
Minister zrobił testy obciążeniowe i sparaliżował rządowe strony alertem RCB o poradniku bezpieczeństwa. "Zrobiłbym to jeszcze raz"
pb.plRozesłany w piątek rano do wszystkich alert Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z linkiem do poradnika bezpieczeństwa tak mocno obciążył rządowe strony, że spowodował ich niedostępność. Minister Marcin Kierwiński twierdzi, że to była jego decyzja. O planowanej wysyłce nic nie wiedziały służby odpowiedzialne za utrzymanie rządowych stron.
W piątkowy poranek 31 lipca na telefony wszystkich Polaków trafił alert wysłany przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Spotkał się z dużym zainteresowaniem, a Polacy zaczęli masowo wchodzić na stronę z poradnikiem bezpieczeństwa, do której linkowała wiadomość. Efekt? Ruch tak duży, że rządowe strony, m.in. witryny ministerstw, przestały być dostępne.
Spokojnie, to nie awaria
- Nie mamy żadnej awarii na stronach gov.pl . Nie mamy żadnego ataku. Poradnik i link, który został wysłany, działa, ale mamy zwiększony ruch sieciowy wynikający z olbrzymiego zainteresowania. Wyłącznie to zainteresowanie powoduje, że mamy obciążenia, które powodują, że czasami może być wydłużony czas – powiedział w piątek rano Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji.
Za utrzymanie rządowych stron odpowiada podległy Ministerstwu Cyfryzacji (MC) Centralny Ośrodek Informatyki (COI). Z nieoficjalnych informacji PB wynika, że ani MC, ani COI nie zostały powiadomione o planowanej wysyłce alertu z linkiem do poradnika. Uniemożliwiło to przygotowanie się na zwiększone obciążenie. Według naszych informacji w piątkowy poranek rządowe strony notowały przejściowo nawet około 150 tys. wejść na sekundę, co oznaczało ruch około sześciokrotnie wyższy od przeciętnego. Problemy z dostępnością stron nie ustąpiły do piątkowego popołudnia.
„Aktualnie mogą występować przejściowe utrudnienia w działaniu portalu gov.pl . Strony mogą ładować się wolniej niż zwykle. Pracujemy nad usprawnieniem działania portalu” – informuje COI.
RCB alerty wysyła na wniosek. „W przypadku alertu RCB dotyczącego poradnika bezpieczeństwa wnioskodawcą było Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, dlatego pytania w tej sprawie proszę kierować do ministerstwa” – poinformowały PB służby prasowe RCB.
Minister: bardzo się cieszę z zainteresowania
Marcin Kierwiński, szef MSWiA, sobie przypisał decyzję w sprawie alertu z linkiem do poradnika.
- Dziś wysłaliśmy link do poradnika za pośrednictwem RCB. Zrobiłbym to jeszcze raz, to była moja decyzja. Bardzo się cieszę, że takie jest zainteresowanie tym esemesem. Bo cieszę się, że tragiczna sytuacja z wczoraj stała się przyczynkiem do tego, żeby informacje zawarte w poradniku trafiły do opinii publicznej – powiedział w piątek w Sejmie minister.
W czwartek rano podczas zmasowanego rosyjskiego ataku na Ukrainę do Polski wleciał obiekt, który rozbił się w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Później okazało się, że był to rosyjski pocisk manewrujący. W celu ostrzeżenia mieszkańców zdecydowano o włączaniu syren alarmowych. Mieszkańcy Lubelszczyzny pytali o to, dlaczego nie otrzymali alertów RCB o zagrożeniu.
#wiadomoscipolska #polityka #alertrcb
#owcacontent