowodnienie, że jakieś obawy mają.
@LovelyPL @LovelyPL
Jeśli sama przyznaje się do "dyskusji z AI" w czasie tworzenia, to twierdzenie, że ani jedno zdanie nie pochodzi od AI jest dosyć mocne.
Tokarczuk twierdzi, że żadna część książki nie została napisana przez AI, a sama "dyskusji z AI" nie dowodzi, że jakiekolwiek zdanie od AI pochodzi. Po to rozmawia się z AI, żeby znaleźć informacje. Sam dziś rozmawiałem z AI, bo zadałem proste pytanie o to, czy można łowić ryby na starym kanale bydgoskim bez wykupionego pozwolenia, dostałem odpowiedź, że nie bo to woda PZW, ale niestety się nie zgodziłem z AI, bo ta część kanału bydgoskiego nie jest ujęta w wykazie wód PZW. Koniec końców AL nie znalazło informacji na której mi zależy, ale mogłoby wyłapać w jej książce coś, co przypomina halucynogenie AI, ale to wciąż tylko subiektywna ocena, a nie surowe fakty, które chyba lubisz, patrząc po tym jak odnosisz się do samej istoty wyłaniania noblistów z dziedziny literatury, i tu ci przyznam rację, że też można patrzeć na to przez ten pryzmat, ale pozostawię ten temat specjalistom z dziedziny literatury, bo w ten sposób mógłbym kwestionować nagrodę Nobla za Quo Vadis czy Chłopów, ale ze szkoły jeszcze pamiętam, za co one były.
@solly-1 no tak można zrobić, jak się uczestniczy w wywiadzie na żywo, a nie wtedy, gdy pozostawia się autorowi wywiadu możliwość dowolnego komentowania jej słów bez możliwości odpowiedzi, jak byłoby w tym przypadku. Zgodziłbym się z tobą, jeśli byłby to wywiad na żywo, lub do autoryzacji, ale tak nie było w tym przypadku.
@Felonious_Gru nie, to jest kłamstwo, ale jak już wcześniej pisałem "Osobiście spotykam się z podobnym schematem prowadzenia rozmowy ze strony środowisk prawicowych i z nimi właśnie kojarzę ten styl zadawania pytań i dyskredytacji rozmówcy" i z jakiegoś powodu robisz właśnie to, przestawiasz swoje odczucia uciekając się do kłamstwa, nie potrafiąc tego udowodnić. Może zatrudnij się w rp.pl, będziesz mógł do woli szkalować Tokarczuk
@Felonious_Gru xD
Nie, nie mylę cię z kimś innym, to właśnie ty tak zrobiłeś. Kłamiesz na mój temat, poproszony o udowodnienie swoich słów, nie zrobiłeś tego, bo na tym obrazku, nigdzie nie ma żadnego tekstu o tym, że neutralne fakty są dla mnie konfrontacyjne. to jest właśnie to co napisałem wyżej, dokładnie to!
@aarahon część nagród w tej kategorii jest "bo pasuje". Reszta to totalnie subiektywne odczucia, popularność, marketing.
Literatura nie poddaje się ocenie obiektywnej - to nie nauka, gdzie można coś udowodnić albo obalić.
Dodatkowo, nagrody naukowe po przetłumaczeniu nie tracą na jakości. Bo wzory, wykresy, rysunki są uniwersalne.
A każde, nawet najlepsze tłumaczenie powoduje, że coś jest z oryginału bezpowrotnie tracone. I członkowie komisji czytają już tekst przetworzony. Pół biedy jeśli tłumaczenie jest bezpośrednie, ale jeśli np. książka jest tłumaczona z polskiego na angielski, a potem to angielskie tłumaczenie jest bazą do tłumaczenia na np. japoński, to zaczyna się trochę zabawa w "głuchy telefon".
Czytałem niedawno opowiadania Murakamiego (taki japoński autor). Tłumaczone bezpośrednio z japońskiego na polski. I tłumacz w przedmowie od razu się przyznaje, że np. w jednym z opowiadań nie był w stanie przetłumaczyć dobrze dialektu z jakiegoś tam miasta, więc użył gwary z Poznania, o ile pamiętam. Żeby było widoczne, że jeden z bohaterów mówi "inaczej".
