#matury #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #szkola

Zgodnie z harmonogramem dziś rozpoczynają się matury ustne. Widziałem już maturzystów z pobliskiego liceum, którzy pełni napięcia szybkim krokiem zmierzali do szkoły. Jak tam było u Was Tosie i Tomki? Jak mawiał mój kolega ze szkoły "stresik był, co?". Mnie ominęła matura ustna z języka polskiego. Część pisemną zdałem na 5 i dzięki temu oraz uzyskaniu oceny co najmniej dobrej przez dwa ostatnie lata nauki byłem zwolniony. Musiałem jedynie przyjść do szkoły i przy wyczytywaniu listy obecność powiedzieć, że jestem obecny. Solidarnie jednak towarzyszyłem mojej klasie i czekałem z nimi na korytarzu. Historia niestety była już pełna stresu. Na egzamin czekaliśmy siedząc w sali od biologii, gdzie nasz klasy klaun, Michał próbował nas rozśmieszać. Uff... lekko nie było, czułem się nieprzygotowany. Zdałem na 3. Pamiętam, że miałem jakieś pytanie o Polskę z czasów Kazimierza Wielkiego. Do dyspozycji był wtedy atlas historyczny i bazując na nim, jakoś przekonałem komisję, że coś tam jednak wiem.

a2aa4769-9dec-4e9c-9fea-e7e166b446ce

Komentarze (19)

Wszystkie 3 miałem w ostatnim tygodniu maja. Niby wolne, ale jednak nie. Z polskiego byliśmy zaszufladkowani wg ocen, więc z pisemnej stresu nie było, bo widziałeś, że dostaniesz tę samą ocenę, co na świadectwie. Na ustnej paradoksalnie mogłeś to nawet poprawić. Z językiem spokój, bo wiedziałem jak powiedzieć: "na obrazku widzę...", ale z fizyką był stres.

pamiętam tylko duży stres przed polskim i że z angielskiego wylosowałem jakiś trudny temat, że babeczka pytała, czy chcę losować jeszcze raz. Matma obyła się bez ustnego

@WatluszPierwszy za moich czasów ustny to już tylko polski i języki.

Polski na 100%, robiłem własny temat z Tolkiena.

Angielski zdałem coś koło 70%, stresik był, ale nieduży

@Millionth_Visitor u mnie ustna matura z polskiego poszła gładko, dużo bardziej stresowałem się rok wcześniej, gdy zdawałem egzamin na prawo jazdy.

Ustna matura z Polskiego była dla mnie najbardziej stresową maturą. Dużo bardziej wolałabym mieć ustną z matmy. Nie umiem nawijać makaronu na uszy a po prostu nie lubię gadać o czyjejś interpretacji. Jak coś jest czarne to jest czarne. Mam bardziej „ścisły” umysł. Udało się zamknąć w 47% 😃

@Trypsyna Gdy zatrybisz jak to działa, to w sumie jest łatwo. Z poezji dostałem pytanie, gdzie nie potrafiłbym wymienić ani jednego wiersza tego autora. Poszedłem po tomik, otwarłem kilka losowych wierszy i potem im o nich opowiedziałem (głównie na podstawie dat i ogólnych wydarzeń historycznych). Obstawiam, że nikt w komisji ich nawet nie znał xD Nikt ci tego nie podważy. To samo z językiem - główną zasadą było, żeby nie mówić prawdy, tylko mówić to, co potrafisz powiedzieć. No niech mi udowodnią, że pod choinkę nie dostałem butów!
Oczywiście fart też się przydaje - kumpel dostał jakieś pytanie o poezji francuskiej? i kiedy się 'przygotowywał' jakaś dziewczyna opowiadała o francuskim poecie xD

8 minut mi to zajęło i 8 punktów wpadło. Prezentacja robiona dzień przed. Ogólnie dumny jestem z siebie, jak bardzo miałem wyjebane.

@WatluszPierwszy był stres na własne życzenie przyszedłem pod Liceum i wtedy sobie przypomniałem, że zapomniałem dowodu osobistego xD więc czekał mnie bieg w garniturze i pantoflach do chaty i z powrotem (ze 2 km w obie strony). Jak wróciłem to miałem zaledwie parę minut na odsapnięcie i zostałem poproszony do salki.


Sama prezentacja poszła spoko, w pewnym momencie jednak mocno zaschło mi w gardle od wcześniejszego biegu. Więc zacząłem ostentacyjnie sapać, na co pani z komisji poprosiła abym nie pokazywał im języka xD


Ostatecznie 18/20 punktów

@Trypsyna to może sobie wybrałaś nudny temat do przedstawienia. Ja omawiałem zachowanie się i emocje żołnierzy w walce przedstawionych w książkach, filmach i fotografii. 100%

@WatluszPierwszy ja miałem sprytny plan na maturę z polskiego, jako że szkoła z łunii dostała sprzętu komputerowego to wymyśliłem, że chce zrobić prezentacje maturalną. Taki twór był i chyba nadal jest. Załatwiłem ekran i projektor. Przychodzę na maturę a tam nie ma nic. Pokazywałem z laptopa, bo byłem jedynym który sobie to wymyślił.

Byliśmy specyficznym rocznikiem, jeden z kolegów z klasy sobie wymyślił zdawać przedmiot tylko nie pamiętam który rozszerzony jako jedyny na cały powiat.

Matura ustna z polskiego to był szczyt mojej prokrastynacji. Temat wybrałem z ziomkiem rzutem ołówkiem. Trafiłem 1. Motyw Zbrodni i Kary w Literaturze czy jakoś tak. Miałem się przygotować ale... No właśnie... Zwlekałem. Zacząłem o 17-18 dzień przed maturą. Prezke przeczytałem rano i wywaliłem do kosza. 100% komisja zachwycona przygotowaniem xD

Zaloguj się aby komentować