Najgorszy dzień ever. Wiedzieliśmy już od jakiegoś czasu, że nadejdzie ta chwila, gdy będzie trzeba podjąć decyzję jak zacznie się męczyć, ale wcale nie było przez to łatwiej. Ognik dziś wyruszył w ostatnią podróż, a ja z żoną jesteśmy załamani, że go nie ma. I że wróciliśmy bez niego.

#zwierzaczki #koty #smierc

1bebd516-0691-4608-9af8-0c1b845edba0

Komentarze (20)

@dradrian_zwierachs wiem, przedłużylismy mu życie tyle ile dało radę, by żył w komfortowych warunkach. Ale strata i tak boli.

@Rashan nerki? Czyli wybraliście opcję uśpienie bez pochowania samemu?

Mnie też to chyba czeka bo już mi się miejsca na działce kończą.

No przykro strasznie, co zrobić, ja już 3 rudaski pożegnałem (1 mamy).

@Opornik Serce. I przez serce problem z płucami. Już miał jedną zapaść i niedotlenienie, i w niedzielę miał kolejną. Spędził całą w szpitalu, echo serca wykazało, że jest mocne pogorszenie i skrzep, który nie wiadomo kiedy się urwie. Na noc go zabraliśmy do domu i dziś rano jak zobaczyliśmy jak wygląda (zaczął już oddychać z otwartym pyszczkiem i był chłodny) to już wiedzieliśmy, że się z nim żegnamy.

@Rashan z ciekawości, dużo daliście? Zakladam że to co inego niż utylizacja medyczna którą mają w ofertach.


Czemu o dziwo? Przecież nie mogą ci zabronić zabrać.

@Opornik w sumie chyba rzeczywiście mogą wydać, myślałem, że nie można, aczkolwiek my i tak woleliśmy kremację. Za indywidualną 750 zeta wołali, ale my już nawet nad kosztami nie rozmyślamy, bo i tak fortunę na jego leczenie wydaliśmy. Jeśli dobierzemy jakąś lepszą urnę to ona dodatkowo płatna.

Zaloguj się aby komentować