Zabieg ciekawy, ale tracimy od razu sens oryginału. I jak potem można oceniać kunszt autora, jeśli pracujemy z kunsztem tłumacza?
Dlatego uważam, że nagrody związane ze "sztuką" szeroko rozumianą, są nieobiektywne, bo takie być nie mogą. Pewnie dlatego, że jestem techniczny.
Tematu nagrody Nobla z np. fizyki mogę zupełnie nie rozumieć, ale wiem, że są tacy, co to rozumieją i sprawdzili te badania, są dowody itd. Nie ma interpretacji.
@Felonious_Gru
O nie, jak tak można!
No jak się ma dużą redakcję, to można wysłać jednych dziennikarzy do propagandowego szczucia, a innych do pisania o tym, co dzieje się na świecie, by zachować pozory niezależności. Tak samo robiła przecież wp.pl, gdy jej redaktorem naczelnym był... obecny redaktor naczelny rp.pl.
Teraz wydaj osąd
Tydzień po przesłaniu pytań odebrałem telefon od przedstawicielki wydawnictwa, która stwierdziła, że nie przekaże ich noblistce. Powód? Zbyt konfrontacyjny ton. Padły też przykłady niedopuszczalnych pytań. Pierwsze z nich: „W pani prozie nawet beżowy płaszcz nie jest po prostu płaszczem, ale przedmiotem nadającym koledze jednego z bohaterów »zdolność przekonywania«, ulica nie jest ulicą, kamienica kamienicą. Może to nie świata, ale metafor, za pomocą których go pani szkicuje, jest za dużo?”.
Drugie: „Zrujnowane miasto jako pierwsza w posiadanie bierze przyroda – paprocie, mrówki. Tak jakby natura była równoprawnym bohaterem świadomym tego, że skończyła się wojna. Z kolei losy bohaterów splatają się w przedziwną mozaikę wzajemnych zależności i zaskakujących powiązań. Nie za bardzo baśniowo?”.
Trzecie: „Wierzy pani w celowość procesu dziejowego, ducha dziejów Hegla? »Czy istnieje coś takiego jak plan?« – powtarzam pani pytanie z eseju »Lalka i perła«”._
_
@Budo
są jakieś solidne zarzuty co do niej jeśli chodzi o AI?
Tak, przyznała się do korzystania z narzędzi AI. Potwierdziła, że AI brała udział w tworzeniu jej książki.
Ogólnie to za pomocą narzędzi AI wyszukuje pewne informacje, zakładam że też analizuje zebrane informacje, może nawet przeszukiwać swoją twórczość pod kątem ewentualnych sprzeczności logicznych, ale nie przyznaje się do tego, żeby AI pisało za nią jakąkolwiek część jej prac, wielu ludzi tak robi i nie widzę w tym nic złego, do wyszukiwania i analizowania informacji AI nadaje się bardzo dobrze.
Kultura zobowiązuje do zachowania poziomu. Pytania z Rzeczpospolitej są po prostu żenujące...
Adam Pantak przekazał trzy pytania na ten temat: "Jaką część »Świata jest za dużo« napisała sztuczna inteligencja?"; "Wie pani, że ludzie będą wrzucać pani nowe teksty do detektorów AI?"; "Co pani czuje, gdy Tokarczuk to dla wielu dziś ta od nazywania AI »kochaną«?"
To są bardzo złośliwe pytania pod publiczkę, implikujące, że twórca oszukuje. Jakakolwiek odpowiedź godzi w reputację twórcy.
Jeśli dziennikarz piszący te pytania nie rozumie tego, to znaczy, że nie powinien próbować startować do tego wywiadu.
Owszem, można tak agresywnie pogrywać, np. w politycznej debacie, by wyprowadzić interlokutora z równowagi i zmusić do naturalności. Ale na litość boską, dla uzyskania długiego wywiadu, prosząc by literat poświęcił dzień swojego życia na 25 długich pytań, to jest jakaś bezczelnosc. To po prostu literaturowa wersja paparazzi szukającego okazji by zrobić zdjęcie celu w kąpieli.
