Nie wiem jak to się stało, że taka mameja jak ja zdołała to ogarnąć, ale fakt pozostaje faktem: już w tym miesiącu będę mieć swój własny kaloryfer oraz całą resztę tego bałaganu nazywanego mieszkaniem.

Ciekawe doświadczenie wiedzieć, że największy problem jaki się będzie mieć przez najbliższe dwa tygodnie urlopu, to m. in. zastanawianie się jaki to materac najbardziej pasuje do mojego tyłka.


W sumie to chyba #chwalesie

Komentarze (9)

To ja Ci tylko powiem, że z materacem to wcale może nie być tak, że idziesz, kupujesz i wracasz z nim do domu tylko może być tak, że musisz na niego czekać 6 tygodni XD


Tyczy się łóżek, kanap, drzwi itd.

To było moje największe zdziwienie jak wykańczałem swoje mieszkanie.

Zaloguj się aby komentować