Moi drodzy, idziemy ku upadkowi. No może nie aż tak drastycznie, ale jednak.
Współczynnik dzietności spadł w 2025 r. do 1,068 z 1,099 rok wcześniej - tak wynika z raportu GUS "Polska w liczbach 2026", opublikowanego w środę.
W 1990 r. współczynnik dzietności wynosił 1,99.
Przyjmuje się, że wskaźnik ten powinien wynosić 2,1, aby zapewnić prostą zastępowalność pokoleń.
GUS podał też dane o liczebności i wieku populacji Polski. Statystyczny mieszkaniec Polski ma prawie 44 lata, podczas gdy 35 lat wcześniej mediana wieku wynosiła niecałe 33 lata.
Ekonomisci, nie bijcie prosze za uproszczenie: Zadluzamy sie teraz, zeby inwestowac (w drogi, szkoly, itp.) ktore beda napedzac dalszy wzrost. Z tego przyszlego wzrostu bedziemy splacac zadluzenie zaciagniete juz teraz.
Kiedy bedziemy w tej przyszlosci, dalej bedziemy sie zadluzac. Wazne zeby ten wzrost przynajmniej pokrywal splate naszych zobowiazan, bo inaczej bedziemy w dupie. Jak bedzie lekka gorka, to ta gorka zapewni nam dalszy wzrost. kolo sie kreci. Problem powstaje jak Cie nie stac na dalszy rozwoj.
Na bardziej ziemskim przykladzie - To tak jakbys co roku bral kredyt na rozwoj swojej firmy. Inwestujesz w nowe maszyny, ktore pozwola Ci splacic zaciagniety na nie kredyt. Nadwyzka tego ile wiecej zarobiasz miesiecznie na nowych maszynach a ile kosztuje Cie miesieczna rata - to jest ten zysk, z ktorym idziesz do banku i mowisz ze chccesz kolejny kredyt, bo Cie na niego stac.
Teraz wyobraz sobie, ze czesc ludzi, ktorzy pracuja na tych maszynach zlozyla Ci wypowiedzenie (w anaolgii do kurczacego sie spoleczenstwa). Poczyniles inwestycje zakladajac ze zysk bedzie wypracowalo X ludzi i musisz jeszcze splacac raty kredytu. Teraz jestes w dupie, bo albo ludzie zaczna zapierdalac za dwoch albo staniesz sie niewyplacalny - to jest wlasnie to "zle" w kontekscie dzietnosci.
Przez to ze rodzi sie nas mniej, kolektywnie wypracowujemy mniejsze PKB - czyli nie jestesmy napedzac tego wzrostu, bo nie stac nas na nowe inwestycje. Przypominam tez ze kto stoi w miejscu gdy swiat idzie do przodu, zostaje w tyle. Przez to ze nie inwestujemy cofamy sie. To uproszczenie oczywiscie bo wiadomo ze taki Brzoska wypracowuje PKB wieksze niz wszyscy tu na hejto - ale nie mozemy liczyc ze w przyszlosci w Polsce beda sami tacy specjalisci ktorzy beda zarabiac tak duzo, zeby skompensowac deficyty we wzroscie PKB.
Z ekonomicznego punktu widzenia, jak nie bedzie komu wypracowywac wzrostu to system jebnie.
@Mikel tylko, że ten model zakłada wieczny wzrost, żeby to się kręciło. wiesz, co jeszcze rośnie w nieskończoność? nowotwór. dopóki nie zajebie nosiciela.
@Jim_Morrison poważnie ? Jeśli żyjesz w Polsce to zdajesz sobie sprawę że to jest fatalna wiadomość? Ilościowo bangladeszo-somalijskie fale zgniatą Europejska rzeczywistość. A Twoja emerytura będzie warta tyle, że jak cię dziecko nie będzie utrzymywać, to nie będziesz miał różowo