A, dla prostszych ludzi:
Używanie AI nie oznacza, że AI coś za Was robi. Zatrudniamy asystentów, korzystamy z cudzej pracy, używamy podręczników - każde skraca ścieżkę do informacji. AI to jak komórka - muzyka, film, newsy i kontakt z ludźmi wszystko w jednym.
Zzz.
@Dzemik_Skrytozerca
implikujące, że twórca oszukuje.
Na czym miałoby polegać oszustwo?
dla prostszych ludzi:
Używanie AI nie oznacza, że AI coś za Was robi. Zatrudniamy asystentów, korzystamy z cudzej pracy, używamy podręczników - każde skraca ścieżkę do informacji. AI to jak komórka - muzyka, film, newsy i kontakt z ludźmi wszystko w jednym.
Zzz.
No tak, wiadomo że pani artystka nie będzie się plebsowi tłumaczyć xD
@Felonious_Gru
Bo w świadomości społeczności czytelniczej funkcjonuje fałszywa tautologia, używanie AI == kradzież, fałszowanie.
Dla osoby, która zarabia piórem na życie, bycie skojarzonym w ten sposob, to wyrok śmierci artystycznej. Dalsze pytania wprost o to zatracają.
Czy to co napisałem jest już odpowiednio dobrze wyłożone czy powinienem jeszcze podać bardziej obrazowa metaforę, np. ojca, któremu pokazują zdjęcia dzieci sąsiada, i pytają się wprost czy sądzi, że na pewno jest ojcem.
To standardowy zabieg w debatach politycznych. Wprowadzasz do dyskusji kontekst sytuacyjny, który poniża przeciwnika, budzi u niego dyskomfort, a w oczach publiczności obnizasz jego pozycję.
Na sali sądowej zadajesz pytanie świadkowi, co sądzi o pedofilii w środowisku szkolnym. Pytanie niby neutralne... ale jeśli świadek jest katecheta, to właśnie dałeś do zrozumienia wszystkim, że jest umoczony w paskudne sprawy.
Dziennikarz zadający 25 pytan na pewno wiedział, co robi.
PS. Tłumacząc Ci publicznie takie rzeczy daje do zrozumienia wszystkim to czytającym, że nie umiesz w PR
Widzialem te pytania. Ludzie tu pisza, uga buga prawica zla.
A ja powiem tak - nawet jesli pytania prowokacyjne, to prosze nie byc platkiem sniegu (nawet nie mowie o autorce a jej reprezezntantce) i probowac wyjsc poza swoja Banke, tym bardziej, ze Rzepa to nie jest Repubkua czy inne wpolityce.
Juz bez przesady, autorka to nie jakas mimoza, nie rozpusci sie. Trzeba bronic swoich pogladow i swojej literatury.
Autorka poradzi sobie.
@maly_ludek_lego po jej ostatnich wypowiedziach na temat AI (pozytywnych) wylała się na nią taka fala hejtu że nie dziwię się, że nie chce odpowiadać tbh. Nie uważam żeby pytania były zbyt prowokacyjne, ale odpowiedź będzie mocna, AI stało się częścią wojny kulturowej i to po prostu idealny punkt zapalny.
Do tego dochodzi sprawa tej nieszczęsnej gry komputerowej napędzanej przez AI i dotowanej z budżetu.
Przeczytałem, choć bardziej by pasowało - "przemęczyłem" trzy jej książki.
I uważam, że to jest grafomania z dobrym marketingiem.
W takim sensie, że autorka tak zmienia proste zdania, żeby wyglądały na takie, wiecie, natchnione, bardzo intelektualne i "snobistyczne".
Może jestem za głupi na jej książki, a może te książki nie są aż tak wartościowe?
Coś jak "sztuka współczesna". Ktoś narzyga na ścianę, a inni podchodzą i mówią "mocne, prawdziwe". Żeby inni myśleli, że im się podoba
Zaloguj się aby komentować