
Zmarł w wieku 77lat.
#filmy #kino #wiadomoscipolska


Zmarł w wieku 77lat.
#filmy #kino #wiadomoscipolska

@dildo-vaggins Jak aktorem był znakomitym, tak przez akcje jakie odwalał, straciłem do niego cały szacunek. Przykro mi było, że ten sympatyczny pan z ekranu to taki buc. Z młodym to samo - aktor, ekstra. Kreacje z lat 90. genialne, dużo kultowych wcieleń, ale poza ekranem, zupełnie jak tatuś.
Tak, czy siak, szkoda. Aktora szkoda.
@dildo-vaggins no a ja właśnie chciałbym zadać pytanie kto będzie teraz miał jaja powiedzieć, że wcale nie był takim wspaniałym człowiekiem, wzorem cnót wszelakich i bycie dobrym aktorem tego nie kasuje. Bo to, że przez następne 2 dni z okładem będziemy słuchać, że "Stuhr wielkim Polakiem był" i "wszystkim nam go brakuje" to jestem pewien, bo to jest klasyka jak tylko na tapet wpada nekrolog- wtedy wszyscy są dobrzy, kochani i ich brakuje.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu kolego nikt nie jest wzorem cnót. Do takich wniosków się dochodzi jak się dorasta. Nie wiemy w zasadzie wiele o jego życiu i nie ma sensu formować wniosków bo masz wiedzę z tv. Co najwyżej możesz powiedzieć czy miał wklad w polską kulturę i kinematografię. I tu nie możesz zaprzeczyć że nie miał.
@kodyak nikt nie jest wzorem cnót, jasne, ale tak samo nie każdy jeździ po pijaku, nie każdy wjeżdża nawalony w motocyklistę, nie każdy robił karierę na plecach agentury PRLu, nie każdy jest ojkofobem, który nawet wstydzi się za granicą tego kim jest i w końcu nie każdy jest zadufanym w sobie bucem, zresztą tak samo jak jego synuś, który też ma sporo gówna za uszami. Jak mówiłem- ja wiem, że teraz będzie trwał przez pewien czas festiwal sygnalizowania cnoty, płakusiania za nim i robienia z niego wspaniałego człowieka, ale sorry, ja nie. To nie jest tak, że "nic o nim nie wiemy więc nie ma sensu o nim źle mówić", bo to jest nic innego, jak wprost odmiana słynnego "o zmarłym dobrze albo wcale". Dla mnie to jest zwyczajnie odpychająca postać i bycie "dobrym aktorem" tego nie zmieni. Szczególnie, że to jego "dobre aktorstwo" kończy się na granicach naszego kraju. To nie jest tak, że jak dasz na ulicy jakiemuś losowemu typowi w mordę, a za winklem wrzucisz bezdomnemu do puszki piątaka, to nagle to się wyzeruje.
@PlatynowyBazant20 Aktor przyznał, że za granicą krępuje się mówić po polsku. Nie chce więcej tłumaczyć się z decyzji władz. – Przychodzi do mnie maitre d’hotel, znał mnie z filmu i pyta: "Maestro, czy wy naprawdę jesteście za torturami i karą śmierci?". Jak ktoś mnie pyta, jak ja się czuję jako Polak za granicą, to powolutku mówię już żonie na ulicy: „Tylko nie za głośno po polsku" – wyznał Jerzy Stuhr.
@TomekSruba polecam wykop kropka pe el, tam się odnajdziesz sądząc po tym jak zaczynasz karierę na hejto świeżynko.
Tymczasem za takie szczucie (nie tylko w tym komentarzu) witam na czarnej liście!
Mój komentarz czysto odnoszący się do filmu sprowadziłeś do jakiejś polityki. Nie po to uciekłem od Biauka żeby tutaj przeżywać to samo.
@MarianoaItaliano Wielki antypolak co śmiał się i pluł na Polaków że kojarzą mu się z pijakami a sam był największym pijakiem i rozjeżdżał ludzi po spożyciu za co nie był w stanie nawet przeprosić. Typowy antypolski lewak z gębą pełną frazesów i jadu wyzywał wszystkich od Polaczków ( sam twierdził że jest anustriackim rzymianinem) a sam był największym polaczkiem. Tak samo jego synalek lewoskrętny co wyśmiewał śmierć prawie setki ludzi w tragedii smoleńskiej. Ciekawe czy teraz też ma Tupolew.
Grał wszędzie z tą samą durną manierą odrzucania głowy do tyłu. Mało wszechstronny aktor, takiemu Wilhelmiemu czy Fronczewskiemu warsztatem do pięt nie dorastał. Jerzy, ze swoją małpią mordą nadawał się w sumie jedynie do komedii, dubbingu i teatru, gdyby nie komunizm to mało kto by go kojarzył. Miałem okazję oglądać go na żywo w teatrze, w Kontrabasiście i tutaj wypadł całkiem fajnie. Te jego kilka dobrych ról, zawdzięcza głównie służalczości wobec komunistycznej władzy (jak zresztą większość aktorów z tego okresu).
Do tego w pewnym czasie jedyne z czego zaczął być znany to ze swoich antypolskich poglądów i plucia na Polaków, razem z synalkiem wiecznie się wstydzili że są Polakami, nawet w wywiadach podkreślał, że on to w ogóle był "mittleeuropejczykiem" (jego pochodzenie to austryjaccy żydzi). Do tego lubił wypić, krytykując Polaków za picie, hipokryta jeden. Synalek grał w antypolskich paszkwilach (pokłosie) i jechał na nazwisku ojczulka. Antypolskość, hipokryzja i jad aż się wylewała spod szyldu Szczurów w ostatnim okresie. Ostatni, w miarę dobry film Sztura, to "Pogoda na jutro", a już najgorszy z nowszych to chyba Korowód, propagandowe widowisko nakręcone na fali ówczesnej antylustracyjnej histerii, na zamówienie polityków.
Najlepiej zapamiętać go jako Maxa z Seksmisji, Rybę z Killera, Osła ze Shreka i więcej o tym antypolskim gadzie nie mówić. Niech mu ziemia lepką Będzin.
Zaloguj się aby komentować