Komentarze (17)

Ale do Japonii to bym jeszcze pojechał zgubić się w jakimś Don Quijote i nakupować znowu absurdalnych rzeczy, których nie wiedzialem, ze potrzebuję xD

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Jak dla mnie to te najpopularniejsze dzielnice w Tokio (shibuya, shinjuku, harajuku, kabukicho, akihabara), to były najgorsze części Tokio. Może nie do końca były stratą czasu, bo można było zobaczyć dużą ilość ludzi w jednym miejscu, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia.

A co do serii gier Yakuza, to hipokryta ze mnie, bo grałem prawie we wszystkie - zostało mi do ogrania jeszcze Lost Judgment (+ to DLC z Kaito) i Like a Dragon: Infinite Wealth. A jednocześnie uważam, że te gry są mocno średnie. A zaraz powiem nawet dlaczego. W każdej jednej części poboczne misje są bardzo do siebie podobne, mini gierki są praktycznie takie same. Walka jest drewniana, historia raczej przewidywalna. Do tego prawie zawsze na koniec jest walka ze złolem, którego się pokonuje, wszyscy się cieszą i nagle on budzi się, bierze pistolet i zabija kogoś tam z naszej ekipy dobrych ziomków XD. Ale samo miasto jest bardzo fajnie odwzorowane, lepiej niż sądziłem (grałem pierw w Yakuze, a później byłem w Japonii XD).

d0a07ff9-1d79-404a-9cf6-de9cdd70fbd0

@HmmJakiWybracNick nie wiem co tam pierdolisz, ale ja bym się przeszedł po dzielnicy, która była wzorowana na Kamurocho. Pewnie chodzą tam Yakuzowie i takie tam. Pojebane, że wybudowali całą okolicę po to aby odzworować serię gier.

@Vampiress Jakoś Azja nigdy do mnie nie przemawiała Zółte dziewuszki owszem, ale sam kontynent wydawał się jakiś za dziki dla mnie. Jak byłem mały to chciałem do Afryki, ale z czasem dostałem alergię na ciepło i ledwo wytrzymuję nasze upały. xD

Teraz myślę, by uciec na Szpicbergen i już tam zostać.

Zaloguj się aby komentować