@Felonious_Gru Nie ma się co szczypać, trzeba stanowczo wyrazić oburzenie!
@sierzant_armii_12_malp z drugim zgoda, ale przy drugim razie wczesniej od razu leci nakaz aresztowania na 6 miesięcy, teraz się dopiero zmieniły przepisy i od razu do 3 lat podniesli za pierwszym razem.
Jakiś absurd, musiał mieć sporo starych zakazów (bardzo starych) albo po prostu typ ma jakieś układy.
@libertarianin żadne układy.
Człowieku, znałem sytuację jak koleś był ścigany listem gończym za jakieś długi czy coś w tym stylu. Normalnie mieszkał tam gdzie zawsze, pracował na czarno i przez lata był "nieuchwytny". Skuteczność naszej policji to jest wręcz legendarna.
Mogło być tak, że ci pierwsi sprawdzili porządnie czy w ogóle facet był za coś ścigany, nawet żadnych łapówek nie musiał wcześniej dawać, bo taką po prostu mamy jakość służb.
@Tomekku W nagrodę dyplom od komendanta xD
@Felonious_Gru pewnie że tak, i wcale go nie bronię. Rzecz w tym, że przy świątecznym stole usłyszałem o wyczynach innego debila (na szczęście nie z mojej rodziny), który miał 0,56 promila w wydychanym i spowodował wypadek. Chciałbym sobie po prostu wyobrazić ile on mógł wypić, ale brakuje mi odniesienia.
@Skawarotka Nie wiem czy nie wprowadzali w PL konfiskaty samochodu. Niemniej zamiast "konfiskaty" możesz mieć po prosu grzywnę w odpowiedniej wysokości - np. odpowiadającej przeciętnej wartości samochodu. Możesz też skopiować rozwiązania szwedzkie, gdzie mandat zależy od dochodów. Odpada wtedy problem z niesprawiedliwym traktowaniem osób użyczających samochodu i różnym wymiary kary w zależności od użytego samochodu.
Konfiskata brzmi bardzo populistycznie, ale są sprawiedliwsze mechanizmy.
@matips
z art. 33 - grzywna
§ 3. Ustalając stawkę dzienną, sąd bierze pod uwagę dochody sprawcy, jego warunki osobiste, rodzinne, stosunki majątkowe i możliwości zarobkowe; stawka dzienna nie może być niższa od 10 złotych, ani też przekraczać 2000 złotych.
W tym widzę problem, ktoś może tak jeździć i jeździć, a potem w sądzie: "chlip chlip, nie mam piniendzy", koniec końców zapłaci 2000zł i cyk, kolejny zakaz prowadzenia.
Utrata samochodu jest natychmiastowa i zauważalna, oznacza też odebranie środków umożliwiających dalszą jazdę takiej osobie.
Użyczyłbyś auto komuś, kto ma sądowy zakaz prowadzenia wiedząc że możesz go w każdej chwili utracić? No myślę że nie.
PS. niesprawiedliwe to jest właśnie umożliwienie takiej recydywie dalsze działanie dokładając tylko kolejne sądowe zakazy. Jak 9 nie poskutkowało to i 10 nie poskutkuje. Musi pojawić się powszechny strach przed utratą własności, inaczej będzie ciągłe przyzwolenie na jazdę po pijaku i wielkie zdziwienie że po raz kolejny pijany kierowca kogoś zabił.
@Skawarotka Opisany przypadek z 9 zakazami jest o tyle dziwny, że już jakieś 8 zakazów temu powinna się pojawić kara więzienia. Czegoś nie wiemy, bo pewnie pismak się nie przyłożył.
Na dalej: chcesz karania nie sprawcy (tego co jeździł z naruszaniem zakazu), a kogoś kto zrobił dużo mniej naganny czyn - użyczył pojazdu. Ba, właściwie to był czyn życzliwy i w większości przypadków społecznych godny pochwały. Po drugie, naruszasz w ten sposób zasadę stopniowania kary. Jeśli zgodzimy się (a zgodzimy?), że prowadzenie po pijaku jest czynem godnym potępienia w dużo większym stopniu niż wynajmowanie pojazdów, to kara jaka spotyka nietrzeźwego kierowce musi być dotkliwsza niż kara spotykająca użyczającego.
Po trzecie wydaje mi się, że patrzysz przez pryzmat osoby prywatnej. W sytuacjach zawodowych jest normom używanie pojazdów pracodawcy, jest również normą pożyczanie samochodów z wypożyczalni. Ba - normą jest leasing, który też jest formą najmu. Nawet ostatnimi czasy pojawia się instytucja najmu długoterminowego jako alternatywy do kupna.
Chcesz bardzo surowo karać kogoś kto pożycza samochód, a twoim uzasadnieniem jest:
PL sądy są wolne i wolno zasądzą grzywnę
grzywny zapisane w prawie są zbyt niskie
wymiar sprawiedliwości ma problemy z egzekwowaniem zasądzonych kar (komornicy nie są jakoś szczególnie efektywni) (to już domniemywam, bo nie napisałeś wprost)
Dla mnie brzmi to jakby problem był gdzie indziej niż w zabieraniu lub nie samochodu. Problem jest w wymiarze sprawiedliwości, jego szybkości i efektywności. Do tego proponujesz de facto aby karanie pijanych kierowców (zamiennie właścicieli floty) odbywało się z pominięciem sądu - a więc obniżamy standardy państwa prawa. Równie dobrze możesz dać policji prawo nakładania kar po 50 tys zł, też nijako obejdziesz niektóre z wymienionych wyżej problemów nieefektywnego sądownictwa.
Użyczyłbyś auto komuś, kto ma sądowy zakaz prowadzenia
Polska stara się chronić prywatność skazanych i nie publikuje rejestru takich zakazów. Jeśli ci ktoś nie powie to się nie dowiesz.
@matips @lukmarchciałbym żeby ktoś z zakazem prowadzenia pojazdów miał utrudnioną możliwość jazdy po raz kolejny.
Jak widać zakazy sądowe nic nie dają.
Przy wynajmowaniu auta jak i w pracy otrzymując auto potwierdzasz, że masz uprawnienia do kierowania. Nie widzę przeszkód żeby takie auto zostało wydane jego właścicielowi a jego równowartość została zasądzona sprawcy do zapłaty. No ale pod warunkiem że podmiot wydający to auto był wprowadzony w błąd przez wynajmującego przez fałszywe oświadczenie.
Poza tym rozpisaliśmy się, a chodzi tylko o to:
JAK TO JEST KURWA MOŻLIWE ŻE KTOŚ Z DZIEWIĘCIOMA ZAKAZAMI PROWADZENIA ZNOWU PROWADZI I TO ZNOWU PO ALKOHOLU KURWA JEGO MAĆ?!
@lukmar na takie rozwiązanie czekam w Polsce, włączając w to przekroczenie prędkości o 100% gdziekolwiek by to nie było.
Zaloguj się aby komentować